Sermons in Polish

Sermons in Polish

April 3, 2025
Tradycja Biblijna AUTOR: MIKE OPPENHEIMER Poprzez caly Stary Testament Pan Bog ukazany jest jako "skala" naszego zbawienia. Nowy Testament oznajmia, ze Jezus Chrystus jest ta niewzruszona skala, na ktorej kosciol jest zbudowany. Tylko On, bedac Bogiem, posiada kwalifikacje dla tej pozycji. Skala, na ktorej "madry maz zbudowal swoj dom" nie byl Piotr, lecz Chrystus oraz Jego nauka (Ew. Sw. Mateusza 7: 24‐29). Skala ta musi byc czyms, co jest wieczne, zywym kamieniem, ktory trwac bedzie poprzez wszystkie wieki. Piotr mowi, ze Chrystus jest owym "wybranym, kosztownym kamieniem wegielnym", na ktorym zbudowany jest kosciol (I Piotra 2:6?8) oraz cytuje on urywek ze Starego Testamentu ukazujac, ze zostal on wypelniony w Chrystusie. Pawel rowniez nazywa Chrystusa "kamieniem wegielnym" i oznajmia, ze kosciol zostal "zbudowany na fudamencie apostolow i prorokow, ktorego kamieniem wegielnym jest sam Chrystus Jezus" (Efezjan 2:20) Jednak kosciol Rzymsko?Katolicki twierdzi, ze Piotr jest tym, na ktorym kosciol jest zbudowany. Z tego zalozenia, ze Piotr byl pierwszym Papiezem wychodzi deklaracja, ze pozycja Papieza, kiedy mowi ex cathedra jest nieomylna. W rozmaitych czasach histori, wiele tradycji dodanych zostalo do kosciola Rzymsko?Katolickiego. Pozycja kosciola Rzymsko?Katolickiego jest bardzo wygodna. Rzucaja oni wezwanie nie?katolikom, pytajac ich " gdzie Biblia mowi, jedynie Pismo Swiete ?" (Protestanci nazywaja to Sola Scriptura). Jednak czasami probujemy dac odpowiedz na zle pytanie, na ktore nie ma poprawnej odpowiedzi. Rzeczywiscie, Biblia nigdzie nie mowi dokladnie tych slow 'jedynie Pismo Swiete', a jednak Biblia uczy w swych przykazaniach, zasadach i praktykach, ze autorytetem jest jedynie Pismo Swiete. Pytanie, ktore powinno byc zadane jest takie ? "Czy Biblia mowi, ze tradycja jest rownie wazna z Pismem Swietym ?" Na to pytanie latwo znajdujemy odpowiedz. Odpowiedz jest: Nie. Nigdzie Biblia nie stwierdza, ze tradycja jest natchniona, korzystna, lub ze ma moc taka jak Slowo Boze. Kosciol Rzymsko?Katolicki uczy, ze tradycja ich kosciola jest na rowni ze Slowem Bozym. W roku 1545 na Soborze w Trencie, kosciol Rzymski uznal oficjalnie, ze tradycja rowna jest z Biblia, dlugo po tym, kiedy Biblia byla kompletna. Jezeli to co oni twierdza jest prawda, wowczas mozemy zastosowac do tego test logiki i stwierdzic, ze konsekwentnie jedno jest rowne drugiemu. Latwo moglibysmy wiec zastapic tradycje w miejsce Slowa Bozego, lub Slowo Boze w miejsce tradycji. Zobaczmy wiec, czy takie cos jest wogole mozliwe. Pismo stwierdza, ze oni bali sie PANA, czy mozemy powiedziec, ze boimy sie tradycji? (I Ksiega Mojzeszowa 22:12, 42:18; II Ksiega Mojzeszowa 18:21, 20:20; III Ksiega Mojzeszowa 25:17; V Ksiega Mojzeszowa 4:10; 6:2,13,24; 8:6) "Sluchajcie Slowa PANA wy, ktorzy z drzeniem odnosicie sie do Jego Slowa" (Izajasza 66:5) "…ktorzy trwoza sie o przykazania naszego Boga" (Ezdrasza 10:3) "Oby serce ich bylo takie, aby sie mnie bali i przestrzegali wszystkich moich przykazan po wszystkie dni" (V Ksiega Mojzeszowa 5:29) "Za PANEM, waszym Bogiem, pojdziecie i Jego bedziecie sie bac i Jego przykazan przestrzegac"(V Ksiega Mojzeszowa 13:5) "Wysluchaj koncowej nauki calosci: Boj sie Boga i przestrzegaj Jego przykazan, bo to jest obowiazek kazdego czlowieka." (Ksiega Kaznodziei Salomona 12:13). Bac sie Boga oznacza przestrzeganie Jego Slowa ponad wszystko inne. "Niechaj nie oddala sie ksiega tego zakonu od twoich ust, ale rozmyslaj o niej we dnie i w nocy, aby scisle czynic wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczesci sie twojej drodze i wtedy bedzie ci sie powodzilo." (Ksiega Jozuego 1:8) "Budze sie, zanim zaswita, aby rozmyslac nad Slowem twoim."(Psalm 119:148) Oni rozmyslali nad Jego Slowem (Jego praca, Jego dzielami, Jego Imieniem oraz nad samym Bogiem), czy mozna rozmyslac nad tradycja? Stoimy w zachwyceniu przed Jego Slowem, nasz jezyk ma glosic Jego Slowo. Czy mozna zastapic tradycje w miejsce, ktore ma Slowo Boze? Mysle, ze nie! W liscie Sw. Pawla do Tytusa w rozdziale 2, wierszu 5 Pawel pisze, zeby nie przynoszono Slowu Bozemu ujmy (nie bluznic). Czy mozna przynosic ujme (bluznic) tradycji? "Slowo Boze, ktore zyje i trwa" (1 Piotra 1:23) Nazwane jest ono "Slowem prawdy"(2 do Tymoteusza 2:15), Daniel nazywa Pismo Swiete "ksiega prawdy"(Daniela 10:21) "Slowo zywota" (1 Jana 1:1) "Bo Slowo Boze jest zywe i skuteczne, ostrzejsze niz wszelki miecz obosieczny, przenikajace az do rozdzielenia duszy i ducha, stawow i szpiku, zdolne osadzic zamiary i mysli serca"(Hebrajczykow 4:12) Czy w miejsce tego wszystkiego mozemy zastapic tradycje? Czy tradycja nazwana jest prawda lub zywotem? Nawet Pan Jezus nazwany jest w metaforze Slowem, na poczatku oraz przy Jego powrocie ( Ew. Sw. Jana 1: 1?3; Ksiega Objawienia Sw. Jana 19:13). "Wtedy rzeklem: Oto przychodze; w zwoju ksiegi napisano o mnie" (Psalm 40:8) "Jak zachowa mlodzieniec w czystosci zycie swoje? Gdy przestrzegac bedzie Slowo Twoje" (Psalm 119:9) Tradycja nie potrafi niczego oczyscic. Biblia mowi w ksiedze Przypowiesci Salomona 30:5 "Kazde Slowo PANA jest prawdziwe", nie mozna tego powiedziec o tradycji. Pan Jezus powiedzial : "Wy jestescie juz czysci dla Slowa, ktore wam glosilem"(Ew. Sw. Jana 15:3) Tradycja nie jest w stanie oczyscic nature czlowieka. "Bo ponad imie Swoje wywyzszyles Slowo Twoje" (Psalm 138:2) Tak bardzo Pan Bog czci Slowo Swoje. Tego nigdy nie mozna powiedziec o tradycji. Jezeli ktos zechce sprawdzic Pismo Swiete (Slowo Boze), wowczas zobaczymy, ze nigdzie w Slowie Bozym tradycja nie jest zrownana z Pismem Swietym. Faryzeusze twierdzili, ze jedynie oni mieli prawo interpretacji oraz stosowania Pisma, i wlasnie wtedy wszystko zostalo pogmatwane. Kosciol Rzymsko?Katolicki wymaga od swych czlonkow, aby wypelniali to, co kosciol im nakazuje. Staja sie oni jedynymi tlumaczami tego, co mowi Pan Bog. W przeciwienstwie do tego, Pan Jezus powiedzial, ze da kazdemu wierzacemu czlowiekowi Ducha Swietego, ktory jest autorem Slowa Bozego, i ktory wprowadzi nas w zrozumienie tego co jest napisane. (Ew. Sw. Jana 2:20?21) Wszystkie ksiegi Nowego Testamentu napisane zostaly (mniej wiecej) w latach 40 ? 65 Roku Panskiego ( z wyjatkiem tego co pisal apostol Jan w latach 75?95 Roku Panskiego). Do roku 170 wiekszosc z ksiag Bibli zostaly juz zatwierdzone i czytane byly przez Kosciol. Bylo to na wiele lat przed jakimkolwiek soborem. Czy Pan Bog nakazal zmienic to, co napisano w Pismie Swietym? Prorocy, ktorzy pisali o przyjsciu Mesjasza otrzymali nakaz spisania tego, co im PAN powiedzial: "Teraz idz, napisz to wobec nich na tablicy i utrwal to w ksiedze, i niech to bedzie na przyszlosc swiadectwem wiecznym." (Izajasza 30:8) "Tak mowi PAN, Bog Izraela: Spisz sobie w ksiedze wszystkie slowa, ktore mowilem do ciebie."(Jeremiasza 30:2) "Co zas dotyczy pozostalych spraw Salomona i tego, co zdzialal, oraz jego madrosci, wszystko to zapisane jest w Ksiedze Dziejow Salomona. (I Ksiega Krolewska 11:41) Historia Izraela oraz jej przebieg zapisane sa w kronikach krolweskich. Kiedy Mojzesz otrzymal dziesiec przykazan na Gorze Synaj, Pan Bog wypisal je swoim palcem na tablicach kamiennych (II Ksiega Mojzeszowa 31:18). Pan Bog dal Mojzeszowi rowniez 603 innych nakazow, ktore spisane zostaly po powrocie Mojzesza z gory. Z powodu spisanego Slowa Bozego, mamy dzisiaj dokladny rejestr tego co zostalo powiedziane. Termin "Jedynie Biblia" jest regula podana przez Pana Boga. Pan Bog dal Mojzeszowi rejestr, ktory zostal spisany, tak aby nie bylo zadnych rozbieznosci. "Wtedy Mojzesz spisal wszystkie slowa PANA" (II Ksiega Mojz. 24:4) "I rzekl PAN do Mojzesza: Wstap do mnie na gore i zostan tam, a dam ci tablice kamienne, zakon i przykazania, ktore napisalem, aby ich pouczyc." (II Ksiega Mojzeszowa 24:12) "I rzekl PAN do Mojzesza: Spisz sobie te slowa…" (II Ksiega Mojzeszowa 34:27) "A teraz, Izraelu, posluchaj ustaw i praw, ktore was ucze wypelniac, abyscie zachowali zycie, weszli i wzieli w posiadanie ziemie, ktora wam daje PAN, Bog waszych ojcow. Niczego nie dodacie do tego, co ja wam nakazuje, i niczego z tego nie ujmiecie, przestrzegajac przykazan PANA, waszego Boga, ktore ja wam nakazuje. (V Ksiega Mojzeszowa 4:1?2) "Za PANEM, waszym Bogiem, pojdziecie i jego bedziecie sie bac, i jego przykazan przestrzegac. Jego glosu bedziecie sluchac.." (V Ksiega Mojzeszowa 13:5) Cokolwiek PAN Bog podal Mojzeszowi w instrukcjach, to zostalo zapisane. Posluszenstwo glosowi Bozemu rowna sie sluchaniu Go z Pisma Swietego. Przykazania Boze sa spisane, tak zeby nie bylo zadnych bledow. Lecz dopiero pozniej dodawac zaczeto tradycje, o ktorych Pan Jezus mowil, ze sa one prawami, ktore zaprzeczaja Slowu Bozemu. Pan Bog mowi rowniez w V Ksiedze Mojzeszowej 8:3 "…aby dac ci poznac, iz czlowiek nie samym chlebem zyje, lecz ze czlowiek zyc bedzie wszystkim, co wychodzi z ust PANA." Pan Jezus powiedzial o zapisanym Slowie Bozym, "Slowa, ktore powiedzialem do was, sa duchem i zywotem." (Ew. Sw. Jana 6:63) Slowo w Starym Testamencie bylo dla Izraela zrodlem przewodnictwa i zycia. "Bedziesz tedy milowal PANA, Boga swego, z calego serca swego i z calej duszy swojej, i z calej sily swojej. (V Ksiega Mojzeszowa 6:5) Tutaj jest sposob w jaki mamy okazywac nasza milosc. "Niechaj slowa, ktore Ja ci dzis nakazuje, beda w twoim sercu. Bedziesz je wpajal w twoich synow i bedziesz o nich mowil, przebywajac w swoim domu, idac droga, kladac sie i wstajac. Przywiazesz je jako znak do swojej reki i beda jako przepaska miedzy twoimi oczyma. Wypiszesz je tez na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach." (V Ksiega Mojzeszowa 6:6?9) Tutaj widzimy Boza tradycje dla Izraela, aby mieli Slowo Jego ciagle przed soba oraz, aby szkolili swe dzieci w Slowie Bozym. "Bo daje wam dobra nauke, nie gardzcie moim wskazaniem!" (Przypowiesci Salomona 4:2) Ten nakaz nie zostal zmieniony w Nowym Testamencie. "Trzymajacy sie prawowiernej nauki, aby mogl zarowno udzielac napomnien w slowach zdrowej nauki, jak tez dawac odpor tym, ktorzy jej sie przeciwstawiaja." (List Sw. Pawla do Tytusa 1:9) Spojzmy na to, co Pawel napisal do kosciola w 1 liscie do Tymoteusza 4:16 ? "Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym, bo to czyniac, i samego siebie zbawisz, i tych, ktorzy cie sluchaja." Pawel nakazywal Tymoteuszowi gloszenie Slowa Bozego, a nie tradycji. Dlaczego Pawel ominal cos, co kosciol Rzymsko? Katolicki uznaje dzisiaj za tak wazne? Pawel niczego nie ominal, pokazal on bardzo wyraznie, ze tak jak zostalo napisane, tak nalezy postepowac. "Cale Pismo przez Boga jest natchnione i pozyteczne do nauki, do wykrywania bledow, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwosci, aby czlowiek Bozy byl doskonaly, do wszelkiego dobrego dziela przygotowany. (2 List Sw. Pawla do Tymoteusza 3:16?17) Doskonaly, oznacza poprostu, ze czlowiek nie potrzebuje nic wiecej dla wzrostu i dojrzalosci w odniesieniu do swego powiazania z Bogiem, oprocz chetnego serca i zapewnienia czasu dla czytania i zrozumienia Jego Slowa. To samo napisane jest w Przypowiesciach Salomona 6:23 ? "Gdyz przykazanie jest pochodnia, a nauka swiatlem; droga zycia zas sa napomienia do karnosci." Jezeli Pismo Swiete nigdzie nie wspomina, ze tradycja jest natchniona, lub ze przynosi ona korzysc, jak wiec Katolicy doszli do tego? Poprzez nauke ich kosciola! Jednak kosciol powinien opierac sie na nauce apostolow, a nie apostlowie na nauce kosciola. Jezeli tradycje, ktore kosciol Rzymsko?Katolicki utrzymuje maja rzekomo pochodzic od nauki przekazanej przez apostlow, dlaczego nie zostalo to zapisane w Slowie Bozym? Czy w takim razie tradycje nie naleza do Pisma Swietego? Zeby byc konsekwentnym, jezeli tradycje pochodza od apostolow i sa rowne Pismu Swietemu, powinny wiec byc one ujete w Bibli. Lecz tu nastepuje ostrzezenie, "Nie dodawaj nic do Jego slow, aby cie nie zganil i nie uznal za klamce." (Przypowiesci Salomona 30:6). Slowo tradycja wystepuje w Nowym Testamencie jedycie 14 razy, w Starym Testamencie slowo to nie wystepuje ani razu. Znajdujemy, ze 8 razy Pan Jezus sam odnosi sie do tradycji, lecz ani razu nie odnosi sie do nich pozytywnie. Ani razu nie zasugerowal Pan Jezus, ze tradycje sa duchowo pozyteczne. "Daremnie mi jednak czesc oddaja, gloszac nauki, ktore sa nakazami ludzkimi. Przykazania Boze zaniedbujecie, a ludzkiej nauki sie trzymacie. I mowil im: Chytrze uchylacie przykazanie Boze, aby tradycje swoja zachowac." (Ew. Sw. Marka 7:7?9) To wlasnie nastepuje, kiedy inne rodzaje nauki zostaja zrownane z tym, co mowi Pan Bog. Pan Jezus wyraznie nauczal, ze Biblia jest wywyzszona ponad wszelkie tradycje religijne. Pan Jezus strofowal Faryzeuszy nie dla tego, ze nie rozumieli tradycji, lecz dlatego, ze nie akceptowali oni sola Scriptura. Faryzeusze, przez ich tradycje religijne zaprzeczali ostatecznemu autorytetowi Slowa Bozego. Ich tradycja uczynila Slowo Boze bez efektu (Ew. Sw. Marka rozdz. 7). Zabraniali oni ludziom czytanie Slowa Bozego, a w zamian zmuszali lud do posluszenstwa ich tradycji. W kazdym przypadku, kiedy tradycja zostaje ustanowiona na rowni z Pismem Swietym, wowczas nastepuje konkurencja o zajecie waznieszej pozycji. Tradycja zostaje uzyta dla reinterpretacji Pisma. To samo stalo sie z Judaizmem w dniach, kiedy Chrystus nauczal, i to samo stalo sie w kosciele Rzymsko? Katolickim. Nikt nie potrafi cofnac sie historycznie do zrodla ustnej tradycji, przez co nikt nie moze miec pewnosci co do jej zgodnosci. Tradycja ustna staje sie podlegla tym przelozonym, ktorzy ja przekazali, i my mamy przyjac ich slowo jako prawdziwe. Jedynie Pismo Swiete nazwane jest Slowem Bozym (Ew. Sw. Jana 10:35; 2 do Tymoteusza 3:16; 2 Piotra 1:20). W 1 Liscie Sw. Pawla do Koryntian 4:6, apostol specyficznie mowi nam, "abyscie na nas sie nauczyli nie rozumiec wiecej ponad to, co napisano" . Dlaczego apostol wypowiadalby takie slowa, jezeli tradycje poza Pismem Swietym mialyby byc na rowni natchnione? Mamy wszelkie logiczne argumenty, jak rowniez powody biblijne, aby wierzyc, ze to co apostolowie spisali, bylo natchnione przez Ducha Swietego, oraz podane zostalo dla wszystich wiernych poprzez wszystkie wieki. Ostrzezeni zostalismy przez apostola Pawla, aby "nie rozumiec wiecej ponad to, co napisano". Dla mnie to brzmi jak Sola Scriptura! Pan Jezus powiedzial: "Pismo nie moze byc naruszone" (Ew. Sw. Jana 10:35) Nie powiedzial tego o tradycji. Jedynie Pismo Swiete jest odwiecznym Slowem Bozym, na wieki zapieczetowanym w niebie. Po smierci apostolow, skonczyl sie zywy autorytet apostolski, poniewaz wymaganymi kwalifikacjami dla apostola bylo to, ze musial on byc swiadkiem naocznym zmartwychwstania Chrystusa. (Dzieje Apostolskie 1:22; 1 do Koryntian 9:1). Jedynie Nowy Testament jest natchnionym (nieomylnym) i dokladnym rejestrem nauki apostolskiej jaki posiadamy dzisiaj. Pan Jezus rozpoczal Swe nauczanie poprzez cytowanie Pisma Swietego, i zaczal im mowic, "Dzis wypelnilo sie Pismo w uszach waszych". (Ew. Sw. Lukasza 4:21). Pan Jezus zawsze cytowal Pismo Swiete jako ostateczne zrodlo autorytetu (Ew, Sw. Mateusza 22:29; Ew. Sw. Marka 7:9,13). Pan Jezus konsekwentnie odnosil sie do Bibli, i apostolowie postepowali wedlug tej samej tradycji. Oni czesto rozpoczynali zdania "zostalo napisane", (wystepujace 92 razy w Nowym Testamencie), "czyz nie czytaliscie?"(Mateusza 12:3, 5; 19:4; 21:16,42; Marka 12:10) "Badacie Pisma"(Jana 5:39), "czyz w zakonie waszym nie jest napisane?" (Jana 10:34; Lukasza 10:26) To wyraznie pokazuje, ze ludzie byli w stanie sami czytac i interpretowac Pismo Swiete. Pan Jezus zawsze wskazywal na konsekwencje braku zrozumienia Pisma, "Czy nie dlatego bladzicie, ze nie znacie Pism, ani mocy Bozej?" (Marka 12:24). "Potem rzekl do nich: To sa moje slowa, ktore mowilem do was, bedac jeszcze z wami, ze sie musi spelnic wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojzesza i u prorokow, i w Psalmach. Wtedy otworzyl im umysly, aby mogli zrozumiec Pisma." (Ew. Sw. Lukasza 24:44?45). Zauwazmy prosze, ze Pan Jezus wskazywal na Stary Testament, na prorokow i na Psalmy dla wypelnienia Jego poslania. My sami nigdy nie potrafilibysmy Go rozpoznac, gdyby te rzeczy nie zostaly spisane. Pan Jezus powiedzial: "Jesli mnie milujecie, przykazan moich przestrzegac bedziecie." (Jana 14:15). "Jesli kto mnie miluje, slowa mojego przestrzegac bedzie." (Jana 14:23) Takie jest Jego przykazanie, i nie istnieje zadna wzmianka o innym zrodle Slowa. Taka jest nasza tradycja. W kontrascie do tego, w wierszu 24 czytamy: "Kto mnie nie miluje, ten slow moich nie przestrzega." Ani razu Pan Jezus nie wyrazal sie pozytywnie o tradycjach. Ani Piotr nie pochwalal tradycji, ani Pawel, ktory tak pisze w liscie do Kolosan 2:8 ? "Baczcie, aby was kto nie sprowadzil na manowce filozofia i czczym urojeniem, opartym na tradycjach ludzkich i na zywiolach swiata, a nie na Chrystusie." Jezeli praktykowana tradycja nie opiera sie na Bibli i nie jest wyraznie okreslona w Pismie Swietym, wowczas jest ona czczym wymyslem ludzkim. Spowoduje ona szkode, poniewaz zastepuje ona to, co jest odwieczna prawda. Duch Swiety, ktory jest autorem Pisma spowodowal spisanie tego wszystkiego, aby po uplywie wiekow nie bylo zadnych bledow. Otrzymalismy Ducha Swietego, aby interpretowal to, co napisal poprzez ludzi. Jakiego lepszego przewodnika i nauczyciela moglibysmy miec, jak nie Tego, ktory dal natchnienie apostolom do pisania Pisma Swietego? Jezeli pragniesz isc za Chrystusem, to jedyna droga, ktora zawsze byla i bedzie, jest postepowanie za Jego Slowem i w uzdolnieniu przez Jego Ducha. Tak jak nawoluje apostol Pawel "Slowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie" (Kolosan 3:16) Nigdzie Pismo Swiete nie mowi, ze tradycja jest natchniona! Jedynie Pismo ? poniewaz jest ono tchnieniem Bozym! Niestety, istnieje wiele tradycji dzisiaj praktykowanych, ktore sa tylko tchnieniem czlowieka. †††
April 3, 2025
Scripture: Genesis 12 Every person's life can be plotted as being along some point of Abraham's journey from Mesopotamia to the Promised Land, a metaphor for our spiritual walk in this life. Podróż Abrahama Wstęp Otwórzcie ze mną, proszę, Księgę Genesis, rozdział 12. W języku hebrajskim, Księgę Genesis nazywamy B’reszit – co oznacza: na początku. Dzieje się to jakieś 2166 lat przed narodzinami Pana Jezusa. „I rzekł Pan do Abrama … [w tym czasie jeszcze „Abram” – a nie „Abraham”] … Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi. Abram wybrał się w drogę, jak mu rozkazał Pan, i poszedł z nim Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Haranu. Wziął też Abram żonę swoją Saraj … [co w języku hebrajskim oznacza „moja księżniczka”] … i Lota, bratanka swego, i cały ich dobytek, którego się dorobili, i służbę, którą nabyli w Haranie. Wyruszyli, aby się udać do ziemi kanaanejskiej. I przybyli do Kanaanu. Abram przeszedł tę ziemię aż do miejscowości Sychem, do dębu More. Kanaanejczycy byli wówczas w tej ziemi. I ukazał się Pan Abramowi i rzekł: Ziemię tę dam potomstwu twemu. Wtedy zbudował tam ołtarz Panu, który mu się ukazał. Stamtąd wyruszył w góry na wschód od Betelu i rozbił swój namiot. Betel było z zachodu, a Aj ze wschodu. Tam zbudował Panu ołtarz i wzywał imienia Pana. Potem wędrował Abram coraz dalej do Negebu. Kiedy zaś nastał głód w tym kraju, Abram udał się do Egiptu, aby się tam zatrzymać jako przybysz, gdyż w kraju był wielki głód. A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą. Gdy więc zobaczą cię Egipcjanie, powiedzą: To jest jego żona, i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą … [i w rzeczywistości ona była jego przyrodnią siostrą] … aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie pozostał przy życiu. Gdy Abram przybył do Egiptu, zobaczyli Egipcjanie, że ta kobieta była bardzo piękna. A gdy ujrzeli ją dworzanie faraona, wychwalali ją wobec faraona, i zabrano tę kobietę do pałacu faraona. Ze względu na nią wyświadczał Abramowi dobrodziejstwa, tak że miał owce, bydło, osły, niewolników i niewolnice, oślice i wielbłądy. Lecz Pan dotknął faraona i jego dom ciężkimi plagami z powodu Saraj, żony Abrama. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi to uczynił? Dlaczego nie oznajmiłeś mi, że ona jest żoną twoją? Dlaczego powiedziałeś: Ona jest siostrą moją, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz, tu jest żona twoja, weź ją i odejdź. Potem rozkazał faraon ludziom swoim, aby odprowadzili go wraz z żoną jego i wszystkim, co do niego należało. Wyruszył tedy Abram z Egiptu z żoną swoją i wszystkim, co do niego należało, do Negebu, a Lot był z nim. A Abram był już bardzo zasobny w trzody, srebro i złoto. I wędrował, zatrzymując się na postojach, z Negebu aż do Betelu, do miejsca, gdzie poprzednio był jego namiot, między Betelem i Aj, do miejsca, gdzie przedtem zbudował ołtarz. Tam wzywał Abram imienia Pana. Również Lot, który wędrował z Abramem, miał owce, bydło i namioty. Lecz kraj nie mógł ich obu utrzymać, bo dobytek ich był tak wielki, że nie mogli przebywać razem. Między pasterzami stad Abrama a pasterzami stad Lota powstał spór. A Kanaanejczycy i Peryzyci mieszkali wówczas w kraju. Wtedy rzekł Abram do Lota: Niechże nie będzie sporu między mną a tobą i między pasterzami moimi a twoimi, jesteśmy przecież braćmi. Czyż cały kraj nie stoi przed tobą otworem? Odłącz się więc ode mnie! Jeśli chcesz pójść w lewo, ja pójdę w prawo, a jeśli chcesz pójść w prawo, ja pójdę w lewo. Wtedy Lot podniósłszy oczy, widział, że cały okręg nadjordański – zanim Pan zniszczył Sodomę i Gomorę – był obfity w wodę, jak ogród Pana, jak ziemia egipska, aż do Soaru. I wybrał sobie Lot cały okręg nadjordański. I wyruszył Lot na wschód. Tak rozstali się obaj ci mężowie” – Genesis 12:1-13:11 Zaczęło się to jeszcze przed Haranem Były pewne informacje znane starożytnym Żydom, które nie zostały zapisane w Starym Testamencie, ale za to później odnotowano je w Nowym Testamencie. Szczepan, przed swoją męczeńską śmiercią – w swojej apologii – (Dzieje Apostolskie 7:2-4) mówi nam coś na temat podróży Abrahama, czego nie ma w Genesis: „… Bóg chwały ukazał się ojcu naszemu Abrahamowi, gdy był w Mezopotamii, zanim zamieszkał w Haranie, i rzekł do niego: Opuść ziemię swoją i rodzinę swoją, i idź do ziemi, którą ci wskażę. Wtedy wyszedł z ziemi chaldejskiej i zamieszkał w Haranie. A stamtąd, gdy umarł jego ojciec, przesiedlił go do tej ziemi, w której wy teraz mieszkacie”. W tym oto fragmencie, Dzieje Apostolskie mówią nam, że Bóg powołał Abrahama w Mezopotamii – w Ur chaldejskim. Księga Genesis znacznie później podejmuje historię w Haranie. Abraham jest ojcem wszystkich tych, którzy wierzą – Żydów, Arabów – bo nawet muzułmanie odwołują się do Abrahama. Arabowie nazywają go Ibrahim, Żydzi nazywają go Abba Abraham – Ojciec Abraham. „Ojciec wszystkich wierzących” teologicznie oznacza, że jest on pierwowzorem. Jego osobiste doświadczenia są zapowiedzią tego, co przydarzy się jego potomstwu, jego potomkom. Typologia Egiptu Musimy zrozumieć pojęcie „wychodzenia z Egiptu”. W trakcie klęski głodu Abraham udaje się do Egiptu i tam się osiedla. Później, Bóg dokonuje sądu na faraonie i Abraham wychodzi z Egiptu, a następnie udaje się do Izraela. Jeszcze później – podczas klęski głodu – jego potomkowie, synowie Jakuba, idą do Egiptu. Ponownie Boży sąd spada na faraona – niegodziwego faraona – i potomkowie Abrahama czynią dokładnie to, co zrobił sam Abraham: wychodzą z Egiptu, zabierając ze sobą skarby Egiptu do Izraela. Zatem to, co przydarzyło się Abrahamowi, przydarza się i jego biologicznym potomkom, Żydom. Ale potem, apostoł Paweł mówi nam w 1 Liście do Koryntian, że to również nam się przytrafia. Egipt jest symbolem świata, ziemia obiecana jest symbolem nieba. I tak, jak Mojżesz zawarł przymierze krwi i pokropił nią swój lud, przeprowadzając ich przez Morze Czerwone do ziemi obiecanej, tak Jezus prowadzi nas ze świata poprzez chrzest do nieba (1 List św. Pawła do Koryntian, rozdział 10). MY wyszliśmy z „Egiptu”. Faraon oczywiście jest symbolem diabła, boga tego świata, ale jest on również ważnym symbolem Antychrysta, który ma nadejść. Zatem Abraham wychodzi z Egiptu, jego potomkowie – Żydzi – wychodzą z Egiptu, a ponieważ jest on ojcem wszystkich wierzących – MY wychodzimy z Egiptu przez zbawienie, dokonane przez Jezusa Chrystusa. Obecnie, wiele osób – zwłaszcza liberalnych teologów – miałoby problem z fragmentem z Ewangelii św. Mateusza 2:15, gdzie po śmierci króla Heroda, Mateusz cytuje proroka z Księgi Ozeasza 11:1, gdzie jest napisane: „Z Egiptu wezwałem mojego Syna” – (tłumaczenie z Przekładu Dosłownego Nowego Testamentu EIB) Ozeasz odnosił się do exodusu Żydów. Dlaczego zatem Mateusz bierze tenże fragment, który w swoim kontekście odnosi się do Żydów i mówi w ten sposób o Jezusie? Czyni to, ponieważ hebrajskie zrozumienie proroctw stanowi pewien „wzorzec”. Abraham wychodzi z Egiptu, Żydzi wychodzą z Egiptu, my wychodzimy z Egiptu i Jezus, który jest z nasienia Abrahama, musi wobec tego również wyjść z Egiptu. On pasuje do wzorca: Bóg ponownie osądza niegodziwego króla – Heroda – a Jezus, jako typ Abrahama oraz jako potomek Abrahama, wychodzi z Egiptu. Hebrajskie proroctwo stanowi wzorzec. Ostatecznie, wyjście z Egiptu oznacza pochwycenie i zmartwychwstanie Ciała Chrystusa. Te sądy nad Egiptem z Księgi Exodus, są odtworzone w Księdze Objawienia św. Jana: ciemności, krew, itp. A sposób w jaki magowie faraona podrabiali cuda Mojżesza oraz Aarona jest sposobem, w jaki Antychryst i fałszywy prorok będą podrabiać cuda Jezusa oraz Jego świadków. Przenieśli ze sobą kości Józefa z Egiptu do ziemi obiecanej, ponieważ umarli w Chrystusie, powstają jako pierwsi; wychodzimy razem. Jest to obraz zmartwychwstania. Jest to OSTATECZNE wyjście z Egiptu. Hebrajskie proroctwo stanowi zawsze wzorzec przepowiadający wielokrotne wypełnienie. Ale każde wypełnienie się jest „typem” czy zapowiedzią końcowego wypełnienia się. Tak jest z Abrahamem. Jego doświadczenia są powielane przez Żydów oraz wierzących w Mesjasza: wychodzimy z Egiptu. Obietnice dane Abrahamowi Bóg złożył Abrahamowi pięć obietnic: że On uczyni imię Abrahama wielkim (i to zapewne się stało), że Abraham posiądzie na własność ziemię (i to się stało), że stanie się wielkim narodem (i to się stało), że Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią Abrahama (ta obietnica jest następnie przenoszona na Jakuba i potomków Abrahama przez patriarchów), że Bóg będzie przeklinał tych, którzy przeklinają Abrahama i jego potomków (i to ZAWSZE miało miejsce). Boży sąd dawno temu spadłby już na Stany Zjednoczone Ameryki, gdyby nie dwa szczególne powody: każde trzy dolary z pięciu – wydawanych na misje, ewangelizacje i cele charytatywne – pochodzą ze Stanów Zjednoczonych; drugim powodem jest to, że Ameryka traktuje Żydów lepiej, niż wszystkie inne narody. Z Holandią byłoby tak samo. Niemoralność w Holandii jest niewiarygodna, ale tam chroniono Żydów w trakcie Holokaustu. Jestem przekonany, że jest to jedyna rzecz, która powstrzymuje Bożą rękę przed sądem nad Holandią. Jeśli kiedykolwiek odwiedzilibyście Amsterdam, to nie uwierzylibyście co się tam dzieje. Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią Żydów i będzie przeklinał tych, którzy przeklinają Żydów. Gdy naziści przejęli władzę w Niemczech, to zbudowali mury wokół żydowskich sztetli, getta. A każdego Żyda wspinającego się na mur, zestrzeliwano z broni maszynowej. Co później się wydarzyło? Po upadku III Rzeszy, został zbudowany mur wokół Berlina Wschodniego, wielkiej stolicy Rzeszy, a każdy Niemiec wspinający się na ten mur, był zestrzeliwany z broni maszynowej. Moi dziadkowie pochodzili z Wielkiej Brytanii. Brytania rządziła falami1. Gdybyście powiedzieli moim dziadkom, że nadejdzie czas, gdy słońce będzie zachodzić co 24 godziny nad Imperium Brytyjskim2, to oni wyśmialiby was. Ale Brytania odwołała Deklarację Balfoura3 po tym, jak wcześniej obiecała Żydom prawo do powrotu do ich ziemi i oto Żydzi znaleźli się w obozach internowania. Nawet po wojnie, gdy kwestia Holokaustu była już dobrze znana, Brytyjczycy z powrotem umieścili Żydów w obozach internowania na Cyprze, w celu uniemożliwienia im powrotu do Izraela, żeby tylko nie narazić się muzułmanom. No i teraz słońce zachodzi nad Imperium Brytyjskim co 24 godziny. Wiem, ponieważ tam mieszkam. Zanim to wszystko się zaczęło, pojawiła się hiszpańska Inkwizycja. Hiszpania stanowiła wielkie mocarstwo, była najznamienitsza w Nowym Świecie aż do czasu Inkwizycji. W 1492 roku Kolumb odkrył Amerykę. Zaraz po tym, za panowania Ferdynanda i Izabeli – a na rozkaz Kościoła rzymskokatolickiego – rozpoczęła się Inkwizycja. Nie trzeba było zbyt długo czekać, aby Francis Drake zatopił Wielką Armadę (Hiszpańska Flota Wojenna). Wtedy Brytania rządziła falami. „I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę” – Genesis 12:3 1 Rule, Britannia! Britannia, rule the waves! (Rządź, Brytanio! Brytanio, rządź falami!) – brzmienie tradycyjnego zawołania i fragment nieformalnego hymnu Royal Navy – Brytyjskiej Floty Królewskiej, która do początków XX wieku nie miała na świecie sobie równych. [przyp. tłum.] 2 Imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce (ang. The empire on which the sun never sets) – określenie używane w odniesieniu do imperium o tak rozległym terenie, że w dowolnym momencie doby jest takie miejsce na jego terytorium, gdzie trwa dzień. W XIX w. odnosiło się to do Imperium Brytyjskiego, zwłaszcza w epoce wiktoriańskiej. [przyp. tłum.] 3 Deklaracja Balfoura – (ang. The Balfour Declaration) była listem wysłanym 2 listopada 1917 r. przez brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Lorda Arthura Jamesa Balfoura do Barona Waltera Rothschilda (przywódcy społeczności żydowskiej w Wielkiej Brytanii). List był deklaracją brytyjskiego rządu okazującą pragnienie odtworzenia w Palestynie „żydowskiej siedziby narodowej”, co było odpowiedzią na oczekiwania i starania ruchu syjonistycznego. Deklaracja Balfoura została później włączona do zawartego w 1920 r. traktatu pokojowego w Sèvres z Imperium Osmańskim, i zaowocowała utworzeniem brytyjskiego Mandatu Palestyny. Palestyńscy Arabowie uznali Deklarację Balfoura jako naruszenie ich praw. W konsekwencji, zaczęli organizować demonstracje i strajki protestacyjne. Uzyskali w ten sposób liczne ustępstwa i w znacznym stopniu ograniczyli napływ żydowskich imigrantów. [przyp. tłum.] Dzieci Abrahama Dotyczy to również Ciała Chrystusa, ponieważ wierzący w Pana Jezusa są także dziećmi Abrahama. Narody, które błogosławiły Ciało Chrystusa, zostały pobłogosławione i dobrze im się wiodło, natomiast narody, które prześladowały wierzących w Chrystusa, zostały poddane Bożemu sądowi. Zobaczmy tylko, co stało się ze wschodnią Europą. Istnieje niemalże hipostatyczna4 zależność między antysemityzmem, a prześladowaniem chrześcijan, ponieważ narodzeni na nowo wierzący oraz Żydzi, są tylko dwiema grupami ludzi, których Biblia nazywa „wybranymi przez Boga” (Psalm 105:6; 2 List św. Pawła do Tesaloniczan 2:13). W Genesis 3:15 czytamy: „I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem”. „Kobietą” jest Izrael, ale poprzez rozszerzenie i współdziałanie, ona jest także Ciałem Chrystusa. Tymi, których od zawsze najbardziej nienawidził szatan, są Żydzi i narodzeni na nowo chrześcijanie, ponieważ tylko te dwie grupy ludzi – będące potomkami Abrahama – nazwane są „Bożym ludem”. Kogóż najbardziej nienawidzili komuniści w Rosji, zanim nie runęła żelazna kurtyna? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Kogo najbardziej prześladował Kościół rzymskokatolicki? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Kogo najbardziej nienawidzą muzułmanie? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Tak samo wygląda to w przypadku Kościoła prawosławnego. Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią potomstwo Abrahama – zarówno jego biologicznych potomków, jak i potomków przez wiarę. A będzie przeklinał tych, którzy przeklinają potomstwo Abrahama. Ci, którzy przeklinają Żydów lub przeklinają Ciało Chrystusa, dotykają źrenicy Bożego oka (Księga Zachariasza 2:12). Ale to nie wszystko w tym temacie. Podróż taka jak nasza Podróż Abrahama, to podróż taka jak nasza. Tekst z Genesis mówi nam, że podróż rozpoczęła się w Haranie, gdy zmarł ojciec Abrahama. To wtedy odpowiedział on na Boże powołanie. Według Nowego Testamentu, Boże powołanie nie rozpoczęło się tam, ale zaczęło się ono w Ur chaldejskim, mniej więcej w tych okolicach, gdzie zbudowano Wieżę Babel. Jest to miejsce, w którym powstanie później Imperium Babilońskie. W tradycji żydowskiej istnieje przekonanie – a dokładniej, w literaturze talmudycznej – że ojciec Abrahama handlował bożkami. W Talmudzie zawarta jest pewna historia – to jest tylko opowieść – że Abraham wziął młotek (heb. patisz) i porozbijał wszystkie bożki należące do ojca z wyjątkiem jednego, a następnie włożył młotek w rękę jedynego ocalałego bożka. Gdy przyszedł jego ojciec – Terach – to zapytał: „Któż zabił tych wszystkich bogów?”. Abraham odpowiedział: „Ten bóg to uczynił, ten trzymający w ręku młotek”. A jego ojciec odrzekł: „To niemożliwe! To jest tylko kawałek kamienia bez życia czy oddechu w sobie!”. Wtedy Abraham rzekł: „Dokładnie ojcze – dokładnie tak”. To jest tylko historia pochodząca z Talmudu, ale przebrzmiewa prawdziwie. Dopiero wtedy, kiedy zmarł jego ojciec – w tym krytycznym momencie swojego życia – zaiste Abraham odpowiedział na powołanie Boże, które otrzymał w swojej młodości, dużo wcześniej w Ur chaldejskim. Przecież tak często przytrafia się to ludziom. Bóg przyciąga ich, Bóg powołuje ich, wzywa. Ale dopiero w momencie, gdy w ich życiu przytrafi się jakaś kryzysowa sytuacja, to wtedy odpowiedzą na Jego łaskę oraz Jego powołanie. Czasami jest to żałoba, w innym przypadku jest to katastrofa finansowa lub problemy zdrowotne. Może to być połączenie różnych rzeczy. Bóg wzywa i wzywa i wzywa, ale gdy ludzie nie odpowiadają na Jego wezwanie, to On wyrusza, aby ratować ludzi. On nawet może użyć nieszczęścia wobec nich, aby ich wybawić. Tych, których On przewidział (List św. Pawła do Rzymian 8:29). 4 Hipostaza – przypisywanie pojęciom abstrakcyjnym lub fikcyjnym istnienia realnego; uprzedmiotowienie, uosobienie pojęcia – wg Słownika języka polskiego W. Doroszewskiego; porównaj z terminem hipostaza w teologii. [przyp. tłum.] Nie jestem kalwinistą, ale ZAISTE Bóg znał nas przed stworzeniem świata i zaczyna nas przyciągać od poczęcia, od samego dzieciństwa. Kiedy ktoś narodzi się na nowo, gdy ktoś przychodzi do zbawczego poznania Pana Jezusa, kiedy jesteś najpierw zbawiony, to nie tylko twoja przyszłość nabiera sensu, nie tylko twoja teraźniejszość nabiera sensu, ale nawet i twoja przeszłość. Wszystko staje się zrozumiałe. Gdy poznajesz Pana, zdajesz sobie sprawę z tego, dlaczego twoje życie przebiegało w taki oto sposób. Rzeczy, których tak naprawdę nijak nie można oszacować – być może myśli, które przebiegały ci przez głowę kiedy leżałeś w łóżku, tuż przed zaśnięciem; być może przeżycia, których doświadczyłeś lub po prostu pewne wrażenia – wydawało ci się, że żadne z nich nie miało sensu. Może nawet posiadało to jakiegoś rodzaju aspekt metafizyczny, ale nie byłeś w stanie tego bliżej zdefiniować. Teraz, gdy zostałeś zbawiony, to uświadamiasz sobie: „Że to przecież Bóg przyciągał mnie do Siebie przez ten cały czas, właśnie do tego punktu, gdy przyszedłem do poznania Go przez Jego Syna”. Gdy ktoś narodzi się na nowo, to nie tylko PRZYSZŁOŚĆ nabiera sensu, nie tylko TERAŹNIEJSZOŚĆ nabiera sensu, ale nawet i PRZESZŁOŚĆ nabiera sensu. Bóg przyciąga nas przez cały czas. Ale podobnie jak w przypadku naszego ojca Abrahama, tak często i nam potrzebna jest sytuacja kryzysowa, abyśmy odpowiedzieli na Jego łaskę, na Jego wezwanie. Dopiero wtedy zaczyna się PRAWDZIWA podróż. Opuszczenie rodziny jest trudną rzeczą, ale tak często wymaga tego od nas Ewangelia. Tak będzie z pewnością pośród społeczności żydowskiej. Jest to również prawdą wśród społeczności muzułmańskiej. Ale poznałem także rzymskich katolików, poznałem ludzi z rodzin komunistycznych, poznałem ludzi z greckich oraz rosyjskich rodzin prawosławnych – u wszystkich jest to ta sama zasada. Paweł mówi w 2 Liście do Tesaloniczan, że nawet poganie doświadczają tego samego rodzaju odrzucenia ze strony swoich własnych rodzin co i Żydzi. Jezus przyszedł, aby wnieść podziały (Ewangelia św. Łukasza 12:51). To cudownie, gdy rodziny są zbawione. Faktem jest, że śmierć rozdziela, a jedynym sposobem, aby być wraz ze swoją rodziną na wieczność – pamiętajcie o tym – to gdy ona także zostaje zbawiona. Zatem Abraham rozpoczął swoją podróż, a pierwszym przystankiem po spotkaniu Pana jest Sychem – Szekem. Szekem (םכֶשְׁ ), to w języku hebrajskim słowo określające grzbiet, ramiona. Nie anatomiczne ramiona, ale te w sensie noszenia brzemienia, ciężaru. Dzisiaj znajduje się ono niedaleko miasta Nablus. I właśnie w Sychem, Abraham przebywa pod dębem zwanym „dębem More”. Moreh (הרֶוֹמ), we współczesnym języku hebrajskim oznacza nauczyciel, ale w starożytnym języku hebrajskim oznaczało wiedza, poznanie, szczególnie poznanie Boga. Typologia drzew Należy zrozumieć pewien istotny przekaz z żydowskich midraszy w kwestii przebywania pod drzewem. Gdy żydowski chrześcijanin z pierwszego wieku czytałby Ewangelię św. Jana – rozdziały 1, 2 i 3 – to powiedziałby, że Ewangelia św. Jana jest midraszem do stworzenia w Księdze Genesis. Nowe stworzenie w Ewangelii św. Jana, rozdziały 1, 2 i 3, stanowi midrasz do stworzenia w Księdze Genesis, rozdziały 1, 2 i 3. Powiedziałby, że Bóg przechadzał się po ziemi wśród stworzenia. (Czy pamiętamy, jak Adam słyszał Boga przechadzającego się w ogrodzie? To przecież był Jezus). Oto teraz Bóg przechadza się po ziemi w nowym stworzeniu, Słowo stało się ciałem (Ewangelia św. Jana 1:1). Powiedziałby, że Bóg przychodzi, aby oddzielić światło od ciemności podczas stworzenia w Genesis, ale teraz Bóg przychodzi, aby oddzielić światło od ciemności w nowym stworzeniu w Ewangelii św. Jana. Powiedziałby, że Duch unosi się nad wodami i przynosi stworzenie w Genesis. Zrodzony z wody i z Ducha, Bóg przynosi nowe życie z wody w nowym stworzeniu. Powiedziałby, że w stworzeniu, w Księdze Genesis, mamy mniejsze światło i większe światło, ale w nowym stworzeniu mamy Johanan HaMatwil – Jana Chrzciciela, czyli mniejsze światło i Jeszua HaMaszijah – Jezusa Mesjasza, większe światło. Pierwszy dawał świadectwo o drugim, odbijając Jego światło. Powiedziałby, że trzeciego dnia w stworzeniu, w Księdze Genesis, Bóg uczynił cud z wodami. I oto w Ewangelii św. Jana 2:1, mamy wesele w Kanie Galilejskiej (napisane jest, że był to trzeci dzień), Bóg uczynił cud z wodą. Powiedziałby, że Boży plan dla człowieka podczas stworzenia rozpoczął się weselem, małżeńskim związkiem Adama i Ewy. Następnie, Bóg rozpoczął Swój plan dla nowego stworzenia wobec człowieka, od wesela w Kanie Galilejskiej. Pierwsza publiczna służba Jezusa ma miejsce na weselu. Oto w jaki sposób wierzący w pierwszym wieku spojrzałby na to. Nowe stworzenie jest midraszem do stworzenia. Ale oto potem, w Ewangelii św. Jana, Natanael zapytał Jezusa: „Skąd mnie znasz?” A Jezus odpowiedział mu: „Widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym” – Ewangelia św. Jana 1:48 Niezależnie, czy jest to literalne drzewo figowe – pod którym Jezus widział Natanaela – to drzewo figowe w midraszu jest określane jako pszat – podstawowe znaczenie. (I tu ważna uwaga! Nie jest to gnostycyzm. Gnostycyzm wykorzystuje symbolikę jako PODSTAWĘ do doktryny, w midraszu używamy symboliki, aby ZILUSTROWAĆ doktrynę! – to bardzo ważna różnica!). Znaczenie pszat było takie: „Widziałem cię pod drzewem figowym”. Ale drasz – czyli głębsze typologiczne znaczenie – było następujące: „Widziałem cię w ogrodzie Eden, od stworzenia świata”. W judaizmie Drzewo Życia – Ec Chajim – jest reprezentowane przez drzewo figowe. Tak więc Jezus mówił do niego: „Stworzenie czy też nowe stworzenie, znam cię, bo znałem cię z ogrodu Eden, od założenia świata. Widziałem cię pod Drzewem Życia” – Ec Chajim – drzewem figowym. Zatem ponownie Abraham znajduje się pod drzewem dębu. Dąb w języku hebrajskim to elon. Drzewo dębu ma bardzo twarde drewno, jest to drewno, które kojarzy się z wielką siłą. Ilekroć widzimy kogoś w Biblii przebywającego pod drzewem, to typologicznie ma to jakieś znaczenie w żydowskim midraszu. Zanim król Saul został zabity, przebywał pod drzewem tamaryszkowym (1 Księga Samuela 22:6). Gdy Eliasz popadł w stan przygnębienia, to znajdował się pod krzewem jałowca (1 Księga Królewska 19:4). I oto Abraham znajduje się pod dębem More – jest on w miejscu siły z powodu poznania Boga. (Sychem jest tam, gdzie składa się swoje brzemiona i przychodzi do pierwszego poznania Boga). I właśnie tam Abraham buduje ołtarz, na którym składa ofiary. W każdym punkcie zwrotnym naszej relacji z Bogiem, On będzie wymagał od nas, abyśmy zbudowali ołtarz. W języku hebrajskim, ołtarz nazywany jest mizbeach i ma on tylko jeden jedyny cel, poświęcenie czegoś. Bez ofiary nie ma kroku naprzód, nie ma postępu. Z Sychem do Betelu Jak na razie, wszystko idzie dobrze – i przychodzi on do Sychem. Potem jednak, przemieszcza się on do kolejnego miejsca swojego postoju. Jego kolejny przystanek jest nazwany Betel, w języku hebrajskim Bajit El – Dom Boga. Pierwszą rzeczą jaką należy uczynić po tym, gdy ktoś przychodzi do poznania Pana, jest wejście w społeczność z innymi wierzącymi. Wszyscy jesteśmy świątynią czy domem Bożym przez zamieszkiwanie w nas Ducha Świętego. Oto Betel znajduje się teraz na zachodzie, a miejsce zwane Aj jest na wschodzie. Aj w języku hebrajskim wywodzi się od słowa oznaczającego stertę gruzu. W Betel, Abraham buduje kolejny ołtarz i odwraca się plecami do wschodu, z którego przybył – tam, gdzie była Wieża Babel, gdzie znajdował się Babilon. Jego przeszłość obraca się w stertę gruzu, a on staje naprzeciw Domu Boga. Jest to taki sam wzorzec, według którego arcykapłani w Izraelu mieli składać ofiary. Abraham musiał odwrócić się od wschodu – z dala od Babilonu – i być zwrócony twarzą w kierunku zachodu. Tam buduje kolejny ołtarz. Po raz kolejny ofiara. Kiedy przychodzisz do zgromadzenia wiernych, to ponosisz pewien koszt. Oznacza to, że odwracasz się plecami do swojej przeszłości. Twoi starzy przyjaciele stają się tylko powierzchowną znajomością, a twoim jedynym zainteresowaniem w jakichkolwiek kontaktach z nimi jest świadczenie im, głoszenie Ewangelii. Może niektóre z twoich dawnych zainteresowań są rzeczami, z których musisz zrezygnować, przynajmniej na jakiś czas. Jeśli o mnie chodzi, to nie byłem w stanie słuchać żadnej innej muzyki poza tradycyjnymi pieśniami uwielbieniowymi, ponieważ utożsamiałem muzykę – zwłaszcza muzykę rockową oraz klasyczną – z zażywaniem narkotyków. Kiedyś słuchałem takiej muzyki, gdy byłem naćpany. Po przyjściu do Jezusa, tego rodzaju muzyki nie mogłem słuchać przez wiele lat. Kilka lat później, gdy wzrosłem w wierze, to nie wadziło mi to już więcej; już nie przeszkadzało mi się skupić. Ale musiało to zostać złożone na ołtarzu na jakiś czas, ponieważ odwracało to mój wzrok od Jezusa. Gdy wzrosłem w wierze, to nie miało to już takiego znaczenia. Teraz jest to dla mnie tylko muzyka. Ale w tamtym czasie, sprawiałoby mi to spory problem. Nie dla każdego dokładnie takie same rzeczy będą musiały zostać złożone na ołtarzu, ale na pewno COŚ będzie musiało zostać złożone na ołtarzu. Odwracamy się plecami do przeszłości. Oczywiście, to oznacza odwracanie się od grzechu, ale musimy ponieść pewien koszt. Jak na razie jest dobrze. Ale czy wiecie, że są ludzie, którzy nigdy nie dotrą do Betelu. Nazywam ich „mieszkańcami Sychem”. Zrozumieli Ewangelię i może nawet dokonali wyznania wiary, ale to najdalej dokąd dotarli. Nie poszli dalej. Poznałem jednego „mieszkańca Sychem” w Londynie – w Wielkiej Brytanii – na Speaker’s Corner5, gdzie czasami głoszę Ewangelię w niedzielne popołudnia (i jestem zakrzykiwany przez muzułmanów, itp.). Ten człowiek miał na imię Robert – miły facet, miał dużą tablicę z przodu i z tyłu, nazywaną w Anglii „tablicą-kanapką”. I było na niej napisane, zarówno na przedniej, jak i na tylnej stronie: „Chrystus zmarł za nasze grzechy”. Powiedziałem mu: „Muszę już iść Robercie, bo zbliża się czas wieczornego nabożeństwa w moim kościele”. Zapytał mnie, do jakiego kościoła chodzę, a ja mu udzieliłem odpowiedzi. W tym czasie był to kościół baptystyczny w Londynie. Następnie zapytałem go: „Do jakiego kościoła ty chodzisz?” Odpowiedział: „Chodzę do kościoła anglo-katolickiego”. Zapytałem więc: „Dlaczego nie chodzisz do kościoła ewangelicznego?”. Odpowiedział: „Cóż, poszedłem raz do kościoła ewangelicznego, ale wszyscy tam byli narodzeni na nowo. Nie było komu głosić Ewangelii”. On był w tym całkowicie szczery, naprawdę miał to na myśli. Znał Ewangelię, ale zdaje się, że to wszystko co wiedział. Nigdy nie dotarł do Betelu. No cóż, Abraham dociera do Betelu i buduje ołtarz ofiarny oraz odwraca się plecami do swojej przeszłości. Ale potem coś idzie nie tak. Wędrówka do Egiptu W 13. rozdziale Ewangelii św. Mateusza, Jezus opowiada nam o ziarnach padających na różne rodzaje podłoża. Jeśli diabeł nie może sprawić, aby ktoś powrócił na złą drogę lub odpadł, umiłowawszy cielesność albo pożądliwości swojej młodości czy coś podobnego – jeśli nie może sprawić, abyś odpadł z tych powodów, to będzie próbował jeszcze czegoś innego: trudności – nieszczęścia. Gdy trudności piętrzą się, to on doprowadzi do takiej sytuacji, gdzie pomyślisz, że musisz wziąć swój los w swoje ręce. Albo pomyślisz sobie, że Bóg w jakiś sposób opuścił cię, zatem musisz zacząć podejmować własne decyzje. I w takim przypadku, łatwo dla młodego w wierze chrześcijanina zostać zniechęconym. Można zaobserwować, że gdy ludzie narodzą się na nowo, to żywią swoją pierwszą miłość i sądzą, że już pierwszego dnia będą tacy jak Mateusz, Marek, Łukasz czy Jan, i zaraz potem pójdą na cały świat i będą czynić znaki oraz cuda. Żywią swoją pierwszą miłość, mają mnóstwo gorliwości, ale nie mają żadnego doświadczenia czy wystarczającej wiedzy. Chociaż tak naprawdę nic nie wiedzą, to sądzą, że wiedzą wszystko. Ale po tym, kilka miesięcy później, gdy już przejdą swoje pierwsze próby, to zdają sobie sprawę, że wiedzą bardzo niewiele. Odczuwają swoją pierwszą miłość – i powinniśmy im na to pozwolić, bo to jest coś, co mamy tendencję gdzieś po drodze gubić – ale oni nie posiadają żadnej mądrości i doświadczenia czy nawet poznania. I to właśnie wtedy wpadają w kłopoty. Zatem co robi Abraham? Udaje się do Egiptu. Czego obrazem jest Egipt? Świata. Spójrzmy na 30. rozdział Księgi Izajasza. Co Izajasz mówi o udawaniu się do Egiptu? Król Hiskiasz był dobrym królem, ale źle mu doradzano. Stał na strategicznie niedogodnej pozycji. Miał z jednej strony Asyryjczyków nacierających od wschodu, zaś z drugiej strony Egipt. Został schwytany pomiędzy dwa supermocarstwa. I doradzono mu, aby udał się do Egiptu po pomoc. Ale prorok Izajasz ostrzegł przed tymi ludźmi, którzy mówili mu, aby właśnie tak uczynił, i aby w sytuacji kryzysowej działał według własnej mądrości, udając się do Egiptu. Spójrzmy na Księgę Izajasza 30:1-3, gdzie jest napisane: „Biada przekornym synom, mówi Pan, którzy wykonują plan, lecz nie mój, i zawierają przymierze, lecz nie w moim Duchu …” 5 Speaker’s Corner – publiczne forum do swobodnego wyrażania opinii i poglądów w królewskim parku Hyde Park w Londynie. Jest to też miejsce debat i przemówień. Warunkiem zabrania głosu jest nieobrażanie królowej. [przyp. tłum.] Gdy widzimy ludzi zaangażowanych w ekumenizm, to zawierają oni przymierze, które nie jest z Ducha Bożego. Udają się do Egiptu, religii świata. „… aby dodawać grzech do grzechu. Wyruszają hen do Egiptu, nie radząc się moich ust, aby oddać się pod opiekę faraona i szukać schronienia w cieniu Egiptu”. Zauważmy tylko, że nie sam fakt, iż udają się do Egiptu jest złem, ale że UDAJĄ się tam bez zaciągnięcia rady Pana. Zawsze, gdy angażujemy się w sprawy tego świata, musimy mieć mądrość i prowadzenie od Pana. Czy angażujesz się w światowy system prawny? Musisz mieć prowadzenie od Pana. Czy też angażujesz się w światowy system finansowy, światowy system zdrowotny, czy jest to system szkolnictwa – w cokolwiek się angażujesz w świecie, to musisz pytać Pana o radę. To nie jest takie łatwe, jak przysłowiowa bułka z masłem, dlatego nie doradzałbym ci angażowanie się w to, bez wcześniejszego pomodlenia się i położenia tej kwestii przed Bogiem. Zawsze, ale to zawsze, gdy angażujesz się w sprawy tego świata, to musisz skonsultować się z Panem. W sytuacji kryzysowej, cielesność będzie skłaniała się ku temu, co cielesność uważa za silne: czyli świat. „Lecz opieka faraona narazi was na wstyd, a szukanie schronienia w cieniu Egiptu na hańbę”. Zawsze, gdy ktoś udaje się po pomoc do świata, to skończy w stanie upokorzenia. Osoby, które powracają na złą drogę, zawsze tak kończą. Kończą w stanie ostatecznego upokorzenia. Spójrzmy tylko, co przydarzyło się Abrahamowi. Upadł aż tak nisko – lękając się o własne życie – że w rzeczywistości był gotów oddać innemu mężczyźnie swoją żonę jako partnerkę seksualną. Nie możesz pozostać taki sam Słuchajcie, nie można spotkać Jezusa i pozostać tym samym człowiekiem. Gdy już Go poznasz, to będziesz albo lepszy albo gorszy, ale nie możesz pozostać taki sam. Jeśli powrócisz do świata, to pogrążysz się w takim poziomie moralnej deprawacji, że będzie ona gorsza niż cokolwiek co do tej pory uczyniłeś zanim zostałeś zbawiony. Nie można spotkać Chrystusa i pozostać tym samym człowiekiem; albo staniesz się lepszy albo będziesz gorszy. Jeśli wrócisz do świata, to staniesz się bardziej zdeprawowany aniżeli byłeś zanim po raz pierwszy Go poznałeś. Upadniesz do dużo niższego poziomu. Ale to jeszcze nie wszystko, bo skończysz również w stanie upokorzenia. Spójrzmy na Księgę Izajasza 31:1-3, gdzie jest napisane: „Biada tym, którzy zstępują do Egiptu po pomoc, polegają na koniach i ufność pokładają w wozach wojennych, że liczne, i w jeźdźcach, że bardzo silni, lecz nie patrzą na Świętego Izraelskiego i nie szukają Pana. A jednak i On jest mądry i może sprowadzić zło, a Swoich słów nie cofa; i powstaje przeciwko domowi złośników i przeciwko pomocy złoczyńców. Przecież Egipcjanie to ludzie, a nie Bóg; konie ich to ciało, a nie Duch. Gdy Pan wyciągnie Swą rękę, potknie się obrońca i upadnie broniony, i wszyscy razem zginą”. Nie ma pomocy w Egipcie! Siła koni była jedynie ciałem, a nie Duchem. Stare stworzenie zawsze będzie spoglądać na ciało, będzie zawsze patrzeć na rzeczy, które świat uznaje za mocne: pieniądze, władza polityczna, wpływy, prestiż. Jeśli Bóg zamierza użyć rzeczy pochodzących ze świata, to będzie to na Jego warunkach, nigdy na warunkach świata. Zawsze, gdy angażujesz się w sprawy tego świata, to potrzebujesz prowadzenia od Pana. Ale ciało chce zaufać rzeczom ze świata, ciało chce zaufać temu, co świat uważa za silne. Abraham doświadcza tego na własnej skórze, że to nie działa. Udaje się w długą drogę do miejsca, które w czasach starożytnych było znane jako pustynia Szur. Pustynia Szur – z grubsza rzecz biorąc – była wschodnim obszarem pustyni Synaj oraz zachodnią częścią pustyni Negeb. Jest to długa, upalna podróż w dół do Micrajim (w języku hebrajskim Egipt, nazywany jest Micrajim). A potem, pokonuje całą drogę powrotną do Betelu, jak jest napisane w Genesis 13:1. Kontynuacja pierwotnej podróży Zauważmy tylko, że podejmujemy wątek dokładnie tam, gdzie go porzuciliśmy. Abraham mógłby być już dużo dalej, w miejscu, gdzie Bóg chciał, aby on był, ale zamiast tego, jedynie zmarnował on swój czas. Ludzie powracający na złą drogę, jedynie tracą swój czas, tracą swoje życie. W porównaniu z wiecznością, czymże jest 10 czy nawet 20 lat? Niczym. Ale w porównaniu do 80 czy nawet 90 lat, których możemy dożyć na tym świecie, to te 10-20 lat stanowi istny kawał czasu do stracenia. Ci ludzie marnują swój czas i z pewnością marnują swoją młodość. I to wszystko na nic. Skończą oni w stanie upokorzenia. I albo wydostaną się z Egiptu, albo tam umrą. I nawet, jeśli podejmiesz podróż w tym miejscu, w którym ją porzuciłeś, to cały ten czas zostanie jedynie zmarnowany i będzie nie do odzyskania. Abraham wznawia podróż tam, gdzie powinien był pozostać. Z Betelu udaje się dalej na południe. Z gór Samarii wędruje drogą do wzgórz judzkich. Z Betelu do Hebronu – jest to długa i żmudna podróż, ale nie tak trudna jak udanie się aż do Egiptu i z powrotem. Przychodzi do Hebronu. Hebron pochodzi od hebrajskiego słowa oznaczającego towarzystwo – cheber. Hebrajskie słowo cheber (pochodzi od chabar) na określenie towarzystwa, społeczności oznacza cegły utrzymywane razem [połączone razem, zjednoczone]. Oto Piotr w swoim liście, w tak interesujący sposób zwraca na to uwagę: „I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy” – 1 List św. Piotra 2:5 Czyli budujcie się w Ciało Chrystusa jako świątynia. Jesteśmy „żywymi kamieniami”. Gdy Jezus wszedł na Wzgórze Świątynne od strony Bramy Wschodniej, a lud śpiewał Mu Hallel6 na Hoszana Rabba7 (Psalmy od 113 do 118) – „Hosanna Synowi Dawidowemu!” – to Sanhedryn rzekł Mu tak: „Powiedz ludziom, aby zamilkli”. Ale Jezus odpowiedział: „Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą” – Ewangelia św. Łukasza 19:40 To, co mówił, według żydowskiego midrasza oznacza, że jeśli Żydzi nie ogłoszą Mnie Mesjaszem, to poganie to zrobią. Jan Chrzciciel powiedział, że Bóg z kamieni może wzbudzić dzieci Abrahamowi (Ewangelia św. Mateusza 3:9). Chrześcijanie są również dziećmi Abrahama. Hebron jest miejscem towarzystwa, wspólnoty – kamieni razem złączonych, scementowanych. Załóżmy, że wszedłem do budynku zborowego i powiedziałem pastorowi: „Ładny jest ten wasz kościół – jest wyjątkowy – ale brakuje tak wielu cegieł w ścianie. Gdzie są te wszystkie brakujące cegły?”. On mógłby odpowiedzieć: „No cóż, one znajdują się tam – są ułożone w całkiem spory stos na środku podłogi”. Jaki jest pożytek z cegieł ułożonych w stos na środku podłogi? Aby cegły były użyteczne, muszą być umieszczone w ścianie, scementowane z innymi cegłami. Bo CZYM INNYM JEST przychodzić do „kościoła”, a ZUPEŁNIE CZYMŚ INNYM przychodzić do wspólnoty. Hebron to była długa, uciążliwa i wyczerpująca droga przez góry, a po dotarciu do Hebronu, Abraham miał zbudować ołtarz. Jeśli chcesz przyjść do wspólnoty, to poniesiesz pewien koszt. Każdy może przyjść do kościoła, śpiewać pieśni, płacić dziesięcinę, przynosić swoje ofiary, pozdrawiać się nawzajem słowami: „Witaj bracie, jak się masz? Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”. KAŻDY może to zrobić. I wcale nie jest czymś złym tak czynić. Gdy jesteś młodym w wierze chrześcijaninem, to przybywasz do Betelu. Ale niewłaściwe jest POZOSTANIE w Betelu. Musisz udać się do Hebronu, musisz przyjść do wspólnoty. Ponieważ w miejscu społeczności Abraham przebywa pod pewnymi dębami, dębami Mamre. (Jest to w pobliżu miejsca, zwanego dzisiaj Kiriat-Arba na Zachodnim Brzegu, bardzo konfliktowy obszar. Znajduje się tam jaskinia Machpela, gdzie pochowani zostali patriarchowie.) Mamre w języku hebrajskim oznacza twardość lub wigor. Dęby siły. Dopiero wtedy, gdy już dotarł do Hebronu zamieszkawszy pod dębami Mamre, znajduje się on na strategicznie silnej pozycji, aby uratować swojego 6 Hallel – pieśń pochwalna na podstawie Psalmów 113-118. [przyp. tłum.] 7 Hoszana Rabba – siódmy, ostatni dzień Święta Sukkot; według zapisów z Miszny (Sukkah 4:5), podczas okresu świątynnego gałązki wierzbowe były umieszczane wokół ołtarza, a wokół niego odbywał się pochód i ludzie recytowali: „Zbaw nas, o Panie, prosimy” – Psalm 118:25. [przyp. tłum.] krewnego, Lota. Abraham nie mógłby uratować swojego krewnego, gdyby nadal przebywał w Betelu, musiał być w Hebronie, właśnie blisko miejsca, gdzie przebywał Lot. Od kościoła do wspólnoty Tak bardzo pragniemy, aby nasze rodziny zostały zbawione, nasi bliźni zostali zbawieni, nasi przyjaciele zostali zbawieni, chcemy zobaczyć naszych rodaków wyratowanych z pogaństwa. Z New Age, z islamu, z okultyzmu, z fałszywego chrześcijaństwa, ale nigdy tego nie osiągniemy chodząc jedynie do kościoła. Byłem przez lata misjonarzem na Bliskim Wschodzie – posłuchajcie mnie, proszę. Nie istnieje taki kościół na świecie – nie mam tutaj na myśli znaczenia greckiego słowa ekklesia, ale raczej w znaczeniu „kongregacji, zboru” – nie ma takiego kościoła na świecie, który może stawić czoła meczetowi i wygrać. Słyszycie co powiedziałem? Nie ma takiego kościoła na świecie, który może zmagać się z meczetem i wygrać. Jeśli chcecie stawić czoła meczetowi, to lepiej stańcie się wspólnotą. Jeśli masz zamiar zmagać się z islamem, to lepiej bądź w miejscu twardości, wigoru, prawdziwej siły. Nie ma takiego kościoła na świecie, który może stawić czoła mormonom czy świadkom Jehowy – oni są zbyt zaangażowani. Oni wykazują większą gorliwość dla kłamstwa, niż większość chrześcijan dla prawdy. Żaden kościół nie podoła Sali Królestwa Świadków Jehowy czy Świątyni Mormonów. Żaden. Nie istnieje taki kościół, który może stawić czoła tym miejscom. Ale wspólnota może. Betel obróci się w nicość Czy przebywasz w Betelu, czy też zamieszkujesz w Hebronie? Cóż, jeśli przebywasz w Betelu, to natrafisz na problemy. Otwórzmy Księgę Amosa 4:4-5, jest tam napisane tak: „Przychodźcie do Betelu i grzeszcie, do Gilgalu, i jeszcze mnóżcie grzech! Każdego ranka składajcie wasze ofiary, co trzeci dzień wasze dziesięciny, i spalajcie chleby kwaszone na ofiarę dziękczynną”… [grzech, fałszywa doktryna] … obwołujcie głośno ofiary dobrowolne …” Przychodźcie do Betelu i grzeszcie? Ach, przynosicie swoje dziesięciny i swoje ofiary, ale przynosicie grzeszne ofiary z tego, co jest na zakwasie. „… bo to tak lubicie, synowie Izraela – mówi Wszechmogący Pan”. Bo tak lubicie to robić, wy bracia plymuccy! Bo tak lubicie to robić, wy zielonoświątkowcy! Bo tak lubicie to robić, wy prezbiterianie! Bo tak lubicie to robić, wy baptyści! „Przecież ja chodzę do kościoła! Płacę moją dziesięcinę!”. Jest to zakwaszone duchową pychą, grzechem, fałszywą doktryną. „Ależ ja chodzę do kościoła! Ja wypełniam swoją część! Płacę dziesięcinę! Jestem w porządku!”. Cielesność kocha religię. Stare stworzenie będzie zawsze próbowało znaleźć usprawiedliwienie przez przestrzeganie zasad, przez powrót pod wypełnianie Prawa. Spójrzmy na Księgę Amosa 5:5, gdzie jest napisane: „Lecz nie szukajcie Betelu i nie chodźcie do Gilgalu i nie pielgrzymujcie do Beer-Szeby … [wszystko to ma pewne znaczenie w języku hebrajskim] … gdyż Gilgal pójdzie na wygnanie, a Betel obróci się w nicość”. Widzicie to? „Betel obróci się w nicość”. Kościół zawiedzie cię. Jeśli to się jeszcze nie zdarzyło, to wcześniej czy później, absolutnie gwarantuję ci – wręcz obiecuję ci to – kościół zawiedzie cię. Powodem, dla którego kościół cię zawiedzie jest fakt, że kościół tworzą ludzie tacy jak ty i tacy jak ja. Kościół zawiedzie cię. Kościół nie może się ostać. „Betel obróci się w nicość”. To wspólnota się ostanie. Mamy kilku wierzących, którzy byli jeszcze chrześcijanami pod rządami komunistów w Rumunii. Kościoły nic nie znaczyły. Policja komunistyczna mogła pozbyć się każdego kościoła, to jedynie wspólnota się ostała. Ludzie, którzy mają poczucie zaangażowania, oddania, rodziny; ludzie gotowi nadstawiać karku za siebie nawzajem, to są te rzeczy, które ostoją się podczas prześladowań. A prześladowania POWRÓCĄ przed przyjściem Jezusa, nawet w krajach, które uważamy za demokratyczne. „Betel obróci się w nicość”. Nie ma bezpieczeństwa w kościołach, jest bezpieczeństwo w Hebronie – to tam spoczywa siła. To tam wzrastają dęby Mamre. Mieszkańcy Betelu Kim są ci „mieszkańcy Betelu”? Istnieje wiele sposobów, aby ich rozpoznać. Jednym ze sposobów jest oczywiście wskazanie tych, którzy przychodzą do kościoła w niedzielę rano, ale nie przyjdą na wieczorne nabożeństwo. Bez wyraźnego powodu takiego jak praca czy choroba dzieci lub coś podobnego. Tylko dlatego, że woleliby obejrzeć mecz piłki nożnej na żywo, zamiast sobie go nagrać i obejrzeć po powrocie do domu. To są „mieszkańcy Betelu”. Dzisiaj można sobie nagrać mecze, jeśli tylko lubi się sport, ale ci ludzie mają z tym problem. Albo tacy ludzie, którzy przyjdą w niedzielę i wypełnią swoją część, ale nie wrócą już w środku tygodnia na spotkanie, tacy, którzy czynią to nagminnie. Po prostu, mam na myśli ludzi, którzy tworzą sobie jedynie wymówki, aby się tam nie pojawić, a nie z uzasadnionych powodów, jak na przykład choroba dzieci, czy obowiązki związane z pracą lub temu podobne. Oni mają z tym problem. Ich priorytety są niewłaściwe. Ale jest NIEZAWODNY sposób na wyłonienie „mieszkańca Betelu”. Powiem wam jak wyłowić „mieszkańców Betelu”: oni zostali zbawieni 5 lat temu, oni zostali zbawieni 10 lat temu, oni zostali zbawieni 60 lat temu czy nawet i więcej, i nadal nie wiedzą, czy są „okiem”, „stopą” czy „ręką”. Oni nie wiedzą, jakie jest ich obdarowanie, oni nie wiedzą, jaka jest ich służba, oni nie wiedzą czy posiadają dar nauczania, oni nie wiedzą czy posiadają dar głoszenia Ewangelii, czy posiadają dar niesienia pomocy – oni nie wiedzą, jakie jest ich obdarowanie. Nie wiedzą, gdzie najlepiej pasują w ścianie, dlatego po prostu pozostają jako pojedyncza cegła na podłodze. Przychodzą do kościoła, płacą dziesięcinę, śpiewają pieśni i mówią: „Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”. TO jest „mieszkaniec Betelu”. Większość chrześcijan w zachodnim świecie należy do „mieszkańców Betelu”. W większości kościołów, do których chodzę – w zachodnim świecie – to 15% ludzi angażuje się w 85% potrzeb modlitewnych. Zarządź spotkanie modlitewne, a zobaczysz jak wielu ludzi przyjdzie. To tylko 15% ludzi, którzy angażują się aż w 85% służb. To datki 15% ludzi stanowią 85% zebranych kwot. I nie mam tutaj na myśli datków pod względem kwot, ale w kategoriach możliwości – proporcji względem dochodów. To jedynie 15% ludzi, którzy pozostają we wspólnocie, reszta chodzi tylko do kościoła. „Betel obróci się w nicość”. Kościół zawiedzie cię. A w czasach ostatecznych, kościół zawiedzie nas wszystkich. Nigdy nic się nie zyskuje, jedynie przychodząc do kościoła. Młody w wierze chrześcijanin? Dobrze, przyjdź do kościoła, ale potem musisz wejść do wspólnoty i zbudować ołtarz ofiarny. Poniesiesz pewien koszt wejścia do wspólnoty. To kosztuje: twój czas, zasoby finansowe, duchowe ataki – będzie tego cena. Bez ołtarza nie ma ofiary; bez ofiary nie ma kroku naprzód, nie ma postępu. Wszyscy znajdujemy się gdzieś na tej mapie Spójrzmy na mapę podróży Abrahama. Każdy z nas jest gdzieś na tej mapie. Nawet te małe dzieci, które obecnie są w przedszkolu czy szkółce niedzielnej – choć nie wiedzą tego jeszcze – ale znajdują się w Ur chaldejskim. Poprzez wiarę swoich wierzących rodziców, zostały już przyciągnięte przez Pana na drogę zbawienia. Bóg już je powołuje. Nie chrzcimy niemowląt, ale zaiste Bóg postrzega dzieci chrześcijan inaczej, aniżeli postrzega On dzieci świata. Może właśnie jesteś w Haranie; jesteś w jakiejś sytuacji kryzysowej. Jeśli czytasz ten artykuł i nie narodziłeś się na nowo, jeszcze nie przyjąłeś Pana Jezusa, to znaczy, że czytasz to właśnie z jakiegoś powodu. Nie z twoich własnych powodów, ale z Bożych powodów. Twoje życie nie ma sensu, ale jeśli zwrócisz się do Jezusa, to właśnie będzie miało, ponieważ stanie się chrześcijaninem jest bardzo proste. Być może te rzeczy, które dzisiaj przeczytałeś są nieco skomplikowane i niezrozumiałe, ale kiedy rodzi się dziecko, to niezbyt wiele wie – ono się dopiero uczy. Jeżeli narodziłeś się na nowo, to podobnie ma się sprawa i z tobą: uczysz się coraz więcej, w miarę jak się rozwijasz. Ale narodziny są proste i podobnie narodzenie się na nowo. I nie mówię tutaj o tym szumie medialnym czy jakimś absurdzie związanym z oszustwem, który można zobaczyć w służbie kaznodziei czy teleewangelistów z Ameryki. To nie jest prawdziwe narodzenie się na nowo, to jest szwindel. Ja mówię o Ewangelii. Ewangelia jest prosta. Podobnie jak odczuwasz pewnego rodzaju miłość do swojego dziecka – jeśli ma się dziecko – tak Bóg stworzył ten rodzaj miłości, aby pokazać tobie jak bardzo On cię kocha. I analogicznie, jak dobrowolnie oddałbyś własne życie, aby tylko uratować życie swojego dziecka, tak właśnie uczynił Jezus, gdy poszedł na krzyż za twoje grzechy. Oto co On uczynił. Zauważ, wszyscy zbuntowaliśmy się przeciwko Bożej miłości i odrzuciliśmy Jego autorytet. Przeszliśmy pod wpływy kogoś zwanego diabłem, boga tego świata. Dlatego żaden z ludzkich systemów politycznych czy ekonomicznych nigdy nie funkcjonuje poprawnie; dlatego niszczymy środowisko, dlatego związki małżeńskie kończą się niepowodzeniem; dlatego ciągle chcemy być dobrzy i czynić dobrze, ale wszyscy czynimy rzeczy, o których wiemy, że są złe. To dlatego, że mamy upadłą naturę, a cały świat spoczywa w mocy złego. Dla Boga JEDEN człowiek bez grzechu, jest więcej wart niż WSZYSCY ludzie z grzechem. W ten oto sposób Jezus mógł umrzeć za wszystkich. Bóg stał się człowiekiem i wziął na Siebie nasze grzechy. Wszystkie złe rzeczy, które ja uczyniłem, wszystkie złe rzeczy, które ty uczyniłeś, to właśnie Bóg złożył je na Jezusie. A następnie Bóg bierze Jego sprawiedliwość i daje ją nam. I tak jak On powstał z martwych, tak wzbudzi nas z martwych do życia wiecznego. To jest Ewangelia. Musisz odwrócić się od grzechu. Poproś Boga o siłę, aby odwrócić się od grzechu, a On ci ją da. On uwolnił mnie od uzależnienia od kokainy, gdy byłem jeszcze na studiach – to straszny nałóg. Diabeł trzymał łapę na moim życiu, ale Jezus był o wiele mocniejszy niż diabeł. Był o wiele mocniejszy niż kokaina. To, co On uczynił dla mnie, może uczynić dla każdego. Zrobi to dla ciebie. Da ci siłę, abyś odwrócił się od grzechu, jeśli tylko Go poprosisz. On zabierze twoje grzechy i da ci Swoje życie. Jeśli Go nie znasz, to jesteś w Haranie, jesteś w punkcie zwrotnym. Możesz dzisiaj przejść ze śmierci do życia. Nie musisz iść do piekła, nie musisz iść na sąd. Możesz stać się już dzisiaj dzieckiem Abrahama. Być może przebywasz w Betelu, gdzie chodzisz sobie jedynie do kościoła. Diabeł chadza do kościoła każdej niedzieli. On jest BARDZO religijny. Diabłu udaje się zaciągnąć więcej ludzi do piekła używając religii, niż przy pomocy nadużywania wszystkich środków odurzających, wszystkich uzależnień, wszelkiego typu kompulsywnych zachowań hazardowych razem wziętych. Religia to narkotyk. Czy wiesz, że dwie osoby, które wywarły największy wpływ na historię świata były Żydami: Karol Marks i Jezus Chrystus? Jest jedna rzecz, co do której obydwaj byli zgodni: religia stanowi największe oszustwo popełnione kiedykolwiek na ludzkości. Religia doprowadzi cię donikąd, to Jezus Chrystus zaprowadzi cię dokądś. Religia nie jest rozwiązaniem na światowy problem. Spójrzmy na Północną Irlandię – to jest religia. Religia nie jest rozwiązaniem na światowy problem, religia jest światowym problemem. Jedynie Jezus jest rozwiązaniem. Ale być może coś poszło nie tak. Może to było prawo tego świata, rzeczy, które uwielbiała twoja stara natura, namiętności ciała, niemoralność seksualną, bezbożną relację, narkotyki – cokolwiek to jest – miłość do pieniędzy, lub coś co po prostu poszło nie tak. Czułeś, jakby Bóg cię opuścił. On tego nie uczynił, ale czułeś jakby to zrobił i zacząłeś błądzić oraz przejąłeś kontrolę nad zarządzaniem własną egzystencją nie jako niższy rangą wspólnik, ale jako wyższy i następnie poszedłeś do Egiptu. Jesteś z powrotem w świecie. Nie ma tam dla ciebie nadziei; jedynie możesz skończyć w stanie upokorzenia. Możesz albo stamtąd wyjść albo tam umrzeć. Nie ma czegoś takiego jak powracający na złą drogę, któremu jednak się udaje. Jest to teologicznie niemożliwe. Marnujesz swoje życie; marnujesz swoją młodość – po prostu i bezpowrotnie MARNUJESZ je. Musisz powrócić do Betelu, powrócić do Pana i Jego domu oraz podjąć swoją dalszą podróż dokładnie tam, gdzie ją przerwałeś. To miejsce, gdzie znajduje się większość ludzi – Betel – ale to nie jest miejsce docelowe, to nie jest miejsce, w którym Bóg chce, abyśmy byli. On pragnie, abyśmy byli w Hebronie. Nie chce, abyśmy byli jak cegły leżące na podłodze; On pragnie, abyśmy byli scementowanymi ze sobą cegłami w ścianie. On chce, abyś znał swoje miejsce w Ciele Chrystusa, On pragnie, abyś był w miejscu twardości, siły i wigoru, dzięki czemu możesz ratować swoich krewnych przed królem ciemności. Oto właśnie miejsce, gdzie On chce ciebie widzieć. Gdzie się znajdujesz? Małe dzieci są w Ur chaldejskim – co do tego mamy absolutną zgodność. Ale czy znajdujesz się w Haranie, gdzie nigdy nie przyjąłeś Jezusa? Czy jesteś w punkcie zwrotnym? Możesz rozpocząć swoją podróż już dzisiaj. Biblia mówi: „Nie chlub się ze dnia jutrzejszego; bo nie wiesz, co ci przyniesie dzień dzisiejszy” – Przypowieści Salomona 27:1 (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej) Oto teraz jest wyznaczony czas, DZISIAJ jest dzień zbawienia. Jeśli nie znasz jeszcze Pana, to skontaktuj się z nami. Nie kontynuuj podróży bez poznania Go. Może znajdujesz się w Egipcie? Proszę – Bóg nie kocha cię przez to mniej, ale to życie jest zbyt krótkie, przestań je marnować. Młodość ucieka; nie marnuj jej. Kaznodzieja Salomon mówi, że młodość ucieka. Nie marnuj jej. „Za dni twojej młodości pamiętaj też o Stwórcy, zanim nadejdą dni gorsze i lata, o których powiesz: Nie znoszę ich!” – Księga Kaznodziei Salomona 12:1 (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej) Ale większość z was, znajduje się właśnie tam, gdzie gros chrześcijan – przynajmniej zachodnich. Większość z was jest w kościele. Większość chrześcijan jest w Betelu. Mam jedną nadzieję i takąż modlitwę za wasz kościół. To jest moja nadzieja i modlitwa co do waszego kościoła: aby już dłużej nie był kościołem. Moją modlitwą za was jest to, aby wasz kościół stał się wspólnotą. Niech was Bóg błogosławi! † † †
April 3, 2025
Antychryst spotyka fałszywego proroka! Heretycy i religijni oszuści jednoczą się! Wspólne budowanie Kościoła-nierządnicy. Papież do Copelanda: katolicy i charyzmatycy muszą się duchowo zjednoczyć! Zmierzamy do jednego światowego połączenia religii, a implikacje tego są zdumiewające. Oto papież Franciszek przekazał wideo-przesłanie ojcu Ruchu Wiary – Kennethowi Copelandowi – wzywając do pojednania między katolikami a charyzmatykami. „Odnowa między katolikami a charyzmatykami stanowi nadzieję Kościoła”, nawołuje anglikańsko-episkopalny biskup, Tony Palmer, przed grupą rozentuzjazmowanych wyznawców w Kenneth Copeland Ministries. Palmer powiedział, że te słowa są prosto z Watykanu. Przed rozpoczęciem odtwarzania wideo-przesłania od papieża Franciszka skierowanego do Kennetha Copelanda, Palmer powiedział do zebranych: „Kiedy moja żona zobaczyła, że może być katoliczką i jednocześnie być w ruchu charyzmatycznym oraz ewangeliczną chrześcijanką i zielonoświątkowcem i było to całkowicie akceptowane w Kościele katolickim, to powiedziała, że chciałaby ponownie odkryć swoje korzenie w ramach katolickiej kultury. Co też zrobiła”. Tłum wiwatował, gdy on mówił dalej: „Bracia i siostry, protest Lutra zakończył się. Czy wasz także?”. Nawet Kenneth Copeland uznaje taki rozwój wypadków za niewiarygodny. Copeland powiedział tak: „Niebo jest tym zachwycone ….. czy wiecie co jest ekscytującego dla mnie? Gdy zaczynaliśmy służbę 47 lat temu, było to niemożliwe”. Jak może być coś tak niemożliwego? Czy uszy tych, którzy kiedyś byli świadomi zagrożeń związanych z ekumenizmem, nagle zostały szczelnie zamknięte? A co jest jeszcze bardziej obezwładniającego i bolesnego, to reakcja ewangelicznych chrześcijan, którzy wydają się być bardzo zadowoleni z tego bezbożnego sojuszu. Oto dłuższy zapis tego, co powiedzieli Copeland i Palmer. Należy zauważyć, że około 40 minuty Copeland oraz zgromadzeni, łączą się w modlitwie za „Ojca Świętego”, a następnie oglądamy Tony’ego Palmera nagrywającego wideo-wiadomość zwrotną do papieża Franciszka od samego Kennetha Copelanda. Poniżej również skrócona wersja oryginalnego przesłania z dodanym polskim tłumaczeniem: Oto właśnie przesłanie papieża w około 32 minucie nagrania: Poniżej oryginalny zapis: „Dwie zasady: kochać Boga ponad wszystko i kochać innych (bliźniego), bo oni są waszymi braćmi lub siostrami. Dzięki tym dwóm zasadom, możemy iść do przodu. Jestem tutaj z moim bratem, moim bratem biskupem, Tonym Palmerem. Jesteśmy przyjaciółmi od lat. Opowiedział mi o waszej konferencji, o waszym spotkaniu. I mam przyjemność powitać was. Powitanie zarówno radosne, jak i nostalgiczne (z tęsknotą). Radosne, ponieważ sprawia mi radość, że razem przychodzicie, aby uwielbiać Jezusa Chrystusa, jedynego Pana. A także modlić się do Ojca i otrzymać Ducha Świętego. To sprawia mi radość, ponieważ widzimy, że Bóg działa na całym świecie. Nostalgiczne (z tęsknotą), ponieważ ….., ale cóż ….. to się zdarza na naszych przedmieściach, w naszej okolicy, że są rodziny, które się nawzajem kochają i rodziny, które się nie kochają. Rodziny, które się jednoczą i rodziny, które się dzielą. My jesteśmy rodzajem rodziny ….. pozwolę sobie powiedzieć, rozdzielonej, w separacji. W separacji, ponieważ to grzech nas rozdzielił, wszystkie nasze grzechy. Nieporozumienia w ciągu całej historii. To cała droga grzechów, które wspólnie wszyscy dzieliliśmy. Kogo należy winić? My wszyscy dzielimy tę winę. My wszyscy zgrzeszyliśmy. Jest tylko jeden bezgrzeszny, Pan. Jestem pełen nostalgii (tęsknoty), że to rozdzielenie zbliża się ku końcowi i przynosi nam jedność. Jestem pełen nostalgii (tęsknoty) z powodu tego przyjęcia, że Pismo Święte mówi o tym, gdy bracia Józefa zaczęli cierpieć głód, to udali się do Egiptu, aby zakupić coś do jedzenia. Poszli kupić. Mieli pieniądze. Ale nie mogli jeść pieniędzy. Ale odnaleźli coś więcej niż pożywienie, odnaleźli swojego brata. Każdy z nas ma walutę. Walutę naszej kultury. Walutę naszej historii. Mamy bardzo wiele bogactw kulturowych i religijnych. I mamy też różne tradycje. Ale musimy spotkać się jako bracia. Musimy razem płakać jak zrobił to Józef. Te łzy zjednoczą nas. Łzy miłości. Mówię do was jako brat. Mówię do was w prosty sposób. Z radością i nostalgią (tęsknotą). Pozwólmy naszej nostalgii (tęsknocie) rozwijać się, ponieważ to będzie impulsem dla nas, abyśmy znaleźli siebie nawzajem, abyśmy przyjmowali siebie nawzajem. I razem uwielbiali Jezusa Chrystusa jako jedynego Pana historii. Najmocniej wam dziękuję za wysłuchanie mnie. Bardzo wam dziękuję za to, że umożliwiliście mi mówienie językiem serca. I ja również proszę was o przysługę. Proszę, módlcie się za mnie, ponieważ potrzebuję waszych modlitw. A ja będę się modlił za was. Uczynię to, ale ja potrzebuję waszych modlitw. I módlmy się razem do Pana, aby On zjednoczył nas wszystkich. No dalej, jesteśmy braćmi. Obejmijmy się nawzajem duchowym uściskiem i niech Bóg dokończy dzieło, które rozpoczął. I jest to cud, cud zjednoczenia rozpoczął się. Słynny włoski autor o nazwisku Manzoni, napisał kiedyś w swojej powieści o prostym człowieku spośród ludu, który pewnego razu powiedział tak: „Nigdy nie widziałem, aby Bóg rozpoczął cud, jednocześnie nie kończąc go”. On ukończy ten cud zjednoczenia. Proszę was, abyście mnie błogosławili i ja błogosławię was. Jak brat brata, ściskam was. Dziękuję”. James Jacob Prasch 
April 3, 2025
Scripture: Acts 2 Addressing the claims of various groups that there efforts are bringing an revival accompanied by spiritual anointing and the scriptural standards by which such an anointing and revival actually operate. Zacznijmy czytanie od Dziejów Apostolskich, rozdział 2: „A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu. I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał. A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężowie nabożni, spośród wszystkich ludów, jakie są pod niebem; gdy więc powstał ten szum, zgromadził się tłum i zatrwożył się, bo każdy słyszał ich mówiących w swoim języku. I zdumieli się, i dziwili, mówiąc: Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami? Jakże więc to jest, że słyszymy, każdy z nas, swój własny język, w którym urodziliśmy się? Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei i Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii i Pamfilii, Egiptu i części Libii, położonej obok Cyreny, i przychodnie rzymscy, zarówno Żydzi jak prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boże. Zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć? Inni zaś drwiąc, mówili: Młodym winem się upili. Na to powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i przemówił do nich: Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niechże wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim. Albowiem ludzie ci nie są pijani, jak mniemacie, gdyż jest dopiero trzecia godzina dnia, ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela: I STANIE SIĘ W OSTATECZNE DNI, MÓWI PAN, ŻE WYLEJĘ DUCHA MEGO NA WSZELKIE CIAŁO I PROROKOWAĆ BĘDĄ SYNOWIE WASI I CÓRKI WASZE, I MŁODZIEŃCY WASI WIDZENIA MIEĆ BĘDĄ, A STARCY WASI ŚNIĆ BĘDĄ SNY; NAWET I NA SŁUGI MOJE I SŁUŻEBNICE MOJE WYLEJĘ W OWYCH DNIACH DUCHA MEGO I PROROKOWAĆ BĘDĄ. I UCZYNIĘ CUDA W GÓRZE NA NIEBIE, I ZNAKI NA DOLE NA ZIEMI, KREW I OGIEŃ, I KŁĘBY DYMU. SŁOŃCE PRZEMIENI SIĘ W CIEMNOŚĆ, A KSIĘŻYC W KREW, ZANIM PRZYJDZIE DZIEŃ PAŃSKI WIELKI I WSPANIAŁY. WSZAKŻE KAŻDY, KTO BĘDZIE WZYWAŁ IMIENIA PAŃSKIEGO, ZBAWIONY BĘDZIE” – Dzieje Apostolskie 2:1-21 I dalej. „Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Jezusa Nazareńskiego, męża, Którego Bóg wśród was uwierzytelnił przez czyny niezwykłe, cuda i znaki, jakie Bóg przez Niego między wami uczynił, jak to sami wiecie, gdy według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, Tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili; ale Bóg Go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany. Dawid bowiem mówi o Nim: MIAŁEM PANA ZAWSZE PRZED OCZAMI MYMI, GDYŻ JEST PO PRAWICY MOJEJ, ABYM SIĘ NIE ZACHWIAŁ. PRZETO ROZWESELIŁO SIĘ SERCE MOJE I ROZRADOWAŁ SIĘ JĘZYK MÓJ, A NADTO I CIAŁO MOJE SPOCZYWAĆ BĘDZIE W NADZIEI, BO NIE ZOSTAWISZ DUSZY MOJEJ W OTCHŁANI I NIE DOPUŚCISZ, BY ŚWIĘTY TWÓJ OGLĄDAŁ SKAŻENIE. DAŁEŚ MI POZNAĆ DROGI ŻYWOTA, NAPEŁNISZ MNIE BŁOGOŚCIĄ PRZEZ OBECNOŚĆ TWOJĄ. Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że MU BÓG ZARĘCZYŁ PRZYSIĘGĄ, IŻ JEGO CIELESNY POTOMEK ZASIĄDZIE NA TRONIE JEGO, mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że NIE POZOSTANIE W OTCHŁANI ANI CIAŁO JEGO NIE UJRZY SKAŻENIA. Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy; wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam: RZEKŁ PAN PANU MEMU: SIĄDŹ PO PRAWICY MOJEJ, AŻ POŁOŻĘ NIEPRZYJACIÓŁ TWYCH PODNÓŻKIEM STÓP TWOICH. Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił Go Bóg, Tego Jezusa, Którego wy ukrzyżowaliście. A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia? A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła. Wielu też innymi słowy składał świadectwo i napominał ich, mówiąc: Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego. Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz. I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków. Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne, i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba. Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca, chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni” – Dzieje Apostolskie 2:22-47 Niewielki i oczekujący, zdradzony i przelękniony W synagogach, w Dniu Pięćdziesiątnicy, czytana jest Księga Rut, opowieść o Żydzie biorącym oblubienicę z pogan. Jest to żydowskie Święto Tygodni – Chag Szawu’ot – z Księgi Leviticus rozdział 23. Jest to drugie ze świąt pielgrzymich, gdy Żydzi przybywali z całego świata, aby celebrować to święto, i gdy Księga Rut jest odczytywana w synagogach. Jednak ten szczególny Dzień Pięćdziesiątnicy, był jak żaden inny. Był tam bardzo mały liczebnie Kościół, składający się wówczas z niewielkiego odsetka populacji Żydów, którzy mieszkali w ziemi Izraela. Prawdopodobnie, było nie więcej niż pięciuset oddanych naśladowców Jezusa, i możemy jedynie mieć pewność, że tylko stu dwudziestu z nich było naprawdę niestrudzonych w swoim oddaniu. Jak tylko zaczynamy zawężać ten krąg: to najpierw mamy apostołów, potem siedemdziesięciu uczniów, stu dwudziestu, a potem pięciuset lub coś około – bardzo mały liczebnie Kościół. Ale Kościół Dnia Pięćdziesiątnicy, był Kościołem oczekującym na coś, co się miało wydarzyć. Oczekiwał na namaszczenie. Namaszczenie to hebrajskie słowo miszchah (החָשְׁ מִ), a greckie słowo chrisma (χρίσμα). Był to Kościół, który nie został namaszczony. Nawet więcej, był to Kościół, który został zdradzony. Nie został po prostu zdradzony przez jakichś wrogów, którzy udawali przyjaciół, został zdradzony przez ludzi wywodzących się spośród nich. Opisując Judasza w Nowym Testamencie, Jezus przemawiał słowami proroka Starego Testamentu, mówiąc: „Nawet przyjaciel mój, któremu zaufałem, który jadł mój chleb, podniósł piętę przeciwko mnie” – Psalm 41:10 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej) „Nawet mój przyjaciel, któremu ufałem i który chleb mój jadł, podniósł na mnie piętę” – (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia) „Ten, kto spożywa chleb Mój, podniósł na Mnie piętę swoją” – Ewangelia św. Jana 13:18 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej) „Ten, który spożywa wspólnie ze Mną ten sam chleb, podniósł na Mnie swoją piętę” – (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej) Judasz został nazwany przyjacielem Pana. Istnieją dwa rodzaje ludzi, którzy będą bardzo blisko Jezusa: ludzie, którzy naprawdę Go kochają oraz ludzie, którzy są odstępcami, zbłądzili. To właśnie dzieje się podczas Ostatniej Wieczerzy. Apostoł, którego Jezus miłował, spoczywał na Jego piersi z jednej strony, ale z drugiej strony znajdował się Judasz. Jezus zawsze pozostawi te dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, aby szukać tej jednej. Odstępcy oraz bardzo uświęceni chrześcijanie mają coś wspólnego. Odstępcy podlegają ciągłemu przekonaniu ze strony Ducha Świętego, aby pokutować, powrócić do Niego. Jezus nie opuszcza odstępców, to oni Go porzucają. On daje Judaszowi miejsce honorowe, a podając mu umoczony kawałek chleba podczas Ostatniej Wieczerzy, daje mu znak akceptacji, nakłaniając, aby pokutował. Ze strony Ducha Świętego, odstępcy są ciągle przekonywani, aby pokutowali. Ale bardzo uświęceni chrześcijanie mają problem tego samego rodzaju. Oni również są bardzo blisko Jezusa, ale im bliżej ktoś znajduje się Światła, to tym bardziej widzi brud i źdźbła, których wszyscy inni ludzie nie dostrzegają. Bardzo uświęceni chrześcijanie, zazwyczaj nie mają zbyt wysokiego mniemania o sobie, ponieważ są zbyt blisko Jezusa, aby dać się tym zwieść. Wczesny Kościół został zdradzony przez jednego ze swoich, przez jednego ze swoich, który był jednym z przywódców, był on wybrany ręką samego Pana. Drugą cechą charakterystyczną tego Kościoła jest to, że jest taki mały, niewielki, jeśli chodzi o procent żydowskiego społeczeństwa oraz drży i jest przerażony. Jego przywódcy obawiają się. Jezus umarł za nich – dał im obietnicę – ale mimo tego, jego przywódcy obawiali się. Kościół się bał. Był bardzo mały. Inni ludzie byli pochłonięci własną religią, ale Kościół nie tylko nie był namaszczony, ale został też zdradzony, był bardzo mały i bał się. I jego przywódcy obawiali się. Nie ma wątpliwości, że ten Kościół był Kościołem, który nie miał mocy, nie miał namaszczenia i został wydany, ale oto nagle wydarzyło się coś spektakularnego. Wylanie Ducha Świętego Aby to zrozumieć, należy najpierw zrozumieć żydowskie tło święta Chag Szawu’ot. Piotr zaczyna przemawiać o: „Wylaniu”. W Biblii, różne płyny reprezentują Ducha Świętego w różnych przejawach. „Nowe wino” – to radość Ducha Świętego w uwielbieniu, oddawaniu chwały. Olej – w języku hebrajskim – szemen, to namaszczenie Duchem Świętym. Ale koncepcja wody deszczowej – świeżej, czystej wody deszczowej – która jest wylana, to majim chajim, czyli woda żywa. W Ewangelii św. Jana 4:10-14 Jezus mówi, że to „On da wody żywej”, ale nieco dalej, w tej samej Ewangelii, mówi On czym jest ta woda żywa: „A to mówił o Duchu, Którego mieli otrzymać ci, którzy w Niego uwierzyli” – Ewangelia św. Jana 7:39 Różne płyny nauczają o Duchu Świętym w różnych przejawach. Zatem to wylanie wywodzi się z języka związanego z deszczem, aby nauczać o wylaniu Ducha Świętego. Cała ta koncepcja pochodzi z wielu miejsc w Starym Testamencie, jednym z nich jest szczególny werset z Księgi Izajasza, a jest tam napisane tak: „Gdyż wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie na suchy ląd; wyleję Mojego Ducha na twoje potomstwo i Moje błogosławieństwo na twoje latorośle” – Księga Izajasza 44:3 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej) „Bo wyleję wody na pragnącego, a potoki na suchą ziemię; wyleję Ducha Mego na nasienie twoje, i błogosławieństwo Moje na potomki twoje” – (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej) Wylanie wody znajduje odniesienie w wylaniu Ducha Świętego. W Izraelu, mamy wczesne i późne deszcze. Odpowiada to wylaniu Ducha Świętego z początku Kościoła oraz przy końcu czasów. Gdy to się dzieje, to rezultatem jest przygotowanie przez wiosenne deszcze wiosennych żniw oraz przez jesienne deszcze przygotowanie jesiennych żniw. Oczywiście ma to swój odpowiednik duchowy. Rabini nauczają nas, że Tora – Prawo – została dana Mojżeszowi podczas tego samego święta, Święta Tygodni czy Święta Pięćdziesiątnicy. Warto zauważyć, że wtedy, gdy Duch Święty został dany podczas tej rocznicy nadania Mojżeszowi Prawa, coś się wydarzyło, a mianowicie, gdy Prawo zostało nadane na górze Synaj to 3000 osób zginęło, ale gdy Duch Święty został dany, to 3000 zostało uratowanych, zbawionych. Łaska jest większa niż przekleństwo Prawa; jedno cofa drugie. Łaska cofa przekleństwo Prawa. Społeczeństwo było pod przekleństwem, ale to wylanie Ducha Świętego miało moc złamać to przekleństwo i przynieść żniwo. Kto zostaje namaszczony? Ale spójrzmy, kto zostaje namaszczony. Czy to Kościół zostaje namaszczony? NIE , to nie on. To NIE Kościół zostaje namaszczony. Spójrzmy na Dzieje Apostolskie 2:32-36. Kto zatem został namaszczony? „Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy; wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam: RZEKŁ PAN PANU MEMU: SIĄDŹ PO PRAWICY MOJEJ, AŻ POŁOŻĘ NIEPRZYJACIÓŁ TWYCH PODNÓŻKIEM STÓP TWOICH. Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił Go Bóg, Tego Jezusa, Którego wy ukrzyżowaliście” – (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej) „Tegoć Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami. Prawicą tedy Bożą będąc wywyższony, a obietnicę Ducha Świętego wziąwszy od Ojca, WYLAŁ TO , co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiemci Dawid nie wstąpił do nieba, lecz sam powiada: RZEKŁ PAN PANU MEMU, SIĄDŹ PO PRAWICY MOJEJ, AŻ POŁOŻĘ NIEPRZYJACIOŁY TWOJE PODNÓŻKIEM NÓG TWOICH. Niechajże tedy wie zapewne wszystek dom Izraelski, że Go Bóg i Panem, i Chrystusem uczynił, Tego Jezusa, Któregoście wy ukrzyżowali” – (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej) To JEZUS został namaszczony, NIE Kościół. To, na czym opierał się tutaj Piotr, to Psalm 133. Aby zrozumieć Pięćdziesiątnicę, musimy przeczytać Psalm 133. „O, jak dobrze i miło, gdy bracia w zgodzie mieszkają!” (A teraz zwróćmy uwagę na to …) „Jest to jak cenny olejek na głowie, który spływa na brodę, na brodę Aarona, sięgającą brzegu jego szaty” – Psalm 133:1-2 Aaron jest arcykapłanem. List do Hebrajczyków mówi nam, że arcykapłan Aaron jest symbolem Jezusa. W Liście do Hebrajczyków, to On jest naszym Arcykapłanem. Olejek zostaje wylany na głowę Aarona przez Mojżesza, i spływa z głowy na ciało, po barkach, ramionach, wzdłuż tułowia aż do stóp. Aby otrzymać olejek na dłoniach, stopach, ramionach, tułowiu, musimy znajdować się poniżej głowy. Jednym z powodów, dla których Ciało Chrystusa nie zostaje namaszczone w dzisiejszych czasach jest to, że nie znajduje się Ono pod zwierzchnictwem Chrystusa, ale jest pod zwierzchnictwem człowieka. Możemy mieć bardzo zręczne ręce, bardzo sprawne stopy, ale są one bezużyteczne, jeśli nie są przymocowane do ciała. A ciało jest bezużyteczne, jeśli nie jest połączone z głową. Namaszczenie zostaje wylane na Pana Jezusa. Jeśli Ciało Chrystusa nie znajduje się pod Jego zwierzchnictwem, to nie będzie namaszczone. Jedność w Duchu Ale jest coś jeszcze. Co dzieje się po tym, gdy Kościół zostaje namaszczony? Wszyscy pozostawali razem, byli jednej myśli, jednej woli. Co mówi Psalm 133:1? „O, jak dobrze i miło, gdy bracia w zgodzie mieszkają!” – (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej) „O, jak dobrze i miło, gdy bracia w jedności trwają” – (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej) Jest tu mowa o jedności w Duchu. Jeśli nie ma jedności w Duchu, to nie ma namaszczenia. Innym powodem, dla którego dzisiaj nie ma namaszczenia w Ciele Chrystusa, jest to, że nie ma jedności w Duchu, jest natomiast jedność według człowieka. Duch Święty w języku hebrajskim to Ruach HaKodesz – Duch Świętości. Nie może istnieć jedność Ducha, jeśli brakuje świętości. Głęboko wierzę w dary Ducha Świętego, zawsze wierzyłem i sam ich doświadczałem. Ale jest to jedną z moich najczęstszych skarg (ponieważ wierzę, że jest to również skarga Samego Pana Boga), że poziom cielesności i światowości jest znacznie wyższy wśród zielonoświątkowców i charyzmatyków aniżeli wśród baptystów, braci plymuckich czy fundamentalistów. Ze wszystkich Kościołów wymienionych w Biblii, to nie legalistycznym Galacjanom, także zwolennikom przestrzegania prawa jako drogi do usprawiedliwienia, czy też zdezorientowanym Tesaloniczanom, należało przypomnieć o Duchu Świętym, ale właśnie charyzmatycznym Koryntianom. Jest to również prawdą i dzisiaj. Nie ma jedności w Duchu, jeśli jest brak świętości. Pierwsze przykazanie to: „Jam jest Pan, Bóg twój … nie będziesz miał innych bogów obok Mnie” – Exodus 20:2-3 A drugie przykazanie w oryginale, w języku hebrajskim, to: „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole … nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył …” – Exodus 20:4-5 W północnej Anglii jest wielu ludzi, którzy są narodzonymi na nowo chrześcijanami wybawionymi ze środowisk rzymskokatolickich. Oni wyszli z kościoła widząc prawdę Ewangelii, widząc, że to, czego ich nauczano i o czym mówiono, aby w to wierzyli, nie jest tym, czego nauczał Jezus. Gdy ktoś klęka przed posążkiem zapalając świece, a także modli się do zmarłych, to jest tu mowa o hebrajskim wyrażeniu oznaczającym „duchy rodzinne, duchy przewodnie, wieszcze” [w polskich Bibliach przetłumaczone jako „wywoływacz duchów”, proceder karany śmiercią, patrz Leviticus 20:6.27 – przyp. tłum.]. Jest to akt bałwochwalstwa oraz zabobon. Jest to absolutnie odrażający grzech. Powiedzenie komuś w imię chrześcijańskiej jedności, że może nadal praktykować grzech, to nic innego jak powiedzenie homoseksualiście, który zostaje zbawiony, że może pozostać homoseksualistą, albo alkoholikowi, który zostaje zbawiony, aby nadal pił, ale to jest dokładnie to, co się dzieje. Nie ma namaszczenia, ponieważ, aby zostać namaszczonym należy być pod zwierzchnictwem Chrystusa, a nie zwierzchnictwem ludzi, którzy nauczają rzeczy sprzecznych z nauczaniem Chrystusa. Po drugie, ciało musi być zjednoczone. Ale Duch Święty – jedność w Duchu – jest Duchem Świętości. Gdy występuje jawna niemoralność, praktykowane jest jawne bałwochwalstwo w imię chrześcijańskiej jedności, to mamy problem. Czytałem książkę Wielce Szanownego1 George’a Careya. (Co jest „prawe”, a co jest „czcigodne” to kwestie, których nie będę zgłębiał. To nie moje zadanie). 1 Right Honorable – tytuł, którym tradycyjnie zwracano się do członków parlamentu, rządu w wybranych krajach Wspólnoty narodów [ang. Commonwealth realm] uznających zwierzchnictwo brytyjskiego monarchy; dosłownie: „prawy, czcigodny, honorowy”. [przyp. tłum.] Niemniej jednak, jego książka nosząca tytuł The Meaning of Orders, jest nawołaniem tej osoby, która twierdzi, że jest narodzonym na nowo chrześcijaninem, do zjednoczenia z Kościołem z Rzymu. Ci, którzy zostali zbawieni jako rzymscy katolicy doskonale wiedzą, że jest im wmawiane, iż opuścili jedyny, prawdziwy Kościół. Dopóki ktoś nie uda się do spowiedzi i nie powróci do Matki Rzymu, to zmierza prosto do piekła. Z punktu widzenia Kościoła rzymskokatolickiego, można zaakceptować innych – w cudzysłowie – protestantów, choć oni nie zdają sobie z tego sprawy, że idą do piekła. Zatem, z jednej strony tenże Kościół mówi im, że zmierzają prosto do piekła, ponieważ go opuścili, zaś z drugiej strony, przywódcy w kościołach ewangelicznych, w różnych denominacjach, JEDNOCZĄ SIĘ z tymi ludźmi z Kościoła rzymskokatolickiego, wchodząc tym samym w praktyki bałwochwalstwa. I jak myślisz, dlaczego nie ma namaszczenia? Duch Prawdy Ale On nie jest tylko Duchem Świętości, On jest także Duchem Prawdy. Istnieją dwa rodzaje podziału. Jeden rodzaj podziału nie jest od Boga, drugi rodzaj podziału jak najbardziej pochodzi od Boga. Podział, który NIE JEST OD BOGA to taki podział, który dzieli między sobą biblijnie wierzących chrześcijan, natomiast podział, który JEST OD BOGA to taki, który oddziela BIBLIJNIE WIERZĄCYCH chrześcijan od tych, którzy BIBLIJNIE NIE WIERZĄ . Albo co gorsza, takich, którzy MÓWIĄ , że tak wierzą, ale ich życie pokazuje coś zupełnie innego. On jest Duchem Prawdy, On NIE JEST Duchem błędu, przekłamania. Nikt nie może budować jedności w Duchu w oparciu o błąd czy przekłamanie! Kiedy widzimy ludzi, którzy twierdzą, że jesteśmy zbawiani przez sakramenty, powinniśmy modlić się do zmarłych, odpokutujemy za swoje grzechy w czyśćcu – gdy TO jest nauczane i widzimy narodzonych na nowo chrześcijańskich przywódców, którzy przytakują, że to jest właściwe, aby tak wierzyć i powinniśmy być jedno z tymi ludźmi, to jest to duch błędu, przekłamania; TO NIE JEST DUCH PRAWDY . Paweł mówi, że będzie rozdwojenie między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami. „Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami” – 1 List św. Pawła do Koryntian 11:19 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej) „Gdyż muszą być podziały pośród was, aby ci wiarygodni mogli stać się widocznymi między wami” – (tłumaczenie z Nowej Biblii Gdańskiej) Biblia mówi, że SĄ rozłamy, które pochodzą od Boga. Jezus powiedział tak: „Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam, raczej rozdwojenie” – Ewangelia św. Łukasza 12:51 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej) „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” – (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia) „Przypuszczacie, że przyszedłem dać pokój dla ziemi? Nie, mówię wam, tylko podział” – (tłumaczenie z Nowej Biblii Gdańskiej) „Czy myślicie, że przychodzę po to, by ustanowić pokój na ziemi? O nie, mówię wam – raczej skłócenie” – (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej) Widzę to samo w Irlandii, co widziałem i w Izraelu. Gdy Żyd zostaje zbawiony, to mówi mu się: „Zdradziłeś swój naród”, ponieważ w żydowskiej świadomości, chrześcijaństwo jest tak bardzo kojarzone z antysemityzmem, pogromami, inkwizycją oraz holokaustem. „Zdradziłeś swój naród. Stałeś się jednym z tych, którzy mordowali twoich przodków”. W Irlandii jest tak samo. Gdy rzymski katolik zostaje zbawiony, jest to postrzegane w ten sam sposób. „Stałeś się protestantem. Teraz należysz do tych ludzi, którzy doprowadzili do klęski głodu (tzw. Potato Famine) oraz dopuścili się zbrodni wojennych w Cromwell, a także ludobójczych zbrodni wojennych purytanów – ludzi, którzy podzielili naszą ziemię”. Jest on postrzegany jako zdrajca swojego narodu. Bardzo trudno osobie żydowskiego pochodzenia, która zostaje zbawiona, wyjaśnić swojej rodzinie różnicę między „biblijnie wierzącym” chrześcijaninem, a tym, co myśli jego rodzina na temat tego, kto jest chrześcijaninem. I bardzo trudno rzymskiemu katolikowi – w szczególności w Irlandii – wyjaśnić swojej rodzinie różnicę między „biblijnie wierzącym” chrześcijaninem, a tym, co ONI sądzą na temat tego, kto jest „biblijnie wierzącym” chrześcijaninem, kto dla nich jest protestantem. Znam pewną historię z Belfastu, stolicy Irlandii Północnej, gdzie dziewczyna z Kościoła rzymskokatolickiego została zbawiona. Zaczęła uczęszczać do kościoła Assemblies of God – kościoła zielonoświątkowego, a kiedy ksiądz się o tym dowiedział, to powiedział jej, że jeśli nie powróci do „świętej matki kościoła”, to będzie miała do czynienia z IRA. On jest Duchem Prawdy, On nie jest Duchem błędu, przekłamania. Nikt nie może oprzeć jedności w Duchu na błędzie. Nie mówię tutaj o drugorzędnych doktrynalnych kwestiach, które istnieją między nami. Mówię o zasadniczych kwestiach: o tym, w jaki sposób jesteśmy zbawieni, o autorytecie Słowa Bożego, o definicji grzechu. Jeśli to nie jest poddane Głowie, to nie ma namaszczenia spływającego na Ciało. A jeśli Ciało nie jest zjednoczone w Duchu, to nie będzie namaszczone. To samo dzisiaj Spójrzmy na Kościół dzisiaj. Co mamy? To samo, co w Dniu Pięćdziesiątnicy. W Anglii, w niedzielę, średnio 1,2% ludzi chodzi do kościoła. Większość z nich stanowią rzymscy katolicy, którzy wierzą, że opuszczenie mszy jest grzechem śmiertelnym. Wydaje się, że święta takie jak „Dzień Matki”, „Niedziela Pamięci”2, Boże Narodzenie oraz Wielkanoc jedynie podciągają w Anglii ogólne statystyki w górę do około 8% miesięcznie, ale to tylko 1,2% społeczeństwa, które udaje się do kościoła danej niedzieli i większość z nich nie jest zbawiona. Stanowimy bardzo nieliczną mniejszość, podobnie jak pierwsi chrześcijanie. Po drugie, mamy bardzo, bardzo niewielką moc. Bardzo niewielką realną moc. Po trzecie, my również zostaliśmy zdradzeni, a zostaliśmy zdradzeni przez tych, których zaliczamy do naszych przywódców. Byłem baptystą – baptystą, który wierzył w dary Ducha Świętego, ale nadal byłem baptystą. Musiałem opuścić Kościół baptystyczny, ponieważ mój własny Kościół sprzeciwił się wraz ze mną kierownictwu Baptist Union (Związku Baptystów), które weszło w ruch ekumeniczny, aby zjednoczyć się z Kościołem rzymskokatolickim oraz liberalnymi kościołami protestanckimi. Przeciwstawiłem się temu. Znam wielu, wielu ludzi w Kościele baptystycznym, którzy doskonale wiedzieli, że było to absolutnie niewłaściwe posunięcie, aby wchodzić w ekumeniczny mariaż, ale obawiali się w związku z tym „narobić zamieszania”. Bali się cokolwiek o tym powiedzieć. Istnieje pewna organizacja o nazwie The Church’s Ministry to the Jews (Służba Kościoła skierowana do Żydów). Jest to organizacja ewangelicko-anglikańska. Gdy ludzie z tejże organizacji dowiedzieli się, że arcybiskupem Canterbury będzie ewangelik, to byli tym zachwyceni. Myśleli: „To jest to, wygraliśmy! Alleluja! Dziękujemy Ci Panie za takiego wiernego, wiernego przywódcę!” No i ten „wierny przywódca” został arcybiskupem Canterbury. Wystąpił w radio wraz z naczelnym rabinem potępiając głoszenie Ewangelii Żydom, wycofał swój patronat nad kościelną służbą skierowaną do Żydów i stał się całkowicie przeciwny głoszeniu Ewangelii narodowi Jezusa. Paweł powiedział, że Ewangelia skierowana jest najpierw do Żydów i oni będą sądzeni jako pierwsi, jeśli jej nie przyjmą (List św. Pawła do Rzymian 1:16), ale arcybiskup mówi: „Nie”. Nawet liberałowie nie posunęliby się aż tak daleko. Jest to ten sam człowiek, który napisał książkę mówiącą nam, abyśmy powrócili pod zwierzchnictwo Rzymu. 2 Memorial Sunday – niedziela pamięci, brytyjski dzień upamiętniający wkład brytyjskich wojsk oraz służb cywilnych podczas dwóch wojen światowych oraz późniejszych konfliktów, przypada w drugą niedzielę listopada. [przyp. tłum.] Około 2000 ewangelicko-anglikańskich duchownych podpisało petycję z prośbą o zaprzestanie oddawania czci obcym bogom w kościołach anglikańskich, takich jak Katedra Canterbury, gdzie zbierali się razem tybetańscy mnisi (mnisi lamaistyczni, którzy wierzą, że Dalajlama jest wcieleniem Boga3), afrykańscy szamani, bramińscy kapłani hinduizmu, muzułmańscy imamowie, ortodoksyjni rabini i cała reszta; wszyscy razem wraz z duchowieństwem anglikańskim oraz rzymskokatolickim w Katedrze Canterbury. „Nie” – odpowiedział ten na nowo narodzony chrześcijański przywódca – „Szanuję wszystkie religie”. W 1 Liście św. Pawła do Koryntian rozdział 10 oraz w Deuteronomium rozdział 32, inni bogowie to „demony” (greckie – daimonia, δαιμόνια, hebrajskie – szedim, םידִשֵׁ ). „Nie” – mówią nasi przywódcy – „My szanujemy inne religie”. Dlaczego nie ma przebudzenia? Dlaczego nie ma namaszczenia? Powyższe jest jakimś wyobrażeniem o tejże „jedności”. Zastanówcie się nad tym, co się dzieje. W Anglii, jeden na trzech mężczyzn był notowany przez policję – skazany w sprawie karnej – jeszcze przed ukończeniem 30. roku życia. Jeden na trzech! W centrach miast jest to co drugi, a w pewnych osiedlach komunalnych jest to powyżej trzech czwartych. Jedna trzecia wszystkich dzieci rodzi się poza związkiem małżeńskim. W niektórych miejscach – takich jak Liverpool – są to dwie trzecie i jest to społecznie akceptowane. Wskaźnik przestępczości gwałtownie rośnie. W samej tylko Anglii, każdego roku notuje się ponad dwa miliony włamań do samochodów. Ale proceder ten rośnie w tempie 32% rocznie. Oto co tam się dzieje. To społeczeństwo jest pod ścianą. Ale POWODEM , dla którego to społeczeństwo jest pod ścianą jest fakt, że ludzie, których Bóg powołał, aby zapobiegli jego zderzeniu ze ścianą, nie są namaszczeni. Dlaczego nie są namaszczeni? Ponieważ zostali zdradzeni, ponieważ boją się oraz nie są zjednoczeni. Przynajmniej nie zjednoczeni w Jezusie. Ludzkie sposoby Wielu ludzi powymyślało sobie wszelkiego rodzaju sposoby na rozprawienie się z tym problemem. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wyglądał przez okno i twierdził, że wszystko jest w porządku. Miasto Wigan w Anglii ma najlepszą drużynę rugby na świecie. Nie ma nic złego w rugby, jest to dobry sport. Ale w każdą niedzielę ten stadion, na którym odbywa się mecz i to za każdym razem, będzie wypełniony ludźmi. Nie ma nic złego w rugby, jest to dobry sport, ale jest to tylko sport. Nie będzie miał znaczenia za milion lat. Te dzieciaki z osiedli komunalnych, z których jedna trzecia skończy w więzieniach, ONE będą miały znaczenie za milion lat. Gdyby odbywał się koncert heavy metal’owej rockowej kapeli, która otwarcie przyznaje się do czczenia szatana, to bilety zostałyby wyprzedane. Gdybyśmy mieli klub ze striptizem, to miejsce to byłoby wypełnione odwiedzającymi. Ale gdy mamy kościół, który nie głosi prawdy, jednak twierdzi, że jest Kościołem, to nie jest ani lepszy ani gorszy od klubu ze striptizem czy koncertu heavy metal’owej kapeli czy jeszcze czegoś innego. Jest wiele sposobów, w jaki ci ludzie próbowali zdobyć to namaszczenie, którego jak twierdzą, wszyscy potrzebujemy. Ruch charyzmatyczny w Anglii ma ponad 25 lat. Spójrzmy, czy jest tam jakieś namaszczenie? Gdzie jest to przebudzenie? Zostałem zbawiony w trakcie PRAWDZIWEGO PRZEBUDZENIA . Widziałem czym jest przebudzenie! Widziałem dziesiątki tysięcy, setki tysięcy zbawianych hipisów. Totalnie tam ćpaliśmy, łapaliśmy choroby weneryczne i zostaliśmy radykalnie odmienieni mocą Jezusa, I TO Z DNIA NA DZIEŃ!!! Widziałem przebudzenie! Widziałem jak to jest, gdy WYSTĘPUJE przebudzenie, PRAWDZIWE PRZEBUDZENIE!!! Gdy w północnej Anglii za czasów Wesleya było przebudzenie, to społeczeństwo zostało radykalnie odmienione. Wskaźnik przestępczości pikował w dół, niemoralność gwałtownie spadła, niesprawiedliwość społeczna również spadła. Towarzystwa budowlane zapewniające mieszkania klasie robotniczej, system szkolnictwa, zwalczanie analfabetyzmu wśród klasy robotniczej, rzeczy, o które walczyły gazety takie jak Guardian oraz związki zawodowe broniąc praw ludzi pozbawionych praw obywatelskich, reforma więziennictwa, reforma służby zdrowia, zniesienie niewolnictwa w Imperium Brytyjskim, zniesienie pracy wykonywanej przez dzieci w Imperium Brytyjskim (czteroletnie dzieci wydobywały węgiel w kopalniach w Walii i Newcastle) – te rzeczy zostały bezpośrednio zmienione, ponieważ życia zostały odmienione mocą Jezusa. TO JEST PRZEBUDZENIE!!! 3 Dokładnie: za manifestację bodhisattwy współczucia; według Dalajlamy, Jezus Chrystus również był bodhisattwą: „Jezus Chrystus również żył kilka razy ... a więc widzicie, osiągnął wyższy stan jako Bodhisattwa lub osoba oświecona przez praktykę buddyjską lub coś podobnego ...” http://www.christianitytoday.com/ct/2001/june11/15.64.html?start=6 … [przyp. tłum.] Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Korei. Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Kenii. Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Brazylii. Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Indonezji. Aby zobaczyć trupa, przyjedź do zachodniego świata. Przyjrzyjmy się charakterystyce tego. Namaszczenie na pogrzeb Nauczania w Biblii, w oryginalnym języku greckim to: didaskein, διδάσκειν (coś jak studium biblijne), homilia, ὁμιλία (takie kazanie) oraz kérugma, κήρυγμα, co stanowi głoszenie Ewangelii głównie do niezbawionych. To jest kerygmat Piotra, gdzie rozpoczyna on mówić o Jezusie w dwóch aspektach: cierpiącego Jezusa, Który został ukrzyżowany oraz zwyciężającego Jezusa, Który miał władzę. To bezpośrednio pochodzi z judaizmu: HaMaszijach ben Josef oraz HaMaszijach ben David: Mesjasz, Który jest synem Józefa oraz Mesjasz, Który jest synem Dawida. Za pierwszym razem, Jezus przychodzi jako Cierpiący Sługa jak Józef, ale potem, podczas Swojego powrotu, przychodzi jako Zwycięski Król jak Dawid. Pierwsze przyjście to Cierpiący Sługa; gdy powraca, aby ustanowić Tysiącletnie Królestwo to jest On Zwycięskim Królem jak Dawid. Przesłanie jest następujące: zanim Jezus został namaszczony do objęcia panowania, najpierw został namaszczony na pogrzeb. „Przystało bowiem, aby Ten, dla Którego i przez Którego istnieje wszystko, Który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia” – List do Hebrajczyków 2:10 Jezus nie musiał cierpieć. On nie miał upadłej natury przed Bogiem, aby musiał się z nią rozprawić. Ale przeszedł proces, który teologowie nazywają kenosis4, i utożsamiał się z nami chociaż nie miał grzechu. Za nas postawił się w miejscu, gdzie Bóg miał Go doskonalić przez cierpienie jako przykład dla nas oraz by zdobyć zwycięstwo dla nas na krzyżu. Zanim Pan Jezus został namaszczony do objęcia władzy, został namaszczony na pogrzeb. Zanim Kościół może być namaszczony do objęcia władzy, musi zostać namaszczony na pogrzeb. Jest zatem bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego te wszystkie dobrze przygotowane formuły do uzyskania namaszczenia (ale muszę powiedzieć, że bardzo niebiblijne) nie sprawdziły się. Ruch charyzmatyczny w Anglii ma ponad 25 lat. Czy możemy stwierdzić, że szkolnictwo uległo poprawie? Czy jest mniejsza przestępczość? Czy zmniejszyła się skala homoseksualizmu? Czy jest mniej rozwodów? Czy zmniejszył się rasizm, nienawiść lub niesprawiedliwość społeczna? Czy więcej ludzi przychodzi do kościoła? Czy więcej żyć ludzkich uległo zmianie? Czy zmalał poziom wykorzystywania seksualnego małych dzieci? Nie, jest tego znacznie więcej. Co mamy po tych dwudziestu pięciu latach? Co mamy, aby pokazać światu? Nic – absolutnie nic. Pamiętam ludzi pełnych dobrych chęci, którzy mówili, że ta odnowa charyzmatyczna jest kluczem. Ta odnowa charyzmatyczna miała jedność, ale nie było jedności Ducha. „Wszystko jest w porządku niezależnie od tego jaki jest twój kościół, i w co wierzy twój kościół. Jeśli chcesz być rzymskim katolikiem, modlić się do zmarłych, proszę bardzo, nie ma problemu, rób to”. No i nie ma namaszczenia! Następnie są ludzie z ruchu „Name it and claim it” [najczęściej tłumaczona nazwa tego ruchu to: Nazwij to czego chcesz i rość sobie prawo do tego lub bardzo upowszechniona: Nazwij to czego chcesz i weź to przez wiarę; przyp. tłum.] mówiący: „Ewangelia Sukcesu”, oto klucz. Udajcie się do Ameryki; jedyny klucz, który teraz mają to ten, który zamyka ich więzienną celę (ci, którzy już zostali zatrzymani – pozostali są nadal poszukiwani). Osoby te sprawiły, że termin „narodzony na nowo” stał się powszechnym tematem żartów od wybrzeża do wybrzeża USA, i tacy ludzie jak ci wspomniani (lub tego pokroju) ciągle przybywają do tego kraju, nawet w tej chwili, nawet w tej godzinie. Zwolennicy „Ewangelii Sukcesu” twierdzą, że TO jest klucz do otrzymania namaszczenia. „Po prostu uwierz w to bracie. Sięgnij po to i weź przez wiarę”. Cóż, jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś o wierze, to najlepszym sposobem na to jest rozpocząć studium biblijne od przeczytania rozdziału na temat wiary, List do Hebrajczyków rozdział 11. 4 Kenoza – gr. „ogołocenie”, dobrowolne, zbawcze uniżenie się Chrystusa, będące wyrazem woli Chrystusa-Boga, odpowiednio do Listu św. Pawła do Filipian 2:7: „Lecz wyparł się Samego Siebie , przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem” – (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej); „On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił Samego Siebie , przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi” – (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia). [przyp. tłum.] „Drudzy zaś doznali szyderstw i biczowania, a nadto więzów i więzienia …” – List do Hebrajczyków 11:36-39 („Uwierz Bogu, jeśli chodzi o Cadillaca, bracie. Po prostu uwierz Bogu, że odniesiesz sukces, twoje przedsięwzięcie odniesie sukces. Uwierz Bogu, że będziesz się rozwijać, że twój kościół będzie się rozwijać”). „… byli kamienowani, paleni …” (Dlaczego? Ze względu na ich wiarę). „… przerzynani piłą, zabijani mieczem …” (Dlaczego? Ze względu na ich wiarę). „… błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego …” (Wyzuci ze wszystkiego! Zubożali! Ich wiara nie uczyniła ich bogaczami, ich wiara uczyniła ich biedakami! Nie pokładali nadziei w tym świecie, pokładali nadzieję w tym, co nadejdzie. Powinniśmy ufać Bogu niezależnie od tego, czy mamy bogactwa CZY doświadczamy ubóstwa). „… uciskani, poniewierani …” (Doświadczali chorób). „... ci, których świat nie był godny ….” (Mieszkanie w rezydencji w Beverly Hills? Nie!). „… tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. A wszyscy ci zdobyli chlubne świadectwo …” (Jak?) „… przez swoją wiarę …” – (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej) Ci ludzie, którzy twierdzą, że ich tak zwana „Ewangelia Sukcesu” jest kluczem do namaszczenia, nie nauczają wiary w Jezusa, ale nauczają wiary w „wiarę”. TO jest wiara. Namaszczenie do objęcia panowania? Tak, ale najpierw namaszczenie na pogrzeb. Koncepcje stworzone przez człowieka Widziałem tak wiele nieudanych przedsięwzięć biznesowych wszerz i wzdłuż Anglii oraz od wybrzeża do wybrzeża Ameryki. Chrześcijańscy przedsiębiorcy, którzy pragnęli wypromować swój biznes, ze zrozumiałych powodów zostali zwiedzeni przez tych ludzi mówiących im: „Tylko wypisz czek na 500, a Bóg pobłogosławi to i pomnoży tobie z nawiązką” i ci oszukani ludzie czynili tak. To teraz, gdy Bóg mówi ci, abyś wypisał czek na 500 czy 5000, to zrób to, ale NIECH BÓG CI TO POWIE , a NIE JAKIŚ KRĘTACZ . Ruch charyzmatyczny obiecał coś, ale nie jest w stanie spełnić swoich obietnic. Dlaczego? Bo to nie jest biblijne, zatem nie może przynieść namaszczenia. Ruch głoszący „Ewangelię Sukcesu” obiecuje coś, czego nie może spełnić. Nie musicie mi wierzyć, wystarczy tylko porozmawiać z jednym z tysięcy chrześcijan, którzy utracili swoje firmy czy też swoje domy lub miejsca pracy w wyniku działania tych religijnych oszustów. Dlaczego? Ponieważ to nie jest biblijne – nie ma namaszczenia. Jedną z najbardziej absurdalnych i żałosnych teorii wymyślonych przez człowieka na otrzymanie namaszczenia (no cóż, w zasadzie są takie dwie) jest „Ruch Odnowienia” (lub Odbudowy) (ang. Restoration Movement). Aby coś odnowić, przywrócić, to musi być to coś, co istniało na początku. Wszystko zaczęło się od Arthura Wallace’a w późnych latach 60. Napisał on i powiedział wiele dobrych rzeczy, choć też wiele złych i bardzo niebiblijnych, ale zaczęło się to w latach 60. Ruch kwitł przez około 16 lat. Gdzie jest przebudzenie? Nie byli w stanie sprowadzić czy wywołać jakiegokolwiek przebudzenia, ponieważ starają się przywrócić rzeczy, które nigdy nie istniały. Pierwszą z nich nie jest apostolska władza, ale ich WERSJA apostolskiej władzy. Ich wersja apostolskiej władzy nie jest wersją apostolskiej władzy z Nowego Testamentu. To, co ONI nazywają apostolską władzą jest znane jako „pasterzowanie z batem” i ma strukturę piramidy, w której tak zwany „apostoł” jest tą „główną szychą”. Ono nigdy nie miało miejsca w Nowym Testamencie, zatem oni starają się przywrócić coś, co nigdy nie istniało. Drugą rzeczą, którą starają się przywrócić to teologia „Królestwo Teraz” (ang. Kingdom Now), koncepcja, że zdobędziemy cały świat dla Jezusa, ustanowimy Jego królestwo, a następnie On powróci. Taki pogląd twierdzi, że jest to zależne od nas. Nie jest zależne od samego powrotu Chrystusa, nie jest zależne od Bożego proroczego planu, w którym Żydzi i Izrael odgrywają kluczową rolę, to nie zależy od tego wszystkiego, ale – jak to usilnie twierdzą – to zależy od nich i od ich ruchu. Wielu ludzi propaguje tę teologię: Roger Forster, Terry Virgo, Gerald Coates. W Ameryce są to przywódcy tacy jak Kevin Conner oraz Rick Godwin. Są również ludzie, którzy starają się to teraz przenieść z Ameryki do Anglii. Właśnie tego nauczają. Ten ruch ma już około 16 lat. Gdzie jest przebudzenie? Nie ma takiego miejsca jak piekło? Mocno wierzę w biblijnie wierzących chrześcijan stojących razem i głoszących Jezusa. Marsz dla Jezusa wydaje się mi być dobrym pomysłem jako sam w sobie. Ale co począć, gdy ludzie, którzy organizują Marsz dla Jezusa twierdzą, że: „Jezus nie umarł, aby ocalić ludzi od piekła, bo nie ma takiego miejsca jak piekło”? Mogą sobie maszerować ile tylko chcą, ale jeśli nie twierdzą, że zagubieni idą na zatracenie, to niech nie oczekują, że Bóg przyniesie przebudzenie poprzez ich marsz. W to właśnie wierzy Graham Kendrick. Człowiek ten jest autorem wspaniałych pieśni, ale dokładnie w to wierzy: nie ma takiego miejsca jak piekło. W to właśnie wierzy Roger Forster. I oto oni, z ową filozofią absolutnie przeciwną biblijnemu poselstwu, prowadzą ludzi w tych marszach, sądząc, że przyniosą przebudzenie. Apostołowie nawoływali: „Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego” – Dzieje Apostolskie 2:40 Oni WIEDZIELI o jeziorze ognistym, które goreje na wieki wieków, jako o PRAWDZIWIE istniejącym. Głoszenie Wesley’a, głoszenie Spurgeona i każdego, kogo Bóg kiedykolwiek namaścił, aby przynieść przebudzenie, mówiło o świętości Boga oraz sądzie tych, którzy odrzucają Ewangelię. A dzisiaj co mamy? Przywódcy mówią nam, że nie ma takiego miejsca jak piekło! Swego czasu miałem ogromny szacunek dla Johna Stotta. Gdy liberalizm osiągał swój faktyczny teologiczny szczyt, on stawał w obronie Ewangelii i autorytetu Pisma Świętego. Szanowałem go osobiście, ale nie doktrynalnie – nigdy nie rozmyślałem wiele nad jego kazaniami czy jego książkami, ale szanowałem go. TERAZ jednak mówi on wierzącym, że nie ma takiego miejsca jak piekło. To nie jest biblijne TACY są ci przywódcy. Jak zatem ma dojść do przebudzenia? Czy ci ludzie naprawdę sądzą – NAPRAWDĘ SĄDZĄ?! że kiedykolwiek powstrzymają to, co dzieje się w społeczeństwie? Czy oni naprawdę myślą, że z takimi przywódcami powstrzymamy społeczeństwo przed zderzeniem ze ścianą i ujrzymy przebudzenie dzięki ludzkim wysiłkom, fałszywej jedności? Dzięki „charyzmanii”? Dzięki teologii „Królestwo Teraz” i „Ruchowi Odnowienia”? Dzięki ekumenizmowi, który jakże często zmierza do jawnego bałwochwalstwa? Czy oni sądzą, że w ten sposób przyniosą przebudzenie? Ruch „Królestwo Teraz” istnieje już szesnaście lat. Właśnie ostatnio obejrzałem nagranie wideo tego, co działo się w Docklands Arena. Oglądałem go ponownie. Wszyscy wiemy co się stało z panem Wimberem i jego prorokami z Kansas City. Przyszli i powiedzieli, że przebudzenie nadejdzie w październiku 1990 roku. Powiedział on: „Jesteśmy armią Joela”. Następnie inny prorok z Kansas City przyszedł i powiedział: „Zmierzamy ze 100% dokładnością – żadne ze Słów Bożych nie zawiedzie”. Tak więc mówi on, że przemawia Bożym Słowem i będzie ono w 100% dokładne. „Nie obchodzi mnie, co mówią inni, ale wyjdziesz stąd widząc nawiedzenie i przebudzenie”. Było to dwa i pół roku temu. W ciągu ostatnich dwóch i pół roku od „nawiedzenia i przebudzenia”, które zostało przez nich przepowiedziane, a które miało rozpocząć się w październiku 1990 roku, w Anglii wybudowano więcej meczetów niż kościołów. Taka jest prawda. Nie krytykuję ani nie rzucam kamieniami w nikogo ani czyjeś intencje czy motywy. Wierzę, że ludzie, którzy dali się wciągnąć w te bzdury są szczerymi ludźmi. Wierzę, że są ludźmi, którzy naprawdę przejmują się tym, co dzieje się w tym kraju i którzy naprawdę chcą zobaczyć wywyższonego Jezusa oraz zbawiane dusze. Wierzę, że ludzie, którzy zaplątali się w te wszystkie niebiblijne ruchy tak naprawdę mają dobre intencje. Ale diabeł WIE , że mają dobre intencje, dlatego stawia ich na drodze, drodze do nikąd. Ponownie, ruch charyzmatyczny jest obecny tutaj już ponad dwadzieścia pięć lat. Złożył obietnice, których nie może wypełnić. Dlaczego? Ponieważ nie jest to biblijne. Ludzie z ruchów „Name it and claim it” i „Ewangelii Sukcesu”, jeśli faktycznie przyjrzymy się temu, w co wierzą, jeśli przyjrzymy się doktrynom Kennetha Copelanda i Kennetha Hagina, to zobaczymy, że są to ich WŁASNE doktryny, ich WŁASNE książki. Cytują oni E.W. Kenyona: „Jezus nie odniósł dla nas zwycięstwa na krzyżu, uczynił to, gdy zszedł do piekła”. Oto w co oni wierzą. Krzyż nie stanowi punktu centralnego ich teologii. Spójrzmy tylko jak popularne jest to wśród ludzi, którzy pragną, aby ich uszy były łechtane. Ale co się dzieje? Nie mogą tego spełnić. Ich firmy i tak bankrutują. Złożyli obietnicę, której nie mogą spełnić. Dlaczego? Bo to nie jest biblijne. „Ruch Odnowienia”, „Królestwo Teraz”, złożyły obietnice, których nie mogą wypełnić. Powinno się to stać w październiku 1990 roku, ale się NIE STAŁO . Chodzą wokół maszerując i czyniąc następujące proklamacje: „Teraz jest czas dla nas, aby maszerować po ziemi” – mówią – „Budujemy królestwo mocy, a nie słów”. Cóż, słyszałem ich słowa, gdzie jest moc? Nie mają żadnej. Oto przyjeżdżali do nas ludzie (ponownie, ja nie obrzucam błotem, po prostu stwierdzam fakty) tacy jak Rick Godwin czy David Shearman. Przyjeżdżają i prowadzą takie seminaria jak: „Przygotowanie na deszcz”. Słyszymy, co mówią: „Dziękujemy Ci, Panie Boże, że Twoje królestwo mocno się powiększa, że Twoje królestwo powiększa się potężnie”. CZYJE królestwo? Szatana? Jedna trzecia dzieciaków w tym kraju skończy w więzieniu! 1,2% populacji chadza do kościoła w niedzielę, ale większość z tych ludzi nie jest nawet chrześcijanami! Wszędzie wokół buduje się coraz więcej meczetów! Hinduizm, islam, sikhizm, New Age są nauczane w szkołach, nawet w szkołach narodowego kościoła Anglii. W szkołach, na lekcjach wychowania seksualnego, naucza się dzieci jak używać kondomy. CZYJE królestwo mocno się powiększa? Ci ludzie mogą być całkowicie prawi w swoich motywach i intencjach – ja ICH nie atakuję. To co ATAKUJĘ , to ICH DOKTRYNY . Nie kwestionuję szczerości tych ludzi czy ich uczciwości; nie mnie to osądzać, ale to co jest moim udziałem to powiedzenie, że to czego nauczają jest lub nie jest biblijne: spoglądam do Biblii i widzę, że nie jest to biblijne oraz, przyglądam się temu i widzę jedną rzecz: wszyscy oni obiecują coś, czego nie mogą spełnić. Jaka jest odpowiedź? Piotr mówi, że to co dzieje się podczas Pięćdziesiątnicy jest cieniem wydarzeń przy końcu świata. Nie powiedział „to jest to”, w języku greckim jest napisane „to jest w tym stylu” (Dzieje Apostolskie 2:16). Nie było żadnych znaków, krwi i ognia oraz kłębów dymu jak stwierdza się w tekście w 2. rozdziale Księgi Joela, te rzeczy nie miały miejsca podczas Pięćdziesiątnicy. Jest napisane „to jest TAK JAK to”. W jakiś sposób to, co miało miejsce wtedy jest cieniem tego, co wydarzy się przy końcu czasów. To, co się stało, uczy nas o tym, co wydarzy się przy końcu czasów. Przy końcu czasów, ponownie mamy Ciało, które zostało zdradzone, mamy Ciało, które się boi, które jest niewielkie, którego przywódcy są przerażeni oraz, które nie jest namaszczone. Centralny punkt teologii „Królestwo Teraz”, czy nauczań o Objawieniu się Synów Bożych czy Armii Joela jest wszędzie taki sam. To, co ci ludzie czynią, to wciąganie, angażowanie w coś zwanego „gnostycyzmem”. Zamiast egzegetycznie zajmować się tym, co mówi tekst, wyczytują z niego rzeczy, których on NIE MÓWI , ogłaszając pewnego rodzaju osobiste objawienia. Ale oni mówią coś o armii Joela, co NIE JEST powiedziane w Księdze Joela. Boże Słowo przez Joela Joel to sługa Boży, który prorokował bardzo niewiele odnośnie swoich czasów, w istocie prawie wcale. Prorokował prawie wyłącznie o końcu świata. Ale wiemy, że prorokował on zaraz na początku niewoli babilońskiej albo tuż przed nią, a przecież mówił on o armii Babilonu. Spójrzmy na to, co mówił … „Zatrąbcie na rogu na Syjonie! Krzyczcie na Mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, gdyż nadchodzi dzień Pana, gdyż jest bliski!” (To jest eschatologiczne stwierdzenie – to o końcu świata). „Dzień ciemności i mroku, dzień pochmurny i mglisty. Jak zorza poranna kładzie się na góry, tak nadciąga lud wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim już nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń”. (Mówi o swoich własnych czasach, o armii Nebukadnesara z Babilonu. To właśnie o tym mówi odnośnie swoich czasów, ale mówi to, aby nauczać o końcu świata). „Przed nim ogień płonący, a po nim płomień gorejący. Przed nim kraj jest jak ogród Eden, a po nim jak step pusty. Nikt też przed nim nie ujdzie. Wyglądają jak konie, a biegną jak rumaki” – Księga Joela 2:1-4 Ludzie z ruchu „Królestwo Teraz” twierdzą, że to oni, ich ruch. A przecież powyższe opisuje tę armię. Ale spójrzmy tylko na to, co dzieje się z tą armią … „Wszakże jeszcze teraz mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, w poście, płaczu i narzekaniu! Rozdzierajcie swoje serca, a nie swoje szaty, i nawróćcie się do Pana, swojego Boga, gdyż On jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal Mu karania! Kto wie, może pożałuje i zlituje się, i pozostawi błogosławieństwo …” – Księga Joela 2:12-14a Innymi słowy, Joel mówi, że jeśli ci ludzie będą pokutować, to Bóg zawróci tę straszliwą armię. A co dzieje się z tą armią? „I oddalę od was wroga z północy, i zapędzę go do kraju suchego i pustego; jego przednią straż do Morza Wschodniego, jego tylną straż do Morza Zachodniego. I rozejdzie się po nim smród i zaduch, ponieważ butnie postępował” – Księga Joela 2:20 Bóg będzie sądził i zniszczy armię Joela, ale oto właśnie John Wimber twierdzi, że on i jego ruch jest tą armią. W istocie John Wimber mówi: „Jesteśmy tą szarańczą”. „I wynagrodzę wam szkody lat, których plony pożarła szarańcza, konik polny, larwa i gąsienica, Moje wielkie wojsko, które na was wyprawiłem” – Księga Joela 2:25 Bóg nazwał ją Swoją armią, ale jest to Jego armia w znaczeniu Nebukadnesara, armia Babilonu. To jest zła armia. Sposób w jaki Bóg sądzi Swój lud to sprowadzenie innych złych ludzi przeciwko nim, aby skłonić ich do pokutowania. On ZAWSZE z Izraelem postępował w ten sposób. Taki jest tego kontekst. Jest to ZŁA armia, którą Bóg zniszczy, ale cała filozofia ruchu „Królestwo Teraz” opiera się na fakcie, że my jesteśmy tą armią lub przynajmniej ONI są, ci z tego ruchu. Odwołanie sądu Ale co dzieje się w samym środku tej przepowiedni o zagładzie i ciemności? „A potem wyleję Ducha Mego na wszelkie ciało, a prorokować będą synowie wasi i córki wasze; starcom waszym sny się śnić będą, a młodzieńcy wasi widzenia widzieć będą. Nawet i na sługi i na służebnice wyleję w one dni Ducha Mego” – Księga Joela 2:28-29 Jeśli jest pokuta, to Bóg wylewa Swojego Ducha i odwołuje Swój sąd. TO jest klucz do namaszczenia. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu „Królestwo Teraz” obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu ekumenicznego obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu „Ewangelii Sukcesu” obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu charyzmatycznego obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić. Armia Joela? Kościół nie jest armią Joela, armia Joela jest tym, co osądza Kościół. Jeśli będziemy pokutować, Bóg odwoła ten sąd i wyleje Swojego Ducha. TO jest kluczem. To właśnie wydarzyło się we wczesnym Kościele i to samo dzieje się dzisiaj. Zostaliśmy zdradzeni, jesteśmy niewielką grupą, drżymy, nasi przywódcy boją się i nie zostaliśmy namaszczeni. Wszystko to zmierza w jedną stronę – w stronę ściany. Jest jedna nadzieja: albo będziemy pokutować, albo zginiemy. Niech was Bóg błogosławi! † † †
April 3, 2025
Antychryst – spojrzenie na Biblię oraz proroctwa z hebrajskiego punktu widzenia Zapis kazania, które zostało wygłoszone ustnie. Pan Jezus przyszedł w łasce i prawdzie. Mówił prawdę w miłości. Widzimy to w Ewangelii św. Mateusza rozdział 23, kiedy zwracał się do ówczesnych hipokrytów religijnych. Odnosił się do nich w bardzo mocnych słowach. W Ewangelii św. Mateusza 23:14 czytamy: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że pożeracie domy wdów i to pod pokrywką długich modlitw; dlatego otrzymacie surowszy wyrok”. Pan Jezus mówi o ludziach, którzy pożerają domy wdów. Mówi o ludziach, którzy żerują na staruszkach dla pieniędzy. Werset 25: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości”. Mówi im wyraźnie, że na zewnątrz wyglądają oni czysto i przyjemnie, lecz wewnątrz są wypełnieni łupiestwem i pożądliwościami. Biada wam. Pan nasz nazywa ich pokoleniem „żmij”. Bardzo mocne słowa. Podobnie też, dużo słyszymy o tym, żeby nie sądzić, nie sądzić, nie sądzić. Apostoł Jakub mówi o tym, żeby nie sądzić. Ten sam apostoł Jakub, który mówi, żeby nie sądzić, nazywa wiarołomnymi te Kościoły, które są w przyjaźni z tym światem. On rzeczywiście to mówi. Faktem jest, że w języku greckim i hebrajskim istnieją różne słowa określające sądzenie. Krites (sędzia lub sędzia nieprawości), diakrino (osądzony), anakrino (rozeznawać, rozróżniać, decydować, sądzić). W podstawowym sensie Biblia mówi, że ja nie mogę sądzić, ani ty nie możesz sądzić, ale jeżeli Słowo Boże mówi, że coś jest złe, wówczas nie jest to sądzeniem. Wówczas ty nie jesteś tym, który sądzi. Pan Bóg jest tym, który sądzi przez Swoje Słowo. Jeżeli my pokazujemy coś, o czym Pismo Święte mówi, że jest to złe, wówczas my sami nie sądzimy, to sądzi Słowo Boże. Co więcej, jesteśmy powołani, żeby to czynić. Mamy patrzeć na to, co Pan Bóg powiedział. Myślę o Berejczykach z Dziejów Apostolskich rozdział 17, którzy sprawdzali to, co usłyszeli, nawet od samego apostoła Pawła. Bardzo mnie smuci fakt, że w Stanach Zjednoczonych prezes sieci telewizyjnej Trinity Broadcasting Network, Paul Crouch, powiedział: „Nie mów mi o doktrynie. Nie chcę tego słyszeć, a ci którzy krytykują ewangelistów sukcesu idą prosto do piekła”. Faktem jednak jest, że nie możemy wierzyć i jemu (Paul Crouch) i Słowu Bożemu. Słowo Boże mówi bowiem wyraźnie, że Pan Jezus modlił się, aby ich uświęcić w prawdzie. Twoje Słowo jest prawdą. Jeżeli cokolwiek nie zgadza się doktrynalnie z prawdą, wówczas nie pochodzi to od Boga. Nowy Testament mówi dwa razy więcej o właściwej doktrynie, niż o właściwym zachowaniu. Dwa razy więcej? Dlaczego? Jeżeli nie mamy właściwej doktryny, wówczas nie będziemy wiedzieli, jakie powinno być właściwe zachowanie. Nie będziemy po prostu mieli żadnych podstaw, aby potrafić rozróżniać słuszne od złego, dopóki nie będziemy wprowadzeni we właściwą doktrynę. Apostołowie oraz żydowscy prorocy mieli taką zasadę, że jeżeli ktoś kontynuował nauczanie fałszywej doktryny, wówczas apostołowie piętnowali go z imienia. Na przykład, w drugim Liście apostoła Pawła do Tymoteusza, rozdział 4, wersety 14‐15, Paweł mówi co następuje: „Aleksander, kotlarz, wyrządził mi wiele złego; odda mu Pan według uczynków jego; Jego i ty się strzeż; albowiem bardzo się sprzeciwił słowom naszym”. Paweł nie zaatakował go za jego zachowanie, ale za jego złą doktrynę, która doprowadziła do tego złego zachowania. Podobnie, w trzecim Liście św. Jana w wersetach 9‐10 apostoł Jan mówi: „Napisałem do zboru krótki list, lecz Diotrefes, który lubi odgrywać wśród nich kierowniczą rolę, nie uznaje nas. Dlatego, jeśli przyjdę, przypomnę uczynki jego, że złośliwymi słowy nas obmawia i nie zadowalając się tym, nie tylko sam nie przyjmuje braci, lecz nawet zabrania to czynić tym, którzy chcą ich przyjąć, i usuwa ich ze zboru”. Jego złe zachowanie było wynikiem złej doktryny. Apostołowie wymieniali ich z imienia. Co więcej, nawet Piotr został napomniany przez Pawła w obecności wszystkich. Niektórzy ludzie będą się powoływać na dwa fragmenty w celu przeciwstawienia się temu, żeby to czynić. Jeden z tych fragmentów to ten z Psalmu 105:15, gdzie napisano: „Nie tykajcie pomazańców moich”. Przede wszystkim, jak to zobaczymy w tym nauczaniu, to Pan Jezus jest Pomazańcem Bożym. Mesjasz, po hebrajsku HaMaszijach właśnie znaczy pomazaniec. Nasze pomazanie jest tylko tym cennym olejkiem spływającym z głowy Pana Jezusa na nas, tak, jak to ilustruje Psalm 133. On jest tym Pomazańcem, którego nie należy tykać. Co więcej, urywek ten wywodzi się z historii o Saulu i Dawidzie. Król Dawid oraz Samuel nie tknęliby Saula, ponieważ Saul, też był pomazańcem Bożym. To prawda, Saul był złym królem. Był zepsuty. Zszedł na złą drogę. Stał się mordercą, a jednak, ani Dawid, ani prorok Samuel nie uczyniliby mu krzywdy. To jednak nie znaczyło, żeby zarówno Samuel, jak i Dawid nie powiedzieli prawdy o tym, jak złym był Saul. Ja nie dotykam nikogo, ale nie przestanę piętnować ich, dopóty to, co mówią, jest niezgodne ze Słowem Bożym. Drugi fragment, to ten z Ewangelii św. Mateusza 18:15, gdzie napisano: „A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam”. Jak to słusznie wykazuje F. Bruce w swoim komentarzu, rozdział 18 Ewangelii św. Mateusza nie mówi o tym, żeby pójść do brata swego w sprawie doktryny. Urywek ten mówi o tym, żeby pójść do brata swego w sprawie złego zachowania. Nie wymienia on kim są ci ludzie. Apostoł Paweł wymienia ich z nazwiska. Tak też czynili żydowscy prorocy. Prorok Jeremiasz był prawdziwym prorokiem Bożym, który wiódł spór z wieloma fałszywymi prorokami. Prorocy ci przepowiadali wydarzenia, które nigdy się nie spełniły. Powodowali oni, że lud Boży ufał rzeczom, które się nie wypełniały, ponieważ Pan Bóg nigdy nie przemawiał przez tych złych proroków. Czytamy o tym w Księdze Jeremiasza 28:15, gdzie jest napisane: „… Słuchajże, Chananiaszu: Nie posłał cię Pan, a ty wywołujesz w tym ludzie fałszywą ufność”. Żydowscy prorocy oraz apostołowie wymieniali fałszywych nauczycieli i proroków z imienia. Kiedy lud przy tym nalegał, Pan Jezus nie mówił o nich w łagodnych słowach. Dlaczego? W rozdziale 23 Ewangelii św. Mateusza mówi nam, dlaczego nie mówił On o nich nic łagodnego. Oni żerowali na niewinnych. Ja znam ludzi, którzy umarli, bo wierzyli słowom takich ludzi jak: Kenneth Copeland, Kenneth Hagin i Frederick K. Price. Moje ciało mi kłamie, moje ciało mi kłamie, to właśnie nauka, która wywodzi się od Christian Science. Ludzie ci po prostu odmówili opieki lekarskiej i umarli. Znam jeden taki przypadek w Izraelu, dotyczący młodej wierzącej Żydówki z czworgiem maleńkich dzieci, które płacząc wołały: „Mamo, proszę, nie umieraj”. Mama jednak umarła, bo odmówiła przyjmowania lekarstw w wyniku nauczania tak zwanej nadzwyczajnej wiary (Hyper Faith). To nie jest zgodne ze Słowem Bożym. Tak jest, Pan Jezus potrafi i uzdrawia ludzi, ale żeby mówić ludziom, że branie lekarstw jest dla niewierzących lub tych ze słabą wiarą jest po prostu niebiblijne. Widzimy bardzo wyraźnie w rozdziale 5 Ewangelii św. Łukasza, że Pan Jezus uzdrawiał jedynie wtedy, kiedy moc (greckie dunamis) od Ojca niebieskiego była obecna, aby to czynił. W wersecie 17, tak jest napisane: „… Moc Pana była przy Nim ku uzdrawianiu”. Kiedy ktoś jest chory i umierający, to nie zawsze jest to wola Pana, żeby tę osobę uzdrowić, czasami tak bywa. Paweł pozostawiał ludzi chorymi. Co to jest, co ci ludzie wiedzą, a czego święty Paweł nie wiedział??? Kiedy Pan Bóg nie uzdrawia kogoś lub kiedy jest to czas, żeby ktoś miał umrzeć, jedyną rzeczą, którą taka osoba posiada, to jej wiara w Pana Jezusa; to jedyne, co jeszcze posiada. Kiedy widzę ludzi takich jak: Freddy Price, Kenneth Copeland i Kenneth Hagin, którzy chcą odebrać tym ludziom tę jedyną rzecz, którą jeszcze posiadają, to żal mi tych ludzi, których oni tak okaleczają. To ich doktryna zabija takich biednych ludzi. Ich nauka zabija ludzi! Myślę o tym niedawnym przypadku w Londynie, kiedy przeprowadzono dochodzenie w sprawie śmierci pewnej młodej niewiasty, która wyszła do przodu w czasie krucjaty prowadzonej przez Morrisa Cerullo i która zaczęła tańczyć na scenie twierdząc, że została całkowicie uzdrowiona. Wróciła do domu i przestała brać swoje lekarstwa na padaczkę i utonęła w wannie, ponieważ wierzyła nauczaniu Morrisa Cerullo. Biuro prokuratora, które przeprowadzało to dochodzenie stwierdziło, że było to tragedią, że ta kobieta poszła na tę krucjatę Morrisa Cerullo, ponieważ to ją zabiło. Nie chcę zachowywać się niegrzecznie względem takich ludzi jak: Kenneth Hagin, Benny Hinn czy Morris Cerullo, lecz tak, jak Pan Jezus, w rozdziale 23 Ewangelii św. Mateusza troszczył się o lud, ja również troszczę się o tych ludzi, których oni tak krzywdzą. To są fałszywe doktryny! Ja nie mogę sądzić, ty nie możesz sądzić, jedynie Pan Bóg może sądzić. Nikt nie usłyszy ode mnie niczego, co nie jest suwerennie oparte na Słowie Bożym. Spójrzcie na to sami. Niech Pan Bóg wam błogosławi. Zanim rozpoczniemy rozpatrywanie zagadnienia antychrysta z perspektywy hebrajskiej, musimy zrozumieć jak patrzeć na Pismo Święte i proroków z perspektywy hebrajskiej. Musimy przedstawić tu nieco tła. A wygląda to w następujący sposób. Jeżeli zobaczymy w jaki sposób Nowy Testament cytuje Stary Testament (Tanach – w języku hebrajskim), wówczas staje się to całkiem wyraźne, że apostołowie nie używali zachodnio‐protestanckich metod egzegezy lub interpretacji Pisma. Pan Jezus był rabinem, apostoł Paweł był rabinem i oni interpretowali Biblię w taki sam sposób, jak czynili to inni rabini, czyli według metody zwanej w języku hebrajskim midrasz. Coś poszło nie tą drogą, jak powinno we wczesnym Kościele. Odeszli oni od swych żydowskich korzeni. Gdy coraz więcej pogan stawało się chrześcijanami, wydarzyło się coś, przed czym przestrzegał święty Paweł w Liście do Rzymian rozdział 11. Ludzie utracili zrozumienie greckiego słowa riza – korzenie. Gdy kiedykolwiek zaobserwujemy zmianę w światopoglądzie, zauważymy też zmianę w teologii. Pozytywny sposób, w który traktować należy taką zmianę nazywa się „kontekstualizacja”. Kiedy misjonarze Wycliffe'a tłumaczyli Biblię dla pewnych szczepów zamieszkujących Afrykę równikową, gdzie ludzie nigdy nie widzieli śniegu, urywek z Księgi Izajasza 1:18 mówiący: „grzechy twoje wybieleją jak śnieg”, przetłumaczyli oni jako: „grzechy twoje wybieleją jak orzech kokosowy”, ponieważ miejscowi ludzie nie mieliby pojęcia, jak wygląda śnieg. W takiej sytuacji nie ma tutaj żadnego problemu. To nazywa się kontekstualizacja lub rekontekstualizacja. Biorą oni po prostu tę samą prawdę i umieszczają ją w kontekście innej kultury lub języka czy światopoglądu. Nie ma tutaj problemu, jest to całkowicie uzasadniony sposób, żeby to czynić. Jednak kiedy to nie wychodzi, wówczas staje się to redefiniowaniem. To jest zły sposób. To właśnie wydarzyło się we wczesnym Kościele. Kiedy Konstantyn Wielki uczynił chrześcijaństwo religią państwową, wówczas ludzie zaczęli coraz częściej i bardziej radykalnie redefiniować Ewangelię, zamiast ją kontekstualizować. Ojcowie wczesnego Kościoła, ludzie najbliżsi apostołom – tak, jak na przykład Justyn Męczennik – wierzyli, że można było przyjąć to, co było najlepszego w teozofii greckiej, jak Platon, Sokrates oraz ich idee o jednym bogu. Wierzyli, że monoteistyczne idee greckie pomogłyby przygotować świat grecki na przyjście Jezusa, w taki sam sposób, jak Tora, Stary Testament przygotowała świat hebrajski. Jest to słuszne stwierdzenie, ale tylko do pewnego stopnia. Istnieje sposób myślenia greckiego i istnieje sposób myślenia hebrajskiego. Apostoł Paweł stosował obydwa. Kiedy przemawiał do Żydów, używał on sposobu myślenia hebrajskiego. W Atenach, kiedy głosił on Ewangelię Areopagejczykom, używał on greckiego sposobu myślenia. Żydzi szukali znaku. Grecy szukali mądrości. Oba sposoby myślenia są słuszne, jeżeli używane są zgodnie z Biblią. Problem zaczął występować, kiedy ludzie zaczęli hellenizować wiarę żydowską. Zamiast jej kontekstualizowania dla Greków, zaczęto redefiniować Ewangelię w terminologii greckiej. Problem na większą skalę rozpoczął się w Aleksandrii za czasów Orygenesa. Problem urósł do ogromnych rozmiarów po Konstantynie za sprawą nauczania pewnego Augustyna z Hippony oraz tych, którzy mieli na niego wpływ. Światopogląd grecki opierał się na dualizmie. Grecy nauczyli się wielu rzeczy od Platona i Sokratesa, które były prawdą. Człowiek stworzony jest na podobieństwo Boże i każdy nawet bez tła judeochrześcijańskiego może zrozumieć, że istnieje tylko jeden prawdziwy Bóg. Czytamy o tym w Liście do Rzymian. Ktoś, kto nigdy nie czytał Biblii może poznać, że istnieje tylko jeden prawdziwy Bóg oraz, że człowiek jest pełen grzechu. Ludzie rozumieją to z naturalnych powodów, ponieważ jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, tak też mówi Paweł w Liście do Rzymian. Platon powiedział: „Człowiek jest jak szereg ludzi związanych razem łańcuchem w ciemnej jaskini. Jeden z ludzi zrywa łańcuch i wybiega z tej ciemnej jaskini i nagle widzi drzewa, trawę, kwiaty i zwierzęta i płynącą rzekę. Biegnie z powrotem do tej ciemnej jaskini i próbuje opisać tym ludziom, co widział. Mówi im: Musicie zerwać się z tego łańcucha, uwolnić się z tej ciemnej jaskini. Musicie wyjść na zewnątrz i zobaczyć stworzenie. Oni wszyscy odpowiadają mu jednak: Ty jesteś szalony”. Podobnie dzieje się, kiedy ktoś staje się narodzonym na nowo chrześcijaninem. Idziesz z powrotem i próbujesz powiedzieć ludziom, że istnieje zupełnie nowe życie, lecz oni są w niewoli, oni o tym nie wiedzą i nie potrafią tego pojąć. Możemy się zgodzić z grecką teozofią tylko do tego stopnia, do którego zgadza się ona z Biblią. Kiedy jednak zaczynasz interpretować i redefiniować Ewangelię w świetle światopoglądu greckiego, wówczas masz dopiero problem. Grecy wyznawali dualizm, wszystko co było cielesne było złe, a wszystko co było duchowe było dobre. Grek czytający Ewangelię św. Jana rozdział 1, która mówi: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”. Grek mógł się zgodzić z tym, że Logos było na początku oraz że było ono Bogiem, jednak kiedy przeczytał, że Słowo stało się ciałem, wówczas nie mógł tego przyjąć. Nie mógł się z tym w żaden sposób zgodzić. Grecy uważali, że coś było złe, ponieważ było to fizyczne. Biblia jednak uczy, że zarówno rzeczy fizyczne jak i duchowe miały ze sobą harmonijnie współpracować. Nie miało być między nimi żadnych antagonizmów lub konfliktu. Miały ze sobą współpracować w harmonii. Fizyczne, czyli ciało, jest upadłe i to jest problem. Nie ma jednak nic złego w tym fakcie, że coś jest po prostu fizyczne. Kiedy przyszedł Augustyn, nie zaczął on kontekstualizować chrześcijaństwa, ale je redefiniować jako religię grecką, religię platoniczną. Augustyn wyraził się, że jedyną dobrą rzeczą, która może wyniknąć z małżeństwa, to dzieci zrodzone do życia w celibacie. Właśnie dlatego, aż do dnia dzisiejszego, Kościół rzymskokatolicki nie potrafi zajmować się sprawami płciowości. Dlatego mają oni tyle restrykcji i problemów w kwestiach uczuciowych. Wszystko to pochodzi od owych idei platonicznych świata greckiego. Idei, które mówiły, że pierwszym grzechem było to, że ludzie mieli stosunki w małżeństwie. Ludzie zaczęli przyjmować takie twierdzenia od Greków i wprowadzać je do rzymskiego katolicyzmu. Ludzie zaczęli re‐interpretować Biblię, zamiast używać metody hebrajskiej zwanej midrasz. Zaczęli po prostu używać metod greckich. W midrasz natomiast, używa się takich rzeczy jak typologia i alegoria oraz symbolika w celu zilustrowania i naświetlenia doktryny. Przykład: Pan Jezus jest Barankiem Paschalnym. Symbolizm żydowskiej Paschy idealnie ilustruje doktrynę odkupienia. Nigdy jednak nie opieramy doktryny odkupienia na symbolizmie, lecz używamy symbolizmu w celu zilustrowania doktryny. W gnostyckim świecie myślenia greckiego działo się zupełnie odwrotnie. Powoływano się na subiektywne wejrzenie mistyczne zwane gnosis, które wprowadzano do symboli i przez to re‐interpretowano owo proste znaczenie w świetle tego gnosis. Tak więc symbolizm stał się dla nich podstawą doktryny. Jest to zupełnie przeciwne metodom hebrajskim. Idee te najpierw wprowadzane były przez takich ludzi, na których swój wpływ wywarł Filon z Aleksandrii. Stały się one popularne w Aleksandrii. Następnie, sukcesywnie były one wprowadzane do rzymskiego katolicyzmu, aż do tego stopnia, że kiedy nastał Augustyn, mówił on: „No cóż, skoro Bóg użył przemocy, żeby nawrócić Pawła, tak też i Kościół może użyć przemocy, żeby nawracać ludzi”. Później widzieliśmy Wyprawy Krzyżowe, Hiszpańską Inkwizycję i inne wydarzenia. Zamiast kontekstualizacji, widzimy tutaj redefinicję. Zaczęło się to od Augustyna na Zachodzie, lecz pogarszało się coraz bardziej i bardziej. Kiedy zaczynasz czytać księgę hebrajską jako księgę grecką, tym samym popełniasz wielki błąd. W celu zrozumienia dni ostatecznych, musimy rozumieć Biblię jako księgę hebrajską. Kiedy przyszli reformatorzy, próbowali oni poprawić to, co zepsute zostało przez średniowieczny rzymski katolicyzm i wszystkie złe rzeczy, które z tego wyniknęły. Problem naprawdę rozpoczął się od ludzi takich jak Orygenes na Wschodzie oraz Augustyn na Zachodzie. Znacznie pogorszyła się sytuacja w średniowieczu wraz z nadejściem czegoś co nazywało się scholastyka, w czasie renesansu. Lawina idei Arystotelesa, zamiast Platona, zaczęła napływać do średniowiecznego rzymskiego katolicyzmu. Najpierw idee te objęły islam, a Wyprawy Krzyżowe przyniosły ich wpływ do Europy zachodniej. Judaizm został „przepisany” jako arystotelesowska religia przez człowieka, który nazywał się Mojżesz Majmonides (Mosze ben Majmon zwany też Rambam). Tomasz z Akwinu „przepisał” chrześcijaństwo jako religię arystotelesowską w swej znanej pracy pod tytułem Summa Theologiae, która jest absurdalna, całkowicie absurdalna. Scholastycy średniowieczni oraz Tomasz z Akwinu mówili, między innymi, że owe 70 lat, na które papież został wygnany do Awinionu we Francji, było okresem „Wygnania Babilońskiego” oraz inne tego typu niedorzeczności. Reformatorzy zareagowali na takie nauczanie. Reformatorzy nie byli jednak dynamicznymi myślicielami, mieli oni natomiast dynamiczne osobowości. Ruch reformacji zrodzony został z czegoś, co nazywało się humanizmem. Pierwsi humaniści nie byli świeckimi ludźmi, lecz chrześcijanami. Jednym z najlepszych z nich, był niejaki Tomasz A. Kempis, który napisał książkę pod tytułem „O naśladowaniu Chrystusa”. Największym z humanistów był jednak Erazm z Rotterdamu. Luter, Kalwin, Zwingli, wszyscy oni czerpali swoje idee od Erazma. Erazm oraz humaniści chcieli uczynić to, żeby napiętnować nadużycia średniowiecznego rzymskiego katolicyzmu, ażeby to osiągnąć, zaczęli pilnie studiować Pismo Święte w jego prostym znaczeniu literackim. Czytali oni Biblię jako literaturę i historię. Wystarczy przeczytać komentarz Jana Kalwina do De Clementia Seneki, która była jego pracą świecką, a zobaczymy zaraz te same zasady egzegezy. Protestanckie chrześcijaństwo przyjęło ten sam sposób interpretowania Biblii, jaki stosowali humaniści do interpretowania klasycznej literatury świeckiej. Czytanie Biblii jako historii oraz literatury nie jest złe. Problem reformatorów polegał jednak na tym, że nie posunęli się oni dalej. Ustanowili oni pewne gramatyczno‐historyczne metody oraz zasady w celu odparcia średniowiecznej nauki rzymskiego katolicyzmu. Wiele z tych zasad pozostaje aktualnych do dzisiaj i nadal wykładane są one w naszych seminariach teologicznych. Jedna z tych zasad twierdzi, że istnieje wiele zastosowań Pisma Świętego; wiele zastosowań, ale jest tylko jedna interpretacja. To jest absolutna bzdura. Talmud mówi nam, że jest wiele interpretacji Pisma. Z kim zgadzał się Pan Jezus? Czy Pan Jezus zgadzał się z reformatorami, czy też zgadzał się z rabinami? Zgadzał się On z rabinami. Pan Jezus powiedział wyraźnie, że żaden znak nie będzie dany temu pokoleniu z wyjątkiem znaku proroka Jonasza. W jednym miejscu Pan Jezus mówi, że znakiem proroka Jonasza jest to, że: Jak Jonasz był trzy dni w brzuchu wielkiej ryby, tak też Syn Człowieczy będzie trzy dni w grobie, to jest jeden znak. W tym samym czasie Pan Jezus mówi, że: Niniwijczycy pokutowali, podczas gdy Żydzi nie pokutowali za grzechy. To również jest znakiem Jonasza. Podaje On dwie równoważne interpretacje tego samego znaku. Umysł zachodni mówi: „Jest tylko jedna interpretacja, a wszystko inne to zastosowanie”. Pan Jezus się z tym nie zgadzał. Inna zasada twierdzi, że: jeżeli proste znaczenie Pisma Świętego ma sens, to nie należy szukać innego znaczenia. To również jest nonsensem. Spójrzmy jeszcze raz na to, jak żydowski chrześcijanin czytający rozdział 1, 2 i 3 Ewangelii świętego Jana powiedziałby, że są one narracją nowego stworzenia. Historią nowego stworzenia. Osoba ta powiedziałaby, że jest to midrasz do pierwszej Księgi Mojżeszowej (po hebrajsku B'reszit) rozdział 1, 2 i 3, czyli historia stworzenia. Żydowski chrześcijanin z pierwszego czy drugiego wieku powiedziałby, że Pan Bóg chodził po ziemi w stworzeniu w Genesis (I Księga Mojżeszowa). Obecnie Pan Bóg chodził po ziemi w nowym stworzeniu w Ewangelii św. Jana. Powiedziałby on, że Duch unosił się nad wodami czyniąc stworzenie w Genesis. Teraz Duch unosi się nad wodą czyniąc nowe stworzenie w Ewangelii św. Jana. Zauważyłby on, że Pan Bóg rozdzielił światło od ciemności w stworzeniu w Genesis, a teraz rozdziela On światło od ciemności w nowym stworzeniu w Ewangelii św. Jana. Powiedziałby on, że w stworzeniu w Genesis mamy światło mniejsze i światło większe. Teraz mamy Jana Chrzciciela oraz Jeszua HaMaszijach (Jezusa Mesjasza) w Ewangelii św. Jana. Jan Chrzciciel, mniejsze światło, Jezus Mesjasz, wielkie światło nowego stworzenia w Ewangelii św. Jana. Drzewo figowe według midrasz w metaforze hebrajskiej przedstawia drzewo żywota, które widzimy w ogrodzie w Genesis, jak również w Księdze Ezechiela w rozdziale 47 oraz w Objawieniu św. Jana. Według midrasz w rozdziale 1 Ewangelii św. Jana, gdzie Pan Jezus mówi Natanaelowi, że widział go pod drzewem figowym, nie mówi mu tylko, że widział go pod dosłownym drzewem figowym, chociaż oczywiście go tam widział, lecz ważniejsze, co mówił Pan Jezus jest to, że widział On Natanaela pod drzewem żywota w ogrodzie w Genesis, od założenia świata. Midrasz daje całkowicie inne spojrzenie na Pismo Święte . Czytając Biblię jako literaturę i historię – jak to czynili humaniści – widzimy tylko jej część. Humaniści robili to, ponieważ sprzeciwiali się oni średniowiecznemu scholastycyzmowi i gnostycyzmowi, na których opiera się rzymski katolicyzm. Tak czy owak, daje to nam tylko ograniczone spojrzenie. Na przykład, reformatorzy potrafili na nowo odkryć takie prawdy jak usprawiedliwienie poprzez wiarę oraz autorytet Pisma Świętego, chociaż czytali Biblię tylko jako historię i literaturę. Lecz to było wszystko, co potrafili odkryć. Nie potrafili oni spojrzeć głębiej. Luter uważał List św. Pawła do Rzymian za najważniejszą księgę Biblii, natomiast całkowicie odrzucił on Objawienie św. Jana. Jednak Objawienie św. Jana jest księgą dotyczącą dni ostatecznych i Luter sam przyznał, że nie można jej zrozumieć umysłem protestanckim. Gdzie tkwi błąd? Czy Objawienie św. Jana jest błędne, czy to myśl protestancka jest w błędzie? Oczywiście, to myśl protestancka jest w błędzie. To Pan Bóg umieścił Księgę Objawienia w Biblii. W języku greckim nazywa się ona apocalypsis, czyli odsłonięcie i będzie ona odsłonięta. Bądźcie bardzo ostrożni; zarówno Daniel jak i Jan otrzymali polecenie, aby zapieczętować te rzeczy, aż do czasów ostatecznych. W pełni czasu Bożego interpretacja tych ksiąg zostanie objawiona Jego wiernym. Kiedy widzicie ludzi przygotowujących wykresy, diagramy i mapy oraz mówiących, że rozpracowali oni już cały program eschatologiczny i rozumieją Księgę Objawienia, wówczas bądźcie ostrożni. Zostało to zapieczętowane, aż do odpowiedniego czasu. Pan Bóg odsłoni to w Swoim czasie oraz Swoim sposobem i nastąpi to krok po kroku. Pierwszym krokiem jest to, abyśmy cofnęli się i rozpoczęli czytać Biblię jako księgę hebrajską, a nie grecką ; mam nadzieję, że to rozumiecie. Listy apostołów są komentarzem na pozostałe Pismo Święte. Wyjaśniają one, co mówią inne fragmenty Pisma na poziomie praktycznym. Cudownie jest czytać listy apostolskie metodą gramatyczno‐historyczną. Dobrze jest czytać listy apostolskie jako literaturę i historię. Istnieją różne gatunki literatury w Biblii, o różnym znaczeniu literackim, które Pan Bóg umieścił tam z różnych powodów. Psalmy – są poezją hebrajską. Objawienie św. Jana jest apokaliptyczne. Ewangelie są narracjami. Jest też literatura mądrości. Listu nie czyta się w taki sam sposób, w jaki czyta się poezję. List czyta się w jeden sposób, a poezję w inny sposób. Tak samo jak pełna natura Ojca ukazana była w Jezusie, tak też natura szatana ukazana będzie w antychryście, odnośnie którego, Biblia przestrzega wielokrotnie o jego podstępie duchowym. Podkreślić należy, że powinniśmy być przebiegłymi, jeżeli chodzi o odwieczny podstęp skierowany przeciw Kościołowi. Aby zrozumieć naturę kłamstwa, musimy najpierw zrozumieć naturę kłamcy. „I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim nasieniem a jej nasieniem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę”. To cytat wzięty z Genesis 3:15. Bądźcie bardzo ostrożni przed fałszywym i błędnym nauczaniem o tak zwanym „odnowieniu”, które twierdzi, ze Kościół podbije cały świat dla Jezusa, zanim On powróci. Czytałem książkę napisaną przez pewnego Australijczyka, który nazywa się Kevin Connors, i który dał się w to wplątać. Pisze on w oparciu o tekst z Genesis rozdział 3, że Kościół zwycięży szatana. Kobieta w kontekście rozdziału 3 Genesis przedstawia Ewę, jak również Kościół. Ewa przedstawia Izrael, jak również Kościół. Pan Jezus jest owym nasieniem kobiety i On zdepcze głowę szatana, a nie kobieta. W Liście św. Pawła do Rzymian czytamy, że: Pan Chwały zdepcze go pod stopami Swymi. Trzymajcie się z daleka od teologii „Królestwa Teraz” (Kingdom Now) oraz „Odnowienia” (Restorationism). Wąż oszukał kobietę, która przedstawia Ewę. Ewa przedstawia Izrael i Kościół. Musimy zrozumieć coś, co dotyczy natury kobiet, żebyśmy mogli zrozumieć naturę Kościoła. Kościół jest oblubienicą Chrystusa. Izrael jest oblubienicą Bożą. Kiedy Paweł mówi, że chce, aby kobiety miały nakryte głowy przez wzgląd na aniołów, musimy zrozumieć, co to znaczy w odniesieniu do zwiedzenia duchowego. Kiedy Pan Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo Swoje, dał On mężczyźnie pewne aspekty Swojej natury Bożej oraz kobiecie pewne aspekty Swojej natury. Ponieważ kobiety są bardziej uczuciowe, dlatego łatwiej jest kobietom być zbawionymi. Ponieważ kobiety są bardziej uczuciowe, dlatego również łatwiej jest je oszukać. Cokolwiek Pan Bóg zamierza ku dobremu, diabeł użyje tego ku złemu. Kiedy widzimy pary małżeńskie przyjmujące zbawienie, wtedy zwykle jest to kobieta, która zostaje zbawiona najpierw. Kiedy mąż i żona modlą się razem o przewodnictwo, wówczas zwykle przez kobietę Pan przemawia najpierw. Jednak cokolwiek Bóg desygnuje ku dobremu, diabeł będzie próbował użyć to ku złemu. Kobiety są bardziej podatne na zwiedzenie duchowe i to jest właśnie to, co oznacza, żeby miały swoje głowy nakryte. Nie mówi to o dosłownym nakryciu głowy chustą lub kapeluszem, jak to czynią Menonici; to było po prostu symbolem społeczeństwa greckiego. Zasada ta jest słuszna w jakimkolwiek społeczeństwie, jeżeli chodzi o kobietę z nakrytą głową, jeżeli przedstawia to kobietę będącą pod ochroną, osłoną jej męża. Mąż jest głową kobiety, tak jak Chrystus jest głową Kościoła. Wąż oszukał kobietę. Szatan ma dwa sposoby ataku, które przedstawione są w Biblii – jako wąż i jako smok. W Objawieniu św. Jana czytamy jak wąż i smok zrzucone są na ziemię. Smok przedstawia szatana dręczyciela, wąż przedstawia szatana zwodziciela lub oszusta. Co dzieje się w dniach ostatecznych to to, że atak przychodzi z obydwu stron. Kościół prześladowany jest z zewnątrz i jednocześnie zwodzony lub oszukiwany jest od wewnątrz, czyli przez smoka i węża. Spójrzcie jak wąż oszukał kobietę – Ewę. On nie powiedział jej całkowitego kłamstwa. Wziął on coś co było prawdą, coś co powiedział Pan Bóg, a następnie przekręcił to i zniekształcił. Szatan jest zbyt przebiegły, żeby mówić ludziom same kłamstwa. On przekręca rzeczy, które są prawdą. Sposoby jakimi szatan zawsze oszukiwał Kościół, są tymi samymi sposobami, którymi oszukuje on Kościół dzisiaj i będzie kontynuował oszukiwanie Kościoła zanim Pan Jezus powróci, a są to właśnie sposoby węża. Będzie on zniekształcał prawdę. Na przykład ekumenizm, który dąży do pojednania ewangelicznych chrześcijan z Rzymem. Jest to przekręcenie tego, co jest prawdą. Biblia mówi, żeby „tęsknić” za jednością ducha. Duch Święty jest Duchem świątobliwości oraz Duchem prawdy. Duch Święty nie jest duchem błędu. Kiedy weźmiesz Kościół taki jak rzymskokatolicki, który uczy, że zbawienie uzyskuje się poprzez sakramenty oraz uczy swój lud, żeby angażował się w grzech bałwochwalstwa i zabobony wraz z przeistoczeniem i modlitwami do zmarłych oraz wiele innych spraw, to zobaczysz, że praktyki te nie są święte. Jedność duchową możną budować jedynie na „prawdzie, a nie na błędzie”, ponieważ Duch Święty jest Duchem prawdy oraz Duchem świątobliwości. To zniekształca prawdę biblijną. Królestwo jest tutaj, lecz jeszcze nie; nazywa się to eschatologia inauguracyjna. W Księdze Daniela 7:21‐22 Daniel mówi: „A gdy patrzyłem, wtedy ów róg [który przedstawia antychrysta, Antioch przedstawia antychrysta] prowadził wojnę ze świętymi i przemógł ich, aż przyszedł Sędziwy i odbył się sąd i prawo zostało przyznane świętym Najwyższego i nadszedł czas, że Święci otrzymali królestwo”. Kiedy otrzymali oni królestwo? Kiedy przyszedł Sędziwy. Za Triumfalizmem kryje się kłamliwa teologia „Królestwa Teraz”. Ludzie tacy jak Graham Kendrick, którzy zorganizowali tak zwany „Marsz dla Jezusa” (March for Jesus), propagują doktrynę Triumfalizmu i Odnowienia. To nie jest biblijne. Co wywodzi się od tak zwanych proroków z Kansas City jest to, że uczą oni, że jakimś sposobem Pan powróci do Swego Kościoła, zanim powróci On po Swój Kościół. Ostatnią rzeczą, przed którą przestrzegał Pan Jezus było to, że mówił uczniom swoim, iż nadejdą dni, że będą mówić wam, oto Chrystus jest na pustyni – nie wychodźcie; oto jest w kryjówce – nie wierzcie. Oni jednak mówią zupełnie coś innego. Twierdzą oni, że ponowne przyjście Chrystusa nie będzie takie jak Jego odejście. Mówią, że oni podbiją cały świat dla Niego przed Jego powrotem. Pan Jezus zapytał retorycznie: Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi kiedy powróci. Odpowiedź jest, że znajdzie On resztkę. Nie znajdzie On wiary na ziemi. Bo jak było za dni Noego, tak też będzie kiedy Pan powróci. Pan Jezus powiedział to wyraźnie. Resztka weszła do arki i byli zbawieni. Resztka wejdzie do Kościoła i będzie zbawiona. Ci ludzie, którzy uczą o Odnowieniu, przygotowują Kościół na straszne oszustwo, straszne oszustwo. Jest to kłamstwem oraz jest to niebezpieczne. Innym kłamstwem jest Ewangelia Sukcesu (Faith Prosperity). Pan Bóg może błogosławić i daje błogosławieństwo Swojemu ludowi. Zasady życia biblijnego przynoszą sukces, to prawda. Kraje zachodnie mają dostatek i wolność, ponieważ zasady biblijne miały wpływ na te kraje. Teraz jednak, kiedy odeszły one od tych biblijnych zasad, nie mam najmniejszych wątpliwości, że ich dostatek oraz wolność również będą utracone. Faktycznie można by argumentować, że już obecnie zaczyna się to dziać. John Wesley powiedział to, co kiedyś powiedział Mojżesz w Deuteronomium 8 (V Księga Mojżeszowa): Wprowadzę was do ziemi, którą wam pokazałem, wasze trzody się rozmnożą, wasz dostatek się pomnoży, lecz wy pójdziecie za cudzymi bogami. Zapomnicie Pana, waszego Boga. Wesley powiedział, że jeżeli przebudzenie religijne nastąpi w Wielkiej Brytanii lub w innym społeczeństwie, wówczas zasady biblijne będą miały wpływ na ekonomię, społeczeństwo oraz rząd. Zamożność będzie wzrastała i Kościół stanie się zamożny. Kiedy Kościół stanie się zamożny, wówczas ostygnie i stanie się „letni” i porzuci swe zasady. On miał rację. Ludzie mają tendencję, żeby re‐interpretować Biblię w świetle swojego światopoglądu, zapamiętajcie to sobie. W świecie widzimy panujący feminizm i widzimy też, jak on wkrada się do Kościoła. Ludzie czytają Pismo Święte, żeby tylko służyło ich celom. Żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym. Znajdujemy ludzi, którzy re‐interpretują Biblię w świetle zachodniego konsumpcjonizmu. Teologia „Nazwij to czego chcesz i rość sobie prawo do tego” (tak zwane Name it and claim it). Zgodnie z nią Bóg chce, żebyś był bogaty; zamożność, to jest to. Żyjemy w społeczeństwie high‐tech. Kup odpowiedni software do swojego komputera, a twój hardware przyniesie ci wyniki takie jakich oczekujesz. Po prostu weź odpowiedni program. Ludzie nawet wymyślą formułę wzrostu dla Kościoła. Większość z nich pochodzi z Fuller Theological Seminary w Kalifornii. Jeżeli weźmiesz odpowiedni program, gwarantujemy wzrost twojego Kościoła. Lecz statystyka pokazuje, że tak się nie dzieje i że to nie działa. Łaska Boża jest w końcu suwerenna. Ów ruch wzrastania Kościoła, rzeczywiście mówi pewne rzeczy, które są prawdą, to trzeba przyznać. Jednak ten pomysł, że wzrost Kościoła można zredukować do jakiejś formułki jest całkowicie niebiblijny. Ludzie, którzy to mówią, re‐interpretują po prostu Biblię, żeby dopasować ją do swego własnego światopoglądu. Innym sposobem – przy pomocy którego wąż oszukuje dzisiaj Kościół – jest nadzwyczajne podkreślanie wpływów demonicznych oraz uwalniania chrześcijan od tych wpływów. Człowiek jest cielesny, rozum jest duchowy. Jesteśmy świątynią. Apostoł Paweł mówi: Czy nie pamiętacie, że jesteście świątynią Ducha Świętego? Twoje ciało jest jak zewnętrzny podwórzec świątyni. Wygląda to, jak gdyby było pudełko w pudełku i w pudełku. Nasze dusze lub uczucia lub rozum, są jak miejsce Święte w świątyni. Najgłębiej umieszczone jest miejsce Najświętsze, gdzie zamieszkiwał Bóg w świątyni w Jerozolimie, a obecnie zamieszkuje w naszym duchu. Chrześcijanie mogą być w pewnym stopniu prześladowani w ciele, w ich zewnętrznym dworcu, nawet na duszy, lecz nie w ich duchu. Chrześcijanin narodzony na nowo nie może być opętany, chyba, żeby odpadł od wiary. Greckie słowo wypędzać znaczy ekballo, jest to bardzo mocne słowo. Ek – znaczy z, na zewnątrz oraz ballo – od którego wywodzi się nasze słowo balistyczny lub wystrzelić. Słowo to nie jest użyte nigdzie w Piśmie Świętym w odniesieniu do chrześcijan. Listy apostolskie interpretują dla nas pozostałe Pismo. Jeżeli chcesz zrozumieć, co Pan Jezus miał na myśli, kiedy nauczał w Ewangeliach, spójrz co pisali o tym apostołowie. Spójrz na Dzieje Apostolskie i listy. Mamy różnego rodzaju listy, listy pasterskie, listy osobiste, listy do Kościołów. Listy uczą nas jak rozumieć pozostałe części Biblii, w jak najbardziej praktycznym aspekcie. List do Hebrajczyków jest komentarzem do Leviticus (III Księga Mojżeszowa). List św. Pawła do Rzymian i Galacjan wyjaśnia cel prawa. Listy mówią nam, jak podchodzić do wszelkiego rodzaju spraw. Zajmują się one sprawami służby Bożej, darami, rodziną, ewangelizacją, jak przezwyciężać świat, ciało i diabła. Listy przedstawiają rozmaite podkreślenie tych spraw. W żadnym miejscu, ze wszystkich instrukcji, które apostołowie dają chrześcijanom lub Kościołom, dosłownie w żadnym miejscu, a mówią wiele na temat tego jak należy przezwyciężać świat, ciało i diabła, jednak w żadnym miejscu nie użyto słowa ekballo w odniesieniu do wypędzania demonów z chrześcijan. Jeśli byłoby to prawdą – czego ci fałszywi nauczyciele uczą – to chciałbym wiedzieć, dlaczego we wszystkich swoich instrukcjach apostołowie nigdy tego nie uczyli. Widzi się ludzi, którzy się w te sprawy wplątali, że każdego tygodnia jeżdżą oni, aby z nich wypędzano demony. Nie pomaga im to wcale na dłuższą metę. Jeżeli wierzysz w sercu swoim i wyznasz Pana ustami swymi, wówczas będziesz zbawiony. Jeżeli jednak wierzysz w sercu swoim i wyznajesz swoimi ustami, że jesteś opętany przez demona, wówczas dajesz złemu duchowi dostęp, którego inaczej nie miałby do ciebie. Dlaczego dzieją się te rzeczy? Żyjemy w społeczeństwie, gdzie wszystko musi być natychmiastowe. Chcemy mieć zdjęcia wywołane na poczekaniu, jedzenie na poczekaniu, kawę na poczekaniu. Dlatego również na poczekaniu chcemy mieć rozwiązanie naszych problemów. Nie chcemy wytrwałości w modlitwie, dźwigania swego krzyża, prowadzenia życia chrześcijańskiego i zwyciężania ciała w taki sposób, w jaki uczy nas Biblia. Pojadę tam, żeby wypędzili ze mnie demona. Jeżdżą tam co tydzień, ale czy to tym ludziom cokolwiek pomoże? Z pewnością nie pomoże, są oni przegrani. Biedni ludzie, którzy są tak oszukani. Dlaczego apostołowie nigdy tak nie nauczali? Ludzie re‐interpretują Biblię według swojego własnego światopoglądu, a szatan to wykorzystuje. Wszystkie te rzeczy zniekształcają prawdę biblijną w taki czy inny sposób. To prawda, że chrześcijanie mogą być w pewnym sensie dręczeni przez demona. To prawda, że istnieje jedność duchowa. To prawda, że istnieją powody, dla których Pan Bóg pragnie błogosławić Swój lud. Powody te opisane są w Deuteronomium, w rozdziale 8, aby ustanowić przymierze z ludem. Nie, żeby dać im darmowy bilet na ten świat. Jakub mówi: Prosicie, a nie otrzymujecie, ponieważ macie złe motywy materialne. Jest to całkowicie przeciwne do tego, czego nauczają ci fałszywi nauczyciele w Ameryce. Diabeł zniekształca prawdę. Kiedy diabeł kusił Pana Jezusa, używał on cytatów z Deuteronomium (V Księga Mojżeszowa). Argumentuje on egzegetycznie. Biorąc jeden werset próbuje argumentować swoją całą teologię z tego jednego wersetu. Diabeł mówił: Napisano bowiem, napisano bowiem. Pan Jezus odpowiadał: Tak, lecz napisano również. Fałszywi nauczyciele z Ameryki zawsze wyrywają jeden werset z kontekstu i budują na tym wszystko. Na przykład: „Pan Jezus miał bogatą szatę”. Człowieku, cóż oni z tym nie wyprawiają? Nie dotykaj mego pomazańca. Nie dotykaj mnie, jestem pomazańcem Bożym. Skąd to pochodzi? Nie dotykaj mego pomazańca. Gdzie to znajdujemy? Pochodzi to od tego, że król Saul był pomazańcem Bożym, a Dawid ani Samuel nie uczyniliby mu krzywdy. Dawid ani Samuel nie tknęliby Saula, ponieważ był on pomazańcem Bożym. To jednak nie oznaczało, żeby Dawid i Samuel nie powiedzieli prawdy kim był Saul i co on robił, że był on odstępcą. Pomimo swego odstępstwa, Saul nadal używał darów duchowych, czyż nie? Kiedy Pan Jezus nauczał, mówił: Albowiem napisano i następnie podałby cytat z Księgi Izajasza, mówiłby dalej: Albowiem napisano i podałby cytat z Psalmów. Aby przedstawić Swoją sprawę, Pan Jezus brał pod uwagę wszystko, co Pismo Święte mówi na dany temat. Egzegeza protestancka bardziej wzoruje się na tym systemie podejścia do Biblii, którego używał diabeł, aniżeli na tym systemie, którego używał Pan Jezus. Ta myśl, żeby studiować Biblię egzegetycznie, werset po wersecie, rozdział po rozdziale, księga po księdze jest dobra. Epistoły są listami, więc powinno się je czytać jak listy. Ewangelie są narracjami, więc powinno się je czytać jak narracje. Nie powinny nigdy być one podstawą do konkluzji doktrynalnych. Gdy ludzie to przyjmują, wówczas co robią? Patrzą na jakąś poszczególną księgę, co ona mówi i to staje się ich całą teologią. W Liście św. Pawła do Rzymian, w rozdziale 8, czytamy, że: Nic nie może nas odłączyć od miłości Bożej. Hiper Kalwiniści mówią, że nie możesz popaść w odstępstwo od Boga, a jeżeli byś odpadł, to tak czy owak jesteś nadal zbawiony. Można też powiedzieć, że w takim przypadku nigdy nie byłeś zbawiony. List do Hebrajczyków rozdział 6 i 10 naucza zupełnie czego innego. Skrajni zielonoświątkowcy lubią brać jeden lub dwa odizolowane przypadki z Dziejów Apostolskich i mówią, że jeżeli nie modlisz się językami, to znaczy, że nie jesteś ochrzczony w Duchu Świętym. W Dziejach Apostolskich jest wiele miejsc, gdzie nie wspomina się o tym, że ludzie modlą się językami, a jednak są ochrzczeni w Duchu Świętym. To niczemu nie pomaga, a tylko wiedzie do chaosu i podstępu. Naturę kłamstwa należy zrozumieć przez zrozumienie natury kłamcy. Fałszywa nauka, która zwiedzie wielu chrześcijan dni ostatecznych nie polega na absurdalnych kłamstwach, lecz na zniekształceniu rzeczy, które są prawdą. Inaczej, któż by temu uwierzył? Szatan jest zbyt przebiegły, żeby tak kłamać. Ktoś pokazał mi książkę napisaną przez Kennetha Hagina, w której mówi on, że: „Wiara widzi rozwiązanie”. Ja natomiast pokazałem tej osobie, że Biblia mówi w drugim Liście św. Pawła do Koryntian 5:7, że: „Gdyż w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy”. Której książce chcesz wierzyć? Jego książce czy Biblii? Oszustwo wzrasta w dniach ostatecznych. Ludzie, którzy nie posiadają mądrości, zostaną zwiedzeni. W dniach ostatecznych wierność staje się blisko związana ze zrozumieniem i mądrością. Laodycea, która była Kościołem letnim, otrzymała polecenie, żeby: Zakupić maści, aby namaścić oczy swoje, aby przejrzeć. Niech ten, który posiada mądrość obliczy liczbę zwierzęcia. Wielka metafora biblijna przedstawiająca wielki ucisk oraz to, co dziać się będzie w czasie wielkiego ucisku i czas poprzedzający ten ucisk, symbol „nocy”. Stróżu, stróżu, jak daleko jest noc? On przychodzi jak złodziej w nocy. Czy przyjdzie On za drugiej straży czy w czasie trzeciej straży? Pracujcie dopóki macie światło, albowiem nadchodzi noc, kiedy żaden człowiek nie będzie mógł pracować. Nie mogę tego teraz wyjaśnić, ale Żydzi przejdą przez cały wielki ucisk. Jakub utożsamia Izrael, naród izraelski, Żydów według ciała. Jakub walczył do końca nocy. Kościół wychodzi z tego ucisku, lecz Jakub przechodzi przez cały ucisk. Nazywa się to w Biblii udręką, utrapieniem Jakuba. W Starym Testamencie widzimy proroctwa dotyczące dni ostatecznych. W Starym Testamencie powtarza się, Izrael i Jakub, Izrael i Jakub. Pan Bóg zajmuje się Kościołem oraz Żydami. Izrael obejmuje Żydów, którzy przyjęli Pana Jezusa oraz pogan, którzy zostali wszczepieni. Kościół nie zastępuje Izraela; chrześcijanie z pogan są wszczepieni. Są oni Izraelem Bożym. Jakub natomiast przechodzi przez cały wielki ucisk. Płyn przedstawia rozmaite aspekty Ducha Świętego: noc, mądre panny zaopatrzyły się w olej do lamp, tak, żeby widzieć w nocy. Rozmaite płyny uczą o Duchu Świętym w różnych postaciach. W Piśmie Świętym nigdy modlitwa nie jest kierowana bezpośrednio do Ducha Świętego, nigdy. Jedyne przykłady, kiedy Duch Święty jest uwielbiany w Biblii, to wtedy kiedy otrzymuje hołd w kontekście Trójcy Bożej. Modlitwy nigdy nie są kierowane do Ducha Świętego. Żywa woda (po hebrajsku Majim Hajim) w Ewangelii św. Jana w rozdziale 7:38‐39 obrazuje Ducha Świętego. Ten kto wierzy we mnie, mówi Pismo Święte, z najgłębszego jego wnętrza wypłynie woda żywota. Oparte to jest na tle Święta Namiotów (szałasów). „A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli”. Jest to również tło Księgi Ezechiela 47:1‐12, gdzie owa uzdrawiająca woda (Majim Hajim) jest Duchem Świętym. To samo czytamy w Księdze Izajasza 44:3, gdzie jest napisane: „Gdyż wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie na suchy ląd; wyleję mojego Ducha na twoje potomstwo i moje błogosławieństwo na twoje latorośle”. Woda Żywota jest wylaniem Ducha Świętego, po hebrajsku Majim Hajim. Radość Ducha Świętego w oddawaniu czci Bogu jest „młodym winem”, które widzimy w Księdze Izajasza 24:11, który również uczy o innym aspekcie Ducha Świętego. Jeżeli chcecie wiedzieć co się stanie z ruchem charyzmatycznym, przeczytajcie 24 rozdział Księgi Izajasza. Pamiętajcie, że ruch charyzmatyczny ma tylko 30 lat, a społeczeństwo jest dzisiaj w daleko gorszej sytuacji, niż było ono 30 lat temu. Odnowa charyzmatyczna stanowczo zawiodła, żeby przywieść świat zachodni do pokuty i przebudzenia. Czy widzimy dzisiaj mniej przypadków usuwania ciąży, mniej rozwodów, mniej zbrodni, mniej homoseksualistów, mniej nadużywania narkotyków, mniej niesprawiedliwości społecznej, niż 30 lat temu??? Nie, jest tego wszystkiego dużo więcej. Ruch charyzmatyczny zawiódł. Okazał się całkowitym niepowodzeniem. Jego przełożeni są w błędzie. Ruch ten mógł mieć wpływ na indywidualnych ludzi tu i ówdzie, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie może powiedzieć, że ruch charyzmatyczny spowodował gdziekolwiek w społeczeństwie przebudzenie i pokutę. Nie spowodował przebudzenia nawet w Kościele. Spójrzcie na Kościoły, które były i nadal są zaangażowane w ruch charyzmatyczny. Spójrzcie na Kościół anglikański. Czy 30 lat temu znalazłby ktoś biskupów, którzy zaprzeczaliby zmartwychwstaniu Pana Jezusa albo czy tolerowano by otwarcie wyświęcanie praktykujących homoseksualistów na kapłanów Kościoła anglikańskiego? Czy 30 lat temu zobaczyłbyś w Kościołach anglikańskich, że cześć oddawana jest demonom hinduskim. Nie, z pewnością NIE. W Księdze Izajasza 24, wersety 7 i 8 czytamy: „Młode wino [moszcz] jest w żałobie, latorośl usycha, wzdychają wszyscy wesołkowie, ustało wesołe bicie w bębny, skończyły się krzyki weselących się, ustały wesołe dźwięki lutni”. Młode wino w żałobie, latorośl usycha. Następnym płynem, który uczy o Duchu Świętym jest szemen, po hebrajsku olej. Namaszczenie Duchem Świętym. Ludzie, którzy mówią wam dzisiaj o namaszczeniu, mylą namaszczenie z podekscytowaniem. Nie rozumieją oni niczego, co się wiąże z namaszczeniem. On jest namaszczony. Nie, nie, nikt nie jest namaszczony z wyjątkiem Jezusa Chrystusa. Nikt nie jest namaszczony z wyjątkiem Jezusa!!! W Dziejach Apostolskich słowo Chrystus znaczy właśnie namaszczony. Jezus Chrystus jest Panem wszystkiego. Dzieje Apostolskie 2:33.36: „Wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie”. Czyli Duch Święty zostaje wylany: „Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem [czyli namaszczonym] uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście”. Przede wszystkim Pan Jezus został namaszczony na pogrzeb, zanim został namaszczony mocą. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest namaszczonym sługą Bożym, to czy wiedzie ten ktoś życie ukrzyżowane? Jeżeli nie widzisz kogoś, kto jest namaszczony na pogrzeb, wówczas nie patrzysz na tego, który namaszczony jest mocą. Oni nie mają pojęcia, co to jest moc. Prawdziwa moc, dunamis, podkreślam jeszcze raz, nie polega na tym, ile cudów potrafisz dokonać, lecz polega na tym, jak potrafisz wytrwać w prześladowaniu. Jak wiernym potrafisz być opierając się pokusie; to jest prawdziwa próba. Wielu przyjdzie w moim imieniu mówiąc, Panie czyniliśmy cuda w Twoim imieniu. Pan Jezus odpowie im, idźcie precz ode mnie, to nie jest żadna próba. W Liście do Hebrajczyków czytamy, że Pan Jezus jest naszym Najwyższym Kapłanem, nieprawdaż? On jest Najwyższym Kapłanem. On jest namaszczony. Żydzi nie koronowali swoich królów, lecz namaszczali ich. Podobnie, jak to mówi List do Hebrajczyków, namaszczali oni swoich najwyższych kapłanów. Pan Jezus został namaszczony w dniu Pięćdziesiątnicy. Psalm 133 rozpoczyna się mówiąc o jedności. W Liście do Hebrajczyków mamy pieśń, która pochodzi z tego Psalmu: „O, jak dobrze i miło, gdy bracia w zgodzie mieszkają!” Spójrzcie co dalej mówi: „Jest to jak cenny olejek na głowie, który spływa na brodę Aarona, spływający do brzegu jego szaty”. Kiedy Mojżesz namaścił Aarona na najwyższego kapłana, olejek spływał z jego głowy poprzez całe jego ciało. Ciało jego było namaszczone, ponieważ znajduje się poniżej głowy. W Dniu Pięćdziesiątnicy, olejek był wylany na Pana Jezusa. My jesteśmy Jego ciałem. W celu, żeby zostać namaszczonym, musisz być dołączony do ciała oraz znajdować się pod zwierzchnictwem (głową) Chrystusa. Chrystus jest głową Kościoła. Olejek został wylany na Niego. Nikt inny nie został namaszczony. Pan Jezus jest namaszczony, to właśnie znaczy Mesjasz. Ci inni, oni nie są namaszczeni. Podekscytowanie jest podekscytowaniem, a namaszczenie jest namaszczeniem. Wiele z tego, co dzisiaj nazywają namaszczeniem nie jest wcale namaszczeniem, lecz tylko podekscytowaniem. Ci, którzy tego nie rozumieją będą zwiedzeni. Spójrzcie na Księgę Daniela 12:10, gdzie jest napisane: „Wielu będzie oczyszczonych, wybielonych i wypławionych, lecz bezbożni będą postępować bezbożnie. Żaden bezbożny nie będzie miał poznania, lecz roztropni będą mieli poznanie”. Bez wnikliwości nie ma zrozumienia. A nastanie wielka ciemność, dlatego bez oleju w swoich lampach nie będziecie mogli nic widzieć. Pieśń nad Pieśniami Salomona, czytana jest w synagogach w czasie tygodnia Paschy. Jest to alegoria Jezusa przychodzącego po Swoją Oblubienicę. Jest to Salomon oraz jego wzajemne więzy z Sulamitką, a z tekstu hebrajskiego wiemy czym jest oblubienica, bo wynika to z rodzaju żeńskiego, wiemy czym jest oblubieniec, bo wynika to z rodzaju męskiego, czym są zastępy niebieskie lub świadkowie, bo wynika to z liczby mnogiej. Pieśń nad Pieśniami obraca się wokół dwóch snów. Rozdział 3 jest jej najpiękniejszym snem, jest ona gotowa przyjąć oblubieńca. Rozdział 5 jest jej najgorszą marą. Było to właśnie w czasie Paschy, kiedy Pieśń nad Pieśniami czytana jest w synagogach, kiedy Pan Jezus wyjaśniał przypowieść o głupich i mądrych pannach. Będzie to dla ciebie albo najpiękniejszym snem albo najgorszą marą nocną. Ci, dla których będzie to najpiękniejszym snem, są tymi, którzy mają olej w swoich lampach. Jeszcze do tego powrócimy. Księga Daniela 11:33‐35. Pamiętajmy, że antychryst powtórnie odegra to, co uczynił Antioch Epifanes. Aż dojdziemy do końca rozdziału 11, widzimy dopiero resztę tego, co czyni Antioch. Po rozdziale 11 wszystko jest już opisem antychrysta. Wszystko co robi antychryst jest odegrane przez Antiocha. Machabeusze rozumieli, co się wydarzyło, bo mieli zrozumienie. Jak to się stało z Machabeuszami i jak Epifanes wzniósł posąg w świątyni? Jest to całkiem proste: LUD BOŻY POSZEDŁ NA KOMPROMIS!!! Jak ta ohyda została umieszczona w świątyni? Nie nastąpiło to w jednym dniu, Antioch nie wmaszerował po prostu do Jerozolimy i nie ustawił posągu od razu. Następowało to stopniowo, krok po kroku. Najpierw zaczęli oni wprowadzać pogańskie zwyczaje z kultury hellenistycznej do religii żydowskiej. Żydzi szli na kompromis, bo nie chcieli stawiać oporu, włącznie z ich przywódcami religijnymi. Następnie ustępowali nieco więcej i nieco więcej, aż w końcu niemożliwe było zatrzymanie Ohydy Spustoszenia. Machabeusze to zrozumieli i przeciwstawili się temu. Prowadzili oni wojnę partyzancką przeciwko wrogowi, aż w końcu świątynia została ponownie poświęcona. To dokładnie obrazuje, co dziać się będzie na końcu. Machabeusze mieli ludzi, którzy się do nich przyłączali, ale faktycznie byli fałszywymi braćmi, którzy przez swoją hipokryzję zdradzili ich i Machabeusze zapłacili za to straszną cenę. Prześladowani oni byli zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Opisane to jest w pierwszej oraz drugiej Księdze Machabejskiej. To samo dziać się będzie w dniach ostatecznych. Przejdźmy więc teraz do Księgi Daniela 11:33‐35. Od wersetu 33: „A roztropni wśród ludu doprowadzą wielu do właściwego poznania; lecz przez pewien czas padać będą od miecza i ognia, od uprowadzenia i rabunku. A gdy będą padać, doznają małej pomocy; i wielu przyłączy się do nich obłudnie. Nawet niektórzy spośród roztropnych upadną, aby wśród nich nastąpiło wypławienie, oczyszczenie i wybielenie aż do czasu ostatecznego, gdyż to jeszcze potrwa pewien czas”. Nieco kwasu zakwasza całe ciasto. Najpierw mamy ekumenizm czyli połączenie się z Rzymem. Następnie widzimy to, co wydarzyło się na Sycylii we Włoszech oraz w Katedrze Canterbury. Papież oraz arcybiskup Canterbury spotkali się z Dalajlamą, który otrzymuje hołd jako bóg od tybetańskich buddystów. Zoroastriańscy kapłani, szamani plemienni, muzułmańscy imami i inni, spotykają się na wspólnych nabożeństwach w kościołach chrześcijańskich. To jest Ohyda Spustoszenia, która ustawiana jest w miejscach świętych. Kiedy biskup w Anglii zaprzeczył zmartwychwstaniu Chrystusa, a dwie trzecie innych biskupów wystąpiło w jego obronie, ewangeliczni chrześcijanie bali się to krytykować, więc ustąpili nieco więcej. Wyświęcanie homoseksualistów, więc ustąpili jeszcze trochę. Teologia wyższego krytycyzmu, więc znowu nieco ustąpili. Ekumeniczna jedność z Rzymem, ponownie nieco ustąpili. Na czym się to kończy? Obrzydliwość Spustoszenia. To się stało z Machabeuszami za Antiocha Epifanesa i to samo widzimy zaczyna się dziać dzisiaj. Były to po prostu niewierność i tchórzostwo przywódców religijnych owego czasu, które pozwoliły, że do tego doszło. Kościół nie posunąłby się aż tak daleko w przyjmowaniu pogańskich zwyczajów, ekumenizmu, homoseksualizmu i kto wie czego jeszcze, gdyby nie było aż tyle niewierności wśród kleru oraz gdyby nie było tyle tchórzostwa wśród tych z duchowieństwa, którzy wiedzą co jest złem, lecz nie mają odwagi się temu wszystkiemu przeciwstawić. Machabeusze mieli odwagę się przeciwstawić złu. W dniach ostatecznych znajdą się ludzie, którzy będą mieli odwagę stawić opór złu, tak, jak to uczynili Machabeusze i dadzą zrozumienie wielu ludziom. Zwróćcie uwagę, że potrzebne jest zrozumienie. Księga Daniela 11:23‐25, gdzie jest napisane: „Od chwili sprzymierzenia się z nim będzie postępował zdradliwie; wyruszy, będzie silny mimo małego zastępu. Wpadnie niespodzianie do najżyźniejszych części krainy i uczyni to, czego nie czynili jego ojcowie ani jego praojcowie; łup i zdobycz i mienie hojnie rozdzieli między nich; uknuje plany przeciwko twierdzom, lecz tylko na krótki czas. Wzbudzi swoją siłę i swoją odwagę z wielkim wojskiem przeciwko królowi południa; a król południa przygotuje się do walki z wielkim i bardzo potężnym wojskiem, lecz nic nie wskóra, gdyż plany uknują przeciwko niemu”. Werset 37 mówi: „Ani o Boga swoich ojców nie będzie się troszczył”. W języku hebrajskim jest to bardzo wyraźne. Osoba ta będzie musiała być Żydem, który nie troszczy się o Boga Żydów. Są dwie bestie, a jedna z nich jest Żydem. Ten konflikt jest pomiędzy Północą, a Południem. Nawet zanim mur berliński został zburzony, nawet zanim żelazna kurtyna zaczęła się rozpadać, już wówczas było bardzo jasne, że geopolityczny konflikt w przyszłości nie będzie pomiędzy Wschodem a Zachodem, pomiędzy kapitalizmem na Zachodzie, a komunizmem na Wschodzie. Konflikt ten będzie między Północą, a Południem, między rozwiniętymi krajami, a krajami rozwijającymi się. Wojna Falklandzka była pierwszą wojną Nowego Światowego Porządku (czyli New World Order). W Zatoce Perskiej (odebranie Kuwejtu) była drugą wojną przed powtórnym przyjściem Pana Jezusa, a konflikt ten będzie się tylko powiększał. Pomiędzy krajami Północy, które już zniszczyły swoje środowisko, a krajami Południa, które są w trakcie niszczenia swojego środowiska. Pomiędzy krajami Północy udzielającymi kredytu, a krajami Południa, które są dłużnikami. Pomiędzy krajami Północy, w których chrześcijaństwo zanika oraz krajami Południa, w których chrześcijaństwo wzrasta. To będzie w przyszłości oś konfliktu światowego. Będzie to scenariusz Północy i Południa. Istnieją dobre kobiety i złe kobiety. Dobre kobiety w Biblii uczą czegoś o Oblubienicy Chrystusa oraz o Izraelu w sensie duchowym. Sulamitka z Pieśni nad Pieśniami, Ewa, Sara, Rachela, Lea, Maria matka Jezusa, Debora, Estera, Rut, Hanna, wszystkie te kobiety w pewien sposób, uczą czegoś o Oblubienicy Chrystusa. W Ewangelii św. Łukasza, Pan Jezus mówi do Żydów: Królowa Południa, Saby przybyła, aby usłyszeć mądrość Salomona, lecz ja wam mówię, oto więcej niż Salomon tutaj. W Ewangelii św. Łukasza, rozdział 11, gdzie Pan Jezus to mówi, w tym samym kontekście mówi też o Niniwie. Poganie pokutowali za grzechy, lecz Żydzi nie pokutowali. Wielokrotnie Pan Jezus próbował ostrzec Żydów, że poganie przyjdą do pokuty, lecz Żydzi nie. Tak, jak było z Jonaszem i Niniwą, jak było z Królową Południa, która przybyła słuchać mądrości Salomona, wielu przybędzie ze Wschodu i z Zachodu, lecz wy wyrzuceni będziecie w skrajną ciemność. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Królowa Saby przedstawia Kościół z pogan, kiedy Pan Jezus mówi o niej. Dobre kobiety uczą czegoś o Oblubienicy Chrystusa. Złe kobiety w Biblii przedstawiają coś, co można by nazwać oblubienice szatana. Zwróćmy się teraz do Przypowieści Salomona rozdział 31. Zaczniemy patrzeć na Biblię według hebrajskiego midrasz. Może nigdy przedtem nie czyniliście tego, więc będziecie musieli dostosować swoje myślenie do tego, co będę robił. Przypowieści Salomona rozdział 31, od wersetu 10: „Dzielna kobieta – trudno o taką – jej wartość przewyższa perły, serce małżonka ufa jej, nie brak mu niczego [małżonkiem jest Pan Jezus], gdyż wyświadcza mu dobro, a nie zło, po wszystkie dni swojego życia; dba o wełnę i len i pracuje żwawo swoimi rękami [wszystkie te rzeczy są symbolami], podobna jest do okrętów handlowych, z daleka przywozi żywność. Wstaje wcześnie, gdy jeszcze jest noc, daje żywność swoim domownikom, a swoim służącym, co im się należy. Gdy zechce mieć rolę, nabywa ją, pracą swoich rąk zasadza winnicę. Mocą przepasuje swoje biodra i rześko porusza ramionami”. Zwróćcie uwagę na werset 18: „Wyczuwa pożytek ze swojej pracy, jej lampa także w nocy nie gaśnie”. Czyja lampa nie gaśnie w nocy? Lampa wspaniałej małżonki. Gdzie jeszcze widzimy to w Biblii? W przypowieści o mądrych i głupich pannach. Te, które mają olej duchowy w swoich lampach, będą widzieć w nocy. Są dobre kobiety i są złe kobiety. Przyjrzymy się tym złym kobietom. Wydawałoby się, że z nimi można się lepiej bawić, lecz to nieprawda. Spójrzmy na Księgę Kaznodziei Salomona rozdział 7, wersety 25 i 26: „Gdy zwróciłem swoją uwagę na poznanie, badanie i szukanie mądrości i właściwego sądu, aby poznać, że bezbożność jest głupotą, a głupota szaleństwem: odkryłem, że bardziej gorzka niż śmierć jest kobieta, której serce jest pułapką i siecią, a ręce więzami. Kto się Bogu podoba, ten ujdzie przed nią, lecz kto grzeszy, tego ona usidli”. Objawienie św. Jana mówi o kobiecie Jezabel. Jest ona symbolem ducha fałszywej religii. Przedstawiona jest ona wcześniej w Księdze Królewskiej. Charakter, zachowanie, oraz natura Jezabel przedstawiają lub portretują ducha fałszywej religii. Spójrzmy na Przypowieści Salomona rozdział 5, od wersetu 1: „Synu mój, zwróć uwagę na moją mądrość, nakłoń ucha na moją roztropność, abyś zachował mądre rady i aby twoje wargi utrzymały rozwagę. Gdyż wargi cudzej żony ociekają miodem i gładsze niż oliwa jest jej podniebienie, lecz w końcu jest gorzka jak piołun, ostra jak miecz obosieczny”. Czy odnosi się to tylko do dosłownej prostytutki? Tak, odnosi się to do pijanego marynarza idącego na przepustce ulicą. Tak, odnosi się to do dosłownej prostytutki, lecz w znaczeniu midrasz, tekst ten porusza coś znacznie głębszego. Spójrzmy tylko, co ona robi. Jej usta ociekają miodem. Jej mowa jest gładka. Ostra jak miecz obosieczny. Słowo Boże jest ostrzejsze niż miecz obosieczny. Kłamstwa szatana, propagowane przez fałszywą religię mogą wyglądać tak atrakcyjnie, są one ostre. Te kłamstwa są ostre, lecz Słowo Boże jest ostrzejsze. Jeżeli nie znasz Słowa Bożego, nie będziesz w stanie dostrzec różnicy. Pomyślcie o pszenicy i kąkolu. W Izraelu, wzdłuż północnych wybrzeży Jeziora Galilejskiego nadal można zobaczyć pszenicę rosnącą razem z kąkolem. Nie można wcale ich odróżnić, aż przyjrzysz się z bardzo bliska. Jej kroki prowadzą do śmierci. Kroki jej dosięgają Szeolu. Ona nie zaprasza do ścieżki żywota. Jej droga jest niestabilna, a ona nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Fałszywa religia nie zdaje sobie sprawy, że jest fałszywa. Czytajmy dalej, od wersetu 7 do 10: „Teraz więc synowie, słuchajcie mnie i nie oddalajcie się od moich słów! Daleko od niej chodź swoją drogą i nie zbliżaj się do drzwi jej domu, abyś nie musiał oddać innym swojej sławy, a człowiekowi okrutnemu swoich lat, aby obcy nie nasycili się twoim mieniem, a ciężko zdobyty twój dorobek nie dostał się do cudzego domu”. Czyj ciężko zdobyty dorobek dostaje się do cudzego domu? Pamiętacie jak król Hiskiasz pokazał skarby królowi babilońskiemu? [2 Księga Królewska rozdział 20] Co mu powiedział Izajasz? Pokazałeś swoje skarby królowi Babilonu. Któregoś dnia on nadciągnie i zabierze twoje skarby. Kiedy widzisz wierzących ewangelicznych chrześcijan zadających się z Babilonem, z jednością ekumeniczną, z Rzymem, wówczas wiedz, że oni pokazują swoje skarby królowi babilońskiemu. Ten król chce przyjść i zabrać twoje skarby. Kościół rzymski otwarcie przyznaje, że widzi ścieżkę jedności ekumenicznej, która prowadzi z powrotem do Rzymu. Oni otwarcie przyznają się do tego. I dalej, wersety 11 i 12: „Abyś pod koniec życia nie narzekał, gdy zwiędnie twoje ciało i twoja skóra i nie musiał powiedzieć: o jakże mogłem nienawidzić karności i moje serce lekceważyło przestrogę”. Słyszałem jak Paul Crouch z Trinity Broadcasting Network w Kalifornii mówił: „Mnie nie obchodzi doktryna, nie chcę nic słyszeć o doktrynie. Ludzie, którzy krytykują Kennetha Copelanda i Kennetha Hagina idą prosto do piekła. Nie chcę słyszeć nic o doktrynie!!!” Nowy Testament natomiast mówi dwa razy więcej na temat prawdziwej doktryny, niż mówi na temat słusznego zachowania. W Ewangelii św. Jana 17:17 Pan Jezus powiedział: „Poświęć ich w Prawdzie Twojej; Słowo Twoje jest prawdą”. Twoje Słowo jest prawdą. Paweł mówi, że całe Pismo jest pożyteczne. Paul Crouch mówi, mnie nie obchodzi doktryna. Nie możesz wierzyć obydwóm. Co staje się z ludźmi, którzy słuchają takich jak Paul Crouch? Przypowieści Salomona, rozdział 5, wersety 13 i 14: „I nie słuchałem moich wychowawców i nie nadstawiałem ucha moim nauczycielom! O mało co nie wpadłem w nieszczęście wśród zebranego ludu wiernego!” Następnie, przechodzi on do opisu dobrej kobiety, wersety 15 i 16: „Pij wodę z własnej cysterny i wodę świeżą z własnej studni! [Majim Hajim – Duch Święty] Czy twoje źródła mają wylewać się na zewnętrz, a twoje strumienie na place?” To jest marnotrawstwo. Ruch charyzmatyczny pozwala wodzie wylewać się na ulicach. Kiedy dali się oni zaangażować w ekumenizm z Rzymem, to po prostu wylewali oni żywą wodę i tylko powstawało błoto. Czytajmy dalej, wersety 17 do 19: „Do ciebie samego mają należeć, a nie do obcych równocześnie z tobą! Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości! Miłej jak łania, powabnej jak gazela! Niech jej piersi zawsze ci sprawiają rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością!” Nie mówię, że nie jest to opis chrześcijańskiego małżeństwa. To mówi o chrześcijańskim małżeństwie, ale jest to jeszcze coś dużo głębszego. Werset 20: „Dlaczego, synu mój, masz się rozkoszować obcą i ściskać pierś cudzej?” To jego własna nieprawość go chwyci w sidła i będzie on związany pętami swego grzechu. Widzicie jak związany jest pętami? Kto był tak związany pętami z powodu zadawania się z upadłą kobietą? To był Samson. Otwórzmy Przypowieści Salomona rozdział 7, od wersetu 1 do 27: „Synu mój! Strzeż moich słów i zachowuj moje przykazania u siebie! Strzeż moich przykazań, a będziesz żył, strzeż mojego wskazania jak swej źrenicy!” Paul Crouch mówi, nie rób tego, ja nie chce słyszeć o doktrynie. Pan Bóg mówi strzeż mojej nauki, jak swej źrenicy. „Przywiąż je do swoich palców i wypisz je na tablicy swojego serca!” Odnosi się to do zwyczaju w wierze żydowskiej, co po hebrajsku nazywa się Mezuzah i Tefilin. „Mów do mądrości: jesteś moją siostrą, a rozum nazwij przyjacielem”. Dlaczego? „Aby cię ustrzegły przed cudzą żoną, przed obcą, która mówi słodkie słowa”. Jeżeli nie masz zrozumienia, będziesz zwiedziony i oszukany przez fałszywą religię. „Gdy wyglądałem oknem mojego domu i patrzyłem przez kratę, zobaczyłem wśród prostaczków i zauważyłem wśród chłopców nierozumnego młodzieńca”. To właśnie tacy nierozumni chrześcijanie, którzy nie pojmują Słowa Bożego są tymi, którzy zawsze dają się w to wciągnąć. Kim są ci ludzie, którzy idą za Copelandem, Haginen oraz Benny Hinnem i całym tym ich nonsensem? Ludzie, którzy nie znają Biblii. „Który szedł ulicą blisko jej narożnika i zboczył na drogę ku jej domowi”. A kiedy to było? „O zmierzchu, pod wieczór, z nastaniem nocy i mroku ...” W dniach ostatecznych, gdy nastawać będą coraz ciemniejsze czasy, wówczas duchowe zwiedzenie będzie się stale powiększać. „I oto spotyka go kobieta w stroju nierządnicy, podstępna”. Fałszywa religia jest podstępna. Jest ostra jak obosieczny miecz. Jest gładsza niż olejek. To jest to, czego uczy Księga Przypowieści Salomona. Gładsza niż olejek jest jej mowa. Olejek oznacza namaszczenie, a ci ludzie potrafią mówić tak gładko, że myślisz, że to jest namaszczeniem, lecz faktycznie ono nim nie jest. Jest to tylko gładka mowa!!! I co się następnie dzieje? Pamiętajmy, ona jest podstępna. „Jest podniecona i niepohamowana, nie może spokojnie ustać w domu”. Spójrzcie tylko na tych „ewangelistów sukcesu” jak są oni podekscytowani. Mówią oni, Bóg mi to pokazał lub Bóg mi to powiedział. Benny Hinn powiedział, że Bóg pokazał mu, że jest aż dziewięć bóstw. Każda osoba Trójcy posiada trzy bóstwa. I on mówi, że to mu pokazał Pan Bóg. Tak, bóg mu to pokazał, ale KTÓRY BÓG??? „To jest na ulicy, to znowu na placach, wyczekuje przy każdym narożniku. Obejmuje go i całuje, z zuchwałą twarzą mówi do niego: miałam złożyć ofiarę dziękczynną, dzisiaj spełniłam swoje śluby, dlatego wyszłam, aby cię spotkać; gorliwie cię szukałam i znalazłam. Moje łoże okryłam kobiercami, barwnymi prześcieradłami z płótna egipskiego, [pamiętamy, że Egipt przedstawia ten świat] moje posłanie skropiłam mirrą, aloesem i cynamonem”. Jedynym zastosowanie mirry na Bliskim Wschodzie było namaszczenie na pogrzeb. To cię zabije!!! „Chodź! Upoimy się miłością aż do rana, użyjemy pieszczot do syta, [zauważcie co ona teraz mówi] gdyż męża nie ma w domu, udał się w podróż daleką. Wziął z sobą kiesę z pieniędzmi, wróci dopiero w dzień pełni”. Człowiek udał się w daleką podróż i wróci dopiero w dzień pełni Księżyca. Wszystkie cztery Ewangelie mówią, że Pan Jezus powstał z martwych o wschodzie Słońca. Wschód Słońca jest metaforą wzejścia Syna Człowieczego. Księżyc nie posiada swojego własnego światła, lecz tylko odbija światło słoneczne. Kiedy widzimy w Biblii takie rzeczy, jak krew na Księżycu, oznaczają one prześladowanie Kościoła oraz jego przełożonych. Kiedy Księżyc będzie ciemny, oznacza to, że Kościół nie będzie odbijał ŚWIATŁA JEZUSOWEGO. Wcale nie mówię, że to nie spełni się dosłownie, jako zjawisko astrofizyczne. Jednak, gdy to nastąpi, wówczas będzie to tylko odzwierciedlało coś głębszego, duchowego. Zrozumcie to. Ona wie, że Pan Jezus powróci. „Uwiodła go wielu zwodniczymi słowami, swoją gładką mową usidliła go”. Jeżeli przyjmujesz naukę tych fałszywych doktryn, wówczas jesteś usidlony, jak ten naiwny młodzieniec. „Omamiony poszedł tuż za nią jak wół, który idzie na rzeź, jak jeleń, którego spętano powrozem, aż strzała przeszyje mu wątrobę; jak ptak który leci prosto w sidło, nie przeczuwając, że chodzi o jego życie. Otóż teraz synowie, słuchajcie mnie, uważajcie na słowa moich ust! Niech twoje serce nie zbacza na jej drogi, nie błądź jej ścieżkami! Gdyż wiele ofiar doprowadziła do upadku i liczni są ci, których zamordowała. Jej dom – to drogi do krainy umarłych, które wiodą do komór śmierci”. To jest śmierć! Nie oddawaj swojej siły upadłej kobiecie. Kto oddał swoją siłę zdradliwej kobiecie? Przypadek Samsona uczy nas dużo o tym, co będzie się działo z Kościołem w dniach ostatecznych. Bardzo silny, lecz bardzo naiwny. Naiwniak dla nierządnicy! W rezultacie tego traci swoją siłę i traci swój wzrok. Lecz na końcu, przez Łaskę Bożą, siła jego zostaje odrestaurowana do zwycięstwa. Tak będzie. ZŁA KOBIETA: Objawienie św. Jana 2:20 – tolerujesz niewiastę Jezabel, którą później widzimy znowu w Objawieniu św. Jana rozdział 18. Występuje ona również w Księdze Nahuma, gdzie ma ona związek z Niniwą. Gdziekolwiek widzimy zepsutą kobietę jak ta, szczególnie w połączeniu z miastami, to uczy to o tej Jezabel. Wszystko rozpoczyna się od Jezabel. Jezabel była żoną Achaba. Achab chciał winnicę Nabota. Jezabel przygotowała podstęp, żeby dostać tę winnicę Nabota. To spowodowało, że weszła ona w konflikt z Eliaszem. Ta zła kobieta następnie nastawia króla oraz całą strukturę polityczną przeciwko Eliaszowi. Jetro powiedział Mojżeszowi, że Pan Bóg weźmie z Ducha, który był na Mojżeszu i włoży go na siedemdziesięciu jego pomocników. Pan Bóg potrafi wziąć z charakteru jednego człowieka i przekazać go innemu. Samuel i Jan Chrzciciel idą w parze. Według midrasz, jeżeli widzisz dwóch ludzi o podobnych okolicznościach narodzenia, to istnieje między nimi w sensie midrasz połączenie. Na przykład, zarówno Dawid jak i Pan Jezus urodzili się w Betlejem. Pan Jezus nazwany jest Synem Dawida, ponieważ Dawid jest symbolem Mesjasza. Samuel miał rodziców, którzy byli w podeszłym wieku. Samuel urodził się, kiedy jego rodzice byli staruszkami, tak też było z Janem Chrzcicielem. Rodzice Samuela i Jana byli staruszkami, a więc ich dzieci urodziły się w sposób cudowny. Samuel był ostatnim z sędziów Izraela i pierwszym z proroków. Jan był ostatnim ze Starego Testamentu i pierwszym z Nowego Testamentu. Pamiętacie, kiedy apostołowie szukali kogoś, kto by zastąpił Judasza, musieli szukać kogoś, kto był wśród nich od chrztu Jana. Jan Chrzciciel był tym punktem kluczowym. Prawo i prorocy prorokowali aż do Jana, który był tym punktem osiowym. Nikt zrodzony z kobiety nie jest większym niż Jan. Po Panu Jezusie, Jan jest najbardziej unikalnym człowiekiem, który się kiedykolwiek narodził. Adam, Jan Chrzciciel i Pan Jezus nie są takimi, jak inni ludzie, ale to już zupełnie oddzielny temat. Istnieje grupa heretyków, którzy nazywają się ebionici, którzy mówią, że Pan Jezus nie jest Bogiem, lecz tylko wyjątkowo uduchowionym człowiekiem. To, co oni błędnie mówią o Panu Jezusie, jest faktycznie prawdą w odniesieniu do Jana Chrzciciela. Eliasz, Elizeusz i Jan Chrzciciel posiadali tego samego Ducha. Zła kobieta Jezabel nastawia króla Achaba przeciwko Eliaszowi. Zła kobieta Herodiada nastawia króla Heroda przeciwko Janowi. To uczy o tym, co wydarza się w Objawieniu św. Jana. Fałszywy system religijny tego świata w jakiś sposób nastawia układ polityczny przeciwko Eliaszowi. Czyli, pożądając winnicy, przyprowadza go w konflikt ze służbą Eliasza. W pewnym sensie zostaje to odegrane ponownie. Kiedy myślisz o dniach ostatecznych, myśl zawsze według sposobu midrasz. Niełatwo tę zdolność nabyć, ja jeszcze ciągle się uczę i pracuję nad tym. Na przykład w Objawieniu św. Jana w rozdziałach 10 i 11, tam gdzie mowa jest o siedmiu pieczęciach i siedmiu trąbach, o ile ja wiem, to nie ma żadnego komentarza, który by wyjaśniał te rozdziały w systemie midrasz, co się tam dzieje. Z perspektywy hebrajskiej, to, co mamy tutaj, jest ponownym odegraniem historii Jerycha z Księgi Jozuego rozdział 6. W Księdze Jozuego czytamy, że Lewici musieli prowadzić lud w procesji wokół Jerycha przez siedem dni. Siódmego dnia musieli to uczynić siedem razy. W Objawieniu św. Jana mamy siedem pieczęci, lecz siódma pieczęć posiada zestaw siedmiu. Kiedy lud maszerował wokół Jerycha musieli zachowywać się absolutnie cicho. Jak można zastosować ludzki czas do wieczności, tego nie wiem; werset ten w tym miejscu jest dla mnie niezrozumiały. Nastąpiła w niebie cisza na pół godziny zanim pieczęć została złamana. Maszerując wokół Jerycha zatrąbili w ostatnią trąbę, która łączy się z żydowskim świętem Yom Kippur. Ostatnia trąba nie zabrzmi w czasie Święta Trąb, lecz w czasie święta Yom Kippur. To również łączy się z symboliką kalendarza hebrajskiego. Jest to typ albo symbol historii zbawienia. Oczywiście odnosi się to również do ostatniej trąby, o której czytamy w Nowym Testamencie, kiedy umarli w Chrystusie powstaną najpierw i tak dalej, o tym mowa w pierwszym Liście do Koryntian. Kiedy zatrąbili w ostatnią trąbę przy Jerycho, czytamy, że: Miasto zostało nam dane przez Pana. Kiedy ostatnia trąba rozbrzmiewa w Objawieniu św. Jana 11:15 czytamy, że: „Panowanie nad światem przypadło w udziale Panu naszemu i Pomazańcowi jego i królować będzie na wieki wieków”. Jozue, po hebrajsku Yehoszua, wysłał dwóch szpiegów do miasta, aby wyprowadzili pogańską kobietę Rachab. Jezus, po hebrajsku wymawia się Jeszua – co jest po prostu imieniem Jozue, Yehoszua – jak zaczęto je wymawiać w Izraelu po niewoli babilońskiej. W Księdze Jozuego mamy dwóch szpiegów, którzy wyprowadzili Rachab i w pewien sposób przedstawiają oni tych dwóch świadków z Objawienia św. Jana. Jest to powtórne rozegranie w sensie midrasz. Nie znajdziecie tego w żadnym z komentarzy, które ja czytałem. Jeżeli któryś z komentatorów Pisma Świętego zna te rzeczy, niech mu Pan Bóg błogosławi. Na pewno jego nazwisko jest Berkowitz lub coś w tym stylu. Kiedykolwiek widzimy w Biblii dobrą kobietę – jak na przykład Esterę – wówczas uczy nas to czegoś o prawym Kościele. Kiedykolwiek widzimy coś o złej kobiecie, wówczas, uczy to nas o duchu fałszywej religii. Haman próbował zniszczyć Żydów. Po hebrajsku nazywa się to maraszaut czyli władze nadziemskie. Niektórzy ludzie nazywają je duchy terytorialne. Słowo greckie na to jest arche. Kiedy widzimy Daniela modlącego się przez trzy tygodnie przeciwko księciu Persji, archanioł Michał również walczył przez trzy tygodnie, kiedy został opóźniony przez tego księcia Persji. Widzimy tutaj władze nadziemskie. Daniel pościł i modlił się przez trzy tygodnie. Potężny archanioł Michał, który jest na podobieństwo Boga, również walczył przez trzy tygodnie. Kiedy więc widzę tych nierozsądnych chrześcijan, którzy przychodzą do jakiegoś słupa totemicznego i wołają: „Związuję cię i ganię cię w imieniu Jezusa Chrystusa, Alleluja! Związuję cię szatanie!” Mieszkałem w Północnym Izraelu, kiedy grób – Bahaistyczne Mauzoleum Bába na górze Karmel – był „wiązany” przez pewnych chrześcijan ze Stanów Zjednoczonych około 450 razy, a jednak jest ten grób tam aż do dzisiaj. Te władze nadziemskie istnieją wokoło od wieków. Nie opuszczą one swych miejsc, bo jakiś durny charyzmatyk czy ktokolwiek skądkolwiek przyjdzie i powie: „Ganię cię”. Oni nie mają zielonego pojęcia, co mówią. Danielowi zabrało to tygodnie modlitwy w poście, żeby zobaczyć potężnego anioła przebijającego się przez szaniec Księcia Persji. Ten fundamentalny duch muzułmański w Persji – dzisiejszy Iran – jest tym samym duchem Księcia Persji. To jest zupełnie to samo. Jest to masowa demonizacja. To jest to samo szaleństwo. Zaraz obok Persji, mamy miejsce, gdzie był Babilon. Saddam Husajn próbował go odbudować. W Księdze Estery widzimy tego szaleńca, który nazywał się Haman, istny furiat. Chciał on po prostu być ubóstwiany, żeby ludzie oddawali mu pokłon. Hebrajskie słowo na oddawanie pokłonu lub płaszczenie się lub przyklękanie jest tym samym słowem lehaatsavoh, co znaczy oddawanie hołdu. Pismo Święte mówi: Nie będziesz sobie czynił rzeźbionych podobizn ani się im nie będziesz kłaniał. Oddawanie pokłonu po hebrajsku znaczy oddawanie hołdu, lehaatsavoh. Kiedy widzisz rzymskich katolików klękających przed figurami to wiedz, że oni popełniają grzech bałwochwalstwa. To jest dokładnie to, co to znaczy. Nie znajdziesz na świecie hebrajskiego eksperta, który powiedziałby tobie inaczej. Ja mieszkałem przy Górze Karmel w Północnym Izraelu. Jest tam klasztor, w którym mają figurę Maryi, pod nazwą Pani Góry Karmel, którą przenoszą z jej zimowego domu do letniego domu, ponieważ Maryja nie lubi zimnej pogody. Ten kościół mieści się w środku Hajfy. Miałem przyjaciela, który był charyzmatykiem, księdzem katolickim. Był on zakonnikiem karmelitą, a na imię mu było Gregory. To był miły facet. Przychodził on na nasze spotkania modlitewne i modlił się z nami. Był to po prostu katolicki charyzmatyk. Kiedyś, kiedy brali oni Maryję z jej letniego domu do jej zimowej siedziby, kłaniali się przed tą figurą i śpiewali Ave Maryja, ubrali tę figurę w szatę i rozmaitości. Żydzi i muzułmanie postrzegają to jako bałwochwalstwo. Oni myślą, że to jest chrześcijaństwo. Potem my mamy wychodzić, żeby im mówić, że powinni stać się chrześcijanami. Oni uważają chrześcijaństwo za bałwochwalstwo. Naszym największym problemem nie zawsze byli rabini. Największym problemem dla nas byli muzułmańscy imami. Naszym największym problemem był Kościół rzymskokatolicki oraz prawosławny z ich bałwochwalstwem. Potem widzę jak ten katolicki ksiądz, charyzmatyk, Gregory, śpiewa z nami Alleluja, ale z nimi śpiewa Ave Maryja. Wyjdźcie z Babilonu mój narodzie. Pan nie mówi, że to nie jest Jego lud. Jeżeli więc są Jego ludem, NIECHAJ WYCHODZĄ Z NIEGO!!! Otóż ten szaleniec – Haman – mieszka nad brzegami rzeki Eufrat i chce, żeby ludzie oddawali mu cześć. Nienawidzi każdego, kto by tego odmówił, ale w szczególności nienawidzi on Żydów. Próbuje więc wytępić Żydów. Mówi, że się ich pozbędzie. Co się okazuje, że sam zostaje pobity w czternastym dniu hebrajskiego miesiąca Adar czyli około 14 lutego. Jeśli czytaliście Księgę Estery to wiecie, że tak się właśnie stało, nieprawdaż? Naprawdę to w tym przykładzie nie myślałem o Hamanie, ale myślałem o Saddamie Husajnie nad brzegami rzeki Eufrat, który próbuje odbudować Babilon. On aktualnie jest w trakcie jego odbudowy. W którym dniu podpisał on kapitulację przed Amerykanami i Brytyjczykami, po tym kiedy nie udało mu się wyniszczyć Żydów? W czternastym dniu Adar, w dniu hebrajskiego Święta Purim, kiedy Izraelici obchodzą uroczyście pamiątkę zwycięstwa Estery. To jest ten duch terytorialny. Nie wierzcie tym fałszywym nauczycielom ze Stanów Zjednoczonych, którzy mówią, że te wydarzenia na Bliskim Wschodzie nie wypełniają proroctw, o tak, one wypełniają proroctwa. To po hebrajsku jest ten sam maraszaut czyli duch terytorialny. Ta sama rzecz, która wydarzyła się w Księdze Estery, wydarzyła się również w 1991 roku. Dobre kobiety i złe kobiety. Jerozolima jest nazwana złym miastem, Sodomą i Egiptem, gdzie nasz Pan został ukrzyżowany. Spójrzmy na Księgę Nahuma, rozdział 1, wersety 7 i 8: „Dobry jest Pan, ostoją jest w dniu ucisku, on zna tych, którzy Mu ufają, przeprowadza ich przez wezbrane fale. Lecz niszczy swoich przeciwników, a swoich nieprzyjaciół wpędza w mrok”. Spójrzmy na sąd Boży nad złym miastem, Księga Nahuma rozdział 3, od wersetu 1 do 4: „Biada krwawemu miastu! Wszystko jest w nim oszustwem, pełno w nim łupu, nie ma końca grabieży. Słuchaj! Trzask bicza. Słuchaj! Stukot kół, tętent koni i podskakujące rydwany. Rumaki stają dęba, iskrzą się miecze, lśnią dzidy jest wielu zabitych, dużo trupów, bezkresna ilość zwłok, potykają się o trupy. Z powodu wielkiej rozpusty nierządnicy, powabnej, uroczej, czarownej, oszałamiającej narody swoim nagim ciałem, a ludy swoimi czarami”. Spójrzmy na Objawienie św. Jana, rozdział 17, wersety 1 i 2 oraz rozdział 18, werset 3: „I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz i tak się do mnie odezwał: chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami, z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi”. „Gdyż wszystkie narody piły wino szaleńczej rozpusty jego i królowie ziemscy uprawiali z nim wszeteczeństwo, i kupcy ziemi wzbogacili się na wielkim jego przepychu”. To, co się stało z Niniwą za czasów Nahuma, widzimy, że znowu się powtarza. Jedno jest symbolem drugiego. Proroctwo biblijne jest powtarzane, jak według wzorca. Spójrzmy na Księgę Ezechiela rozdział 30, werset 14. W języku hebrajskim Yezekiel znaczy w mocy Bożej. „Spustoszę Patros, podłożę ogień pod Soan i dokonam sądów nad No”. Dalej wymienia on rozmaite sądy nad tymi miastami. Przejdźmy do Księgi Ezechiela rozdział 24, wersety od 6 do 9: „Dlatego tak mówi Wszechmocny Pan: biada miastu, które przelewa krew …” Pan będzie je sądził. Wszystkie sądy Boże nad zepsutymi miastami uczą czegoś o Jego sądzie, który widzimy w Objawieniu św. Jana rozdział 17 i 18. Spójrzcie co się stało z innymi złymi miastami, które Pan osądził oraz jak je osądził. Każde jedno z nich uczy czegoś i daje jakąś wskazówkę o tym, co mówi Objawienie św. Jana rozdział 17 i 18. Co się stało w ostatnich dniach Izraela i w ostatnich dniach Judy, uczy czegoś o tym, co się stanie w ostatnich dniach Kościoła. To jest bardzo ważne. Żydzi zaczęli ofiarowywać swoje niemowlęta demonom, po hebrajsku szedim. Tak jak już wielokrotnie podkreślałem, gdybyśmy wzięli pod uwagę wszystkie klinicznie usunięte ciąże, to okazałoby się, że ogromna większość z nich nie została przeprowadzona z powodów zdrowotnych. Ciąża ektopowa, rak macicy, mutageneza wywołana radioaktywnością oraz wszystkie inne kliniczne powody razem wzięte stanowiłyby jedynie maleńki procent zabiegów usuwania ciąży w tak zwanych krajach „chrześcijańskich”. Większość ciąży usuwanych jest z powodów socjalno‐ekonomicznych. Pan Jezus nazywał to służeniem mamonie. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że nie terapeutyczne usuwanie ciąży jest w sensie duchowym i teologicznym pewną formą oddawania czci demonom. To się działo w ostatnich dniach Izraela i Judy i to samo dzieje się dzisiaj. Słyszy się nawet, że duchowieństwo to aprobuje. Bałwochwalstwo, oni oddają cześć bałwanom. Międzywyznaniowe nabożeństwa, w czasie których cześć jest oddawana bałwanom, te rzeczy dzieją się dzisiaj. W Ewangelii św. Mateusza w rozdziale 24, Pan Jezus powołuje się głównie na dwie księgi Starego Testamentu. Na Księgę Daniela, o tym jak świątynia będzie zniszczona, mówił Pan w Kazaniu na Górze Oliwnej. Nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu. Powołując się na Księgę Daniela rozdział 9, mówił, że Mesjasz musiał przyjść i umrzeć zanim druga świątynia została zniszczona. To wydarzyło się w Roku Pańskim 70, co też sprawia duży problem dla Żydów, którzy nie są zbawieni. Nawet Talmud to przyznaje. Pan Jezus powołuje się również na Księgę Jeremiasza. Jeremiasz był prorokiem, który przepowiedział dokładnie, co nastąpi. Głównym tematem proroka Jeremiasza byli fałszywi prorocy. Pamiętać musimy, że celem fałszywych proroków było oszukanie wybranych. Spójrzmy teraz dlaczego Pan Jezus wielokrotnie powraca do tematu, o którym mówił Jeremiasz. Otwórzmy Księgę Jeremiasza rozdział 23, od wersetu 28: „Prorok, który ma sen, niech opowiada sen, ale ten, który ma moje Słowo, niech wiernie zwiastuje moje Słowo! Cóż plewie do ziarna? – mówi Pan. Czy moje Słowo nie jest jak ogień – mówi Pan – i jak młot, który kruszy skałę?” Słowo Boże jest jak ogień i jak młot, który kruszy skałę. Jeżeli słyszycie kogoś głoszącego Słowo Boże z prawdziwą mocą, wówczas jest ono jak ogień i jak młot, który kruszy skałę. „Dlatego Ja wystąpię przeciwko tym prorokom – mówi Pan – którzy sobie nawzajem wykradają moje słowa”. Zobaczcie tylko, jak Benny Hinn kopiuje to, co mówi Copeland, Hagin, Kenyon i inni. Oni wszyscy tak robią. „Oto Ja wystąpię przeciwko prorokom – mówi Pan – którzy używają swojego języka i mówią, że to „wyrocznia”” (Tak, jak chociażby powiedział Benny Hinn, że Bóg mu pokazał, że w Trójcy jest dziewięć bóstw). „Oto Ja wystąpię przeciwko prorokom, którzy za proroctwa podają sny kłamliwe – mówi Pan – a opowiadając je, zwodzą mój lud swoimi kłamstwami i przechwałkami. A przecież Ja ich nie posłałem ani im niczego nie nakazałem, oni zaś temu ludowi zgoła nic nie pomagają – mówi Pan”. To był duży problem za dni Jeremiasza. Prorocy, którzy przychodzili w pysze, mówiąc ludziom rzeczy, które nie były prawdą. Pan Bóg ich nie posłał. Fałszywe proroctwa mogą być przekazywane w dwojaki sposób. Mogą być one dawane zgodnie z Deuteronomium rozdział 18 (V Księga Mojżeszowa) przez innych bogów, które są demonami lub w drugi sposób, czyli przez własną próżność umysłu. Spójrzmy tylko, co mówi Pan w Deuteronomium rozdział 18, werset 20: „Wszakże prorok, który ośmieli się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić albo który będzie przemawiał w imieniu innych bogów, taki prorok poniesie śmierć”. To nie ma znaczenia czy przemawia taki prorok w imieniu demonów czy przez własną próżność umysłu, taki prorok poniesie śmierć. „A jeśli powiesz w swoim sercu: po czym poznamy słowo, którego Pan nie wypowiedział? Jeżeli słowo, które prorok wypowiedział w imieniu Pana, nie spełni się i nie nastąpi, jest ono słowem, którego Pan nie wypowiedział, lecz w zuchwalstwie wypowiedział je prorok, więc nie bój się go”. Jeżeli ktoś przepowiada coś w imieniu Pana, a to się nie spełni, to ten kto te słowa wypowiedział jest fałszywym prorokiem. Świadkowie Jehowy są fałszywymi prorokami. Mam u siebie wcześniejsze numery ich magazynów Watchtower oraz Awake Magazine, na podstawie których potrafię wykazać, że ich założyciele: Charles Taze Russell, Joseph Franklin Rutherford lub jak go nazywają – Sędzia Rutherford oraz Nathan Homer Knorr i inni, przepowiadali, że Pan miał powrócić w 1914 roku, następnie w 1915, w 1927 i przed końcem drugiej wojny światowej. Są oni fałszywymi prorokami. W odłamie judaizmu – żydowskim ruchu Chasydów, Chabad Lubawicz, ich rebbe, który nazywał się Menachem Mendel Schneerson (który notabene już nie żyje), przepowiedział, że odkupienie przez Mesjasza nastąpić miało w dniu Rosz haSzana, we wrześniu 1991. Mesjasz nie przyszedł, Menachem Mendel Schneerson był fałszywym prorokiem. Powiedział on również, że koniec zimnej wojny był początkiem proroctwa z Księgi Izajasza o przekuwaniu mieczy na lemiesze. Kiedy ludzie mówić będą pokój i bezpieczeństwo, wówczas nadejdzie koniec. Oni mówią pokój, pokój, lecz nie ma pokoju. To jest fałszywe proroctwo. Kiedy Paul Cain i John Wimber przyjechali na stadion Docklands w Londynie, prorokowali oni fałszywie w imieniu Pana, że największe przebudzenie w historii Wielkiej Brytanii ogarnie cały kraj w październiku 1990 roku. Miał nastąpić deszcz dni ostatnich. Ewangelia miała się rozprzestrzenić na całą Europę. Od czasu kiedy Wimber i Cain przekazali te fałszywe proroctwa, pociągnęli oni za sobą tak zwane zbory domowe oraz wszystkich charyzmatyków anglikańskich, którzy łyknęli ich słowa. Pewien biskup anglikański, który nazywa się James Pitche, napisał książkę pod tytułem „Niektórzy powiedzieli, że zagrzmiało”, w której nawołuje wszystkich charyzmatyków anglikańskich, aby przyjmowali te fałszywe proroctwa. Od czasu, gdy oni wypowiedzieli owe proroctwa, w Anglii wybudowano więcej meczetów, niż kościołów. Rick Joyner napisał książkę pod tytułem „Żniwa” (The Harvest). Przed upadkiem Żelaznej Kurtyny, przepowiadał on, że komunizm ogarnie praktycznie wszystkie rozwinięte kraje świata, włącznie z Ameryką. Jednak jak to wszyscy możemy dzisiaj widzieć, stało się zupełnie na odwrót. Wimber i Cain przekazali prorocze przesłanie pewnemu Anglikowi, Geraldowi Coates, który jest w ruchu Odnowienia. Następnie, pojechał on do Nowej Zelandii i dostał się tam do rozmaitych stacji radiowych i telewizyjnych, gdzie fałszywie prorokował w imieniu Pana, że wielkie trzęsienie ziemi miało zdewastować Nową Zelandię. Trzęsienie to miało spowodować dosłownie wyparowanie i zniszczenie jeziora Taupo. Księga Jeremiasza rozdział 23, werset 32: „Oto Ja wystąpię przeciwko prorokom, którzy za proroctwa podają sny kłamliwe – mówi Pan – a opowiadając je, zwodzą mój lud swoimi kłamstwami i przechwałkami. A przecież Ja ich nie posłałem ani im niczego nie nakazałem, oni zaś temu ludowi zgoła nic nie pomagają – mówi Pan”. Ja jednak widziałem też prawdziwych proroków, którzy przepowiedzieli rzeczy, które się spełniły. Rzeczy wręcz szokujące. David Wilkerson zapowiedział, że rynek giełdowy rozpoczynając od Wall Street zacznie spadać i stało się dokładnie, jak to powiedział. Eksperci mówili: „Nie, to się nie stanie, nie ma się czego obawiać”. A jednak rynek spadł wtedy aż o 500 punktów. Pan pokazał mi jeszcze przed upadkiem Żelaznej Kurtyny, że Billy Graham będzie głosił Ewangelię na Olimpijskim Stadionie w Moskwie. Otóż, jeżeli ja twierdzę, że coś się wydarzy, to lepiej niech się to spełni, bo inaczej, jestem po prostu fałszywym prorokiem. To też się spełniło. Widziałem rzecz oryginalną, niesfałszowaną, widziałem prawdziwych proroków. Widziałem ludzi, których Pan rzeczywiście posłał. Widziałem Steve’a Liddela, widziałem Davida Wilkersona. Ale widziałem również Paula Caina, Johna Wimbera, Geralda Coatesa i Ricka Joynera. To się działo w czasach Jeremiasza i przed tym przestrzegał Pan Jezus, że będzie się dziać w dniach ostatecznych. Ludzie nie lubili Jeremiasza, ponieważ mówił on prawdę. Woleli oni iść za fałszywymi prorokami. W Księdze Jeremiasza, Jeremiasz pisze pod natchnieniem Ducha Świętego: Mój lud stał się głupi i niczego nie rozumie. Dzisiaj jest tak samo. Tak wielu dzisiaj jest nierozumnych wśród ludu Bożego, którzy nic nie rozumieją. Pan nie mówi, że to nie jest Jego lud. Mówi po prostu, że ten lud jest głupi. Spójrzmy na Księgę Jeremiasza rozdział 5, wersety 30 i 31, co się dzieje? „Rzeczy okropne i ohydne dzieją się w tym kraju. Prorocy prorokują fałszywie, a kapłani nauczają według własnego widzimisię; mój zaś lud kocha się w tym. Lecz co poczniecie, gdy to się skończy?” Co poczną, kiedy Paul Cain, John Wimber i Gerald Coates zostaną zdemaskowani z DOWODAMI, że są fałszywymi prorokami? Kiedy zostaną zdemaskowani przez definicję Słowa Bożego? Ludzie nadal będą iść za nimi i kupować ich książki, kupować ich taśmy oraz wydawać będą setki dolarów, żeby uczęszczać na ich seminaria. Dlaczego? Prorocy prorokują fałszywie, a MÓJ LUD KOCHA SIĘ W TYM!!! Przed tym właśnie Pan Jezus ostrzegał. I to się dzieje dzisiaj. Jeżeli jesteś jednym z tych, którzy idą za tymi fałszywymi prorokami, może do tej pory czyniłeś to przez swoją ignorancję. Jednak od dnia dzisiejszego, jeżeli nadal będziesz szedł za tymi fałszywymi prorokami, wówczas wiedz, że będziesz to robił przez bunt. Ludzie, którzy idą za zdemaskowanymi fałszywymi prorokami, czynią to albo przez swoją niewiedzę albo przez otwarty bunt przeciwko Słowu Bożemu. Będą za to odpowiedzialni. Będą oni zwiedzeni. Jeżeli nie potrafisz przejrzeć tych klaunów, co dopiero będzie, kiedy przyjdzie antychryst? Jeżeli nie widzisz tego, co ci ludzie robią, będziesz naprawdę zwiedziony. Spójrzmy na Księgę Jeremiasza rozdział 28, werset 15: „Potem rzekł prorok Jeremiasz do proroka Chananiasza: Słuchajże, Chananiaszu: nie posłał cię Pan, a ty wywołujesz w tym ludzie fałszywą ufność. Dlatego tak mówi Pan: Oto Ja usunę cię z powierzchni ziemi”. Czy może dlatego John Wimber nie żyje? Wcale nie byłbym zdziwiony. „Jeszcze w tym roku umrzesz, gdyż głosiłeś odstępstwo od Pana”. Uczyniłeś, że lud ten ufał kłamstwu, Chananiaszu! Głosiłeś odstępstwo od Pana. Uczyniłeś, że lud ten ufał kłamstwu, Geraldzie Coates. Głosiłeś odstępstwo od Pana. Uczyniłeś, że lud ten ufał kłamstwu, Paulu Cain. Głosiłeś odstępstwo od Pana. Uczyniłeś, że lud ten ufał kłamstwu, Johnie Wimber. Głosiłeś odstępstwo od Pana. To nie ja to mówię. To Pan Bóg mówi w Swoim Słowie. Prorok Jeremiasz powiedział Chananiaszowi, że umrze. John Wimber upadł i śmierć jego przyszła tak samo, jak Chananiasza. Uczyniliście, że lud ten ufał kłamstwu, wy fałszywi prorocy. To nie ja mówię, to Pan Bóg mówi w Swoim Słowie. To co ja mówię nie ma znaczenia, ale lepiej słuchaj tego, co mówi Pan Bóg. Ponieważ, jeżeli nie posłuchasz, co mówi Pan Bóg, wówczas będziesz oszukany tak samo, jak oszukani byli Żydzi. Co się stało z nimi, stanie się i z wami. Dlaczego ja głoszę przeciwko tym rzeczom? Powiem wam dlaczego. Są dwa powody. Pierwszy powód to ten, że w Nowym Testamencie, kiedy ludzie obstawali przy nauczaniu fałszywych doktryn, to widzimy jak w pierwszym Liście do Tymoteusza, w drugim Liście do Tymoteusza, w trzecim Liście Jana i z pewnością poprzez cały Stary Testament, tak jak Jeremiasz, apostołowie oraz żydowscy prorocy wymieniali tych fałszywych nauczycieli po imieniu, ponieważ okaleczali oni oraz oszukiwali lud Boży. Jest to całkowicie biblijne, żeby piętnować tych ludzi, którzy nie przestają oszukiwać lud Boży przez fałszywe proroctwa oraz fałszywe nauczanie. Apostołowie wymieniali ich po imieniu. Prorocy też to czynili. Pokaż mi na podstawie Słowa Bożego, że to niesłuszne, a ja zaraz tego zaprzestanę. Czy Paweł był w błędzie? Czy Jeremiasz był w błędzie? Czy Jan był w błędzie? Nie, oni nie byli w błędzie! Drugim powodem, dlaczego to czynię jest to, że widziałem, co się dzieje, kiedy ludzie, którzy wiedzą, że to jest złe, jednak trzymają swój język za zębami. „Nowo narodzony” wtedy, staje się żartem, tak, jak to jest w Ameryce. Ponieważ dobrzy ludzie nic nie mówią. Ludziom takim jak Jim Bakker to uchodziło. Nikt nigdy nie mówił nic przeciwko niemu, aż było za późno. Wówczas określenie „nowo narodzony”, stało się powszechnym żartem. Ewangelia została całkowicie zdyskredytowana w oczach ludzi zgubionych, którzy zdążają w kierunku piekła bez Ewangelii. Dlaczego? Z powodu tchórzliwych chrześcijan oraz chrześcijańskich przełożonych, którzy nie mieli odwagi, żeby wstać i powiedzieć to, co Słowo Boże nakazuje im czynić. Zwróćcie uwagę! Oszustwo zwiększa się w dniach ostatecznych. Wszelkie oszustwo w końcu skierowane jest przeciwko nam, abyśmy nie byli gotowi na przyjście Pana Jezusa. Jeśli to możliwe to nawet wybrani będą zwiedzeni, żeby pójść za antychrystem. Ten sam rodzaj kłamstw, które diabeł stosował we wczesnym Kościele powraca w dniach ostatecznych. Ten sam rodzaj oszustwa, którym zwodził szatan wczesny Kościół, powraca w dniach ostatecznych. We wczesnym Kościele byli ludzie, którzy nazywali się arianami i zaprzeczali, że Pan Jezus jest Bogiem. Dzisiaj nazywamy ich Świadkami Jehowy, ale to jest to samo. We wczesnym Kościele ludzie, którzy mówili Ojciec to Jezus, Duch Święty to Jezus oraz Jezus to Jezus, nazywali się sabelianami, dzisiaj nazywają się oni Zjednoczonym Kościołem Zielonoświątkowym, który naucza: „Tylko Jezus”. Może słyszeliście o nich? We wczesnym Kościele ludzie podkreślający konieczność zachowywania Prawa Mojżeszowego, przepisów dietetycznych, szabatów oraz innych legalistycznych przepisów nazywali się judaistami, o których czytamy w Liście św. Pawła do Galacjan. Dzisiaj nazywamy ich Adwentystami Dnia Siódmego. We wczesnym Kościele byli ludzie, którzy podkreślali radykalne rozróżnienie pomiędzy Starym, a Nowym Testamentem, aż do punktu absurdu. Nazywali się oni marcjonistami. Dzisiaj nazywamy ich Braćmi Ekskluzywnymi (czyli braćmi zamkniętymi) lub pararytami. Dwa największe kłamstwa we wczesnym Kościele to montanizm i gnostycyzm. Montaniści mieli tak zwaną nadmiernie rozbudowaną eschatologię. Ludzie dawali się w to wciągnąć, ponieważ podkreślali oni znaki i cuda. Wielu ludzi wciągniętych zostało przez montanistów bez zrozumienia ich rzeczywistej teologii, ponieważ ci kładli nacisk na znaki i cuda. Nawet Tertulian, ojciec wczesnego Kościoła dał się w to wciągnąć. Oni mieli słuszność, jeżeli chodzi o dary Ducha Świętego, ale podkreślali je w taki sposób, że nie można było tego nazwać zrównoważeniem. Zaczęli czynić szalone przepowiednie o przyjściu Pana Jezusa do ich stolicy we Frygii. Cały ten ruch rozpadł się w chaosie. Nadmiernie rozbudowana eschatologia montanistów wypływała na wierzch w rozmaitych okresach wczesnego Kościoła, lecz zawsze przynosiła ona chaos i anarchię w Kościele. W czasie Renesansu był ktoś, kto nazywał się Joachim z Fiore. Nauczał tego samego, czego dzisiaj naucza „Winnica” (Vineyard). Będą trzy wieki. Wiek Ojca, wiek Syna oraz wiek Ducha Świętego. Wiekiem Ojca był Izrael Starego Testamentu, wiekiem Syna jest Kościół Nowego Testamentu, a wiekiem Ducha Świętego jest deszcz dni ostatecznych. Nowy porządek religijny, który miał przejąć wszystkie istniejące porządki religijne. Cała ta rzecz wyłoniła się z chaosu i nicości. Jeżeli jesteś baptystą, braćmi (Brethren), zielonoświątkowcem, wówczas nie nazywaj się protestantem. Jeżeli wierzysz w chrzest wiary, jeżeli nie wierzysz w kościół państwowy, a szczególnie jeżeli wierzysz w dary Ducha Świętego, wówczas nie nazywaj się protestantem. Protestanci w czasach reformacji zabijali ludzi takich jak ty. Nazwany byś był anabaptystą w czasach reformacji. Większość anabaptystów było całkiem dobrymi ludźmi. Byli oni daleko bardziej poprawni niż protestanci. Anabaptyści wrócili do Biblii. Protestanci wrócili do Augustyna oraz do tego, co Augustyn mówił o Biblii. To był ich błąd. Protestanci w arogancki sposób twierdzili, że ponownie odkryli oni Ewangelię. Faktycznie, zawsze istnieli tacy ludzie, którzy jej nigdy nie utracili. W średniowieczu zawsze byli tacy ludzie jak John Wycliffe i jego uczniowie zwani w Anglii lollardami. Papież jednak zawsze posiadał polityczną przewagę w hamowaniu Ewangelii przez tak zwane Święte Cesarstwo Rzymskie, które notabene nie było ani „święte” ani rzymskie. Jakkolwiek, w szesnastym wieku rzeczy zaczynały ulegać zmianom. Feudalizm zaczynał stopniowo być zastępowany przez kapitalizm. Ekonomia przemysłowa zaczęła wyłaniać się z renesansu. Pierwszymi tego znakami były nowe wynalazki. Ludzie potrafili opłynąć kulę ziemską. Ludzie odkrywali nowe światy. Ludzkie poglądy na świat się rozszerzały. Nastąpiły zmiany w naukach ścisłych wprowadzane przez Kopernika, Galileusza, Keplera oraz innych. Ich idee zastąpiły starą astronomię Ptolemeusza, który uczył, że Ziemia jest centrum Wszechświata. Z wystąpieniem tych zmian, w rezultacie nastąpiły również zmiany polityczne. Całe Święte Cesarstwo Rzymskie rozpadło się na części i tak zrodziły się poszczególne kraje. Ludzie zaczęli mówić, ja jestem Anglikiem, ja jestem Szkotem, ja jestem Niemcem. Ich lojalność nie była już więcej oparta na ich szlachcie czy na papieżu, lecz opierała się na przynależności narodowej, na wspólnym języku, grupie ludzi, itd. W tym samym czasie Gutenberg wynalazł prasę drukarską. Zamiast posiadania Wulgaty, Biblii napisanej ręcznie w języku łacińskim, którą zrozumieć mogła jedynie niewielka liczba księży i zakonników, teraz Biblia mogła być produkowana masowo. Tyndale przetłumaczył ją na angielski, Luter na niemiecki, itd. Ewangelia zaczęła się szerzyć, ponieważ papież nie miał już możliwości jej powstrzymać, tak, jak to robił w średniowieczu. Jedyną rzeczą, którą zrobili Luter, Kalwin i Zwingli, to to, że zachowali swe życie głosząc to samo, za co inni przed nimi swe życie utracili. Reformatorzy mieli dynamiczne osobowości, lecz nie byli oni dynamicznymi myślicielami. Nie odkryli oni nic nowego. Zawsze pozostawała ta wierna grupa chrześcijan. My po prostu nie znamy ich z imienia, ani nie wiemy nic o nich. Niestety, większość historii napisana została przez katolików i protestantów, zamiast przez rzeczywistych chrześcijan. Była sekta anabaptystów w Münster w Niemczech, którzy mieli swoich proroków bardzo przypominających tych z Kansas City dnia dzisiejszego. Nazywali się oni prorokami z Zwickau i zaczęli oni czynić niestworzone przepowiednie, które się nigdy nie spełniły oraz nauczali, że to było millenium. Byli oni tak zwanymi post‐ millenialistami. Z punktu widzenia hebrajskiego, niemożliwe jest, żeby nie być pre‐millenialistami. Jeżeli bowiem nie będzie tysiącletniego panowania Chrystusa, wówczas Pan Jezus nie był Mesjaszem. Pan Jezus musi wypełnić wszystkie proroctwa dotyczące Mesjasza, również i te, których do tej pory nie wypełnił. Pan Jezus wypełnił jedynie te proroctwa, które odnoszą się do cierpiącego sługi, które po hebrajsku nazywają się HaMaszijach ben Josef czyli proroctwa dotyczące syna Józefa. Musi On jeszcze wypełnić proroctwa dotyczące zwycięskiego króla, które po hebrajsku nazywają się HaMaszijach ben David czyli proroctwa dotyczące syna Dawida. Jest bowiem jeden Mesjasz, lecz są Jego dwa przyjścia. W swoim pierwszym przyjściu, Pan Jezus wypełnił proroctwa dotyczące cierpiącego sługi. W swoim drugim przyjściu jest On zwycięskim królem. Jeżeli nie będzie millenium, wówczas z perspektywy żydowskiej rabini mieliby słuszność, gdyż Pan Jezus nie mógłby być Mesjaszem. Dlatego też, ojcowie Kościoła przed Niceą potwierdzili pozycję pre‐millenijną. Ojcowie Kościoła byli ludźmi najbliżej apostołów, jeżeli chodzi o autorytet. Dopiero kiedy Konstantyn połączył Kościół i państwo, a chrześcijaństwo zostało spoganizowane, wówczas wymyślone zostały owe doktryny a‐millenializmu oraz post‐millenializmu. Post‐millenializm uczy, że władza królestwa zrealizowana jest w Kościele. Jest to wyjątkowo niebezpieczne twierdzenie oraz wielki błąd. Ludzie z ruchu „Królestwo Teraz” (Kingdom Now) dają się w to wplątać. Oni wierzą, że to my jesteśmy tym „Królestwem Teraz”. Niektórzy z anabaptystów dali się w to wciągnąć i to doprowadziło do całkowitej anarchii. Ta nauka „Królestwo Teraz” zaczęła się od montanistów, postępowała wraz z uczniami Joachima z Fiore, szła dalej z anabaptystami z Münster, a dzisiaj jest ona Ruchem Odnowienia. Innym ogromnym błędem wczesnego Kościoła był gnostycyzm, nazwa ta wywodzi się od greckiego słowa gnosis. Pamiętamy, że Żydzi używający midrasz nigdy nie opierali doktryny na symbolu czy alegorii. Używali oni symbolu lub alegorii, żeby zilustrować doktrynę oraz, żeby naświetlić ją na głębszym poziomie. Gnostycy czynili całkiem odwrotnie. Istnieją rozmaite rodzaje gnostycyzmu. Istniał on w świecie starożytnym, a wszystko sprzeniewierzyło się w Aleksandrii, ponieważ tam właśnie spotykały się świat judeochrześcijański ze światem buddyjskim, ze światem zoroastriańskim, ze światem hellenistycznym, itd. Kościół rzymskokatolicki to religia oparta na gnostycyzmie. Papież twierdzi błędnie oraz absolutnie absurdalnie, że jest następcą Piotra. Biskup Fulton John Sheen, główny rzymskokatolicki myśliciel teologiczny tego stulecia ze Stanów Zjednoczonych przyznaje, że nie ma żadnych dowodów na to, żeby papieże przed czwartym lub piątym wiekiem twierdzili, iż są następcami Piotra. Wymyślono to w wiekach późniejszych, żeby dopasować to, do własnych potrzeb. Kościół rzymskokatolicki założony został instytucjonalnie przez Konstantyna. Teologicznie założony został przez Augustyna oraz tych, którzy mieli na niego swój wpływ, jak Ambrozjusz i Cyprian. Papiestwo założone zostało przez Grzegorza I, Grzegorza Wielkiego i rozwijało się od tego czasu. Nie ma to nic wspólnego z biblijnym chrześcijaństwem. Papież twierdzi, że jest następcą Piotra oraz, że posiada on gnosis. Tylko on (papież) potrafi poprawnie interpretować Biblię, ponieważ posiada gnosis. To nie ważne, co mówi Biblia, jedynie ważne jest to, co papież mówi o Biblii. W swoim Magnificat, Maria mówi: Moja dusza raduje się w Bogu, Zbawicielu moim. Maria mówi, że potrzebuje być zbawiona. Papież mówi: „Nie! Maria nie potrzebuje być zbawiona. Ona była poczęta bez grzechu, czyli Niepokalanie Poczęta”. Mamy więc sytuację, gdzie albo Maria mówi prawdę, a papież nie ma racji, albo papież mówi prawdę, a Maria i św. Mateusz oraz Pismo Święte nie mają racji. To nie ma znaczenia, co mówi Biblia. Tylko to, co mówi papież o Biblii ma znaczenie, bo on ma gnosis. W judaizmie chasydzkim – nie wiem, czy w Polsce działa odłam żydowskich chasydów, czy nie – oni noszą czarne ubrania oraz mają takie długie kręcone pejsy nad uszami. Twierdzą oni, że ich rabini, których nazywają cadykami, lub rebbe lub Prawymi Cadykami, posiadają ducha kogoś, kto nazywał się Israel Ben‐Eliezer Baal Szem Tow. Ten ich rebbe praktykował tak zwane „astro‐projekcje” już kilkaset lat temu. Musimy pamiętać, że antychryst ma na celu oszukanie Żydów. Wszyscy fałszywi Mesjasze – za którymi poszli Żydzi – poczynając od Szymona Bar Kochby, a w późniejszych wiekach, poprzez Jakuba Franka i Sabbataja Cwi, wszyscy oni uczyli tego samego o antychryście. Musieli oni przekonać Żydów, że są Mesjaszami, a poza tym, wierzyli w transmigrację duszy, dokładnie tak, jak wierzą Hindusi. Wszystko to w oparciu o żydowską kabałę, wywodzącą się z Księgi Zohar i mistycyzmu żydowskiego. Mówią oni, że duch Baal Szem Towa przybył do nich przez Izaaka Lurię oraz jego uczniów. Następnie doszło do inkarnacji tak, że jego duch zamieszkuje w ich cadykach. Nieważne, co mówi Biblia, ważne dla nich jest to, co mówi ich cadyk lub rebbe o Biblii. I tak samo jest w rzymskim katolicyzmie. Tak samo, jak w średniowieczu mówił Tomasz z Akwinu, tak i Żydzi mówili te same rzeczy. Opinia tysiąca rebbe ważniejsza jest, niż opinia tysiąca proroków. Prorocy mieli tylko pisać Biblię, natomiast rebbe musiał interpretować Biblię. Właśnie te idee wprowadził Tomasz z Akwinu do chrześcijaństwa. Ważne jest tylko to, co Kościół mówi o Biblii. Tomasz z Akwinu uważał, że człowiek upadł, lecz nie upadł jego intelekt. Rzymski katolicyzm jest gnostycyzmem. Żydzi chasydzcy są gnostykami. W przypadku muzułmanów – jest to sufizm. Do Boga zwracasz się tylko przez sufi, on zwraca się bezpośrednio do Allacha. Ty idziesz przez niego. W rzymskim katolicyzmie jest dokładnie to samo. Ty idziesz do Boga przez księży i papieża. Świadkowie Jehowy też są gnostykami. Ich przełożeni twierdzą, że mają objawienie. Nie to, co mówi Pismo Święte jest ważne, lecz to, co mówią ich przełożeni. W przypadku Mormonów, są nimi ich kapłani. Ich „wyjaśniacze”. Mormoni są najbardziej śmiechu wartym kultem na świecie. Spotkałem pewnych mormonów, któregoś wieczora i zapytałem ich, czy zapoznani są ze swoją doktryną i przepisami, czyli z tym co pisali Joseph Smith i Brigham Young? Ja też czytałem księgę mormonów. Zapytałem czy wierzą, że na Księżycu mieszkają Kwakrzy, którzy mają ponad tysiąc lat, o czym nauczali ich założyciele? Czy wierzycie, że Murzyni są zdegenerowani i opętani przez demony? Czy nadal wierzycie, że jeśli ktoś z mormonów poślubi czarnoskórą osobę, wówczas poniesie za to śmierć, a prawo to było niezmienne. Nie!!!??? Dlaczego? Przecież wasi założyciele tak nauczali, a prawo to miało być na wieki niezmienne? Nie potrafili na to nic odpowiedzieć. Naprawdę, jest to najbardziej absurdalny kult na świecie. Jednak świadczyć mormonom jest znacznie łatwiej niż świadczyć Świadkom Jehowy; znacznie łatwiej. Szczególnie jeżeli świadczymy kobietom mormonom. Która z kobiet chciałaby dzielić się swoim mężem z innymi kobietami przez tysiąclecia? Z powodu bigamii oraz poligamii nie chciano przyłączyć stanu Utah jako jednego ze stanów w Ameryce. I nagle ich odkrywca miał widzenie, że odtąd nie będziemy mieli poligamii. Następny przykład, kiedy stało się to wygodne ze względu na rozszerzający się w Stanach Zjednoczonych ruch na rzecz rozszerzenia praw obywatelskich – inne widzenie – od teraz czarni bracia są w porządku. Taka jest ich niezmienna nauka. Śmiechu warty kult, który opiera się również na gnostycyzmie. Wśród muzułmańskich szyitów, imami posiadają gnosis. On idzie do Allacha, ty idziesz poprzez niego. Wśród hindusów są to kapłani Brahmy lub guru. On idzie do Wisznu, Kriszny i całej reszty, a ty idziesz poprzez niego. Wśród zoroastrian, gnosis mają ich kapłani. Czyli zamiast pytać, kto jest twoim papieżem? Pytasz: kto jest twoim imamem? Kto jest twoim sufi? Kto jest twoim guru? Kto jest twoim cadykiem? A teraz mamy podobne zjawisko, kto jest twoim prorokiem? Kto jest twoim apostołem? Czy rozumiecie? Kościoły domowe, Ruch Odnowienia. To nie ma już znaczenia, co Biblia mówi, ale to ma znaczenie, co mówi ta osoba, która twierdzi, że posiada gnosis. John Wimber zgodnie z definicją teologiczną był całkowitym gnostykiem. Spójrzmy czego uczą John Wimber oraz Jack Deere na temat drugiego rozdziału Księgi Joela. W kontekście tym, Joel rozważa historię Nebukadnesara. W kontekście historycznym, armia Joela jest armią Nebukadnesara. Wskazuje to również na coś, co odnosi się do dni ostatecznych. To jest pewne. Lecz John Wimber tego nie mówi. Mówi on natomiast to, werset 3: „Przed nim ogień płonący, a po nim płomień gorejący. Przed nim kraj jest jak ogród Eden, a po nim jak step pusty. Nikt też przed nim nie ujdzie”. Tego dokonała armia Nebukadnesara. Wimber jednak mówi, że przedstawia to Kościół triumfujący, czyli tych, którzy idą za nim. Ludzi, którzy uznają teologię triumfalizmu. Ich wygląd jest jak wygląd koni oraz jak koni bojowych w pełnym galopie. Pędzą oni na mury miast i zdobywają je. Następnie mówi on, że oni są tą szarańczą, która pożera wszystko, tak, jak opisane jest to w tym rozdziale tekstu. To oni są tą szarańczą. Jest to wielka armia, jakiej jeszcze do tej pory nie było, mówi Wimber, i to właśnie tą armią jesteśmy my. To mi pokazał Bóg, mówi Wimber. Spójrzmy więc na werset 20, w drugim rozdziale Księgi Joela: „I oddalę od was wroga z północy i zapędzę go do kraju suchego i pustego; jego przednią straż do Morza Wschodniego, jego tylną straż do Morza Zachodniego. I rozejdzie się po nim smród i zaduch, ponieważ butnie postępował”. Następnie, mówi Pan w wersecie 25: „I wynagrodzę wam szkody lat, których plony pożarła szarańcza …” Wimber mówi, że ci, którzy idą za nim, są ową szarańczą. Ci, którzy idą za nim, są tą wielką armią. Pan Bóg mówi, że osądzi i zniszczy tę armię tak, jak to uczynił z armią Nebukadnesara. Czy chcesz być w armii Joela? Czy chcesz być w armii, którą Bóg osądzi i zniszczy? Cóż, jeśli chcesz, możesz przyłączyć się do tych, którzy idą za Johnem Wimberem. Jeżeli zaś nie chcesz, to możesz iść za poselstwem Biblii. Ten człowiek oraz ci, którzy za nim idą, są gnostykami. To nieważne, co mówi Biblia. Ważne jest to, co mówi o Biblii ten, który posiada gnosis. W świecie starożytnym były dwa rodzaje gnostycyzmu. Jeden całkowicie pogański, a drugi to ten, który wkradł się do Kościoła pod przewodnictwem Bazylidesa Syryjczyka. Dzisiaj obserwujemy dokładnie to samo. Pogańska forma gnostycyzmu, to tak zwany Ruch Nowego Wieku (New Age Movement). Forma gnostycyzmu, która przedostaje się do Kościoła, to tak zwany Ruch Odnowienia (Restoration Movement). Dokładnie to samo. Powoduje to ogromny napływ idei gnostycyzmu do Kościoła dnia dzisiejszego, poprzez takich ludzi jak Joyce Huggett, czy David Yonggi Cho wraz z metodami wizualizacji wziętymi z szamanizmu. Wszystko to jest niebiblijne. Jest to po prostu New Age, który wkrada się do Kościoła. Jest to absolutnie niebiblijne. Największe dwa kłamstwa, które wkradły się do wczesnego Kościoła, to montanizm oraz gnostycyzm. Są to również dwa kłamstwa, które widzimy w Kościele dnia dzisiejszego. Nie jest to nic nowego pod Słońcem. Te same sztuczki, które stosował diabeł w celu oszukania wczesnego Kościoła, stosuje on również w dzisiejszym Kościele. ŹLI KRÓLOWIE: źli królowie w Biblii uczą wiele o antychryście. Uczą oni wiele o charakterze diabła. W Księdze Izajasza jest nim król Babilonu. Spójrzmy zatem na Księgę Izajasza rozdział 14, werset 4: „Że zanucisz tę szyderczą pieśń o królu babilońskim…” I dalej, wersety od 10 do 12: „Ci zaś wszyscy razem odzywają się i mówią do ciebie: także ty zasłabłeś jak my, z nami się zrównałeś! Twoją pychę i brzęk twoich lutni strącono do krainy umarłych. Twoim posłaniem zgnilizna, a robactwo twoim okryciem. O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! ...” Szatan chce przedstawiać fałszywie siebie jako Boga, a antychryst przedstawia siebie jako Pana Jezusa. Pan Jezus nazwany był Jasną Gwiazdą Poranku. Ten werset 12 jest kluczowym wersetem używanym przez masonów, którzy próbują przedstawiać doktrynę lucyferiańską, że jakoby Pan Jezus i szatan, to ta sama osoba. „O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże … [gwiazdy Boże symbolizują aniołów oraz wierzących] ... i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy”. Jest to aluzja do rzeczy niebiańskich, ale również do ziemskich, tak, jak strona północna, jak góra Syjon. „Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym”. Diabeł chce być czczony tak, jak Pan Bóg. Tak, jak Pan Jezus, który jest Bogiem, On stał się człowiekiem i oddawano mu hołd, tak również diabeł będzie chciał to skopiować w osobie antychrysta. Innym przykładem jest król Asyrii. Kiedykolwiek widzisz coś, co opisuje króla Asyrii, wówczas widzisz również to, co opisuje diabła i antychrysta. W Księdze Ezechiela w rozdziale 28 czytamy o królu Tyru. W oryginale Pisma Świętego, nie było podziału na rozdziały, spójrzmy więc na koniec rozdziału 27 Księgi Ezechiela, co daje nam odniesienie do Objawienia św. Jana rozdział 18, wersety od 15 do 19: „Kupcy spośród ludów gwiżdżą na ciebie, stałeś się odstraszającym przykładem, przepadłeś na wieki”. Kontynuuje on opis króla Tyru w rozdziale 28: „… Synu człowieczy, powiedz księciu Tyru: Tak mówi Wszechmocny Pan: Ponieważ twoje serce było wyniosłe i mówiłeś: Jestem bogiem, siedzibę bogów zamieszkuję pośród mórz”. Pamiętajcie również, że są dwie bestie. Jedna wychodzi z ziemi, a druga z morza. Morze przedstawia narody. Ziemia przedstawia Izrael. „– a wszak jesteś tylko człowiekiem, a nie Bogiem i za zamysły Boże uważałeś swoje zamysły – rzeczywiście jesteś mędrszy niż Daniel, żadna tajemnica nie jest przed tobą zakryta. Dzięki swojej mądrości i swojej roztropności zdobyłeś dla siebie potęgę: zgromadziłeś złoto i srebro w swoich skarbcach”. Kto w całym Starym Testamencie był jedynie mądrzejszy niż Daniel, a faktycznie, z wyjątkiem Pana Jezusa, był on najmądrzejszy w całej Biblii? Kto użył swojej mądrości, żeby zgromadzić wielkie bogactwo? W Biblii, liczba zwierzęcia występuje może nawet w pięciu miejscach. Liczba ta występuje też z Salomonem. Zanim ludzie zaczną doszukiwać się tej liczby w osobie Henry Kissingera lub papieża lub w kimkolwiek, to powinni oni najpierw spojrzeć, gdzie ta liczba zwierzęcia występuje w Biblii. Zauważcie, że jego mądrość była większa niż Daniela. Jeszcze do tego powrócimy. Spójrzmy na kilka fragmentów z Księgi Daniela. Zacznijmy zatem od Księgi Daniela rozdział 3, werset 31. Nebukadnesar jest interesującą postacią. W pewnych miejscach jest on typem rzeczy dobrych, w innych kontekstach natomiast przedstawia on rzeczy złe. „Nebukadnesar, król do wszystkich ludów, plemion i języków, które mieszkają na całej ziemi: Pokój wam!” Kiedykolwiek widzimy władcę całej ziemi, wówczas uczy to nas czegoś o antychryście. Wiemy co wydarzyło się w Księdze Daniela. W rozdziale 3, król Nebukadnesar kazał uczynić posąg ze złota, sześćdziesiąt łokci wysokości, sześć łokci szerokości. Widzicie to tutaj? Posąg miał sześćdziesiąt oraz sześć łokci. Wrócimy do tego za chwilę. Wersety 6 i 7: „Kto zaś nie upadnie i nie odda pokłonu, ten będzie natychmiast wrzucony do wnętrza rozpalonego pieca ognistego. Gdy tylko cały lud usłyszał głos rogu, fletu, cytry, harfy i dud oraz wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, narody, plemiona i języki upadły i oddały pokłon złotemu posągowi, który wzniósł król Nebukadnesar”. Księga Daniela jest jedyną księgą w całej Biblii, gdzie użyte są trzy języki: hebrajski, aramejski oraz grecki. Grecki użyty jest do opisu instrumentów muzycznych. Dalej od wersetu 8: „Dlatego wtedy pewni mężowie chaldejscy wystąpili i złośliwie oskarżyli Żydów”. Dlaczego? Od wersetu 12: „Są mężowie judzcy, którym powierzyłeś zarząd prowincji babilońskiej: Szadrach, Meszach i Abed-Nego; ci mężowie nie zważają na twój rozkaz, o królu, nie czczą twojego boga i nie oddają pokłonu złotemu posągowi, który ty wzniosłeś”. Pewni mężowie. Będą również pewni Żydzi, którzy nie oddadzą pokłonu antychrystowi. Będą również „pewni chrześcijanie”. Pozostanie pewna liczba wiernych. Wróćmy teraz do wymiarów tego posągu. Język aramejski i hebrajski są bardzo podobne, prawie takie same. Po hebrajsku „dziesięć” brzmi „eser”, dwadzieścia mówi się „esrim”, co dosłownie znaczy „dwa dziesięć”. Trzy po hebrajsku mówi się „szalosz”, ale trzydzieści mówi się „szloszim”. Cztery „arba”, czterdzieści to znowu jakby powiedzieć „czwórki” czyli „arbami”. Pięć wymawia się „chamesz”, pięćdziesiąt „chamiszim”. Sześć po hebrajsku wymawia się „szesz”, ale sześćdziesiąt – „szóstki” czyli „sziszim”. W języku aramejskim jest prawie tak samo, „szitim” zamiast „sziszim”. W aramejskim oryginale, nie przetłumaczonym, lecz przeniesionym, sześćdziesiąt jest 66, „szitim”. Szerokość posągu jest sześć. W żadnym tłumaczeniu nie zobaczycie tego, lecz tylko w oryginale aramejskim. Księga Daniela rozdział 5, werset 3, pamiętajmy co mówiliśmy na temat tego, żeby nie pokazywać skarbów królowi babilońskiemu. Nebukadnesar był tym królem babilońskim: „I przyniesiono złote i srebrne naczynia, które zabrano ze świątyni, z domu Bożego w Jeruzalemie; a król i jego dostojnicy, jego żony i jego nałożnice pili z nich”. Naczynia używane dla chwały Bożej oddane zostają antychrystowi. Głupota ludu Bożego pozwoliła im zobaczyć te skarby. To samo dzieje się i dzisiaj poprzez ruch ekumeniczny. Lud Boży pokazuje swoje skarby królowi babilońskiemu. Rozdział 4, werset 27: „Odezwał się król i rzekł: Czy to nie jest ów wielki Babilon, który zbudowałem …” Gdzie jeszcze widzimy Wielki Babilon? W Księdze Objawienia św. Jana. Wszystko to pojawia się ponownie w Księdze Objawienia św. Jana w połączeniu z antychrystem. Czytamy o umiejętnościach antychrysta, które posiadał w zrozumieniu czegoś, co nazywało się chitahim, czyli zagadki (widzenia). W Księdze Daniela w rozdziale 8, zaczyna on odgrywać to, co czyni Antioch Epifanes. (Musielibyście przeczytać Księgę Daniela oraz pierwszą i drugą Księgę Machabejską, żeby zobaczyć, co uczynił Antioch. Antychryst czyni w pewnym sensie, ponownie to samo). Kontynuuję opis jego zachowania. Rozdział 8, wersety 9 do 11: „A z jednego z nich wyrósł inny mały róg, który bardzo wyrósł ku południowi i ku wschodowi, i ku prześlicznej ziemi. Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich. Wmówił w siebie potęgę, jaką ma książę wojsk, tak, że odjęta mu została stała codzienna ofiara i zostało zbezczeszczone miejsce jego świątyni”. Antioch dokonał tego tylko w pewnym stopniu, lecz był on tylko zapowiedzią tego, czego dokona antychryst. W Objawieniu św. Jana, jedna trzecia gwiazd zmieciona zostaje ogonem smoka. Pamiętajmy jednak, że zarówno wąż jak i smok, zrzuceni zostają na ziemię. W tym samym czasie następuje masowe odstępstwo. Ustanawia on posąg na 2300 dni. Obrazuje to ohydę spustoszenia, która nastąpi, o czym będziemy mówić nieco później. Od wersetu 23 czytamy: „A przy końcu ich panowania, gdy występni dopełnią swej miary, powstanie król o okrutnym obliczu, zdolny rozumieć rzeczy tajemne. Jego moc będzie potężna, ale nie dzięki własnej sile [antychryst będzie uosobieniem szatana] … i szczęśliwie mu się powiedzie w działaniu, i zniszczy możnych i lud świętych. Działając podstępnie dzięki mądrości, będzie miał powodzenie; będzie pyszny w sercu i wielu zniszczy niespodzianie. Lecz gdy powstanie przeciwko księciu książąt [to znaczy przeciw Panu Jezusowi] zostanie zmiażdżony bez udziału ludzkiej ręki”. To, co Daniel widział było przerażające i spowodowało, że Daniel rozchorował się na kilka dni. Habakuk widział tę sytuację wyłaniającą się i to, co widział było tak przerażające, że prosił on Pana Boga, żeby zmienił przyszłość. Księga Izajasza rozdział 28, głęboka tajemnica końca i antychrysta. Widzimy ów straszny terror, aby zrozumieć, co to oznacza. Słyszeliśmy, że antychryst będzie kimś, kto wie jak interpretować zagadki, po hebrajsku chitahim. On będzie rozumiał słowa mędrców oraz ich zagadki, tak, jak czytamy w Przypowieściach Salomona. Przy pomocy uczonej mowy oraz intryg zrozumie on owe zagadki, chitahim. Innymi słowy, będzie on znał dobrze midrasz. Kto rozumie słowa mędrców oraz ich zagadki w Przypowieściach Salomona rozdział 1, werset 1? – właśnie Salomon. Salomon jest bardzo ważnym typem antychrysta po tym, kiedy Salomon odstąpił od Pana. Dlaczego? To bardzo proste. Powody, że po odstępstwie od Pana, Salomon staje się bardzo ważnym typem (symbolem) antychrysta są następujące: nawet Masoneria (Wolnomularstwo) twierdzi, że założeni zostali oni przez Salomona. Budowa świątyni, cięcie kamienia i tak dalej. Masoni tak twierdzą, a ja nie wiem czy mają ku temu podstawy, lecz oni tak twierdzą. Czarnoksięstwo: mówi się, że czarna biblia pochodzi od Salomona po jego odstępstwie. Zarówno Salomon, jak i antychryst, mają powiązanie ze świątynią. Żeby to zrozumieć, spójrzcie na pierwszą Księgę Królewską 10:1‐5. Najtrudniejsze typy antychrysta są takie jak: Salomon i Nebukadnesar. W pewnych kontekstach są oni dobrzy, a w innych są źli. W Księdze Pieśni nad Pieśniami, Salomon jest typem Pana Jezusa. Lecz Salomon odwrócił się od Pana. Pamiętajmy, że antychryst zbierze bogactwa z powodu swojej biegłości w intrydze oraz będzie on biegły w interpretacji zagadek. Identyczne słowa jak w Przypowieściach Salomona 1:6, gdzie jest napisane: „Aby rozumieć przypowieść i przenośnię, słowa mędrców i ich zagadki” Werset pierwszy, pierwszej Księgi Królewskiej rozdział 10: „A gdy królowa Saby usłyszała wieść o Salomonie …” Pamiętacie, rozmawialiśmy o dobrych kobietach, o dobrych kobietach, które występują w Piśmie Świętym. Królowa Saby była pogańską kobietą, która przybyła, aby usłyszeć mądrość Salomona. W Ewangelii św. Łukasza, Pan Jezus mówi o niej jako o typie Kościoła z pogan. Przybyła ona, żeby wypróbować go trudnymi pytaniami. „Przybyła do Jeruzalemu z nadzwyczaj wspaniałym orszakiem na wielbłądach objuczonych wonnościami, wielką ilością złota i drogimi kamieniami i przyszedłszy do Salomona rozmawiała z nim o wszystkim, co miała na sercu Salomon zaś odpowiadał na wszystkie jej pytania i nie było takiego pytania, na które król nie umiałby dać jej odpowiedzi. Gdy więc królowa Saby poznała całą mądrość Salomona i obejrzała pałac, który zbudował, potrawy na jego stole i stanowiska jego dostojników, i sprawność w usługiwaniu jego sług, ich stroje, podawane napoje oraz jego ofiarę całopalną, jaką złożył w przybytku Pana, nie mogła wyjść z podziwu [w oryginale napisane jest, nie pozostało w niej już ducha]”. Duch Święty nigdy nie zostanie zabrany z serc ludu Bożego. Zostaje On zabrany ze świata. Nadchodzi czas, kiedy Duch Święty nie będzie wylewał Swej mocy na Kościół, jak to czyni obecnie. Nadchodzi czas, kiedy Pan Bóg zacznie działać w taki sposób, jak to czynił w Starym Testamencie. Pan Bóg w Objawieniu św. Jana jest Bogiem Starego Testamentu. Wiek łaski zbliża się ku końcowi. Pan Bóg znowu zacznie okazywać Boży gniew, oferując ponownie Swoje przymierze Żydom. Tak samo jak Pan Jezus odchodząc, posłał Ducha Świętego, tak również Duch Święty odchodząc, pośle Pana Jezusa. W Ewangelii św. Jana 20:22 Pan Jezus: „… tchnął na nich i powiedział im: weźmijcie Ducha Świętego”. Duch Święty zamieszkuje w nas i nigdy nie zostanie nam zabrany. Pan Jezus powiedział, że nie opuści nas nigdy ani nie zostawi nas samymi. Duch Święty nie zostanie nigdy zabrany z serc ludu Bożego. Natomiast sposób w jaki Duch Święty daje moc Kościołowi, żeby przekonywać świat o grzechu, zbliży się ku końcowi. Dlatego właśnie Pan Jezus mówi: Pracujcie dopóki macie Światło. Nadchodzi noc, kiedy żaden człowiek nie będzie mógł pracować. Jest to sposób, w którym Duch Święty przekonuje świat o grzechu przy pomocy Kościoła. To się zakończy. Duch Boży będzie tylko dla tych serc, które należą do Niego. Pan Bóg wróci do zachowania, które okazywał w Starym Testamencie. To właśnie widzimy w czasie Wielkiego Ucisku, gdzie Pismo Święte mówi w drugim Liście św. Pawła do Tesaloniczan 2:7 następujące słowa: „Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola”. Istnieją trzy rzeczy, które powstrzymują zło: Rząd ludzki, Duch Święty, Kościół umocniony przez Ducha Świętego. Nadchodzi czas, że wszystkie te trzy rzeczy dobiegną końca. Kościół nie będzie w stanie głosić Ewangelii, Duch Święty przestanie przekonywać świat o grzechu, a rząd ludzki oraz cała jego władza przekazane zostaną potędze antychrysta. W Księdze Daniela, antychryst będzie zamierzał zmienić czas i prawo. Do tej pory, panowanie nad historią jest absolutnie w rękach Pana Jezusa. Tak też będzie do samego końca. Tak samo jak Pan Jezus miał trzy i pół roku chodząc i nauczając na ziemi, tak też i diabeł domagać się będzie równego czasu dla siebie. W Księdze Daniela 7:25 czytamy: „I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu”. Trzy i pół roku. Panowanie nad historią będzie dane w ręce szatana poprzez antychrysta na ustalony, ograniczony okres czasu. Nazywa się to rozbiciem mocy ludu Bożego. Nasza moc rozbita zostanie na pewien czas. Tak samo jak moc Pana Jezusa została rozbita na pewien czas, tak też stanie się z Kościołem. Tak, jak Pan Jezus został ukrzyżowany i zmartwychwstał trzeciego dnia, to samo stanie się z nami. Jeżeli chcesz wiedzieć, co się stanie z Kościołem w dniach ostatecznych, spójrz co się stało z Panem Jezusem w Jego ostatnich dniach. Nie wierzcie temu co mówią dominioniści!!! Spójrzmy na Księgę Ozeasza 6:2, gdzie jest napisane: „Po dwóch dniach wskrzesi nas do życia, trzeciego dnia podniesie nas i będziemy żyli przed jego obliczem”. Tak samo jak Pan Jezus został wskrzeszony trzeciego dnia, tak też w jakiś cudowny sposób to samo stanie się z Kościołem. Pan Jezus zakończył poprzez ukrzyżowanie oraz powstanie z martwych do chwały, tak też będzie z Kościołem. Kościół na końcu odniesie zwycięstwo, lecz najpierw – przy końcu świata – przejdzie przez straszliwą godzinę prześladowania. Kościół wejdzie w okres Wielkiego Prześladowania, lecz nie będzie przechodził przez najgorszy jego okres. Zostanie on podniesiony z martwych z tego prześladowania. Ci, którzy odrzucili Chrystusa oraz Żydzi będą musieli przejść przez cały ten okres ucisku. Kościół przejść musi na końcu godzinę próby i zostanie podniesiony z martwych do chwały. Wróćmy teraz do pierwszej Księgi Królewskiej rozdział 10. Salomon potrafi zaimponować pogańskiej królowej swoją mądrością. Jest ona nim całkowicie zachwycona. W wersetach 13 i 14 tej historii czytamy: „Król Salomon zaś podarował królowej Saby wszystko, czego zapragnęła i co sobie wyprosiła oprócz tego, co jej darował od siebie jako król Salomon. Potem ona wybrała się w drogę powrotną i pojechała do swojej ziemi wraz ze swoimi dworzanami. Ilość złota, jakie napływało do Salomona w ciągu jednego roku, wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów”. W dwóch z czterech przypadków, a może nawet z pięciu, w których występuje liczba bestii w Piśmie Świętym, występuje ona w związku z Salomonem po jego odstępstwie od Pana. Zauważmy w pierwszym Liście św. Jana – o czym rozpoczęliśmy mówić wcześniej – jak apostoł Jan opisuje, że antychryst był jednym spośród nich. Nahum mówi to samo w rozdziale pierwszym, werset 11: „Z ciebie wyszedł ten, który umyślił zło przeciw Panu i doradzał nikczemnie”. Problem polega na tym, że Salomon był w stanie wyjaśnić głębokie prawdy duchowe w celu oszukania tej pogańskiej niewiasty. Ona wraca do własnego kraju wraz ze swoim orszakiem, a on zidentyfikowany jest jako liczba 666, wydarza się to dwa razy. Jeżeli Duch Święty umieszcza coś w Biblii dwa razy, czyni to z ważnych powodów. Jest to bardzo ważne. Tym drugim miejscem, gdzie widzimy liczbę bestii jest rozdział 2, werset 13 Księgi Ezdrasza. Widzimy tam listę repatriowanych wygnańców z Babilonu i Żydów powracających z Babilonu. Werset ten mówi: „Z synów Adonikama sześciuset sześćdziesięciu sześciu”. Interesujące jest to, że wersja z Księgi Nehemiasza 7:18 podaje liczbę sześciuset sześćdziesięciu siedmiu. Lecz Ezdrasz mówi, że było ich sześćset sześćdziesiąt sześć. Zawsze znajdziemy element zamieszania, jeżeli chodzi o antychrysta. Na przykład Judasz, który się powiesił i był przebity. Król Saul był także przebity i powieszony. Król Saul jest następnym znacznym typem antychrysta. Jest nim również Absalom. Kiedykolwiek widzimy kogoś próbującego przejąć władzę od prawowitego króla, wówczas uczy to nas czegoś o antychryście. Król Saul był odstępcą od Pana, a pomimo tego nadal demonstrował on potężną moc duchową, nawet po swoim odstępstwie. Więcej typów antychrysta. Spójrzmy na tego, kto jest najważniejszym typem antychrysta w Biblii. Znaczna liczba ludzi w Biblii wskazuje na niego. Król Saul, król Babilonu, król Tyru, król Asyrii, pogańscy cesarze, którzy domagali się czci boskiej, Szymon Bar Kochba, (inny przyjdzie w swoim imieniu i jemu uwierzycie). Wszyscy fałszywi Mesjasze żydowscy, w jakiś sposób uczą o nim. Antioch Epifanes jest jednym z typów, również Antioch IV, Absalom jest jednym z nich. Król Herod i prawie wszyscy Herodowie w Biblii. Spójrzmy więc teraz na Heroda. Głównym typem antychrysta w Biblii jest Judasz. To tylko część z nich, są bowiem jeszcze inni. Teraz porozmawiamy o Herodzie. Wnuk króla Heroda w Dziejach Apostolskich przyjmował oddawanie mu hołdu. W Dziejach Apostolskich czytamy, że lud mówił o nim, jakoby był on bogiem, a nie człowiekiem, także sąd Boży spadł na niego. Kiedykolwiek widzimy kogoś przyjmującego hołd – z wyjątkiem oczywiście Pana Jezusa – wówczas uczy to nas czegoś o antychryście. Kiedykolwiek wchodzi ktoś do miejsca Najświętszego w świątyni – oprócz Najwyższego Kapłana – uczy to nas czegoś o antychryście. Rzymski generał Pompei był jednym z nich. Kiedykolwiek ktoś w Biblii wstępuje bezprawnie do Miejsca Najświętszego, wówczas uczy to nas czegoś o antychryście. Istnieje wiele miejsc w Piśmie Świętym, gdzie się to wydarza i za każdym razem uczy to nas czegoś o bestii. NARODZENIE PANA: Spójrzcie na rozdział 12 Objawienia św. Jana, widzimy znowu dzień narodzenia Pana. Pierwsze przyjście Pana Jezusa uczy dużo o Jego drugim przyjściu. Od wersetu 1 do 2: „I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd. A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała”. Widzimy to również w Liście do Rzymian 8:22, gdzie jest napisane: „Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd”. Jest to również język odnoszący się do bólów przedporodowych. Księga Jeremiasza rozdział 6, List św. Pawła do Galacjan rozdział 4, dwie najpopularniejsze metafory lub ilustracje tego, co się będzie dziać przed paruzją Kościoła. Są to bóle porodowe oraz trzęsienia ziemi. Przed dużym trzęsieniem ziemi obserwatoria sejsmiczne rejestrują na skali Richtera serie mniejszych wstrząsów, które poprzedzają to wielkie trzęsienie. To samo jest zanim się narodzi dzieciątko. Następuje znaczna liczba skurczy, zanim przyjdzie ten ostateczny skurcz. Ból staje się coraz mocniejszy i mocniejszy i mocniejszy, aż w końcu dzieciątko się rodzi. Potem radość z narodzenia dzieciątka usuwa całe to cierpienie. To samo będzie z Kościołem w jego ostatnich dniach. Przed narodzeniem skurcze się pogłębiają. Trochę ustępują i znowu się pogłębiają. Stają się coraz boleśniejsze i częstsze. To jest dokładnie to samo, co będzie się dziać z Kościołem przy końcu świata. Czytajmy dalej od wersetu 3 z Objawienia św. Jana: „I ukazał się drugi znak na niebie: Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów [to oczywiście łączy się z Księgą Daniela] i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów. A ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię [Gwiazdy przedstawiają aniołów, ale również i wierzących. Pamiętamy, że potomkowie Abrahama są jak gwiazdy]. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu. I uciekła niewiasta na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni [To jest trzy i pół roku. Tak samo jak w Księdze Daniela, widzimy wojnę Michała z jego aniołami walczącymi ze smokiem]. I wybuchła walka w niebie: Michał i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem. I walczył smok i aniołowie jego, lecz nie przemógł i nie było już dla nich miejsca w niebie. I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie”. I dalej od wersetu 13: „A gdy smok ujrzał, iż został zrzucony na ziemię, zaczął prześladować niewiastę, która porodziła chłopczyka”. Dlatego właśnie werset 12 mówi: „… Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele”. To jest to Wielkie Prześladowanie. Od wersetu 14: „I dano niewieście dwa skrzydła wielkiego orła, aby poleciała na pustynię na miejsce swoje, gdzie ją żywią przez czas i czasy, i pół czasu, z dala od węża. I wyrzucił wąż z paszczy swojej za niewiastą strumień wody, aby ją strumień porwał. Lecz ziemia przyszła niewieście z pomocą i otworzyła swoją gardziel, i wchłonęła strumień, który smok wyrzucił ze swojej paszczy. I zawrzał smok gniewem na niewiastę, i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które strzeże przykazań Bożych i trwa przy świadectwie o Jezusie”. Następnie mamy rozdział 13, który jest rozdziałem liczby sześćset sześćdziesiąt sześć. Werset 18: „Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć”. W rozdziale 12, król Herod próbuje zabić dzieciątko, które narodziło się z niewiasty, tak, żeby mógł tylko on pozostać przy władzy. Nie udało mu się, dzieciątko jest w sposób nadprzyrodzony chronione, więc co robi? Karze zabić wszystkich chłopców do drugiego roku życia. Czy widzicie jak to w sensie hebrajskiego midrasz, ponownie odgrywa Narodzenie Pana Jezusa? Antychryst ma żądzę potęgi. On wie, że władza zostanie przekazana w ręce męskiego potomka. Męski potomek zostaje uchroniony i nic on na to nie może poradzić. Więc co robi? Podejmuje walkę z resztą jej potomstwa!!! Niewiasta oraz reszta jej potomstwa. On zawrzał na nią gniewem, więc rzuca się na Żydów i resztę potomstwa niewiasty. To, co się stało z tymi chłopcami w Betlejem, których wymordował Herod, uczy nas o tym, co się stanie w czasie Wielkiego Ucisku. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Męski potomek został schroniony!!! Antychryst odegra to samo, co uczynił Herod. Dzieciątko rodzi się z niewiasty, lecz nie udaje się mu zniszczyć dzieciątka. Podejmuje więc walkę z resztą jej potomstwa. Można by jeszcze dużo więcej powiedzieć na ten temat, ja daję wam tylko schemat. Alternatywnie jest nim Judasz. Syn zatracenia. Judasz był karmiony w czasie Ostatniej Wieczerzy. „Był karmiony”. To właśnie spowodowało, że był tak niebezpieczny. To on właśnie macza w misie swoją rękę ze Mną. Panie, czy to ja??? Panie, czy to ja??? W Piśmie Świętym są dwie osoby, które były opętane osobiście przez szatana. Kim są ci ludzie??? Judasz oraz antychryst. W Biblii są dwie osoby, które nazwane są „synami zatracenia”, kim oni są??? Judasz i antychryst. Obydwaj są chciwi na pieniądze. Ale nie tylko to, spójrzmy na pierwszy List Jana jeszcze raz. Rozdział 2, werset 19: „Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas”. Opisuje to zachowanie Judasza, nieprawdaż? Apostołowie nie mieli pojęcia kim był antychryst, aż do czasu, kiedy Pan Jezus osobiście im to wyjawił. W jakiś sposób Ostatnia Wieczerza wydarza się ponownie. Ostatnia Wieczerza była żydowskim Świętem Paschy. Kościół również będzie zdradzony. Pamiętacie jak wam mówiłem, że Exodus (Wyjście) wydarza się ponownie. Jest to symbol paruzji i zmartwychwstania. Zupełnie to samo widzimy w Księdze Nahuma oraz w innych miejscach Starego Testamentu. Jedynie Żydzi mieli światło w swych domach, ponieważ spożywali ostatni posiłek i przygotowywali się na wyjście. Faraon był złym władcą, któremu oddawano hołd jako bogu (typ antychrysta), lecz lud Boży zostaje wyswobodzony. Józef karmił cały świat. Mojżesz karmił dzieci Izraela, ale Pan Jezus karmił Swych uczniów. Karmienie ludu Bożego wiąże się z tym, żeby być przygotowanym na identyfikację antychrysta. W Księdze Daniela 11:33‐35, ci, którzy posiadają zrozumienie, będą karmić innych PRAWDĄ. W księdze tej jest wielka mądrość. Musi ona zostać zrozumiana, żeby można poznać kim on jest (antychryst) oraz co on robi. Kiedykolwiek widzisz coś opisującego Judasza, wówczas Duch Święty uczy czegoś o naturze, charakterze oraz wzorze zachowania antychrysta. Ewangelia św. Jana rozdział 12 wersety 3 do 6, gdzie czytamy: „A Maria wzięła funt czystej, bardzo drogiej maści nardowej, namaściła nogi Jezusa i otarła swoimi włosami, a dom napełnił się wonią maści”. To było namaszczenie Pana Jezusa na Jego śmierć. Podobne jest to do nas. Alabastrowe pudełko to nasze ciało. Wygląda ono ładnie i atrakcyjnie dla nas, ale w środku znajduje się ten prawdziwy skarb. Żeby nowe stworzenie mogło wyjść na zewnątrz, wówczas stare stworzenie i stara ludzka natura musi umrzeć. My nie chcemy rozbić tego pięknego alabastrowego naczynia. Wygląda ono jak pięknie owinięty prezent. Wygląda zbyt pięknie, żeby ten pakiecik otworzyć, a jednak wiesz, że musisz go otworzyć, żeby dotrzeć do tego, co naprawdę ma wartość. I co się dzieje? „A Judasz Iskariota, jeden z uczniów jego, syn Szymona, który miał go wydać, rzekł: Czemu nie sprzedano tej wonnej maści za trzysta denarów i nie rozdano ubogim? A to rzekł nie dlatego, iż się troszczył o ubogich, lecz ponieważ był złodziejem, i mając sakiewkę, sprzeniewierzał to, co wkładano”. Ewangelia św. Mateusza 26:8‐9, gdzie jest napisane: „A uczniowie, ujrzawszy to, oburzyli się i mówili: Na cóż ta strata? Przecież można było to drogo sprzedać i rozdać ubogim”. Ewangelia św. Marka 14:4 mówi: „A niektórzy mówili z oburzeniem między sobą: Na cóż ta strata olejku?” Czyli najpierw Judasz, który udaje, że troszczy się o ubogich, a później i uczniowie mówią to samo. Jednym ze sposobów, którym antychryst będzie próbował zwieść i wybranych jest ten. Będzie on udawał, że troszczy się o ubogich. Będzie przedstawiał siebie fałszywie jako wielkiego filantropa. Jako kogoś, kto stara się rozwiązać problem światowego ubóstwa. Pismo Święte mówi, że jeżeli się na nowo nie narodzisz, wówczas nie możesz oglądać Królestwa Bożego. Widziałem kiedyś film w amerykańskiej telewizji na PBS, o Matce Teresie, kiedy otrzymała ona nagrodę Nobla. Bardzo wyraźne było to, że Matka Teresa była tradycyjną katoliczką, której wiara polegała na zbawieniu poprzez sakramenty. Podnosisz takich Hindusów z rynsztoka, dajesz im kąpiel i czyste miejsce, żeby mogli umrzeć z godnością. Następnie posyłasz ich do piekła w koszu z bielizną do prania. Nie było tam absolutnie żadnego wysiłku, żeby tym biednym ludziom przekazać Dobrą Nowinę, Ewangelię. Spróbuj powiedzieć coś krytycznego na temat Matki Teresy nawet do narodzonego na nowo chrześcijanina, a zobaczysz co ludzie ci powiedzą. Jak śmiesz tak mówić? Nikt przy zdrowych zmysłach nie może zaprzeczyć jej wysiłkom niesienia pomocy humanitarnej. Nikt jednak również, kto zna i czyta Biblię, nie może powiedzieć, że to, co ona robiła było biblijnym chrześcijaństwem. To, co ona robiła nie było po chrześcijańsku. Tak samo jak Ambasada Chrześcijańska, która próbuje „kochać” Żydów bez przekazywania im Ewangelii. Antychryst również będzie stosował fałszywe podejście, troska o biednych, żeby tylko oszukać prawdziwych chrześcijan, żeby mogli oni uważać go za dobrego człowieka. Jeżeli ktoś nie przekazuje ludziom Ewangelii, to nie ma zupełnie znaczenia ile dobra wyrządza, ponieważ to absolutnie nie wystarcza. W Ewangelii św. Marka 8:36 jest napisane: „Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?”. Co zyskałbyś na tym, gdybyś cały świat pozyskał, lecz utracił duszę swoją? Co to da, jeżeli będziesz obmywał ciała biedaków w Kalkucie i dasz im umrzeć z „godnością”, a następnie dajesz im iść do piekła bez Pana Jezusa Chrystusa???!!! To jest prawda. To właśnie robią ci z Chrześcijańskiej Ambasady. To właśnie robiła Matka Teresa. Ja nie jestem absolutnie przeciwny temu co czyniła Matka Teresa, ja po prostu mam problem z tym, czego ona nie czyniła. Nie dawała ona ludziom Dobrej Nowiny. Jeżeli ludzie są oszukiwani w ten sposób, co dopiero będzie, kiedy nastanie prawdziwe oszustwo??? Jeżeli ludzie nie widzą prawdy w tych rzeczach, które są tak oczywiste, jak będą mogli przejrzeć przez antychrysta??? Panie czy to ja??? Panie czy to ja??? Oni nawet nie mieli pojęcia kim on był, aż do ostatniego momentu, kiedy Pan Jezus go ujawnił. Królowa Saby dopiero kiedy zostaje zabrana do swego kraju, to jej przypadek staje się przykładem paruzji, a Salomon zidentyfikowany jest z liczbą 666. Jeżeli ludzie dzisiaj dają się wciągnąć przez tych wszystkich głosicieli „ewangelii sukcesu”, co dopiero będzie, kiedy sam antychryst przyjdzie. Cóż oni wówczas poczną??? W Ewangelii św. Łukasza 10:18 jest napisane: „... Widziałem jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba”. To oczywiście jest z Księgi Izajasza rozdział 14. Widziałem go spadającego z nieba. Zaś w Ewangelii św. Łukasza 23:3 tak jest napisane: „I zapytał Go Piłat, mówiąc: To Ty jesteś królem żydowskim? A On, odpowiadając, rzekł mu: To ty mówisz”. Antychryst będzie próbował przedstawić siebie jako Mesjasza. Kiedy ludzie pytali Jana Chrzciciela czy ty jesteś Mesjaszem, on odpowiedział im: „NIE!!!” Antychryst natomiast to przyjmie. „Widziałem jak szatan spadł z nieba”. Dokładnie to samo widzimy w Objawieniu św. Jana. Gwiazda spada z nieba, ale w rozdziale 12 widzimy również jak smok zrzucony zostaje na ziemię. Będzie on bardzo podstępny w mowie, jak to czytamy w Księdze Daniela 8:23: „Lecz pod koniec ich królowania, gdy zbrodniarze dopełnią swej miary, powstanie król zuchwały i podstępny”. Będzie on uczony i bardzo podstępny, żeby mógł oszukać ludzi. Których ludzi? Będzie on w stanie oszukać nawet lud Boży. Mądrzejszy niż Daniel. 11 rozdział Księgi Zachariasza jest następnym miejscem, gdzie mowa jest o Judaszu. Gdziekolwiek widzicie opis Judasza, uczy nas to czegoś również o antychryście. Werset 13 jest zapowiedzią Judasza, czyż nie? „Lecz Pan rzekł do mnie: Wrzuć je do skarbca, tę wysoką cenę, na jaką mnie oszacowali! Wtedy wziąłem trzydzieści srebrników i wrzuciłem je w świątyni do skarbca”. To jest mowa o Judaszu, ale spójrzcie na to, co napisane jest od wersetu 4 w tym rozdziale: „Tak rzekł Pan do mnie: Paś owce przeznaczone na rzeź! Ich kupcy zarzynają je bezkarnie, a sprzedający je mówią: Błogosławiony Pan, gdyż wzbogaciłem się! Ich pasterze nie oszczędzają ich! Dlatego też nie będę oszczędzał mieszkańców kraju – mówi Pan – i oto wydam każdego człowieka w ręce jego bliźniego i w ręce jego króla, a oni zrujnują kraj, i nikogo nie wyrwę z ich ręki. Pasłem więc owce przeznaczone na rzeź …” I w dalszym opisie przechodzi on do proroctwa o Judaszu. To właśnie ich pasterze zabijają je i nie mają nad nimi litości. Myślą oni, że są w doskonałym stanie duchowym, ponieważ są w doskonałym stanie materialnym. To jest Laodycea – Kościół, który jest letni. W Księdze Daniela czytamy, że antychryst zniszczy wielu, podczas, gdy będą oni żyli w beztrosce. Kościół w Laodycei jest letni, żyją oni w beztrosce. W Księdze Zachariasza czytamy, biada tym, którzy odpoczywają na Syjonie, a ich pasterze sprzedają owce za pieniądze. Właśnie dokładnie to jest to, co robią dzisiaj ci głosiciele „ewangelii sukcesu”. Oni nie znają litości nad owieczkami. Przeczytajcie sobie rozdział 34 Księgi Ezechiela. Dla nich jest to biznes, a owce są po to, żeby na nich zarabiać pieniądze. Ci, którzy je kupują, również je zabijają. Mówią oni: Błogosławiony Pan, gdyż się wzbogaciłem, nie zdając sobie sprawy, że przygotowują lud dla syna zatracenia. To jest przerażające. Pierwszy List św. Pawła do Tesaloniczan 5:3, gdzie jest napisane: „Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną”. To samo widzimy w Księdze Jeremiasza 8:11, gdzie czytamy: „I leczą ranę córki mojego ludu powierzchownie, mówiąc: Pokój! Pokój! Choć nie ma pokoju”. To Pan Jezus jest Sar Szalom – Księciem Pokoju. Jedynie On może zaprowadzić prawdziwy i trwały pokój. Na świecie nie będzie trwałego pokoju, aż do dnia kiedy Pan Jezus przyjdzie ponownie. Ludzie będą szukać pokoju w desperacji, w świecie rozgorzałym od wojen, wówczas przyjdzie antychryst i zrobi wrażenie, że przynosi pokój na świat. Nawet do tego stopnia, że zawrze on fałszywy układ z Żydami, który wkrótce zerwie. Nie będzie trwałego pokoju. Miejcie się na baczności przed politykami, którzy mówią dużo na temat Nowego Światowego Porządku (New World Order). To wszystko jest wielkim oszustwem. Oni sami może nawet nie zdają sobie sprawy, że was oszukują. Z drugiej jednak strony, może doskonale wiedzą co robią, ponieważ wielu z nich jest masonami. Tak jak było za dni Noego, tak też będzie kiedy Syn Człowieczy przyjdzie. Posiada to trzy aspekty: pierwszym aspektem jest to, co mówi apostoł Piotr. W drugim Liście św. Piotra czytamy, że Noe był zwiastunem sprawiedliwości, który ostrzegał ludzi, lecz oni nie chcieli słuchać, aż było za późno. To jeden aspekt. Dni Noego powtórzą się. Będzie przestrzegał ludzi nienawróconych oraz nawoływał do pokuty, gdyż Jezus przychodzi, lecz oni nie będą słuchać, aż będzie za późno. Potem drzwi arki zostały zamknięte, a arką jest Kościół. Nawet jej wymiary są takie jak Kościoła. Pięćdziesiąt łokci jest liczbą Ducha Świętego, tak jak w Święto Zesłania Ducha Świętego (Zielone Święta). Trzydzieści łokci jest liczbą dojrzałości duchowej, tak jak Dawid, który został królem, kiedy miał trzydzieści lat. Pan Jezus rozpoczął Swoje nauczanie, kiedy miał trzydzieści lat. Arka jest typem Kościoła. Następnie, Pan Jezus przestrzegł przed czymś jeszcze. Jak było za dni Noego, mówi Pan Jezus, że się żenili i za mąż wydawali, jedli i pili. Nie ma nic złego w wychodzeniu za mąż. Nie ma nic złego w jedzeniu i piciu. Problem polega na tym, że Piotr ostrzega niewierzących, Pan Jezus natomiast daje ostrzeżenie nam. Chrześcijanie popadli w jakąś obsesję, jeżeli chodzi o rzeczy tego świata. Ich kariery, małżeństwa, ich praca, nawet ich służba Boża, stały się tymi rzeczami, na których skupiają swój wzrok. Jest w tym wielkie niebezpieczeństwo. Tak jak było za dni Noego. Drugi aspekt ma do czynienia z tymczasowymi sprawami tego świata. Sprawami, które same w sobie nie przedstawiają nic złego, lecz całkowicie nas absorbują. To jest część problemu zboru w Laodycei. Mogą to być nawet obowiązki duszpasterskie. Dlatego Pan Jezus powiedział, aby ten kto jest na polu nie wracał po płaszcz (płaszcz przedstawia „nakrycie autorytetu”), zapomnij o nim. Kiedy nadejdzie odpowiedni czas, pozostaw to wszystko. Pomyśl o Piotrze, który łowił ryby. Piotr łowi ryby i normalnie kiedy skaczesz do wody z łodzi, to zdejmujesz nakrycie. Piotr jednak zakłada je. Dlaczego? Ponieważ jego nakrycie jest nakryciem zbawienia, podobnie jak w Księdze Izajasza lub jak te białe szaty z Objawienia św. Jana. Kiedy Piotr łowił ryby, to była jego praca. Pan Jezus uczynił go rybakiem ludzi, jest to typ ewangelizacji. Kiedy w Biblii widzisz łowienie ryb, to w znaczeniu hebrajskiego midrasz, jest to aluzja do ewangelizacji. Tak jak apostołowie, którzy łowili i łowili i nic nie złowili, aż Pan Jezus powiedział im, gdzie zarzucić sieci, tak, że jedna łódź, jeden Kościół nie wystarczał, żeby podjąć cały ten połów. Musieli zwrócić się do innych zborów o pomoc. To jest właśnie sposób w jaki działa ewangelizacja. Nie według formuły Johna Wimbera, lecz według formuły Bożej. Pan Jezus tym kieruje. To jest ewangelizacja z prawdziwą mocą. Dalej, Piotr jest w łodzi i słyszy głos Pana Jezusa wołający go, żeby przyszedł do Niego. Piotr natychmiast wyskakuje z łodzi, żeby być z Panem. W dniach ostatecznych nastaną bardzo niebezpieczne czasy dla chrześcijan. Rzeczy tego świata, małżeństwa, pożywienie, nawet duszpasterstwo, mogą stać się bałwochwalstwem. Następnie spójrzmy na trzeci aspekt. Piotr zajmuje się pierwszym aspektem dni Noego dla niewierzących. Pan Jezus zajmuje się drugim aspektem ostrzegając wierzących. Spójrzcie na dni Noego opisane w Genesis (I Księdze Mojżeszowej) i co się wydarzyło? Istoty demoniczne, które w języku hebrajskim nazywały się gibborim były fizycznie obecne na ziemi. One też miały stosunki z kobietami. Dzisiaj ten rodzaj aktywności okultystycznej w satanizmie, czarnej nekromancji zwiększa się. Będzie to wzrastać, aż do przyjścia Pana Jezusa. Również kosmos musi zostać oczyszczony. Antychryst oraz fałszywy prorok będą sprowadzać ogień z nieba oraz czynić znaki i cuda w kosmosie. Nie potrafię tego udowodnić, ani nie uczyłbym tego doktrynalnie, ale przez prawie 18 lub 20 lat czytałem na temat UFO. Kiedy Prezydent Carter pozwolił częściowo ujawnić tak zwany „Blue Report”, który był po prostu dochodzeniem w sprawie UFO przeprowadzonym przez rząd amerykański i brytyjski, Siły Zbrojne Lotnictwa Amerykańskiego, NASA oraz CIA, nie znaleziono w tym raporcie żadnego dowodu biologicznego na istnienie jakichkolwiek form życia pozaziemskiego. Natomiast były tam dziesiątki przykładów, gdzie przez parapsychologię, grupy okultystyczne potrafiły przez zaklęcia wywołać zjawiska UFO. Rzeczywiście nawet amerykańskie odrzutowce wojskowe wysyłane były w pościg za takimi zjawiskami. To jest dokument rządu amerykańskiego. Większość z tych ludzi twierdzi, że ci pozaziemscy przedstawiciele chcieli uczynić z nich Mesjasza lub, że szukali kogoś kto byłby Mesjaszem na ziemi. To jest napisane w oficjalnych dokumentach rządu amerykańskiego. Ja osobiście nie byłbym zdziwiony, gdyby się okazało, że owe UFO ma coś do czynienia z oszustwem przygotowywanym na przyjście antychrysta. Wcale nie byłbym zdziwiony. Najsilniejsze argumenty naukowe mówią, że to wszystko pochodzi z działalności okultystycznej, a nie z biologii, astronomii, czy astro‐fizyki. Jest to działalność okultystyczna. Często przychodziło mi na myśl, że filmy Spielberga, muzyka Davida Bowie i podobne rzeczy przygotowują ludzi nie zbawionych na to wielkie oszustwo, które nastąpi. Ja nie mówię, że to właśnie tak będzie, mówię po prostu, że wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby to było częścią tego oszustwa. Tak było w dniach Noego. W pewien sposób demony obecne były na ziemi w widzialny sposób i to samo w jakiś sposób powtórzy się ponownie. To pokazuje jak straszny będzie ten Wielki Ucisk. Wydarzyło się to już raz i wydarzy się to ponownie. Tak było za dni Noego. Przeczytajcie i zobaczcie co działo się za dni Noego. Musimy zakończyć i spojrzeć na jeszcze jeden aspekt. Podaję wam tylko ogólny schemat. Mógłbym spędzać godziny nad którymkolwiek z tych tematów. Moglibyśmy mieć całe studium biblijne na temat tego, w jaki sposób król Saul jest typem antychrysta. Tutaj rozważaliśmy tylko schemat. Związek małżeński uczy o związku Boga z Izraelem oraz o związku Mesjasza z Kościołem. Mąż jest głową żony, tak jak Chrystus jest głową Kościoła. Hebrajskie słowo mąż, jest tym samym słowem, co pan lub właściciel. Słowem tym jest baal. Baal'em Izraela miał być Jahwe. Baal'em Kościoła miał być Mesjasz czyli Pan Jezus. Jest jeszcze inny baal, bożek pogańskich Kaananitów, który po hebrajsku nazywał się baal szamaim (pan niebios). Bałwochwalstwo równa się duchowemu cudzołóstwu. Dlatego, kiedy Izrael poszedł za innymi bożkami, Pan Bóg posyłał do nich proroków mówiąc: Córko Syjońska, odgrywałaś nierządnicę. Pan Bóg nazywa bałwochwalstwo cudzołóstwem. Jest siedem miejsc, w których Nowy Testament mówi, że Kościół jest Świątynią lub Przybytkiem. W pierwszym Liście św. Piotra 2:5 czytamy: „I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte [my jesteśmy kamieniami Świątyni], aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa”. Drugi List św. Pawła do Koryntian 6:16 mówi nam: „Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego …” Dzieje Apostolskie 15:16, wzięte jest tutaj proroctwo Amosa ze Starego Testamentu, które mówi, że Kościół z pogan jest jego wypełnieniem odbudowy Przybytku Dawida: „Potem powrócę i odbuduję upadły przybytek Dawida, i odbuduję jego ruiny i podźwignę go, aby pozostali ludzie szukali Pana, a także wszyscy poganie, nad którymi wezwane zostało imię moje, mówi Pan, który to czyni. Znane to jest od wieków”. Kościół z pogan oraz jego narodziny nazwane są odbudową Przybytku Dawidowego. To samo znajdziemy w pierwszym Liście św. Pawła do Koryntian. Dwa razy występuje to w Liście św. Pawła do Efezjan. Nie mniej niż w siedmiu miejscach w Nowym Testamencie, Kościół nazwany jest domem Bożym, miejscem świętym, gdzie zamieszkuje Jego obecność. Kiedy świątynia została zburzona w Roku Pańskim 70, Pan Bóg był w trakcie budowy nowej świątyni poza obrębem tej starej na portalu Salomona, gdzie spotykali się apostołowie wraz z Kościołem. Pan Bóg zawsze ma świątynię lub przybytek. Mając to na względzie, spójrzmy na drugi List św. Pawła do Tesaloniczan 2:1‐8, gdzie jest napisane: „Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia, abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał Dzień Pański. Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo [po grecku apostasia] i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga. Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tym wam mówiłem? A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie? [WE WŁAŚCIWYM CZASIE!!!] Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola [Duch Święty powstrzymuje antychrysta. Powstrzymuje szatana, poprzez przekonywanie świata o grzechu oraz poprzez umacnianie Kościoła, lecz to nadejdzie ku końcowi. Wówczas antychryst zasiądzie w świątyni Bożej] A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego”. Ohyda spustoszenia nie pochodzi z języka hebrajskiego, ale jest to wyrażenie aramejskie. Wyrażenie to występuje w kilku miejscach w Piśmie Świętym. Pan Jezus powiedział: Kiedy ujrzycie ohydę spustoszenia, o której mówił prorok Daniel. Nastąpiło to za dni Antiocha i jeszcze raz uczy to czegoś o tym, co jeszcze ponownie nastąpi. Ohyda spustoszenia po aramejsku znaczy HaSzikuc HaMeszomem. Szikuc oznacza dosłownie oślizgły gad. Meszomem w teraźniejszym języku hebrajskim oznacza nudzące. W starożytnym języku arabskim oznaczało to czynić spustoszenie. Czyli: oślizgły gad, wąż, który czyni spustoszenie. Ponownie istnieją tu dwa aspekty ataku szatana. Smok oraz wąż. Smok przedstawia szatana prześladowcę, co widzimy w Objawieniu św. Jana. Wąż, którego widzimy w Genesis (I Księdze Mojżeszowej) jest oszustem. Czymkolwiek owa ohyda jest, to ma ona do czynienia z szatanem, który oszukał kobietę. Ten termin szikuc czyli ta odrażająca rzecz, występuje w wielu miejscach w Piśmie Świętym. Kiedy Izrael zszedł na bałwochwalstwo, Pan Bóg nazwał to cudzołóstwem i powiedział, że prowokują Go swoim cudzołóstwem, swoimi szikutsim, swoimi ohydnymi rzeczami. W każdym przypadku ma to do czynienia z oddawaniem czci baal'owi. Jak już wspominałem, baal po hebrajsku znaczy mąż. Jahwe miał być Baal'em Izraela. Baal'em Kościoła jest Pan Jezus. HaSzikuc HaMeszomem, ohyda spustoszenia, ma do czynienia z tym, jak szatan używa duchowego zwiedzenia oraz oszustwa w celu zabrania Bożej kobiety, w celu wejścia do domostwa Bożego oraz odbierania hołdu Bożego. Antychryst oznacza: „Ten, który jest w miejsce Chrystusa”. Jeżeli ludzie nie potrafią przejrzeć przez tak oczywistego ducha antychrysta jakim jest papiestwo, nie potrafią przeniknąć przez te rozmaite rodzaje oszustwa, które widzimy dzisiaj w Kościele, jak „Królestwo Teraz” (Kingdom Now), Ewangelia Sukcesu (Faith Prosperity), Błogosławieństwo Toronto, które nie rożni się od tego, co się dzieje w Pensacola na Florydzie, wówczas NIE MA MOWY, aby mogli oni zrozumieć to, o czym teraz mówimy. Proszę słuchać uważnie. Wielu ludzi będzie wam mówić, że świątynia zostanie odbudowana. Niedawno przyglądałem się Wzgórzu Świątynnemu w Jerozolimie. Obecnie nawet nie wolno już wchodzić na to Wzgórze Świątynne, po prostu zostało zamknięte. Ja mieszkałem na starym mieście w Jerozolimie. Cały czas prowadzone są tam jakieś prace wykopaliskowe oraz są plany (nieoficjalne) odbudowy świątyni. Są nawet tajemne wykopaliska pod świątynią. Odkryto nawet cały system ścieków na krew, która spływała z ołtarza w czasie składania ofiar, to prawda. Prawdą jest również to, że dr Kaufman, który jest głównym archeologiem z Katedry Zabytków z Uniwersytetu Hebrajskiego, twierdzi, że meczet o nazwie Kopuła na Skale nie jest usytuowany dokładnie na miejscu, gdzie była świątynia, jak to dotąd było przyjmowane. Świątynia usytuowana była 70 metrów na Północ od Bramy Wschodniej. Brama Wschodnia, to ta, przez którą wjechał triumfalnie do Jerozolimy Pan Jezus w Niedzielę Palmową. Archeolog chrześcijański o nazwisku James Fleming, odkrył kamienie Heroda udowadniając, że Brama Wschodnia była tą, przez którą wjechał Pan Jezus. W tej sytuacji byłoby możliwe odbudowanie świątyni na jej prawidłowym miejscu, bez potrzeby burzenia Meczetu Omara. Innym czynnikiem jest fakt, że najwyższy kapłan musiał stać na skraju Góry Oliwnej i patrzeć przez Bramę Wschodnią, aby widzieć Miejsce Najświętsze (Kodesz haKodaszim po hebrajsku). To postawiłoby świątynię około 70 metrów na Północ od Kopuły na Skale, co samo w sobie już jest ohydą spustoszenia, jak również jest tą ohydą Meczet Al-Aksa. Kiedy Pan Jezus umarł na krzyżu, zasłona w świątyni rozdarła się od sufitu aż do ziemi. Nastąpiło wówczas fizyczne wydarzenie w fizycznej świątyni. Każdy mógł to zobaczyć. Wydarzyło się coś nadzwyczajnego, cudownego, w prawdziwej świątyni. To jednak nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, co to oznaczało. Grzeszny człowiek odtąd nie był już oddzielony od Świętego Boga, ponieważ Mesjasz zapłacił cenę za nasze grzechy. Nawet, jeżeli fizyczna świątynia zostanie odbudowana, a wcale nie mówię, że nie zostanie odbudowana oraz nawet, jeżeli posąg zostanie w niej wzniesiony i nie mówię – nie, nie zostanie wzniesiony, to to również nie będzie najważniejsze. Co będzie najważniejsze, to ta prawda duchowa, którą to będzie odzwierciedlać. Antychryst będzie otrzymywał hołd w Kościele. Już dzisiaj to się dzieje. Nabożeństwa międzywyznaniowe, bałwany hinduskie, Dalajlama, bożki buddyjskie, to wszystko czczone jest dzisiaj w Katedrze Canterbury w Anglii oraz w Katedrze Londyńskiej oraz w Australii. Już teraz to się dzieje. Jeżeli świątynia fizyczna zostanie odbudowana, będzie to odzwierciedleniem ohydy spustoszenia, która jest jeszcze bardziej śmiercionośna, daleko bardziej złowieszcza i to już obecnie zaczyna się dziać w naszych czasach. Oszustwo duchowe wzrośnie dramatycznie. Oszustwo duchowe jest już wśród nas. Bardzo lękam się o nie zbawionych. Wiem również, że Biblia mówi, że o ile to możliwe, szatan chce oszukać i wybranych. Kiedy widzę chrześcijan, którzy idą za tymi, którzy głoszą „ewangelię sukcesu”, Królestwo Teraz, ekumenizm, wówczas widzę również jak i wybrani zostają oszukani. Jeżeli chrześcijanie nie potrafią przejrzeć tych ludzi, którzy tak wyraźnie są fałszywymi prorokami, cóż dopiero poczną, gdy nadejdzie ta osoba??? Spójrzmy ponownie na Księgę Daniela 12:10, gdzie jest napisane: „Wielu będzie oczyszczonych, wybielonych i wypławionych, lecz bezbożni będą postępować bezbożnie. Żaden bezbożny nie będzie miał poznania. lecz roztropni będą mieli poznanie”. Księga Daniela 11:32‐33 mówi: „A tych, którzy bezbożnie będą postępować wbrew przymierzu, zwiedzie pochlebstwami do odstępstwa, lecz lud tych, którzy znają swojego Boga, umocni się i będą działać. A roztropni wśród ludu doprowadzą wielu do właściwego poznania; lecz przez pewien czas padać będą od miecza i ognia, od uprowadzenia i rabunku”. Objawienie św. Jana 13:18, jest tam napisane: „… Kto ma ROZUM, niech obliczy liczbę zwierzęcia …” Rzeczą, która najbardziej mnie przeraża jest fakt, że w tym czasie historii, w którym tak bardzo powinniśmy starać się poznawać Pismo Święte i wgłębiać się w nie coraz bardziej i bardziej, to w rzeczywistości znajomość Pisma Świętego wśród chrześcijan jest najpłytsza. W szczególności wśród charyzmatyków i zielonoświątkowców. Nonsens Teologii Doświadczalnej (Experiential Theology), chodzenie za wariatami z Ameryki takimi jak John Wimber czy Benny Hinn, zamiast wierzenie Słowu Bożemu. Jeżeli obecnie dajesz się oszukiwać przez takich oczywistych szarlatanów, to kiedy nadejdzie antychryst, wówczas nie będziesz miał żadnych szans. Obecnie zaczyna się to już dziać. Powtórzę jeszcze raz, że najwyraźniejszy opis antychrysta znajdujemy tam, gdzie rozpoczęliśmy. Pierwszy List św. Jana 2:18, gdzie jest napisane: „Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina”. Oni wyszli spośród nas. Większość z tych fałszywych nauczycieli oraz fałszywych proroków zaczęła dobrze na początku. Lecz jak to się zaczyna??? NIE MIŁUJCIE TEGO ŚWIATA!!! ANI RZECZY TEGO ŚWIATA!!! Powód dla którego będzie on w stanie zwieść nawet wybranych jest taki, że miłują oni ten świat. Nie daj się oszukać, nabądź mądrości i wnikliwości oraz NIE KOCHAJ TEGO ŚWIATA, a wówczas nie będziesz oszukany. Niech Pan Bóg wam błogosławi. Dziękuję. †††
April 3, 2025
Scripture: Daniel 10 In many areas the church is trying to use biblical teaching about binding and loosing as an instrument to deal with something it was not designed to deal with. Związywanie i rozwiązywanie Niewłaściwa broń Jeśli weźmiesz do ręki widelec, to jak myślisz, ile zupy będziesz w stanie nim zjeść? Nie za dużo. Oczywiście mogłeś tego spróbować, ale wiesz, że to nie działało. Zatem odłóż widelec i weź do ręki łyżkę – użyj odpowiedniego przyboru kuchennego – a będziesz w stanie zjeść zupę. Obecnie, kładziony jest duży nacisk na tak zwaną Walkę Duchową. Pan dał nam wiele rodzajów broni oraz różne strategie, mnóstwo taktyk prowadzenia bitew jak i narzędzi do osiągnięcia celów, do których zostaliśmy powołani. Aktualnie, znajdziesz ludzi, którzy używają niewłaściwej broni w odniesieniu do zagadnień cielesności, szatana oraz świata. Czy pomyślałbyś, że ludzie nie mają na tyle zdrowego rozsądku, żeby po kilku minutach jedzenia zupy widelcem, zdać sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak, coś tu nie działa, coś robię niewłaściwie? W wielu dziedzinach Kościół próbuje używać biblijnego nauczania o związywaniu i rozwiązywaniu jako instrumentu do radzenia sobie z czymś, do czego nie zostało to przeznaczone. Używają oni niewłaściwego narzędzia, czegoś, co nigdy nie przyniesie pożądanego efektu, który jak myślą, mają nadzieję osiągnąć. Oczywiście istnieje biblijne nauczanie o związywaniu i rozwiązywaniu, i jest to właściwe nauczanie, broń oraz strategia, wobec tego, do czego zostało to przeznaczone. Ale zwierzchności? A władze w niebiosach? A grzech? A złe duchy w okręgach niebieskich i na świecie? Nie zostało to przeznaczone do tych rzeczy! Staraliśmy się jeść zupę widelcem! Niepowodzenie ruchu charyzmatycznego Po trzydziestu latach Odnowa Charyzmatyczna (The Charismatic Renewal) odniosła niepowodzenie w przeciwdziałaniu moralnemu upadkowi naszego społeczeństwa. Zamiast tego, w ciągu ostatnich trzydziestu lat ruch New Age zastąpił chrześcijaństwo jako duchową świadomość zachodniego społeczeństwa. Ruchowi charyzmatycznemu nie udało się doprowadzić do Przebudzenia. Mamy więcej przestępstw, więcej rozwodów, więcej homoseksualizmu, więcej wykorzystanych dzieci, więcej uzależnień, i mamy teraz więcej wszystkiego, co jest złe, niż mieliśmy te trzydzieści lat temu, właśnie przed tak zwaną Odnową Charyzmatyczną. Sam Kościół jest teraz znacznie słabszy i jest w dużo gorszym stanie niż był te trzydzieści lat temu. I wciąż widzisz nas z widelcem w ręku, usilnie starających się jeść zupę. Wciąż niewłaściwie używamy tych samych narzędzi. Trzeźwo myśląca osoba wiedziałaby, że jest tu jakiś problem. Nie ma nic złego w związywaniu i rozwiązywaniu. Problem nie tkwi w instrumentach i narzędziach. Padanie pod mocą (lub w Duchu)? „W owym czasie ja, Daniel, byłem w żałobie przez trzy tygodnie. Nie jadłem smacznych potraw, ani mięsa, ani wina nie brałem do ust, nie namaszczałem się olejkiem, aż upłynęły trzy tygodnie” – Księga Daniela 10:2-3 Daniel pościł przez trzy tygodnie. Przyszedł anioł i Daniel upadł przerażony. „I usłyszałem dźwięk jego słów; a gdy usłyszałem dźwięk jego słów, padłem na twarz nieprzytomny i leżałem twarzą ku ziemi” – Księga Daniela 10:9 On nie tarzał się po podłodze w ataku histerii, jak działo się to w Toronto. To nie miało nic wspólnego z tym, co oni nazywają „padaniem pod mocą (lub w Duchu)”. Zarówno Daniel jak i Jan byli przerażeni. Ludzie, którzy przyszli aresztować Jezusa upadli do tyłu, lecz we wszystkich innych przypadkach padali oni do przodu, patrz Ewangelia św. Jana 18:4-6. Anioł powiedział: „Danielu, mężu miły, uważaj na słowa, które ja mówię do ciebie, i stań tam, gdzie stoisz, bo teraz jestem posłany do ciebie! A gdy wypowiedział do mnie te słowa, powstałem drżąc. Wtedy rzekł do mnie: Nie bój się, Danielu, gdyż od pierwszego dnia, gdy postanowiłeś zrozumieć i ukorzyć się przed swoim Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane, a ja przyszedłem z powodu twoich słów! Lecz książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego” – Księga Daniela 10:11-13 Biblia zawsze łączy duchowe bitwy w niebie, z tym, co jest widoczne na Ziemi. W wizji Zachariasza, arcykapłan stał przed aniołem Pana oraz szatan stał przed tronem Bożym, wysuwając oskarżenia – zobacz Księga Zachariasza 3:1. To samo było i z Jobem – Księga Joba 1:9-11. Cokolwiek działo się w niebiosach było odzwierciedlone w tym, co działo się na Ziemi. Teraz szatan został strącony na Ziemię. Księga Objawienia mówi o bitwie mającej miejsce w niebiosach i to samo dzieje się na Ziemi. To zawsze ma miejsce w walce duchowej. Biblia używa terminu „zwierzchności”; nie mówi duchy terytorialne, chociaż można użyć tego określenia. Daniel widział demoniczną siłę nad współczesnym Iranem – „księcia Persji”. W Gerarze, gdy Jezus wypędził demony z opętanego człowieka, demony prosiły go, aby „ich nie wyganiał z tej krainy” – Ewangelia św. Marka 5:10 oraz Ewangelia św. Łukasza 8:31. Te duchy są terytorialne, podlegają im konkretne obszary jako ich księstwa. Oczywiście istnieje biblijna podstawa do tego, ale w jaki sposób się do tego odnieść? Po pierwsze, musimy zrozumieć, w jaki sposób nie powinniśmy się do tego odnosić. Niebiblijne pomysły Nie mam wątpliwości, że ta sama siła duchowa, jak ta, którą widział Daniel, oddziałuje dzisiaj na współczesny Iran. Daniel pościł i modlił się przez trzy tygodnie przed otrzymaniem pomocy. Dzisiaj chrześcijanie czytają sobie książkę Petera Wagnera i decydują się wziąć autorytet nad tym samym duchem. I wierzą oni, że problem po prostu zniknie w ciągu trzech sekund. Uważają oni, że jest to takie proste. Nie, to nie jest takie proste. Demony są potężne. Niektóre są potężniejsze od innych, a Jezus powiedział: „Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post” – Ewangelia św. Mateusza 17:21 Dzisiejszy Kościół jest przytłoczony ciężarem nie biblijnych idei. Zanim dowiemy się, co jest biblijne, dowiedzmy się, co biblijne nie jest. Dowiedzmy się zatem, co Biblia mówi o związywaniu i rozwiązywaniu. Paweł w Atenach Rozdział 17 Dziejów Apostolskich opowiada historię Pawła w Atenach. Ateny były europejskim centrum pogańskiej religii. Rzym zapożyczył z Aten swoją kulturę, wierzenia religijne oraz swoją filozofię. Pogańska religia wzięła swój początek od Nimroda w Babilonie, trafiła przez Pergamon do grecko-rzymskich kultur, a stamtąd do zachodniej kultury. „Czekając na nich w Atenach, obruszał się Paweł w duchu swoim na widok miasta oddanego bałwochwalstwu” – Dzieje Apostolskie 17:16 Widział on świątynie demonów oraz miejsca ich kultu. „Rozprawiał więc w synagodze z Żydami i z pobożnymi, a na rynku każdego dnia z tymi, którzy się tam przypadkiem znaleźli” – Dzieje Apostolskie 17:17 „Z tymi, którzy się tam przypadkiem znaleźli” obejmowało wyznawców Zeusa, Apollo, Artemidy, Astarte, Hermesa, i tak dalej. Ci ludzie byli pod wpływem demonów. Co zrobił Paweł? Czy on zarecytował formułę nauczaną przez Johna Dawsona i Petera Wagnera: „Związuję was, rozwiązuję was, biorę władzę nad wami w imieniu Jezusa?” Są ludzie w tak zwanej „służbie uwalniania”, którzy używają tej formuły, aby zachować reputację i zbić fortunę. Ich „służba” oraz dochód zależą od „przeoczenia” faktu, że to w ogóle nie działa. To jest zwiedzenie, które jest znane jako Dominionizm czy Triumfalizm lub teologia „Królestwa Teraz” (Kingdom Now). Pogląd, że my zdobędziemy świat dla Jezusa Chrystusa zanim On powróci i ustanowi Swoje Królestwo jest fałszywy. Nie z tego świata Pogląd, że możemy wykorzystać zasady Pisma Świętego oraz modlitwy świętych, aby przynieść moralne zmiany do naszego upadłego świata i ustanowić Królestwo Jezusa jest absurdem. Kiedykolwiek Prawo Boże było wykorzystywane do odbudowania społeczeństwa, przynosiło to duchową i teologiczną śmierć do Kościoła oraz ogólny upadek do społeczeństwa, rządu i kultury – Ewangelia św. Jana 18:36. Dwie hiper-charyzmatyczne skrajności – z jednej strony przejęcie kontroli nad planetą, z drugiej zaś zamknięcie się w bunkrze ze strachu – to główne filary, na których została zbudowana większość tej błędnej teologii. Jest taki czas, kiedy drzwi Arki są zamknięte (Genesis 7:16 czyli I Księga Mojżeszowa) i jest też taki czas, kiedy możemy jedynie utwierdzać pozostałych (Objawienie św. Jana 3:2). Ale w tych ostatnich dniach nie powinniśmy przyjmować postawy defensywnej. Wręcz przeciwnie, powinniśmy być szczęśliwi, patrzący w górę, gdyż zbliża się odkupienie nasze (Ewangelia św. Łukasza 21:28). Zanim nadejdzie koniec, najpierw ewangelia o Królestwie musi być głoszona wszystkim narodom (Ewangelia św. Mateusza 24:14). Ewangelizacja: broń numer 1! Paweł głosił Ewangelię w cieniu demonów w Atenach. Pierwszą bronią do pokonania mocy ciemności w naszym społeczeństwie jest ewangelizacja. Mamy przekonywać do Ewangelii i dawać świadectwo Prawdzie. Przywódcy Marszu dla Jezusa myślą, że maszerowanie pohamuje siły ciemności. Jednakże Marsz dla Jezusa jest prowadzony przez fałszywych nauczycieli. Oni wierzą we „współ- odkupicieli” i „współ-zbawców”. Modlą się do umarłych. Wierzą oni, że idą do czyśćca za swoje grzechy, chociaż krew Jezusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Roger Forster uczy, że nie możemy być pewni tego, czy wieczne piekło istnieje. W Stanach Zjednoczonych występuje przemoc, przestępczość, pornografia w telewizji, zalegalizowana aborcja, oraz chrześcijańscy duchowni mówiący, aby nie wierzyć w narodziny Jezusa z dziewicy i wzywający, abyśmy wyświęcali homoseksualistów oraz lesbijki. Islam otwarcie twierdzi, że ma misję od boga, aby odnowić moralny stan tego społeczeństwa i położyć kres przestępczości. Twierdzą oni, że judaizm i chrześcijaństwo są moralnie i duchowo upadłe. Islam twierdzi, że może uczynić to, czego nie udało się zrobić chrześcijaństwu. Niektórzy ludzie myślą, że możemy tarzać się po podłodze i śmiać, ponieważ Bóg robi wspaniałe rzeczy w naszym narodzie. To jest mentalność Rodney Howard-Browne’ów i John Kilpatrick’ów tego świata. Pytanie tylko brzmi: który Bóg? Inni mówią: „związujcie i rozwiązujcie”, „ogłaszajcie panowanie”, „idźcie w marszach władzy”. Mogą twierdzić cokolwiek chcą. Lecz to New Age, islam, homoseksualizm, przestępczość, czary oraz religie plemienne, są tymi, które wzrastają w mocy, a nie Kościół. Potrzebujemy marszu skruchy i rzeczywistego zbawienia. Krew Jezusa Chrystusa odkupuje od wszelkiego grzechu. Idź w mocy krzyża. Wyraź skruchę, pokutuj i bądź zbawiony. Bez właściwej teologii, nie będzie doksologii. Związywanie mocarza „A Jezus, znając ich myśli, rzekł im: Każde królestwo, rozdwojone samo w sobie, pustoszeje, i żadne miasto czy dom, rozdwojony sam w sobie, nie ostoi się. A jeśli szatan szatana wygania, sam z sobą jest rozdwojony; jakże więc ostoi się królestwo jego? A jeśli Ja przez Belzebuba wyganiam demony, synowie wasi przez kogo wyganiają? Dlatego oni będą sędziami waszymi. A jeśli Ja wyganiam demony Duchem Bożym, tedy nadeszło do was Królestwo Boże. Albo jak może kto wejść do domu mocarza i jego sprzęty zagrabić, jeśli pierwej nie zwiąże mocarza; wtedy dopiero dom jego ograbi?” – Ewangelia św. Mateusza 12:25-29 Wyrywanie wersetów z kontekstu W kuszeniu Chrystusa zapisanym w Ewangelii św. Mateusza 4:1-11, szatan przekręca wersety Pisma Świętego wyrywając je z kontekstu. W Genesis 3:1-7 (I Księga Mojżeszowa) uczynił to samo z Ewą, wzbudzając w niej wątpliwości. „Czy rzeczywiście Bóg powiedział?” Szatan zrobił to z Ewą, zrobił to z Adamem, nawet próbował to zrobić z Jezusem. W jaki sposób Jezus zareagował? Cała polemika pomiędzy szatanem a Jezusem pochodziła z Deuteronomium (V Księgi Mojżeszowej). Szatan cytował z Deuteronomium wersety wyrwane z kontekstu, natomiast Jezus cytował z Deuteronomium wersety w ich kontekście. „Jest napisane”. „To prawda, ale jest również napisane”. Szatan śmieje się z chrześcijan, którzy próbują używać wersetów z Ewangelii św. Mateusza 12:29 poza jego kontekstem. Jaki jest kontekst „związania mocarza” – Ewangelia św. Mateusza 12:29? Kontekst mówi nam, że faryzeusze oskarżyli Jezusa o wypędzanie demonów mocą szatana. Kontekst dotyczy egzorcyzmu, wypędzania demonów. Mamy tutaj najdokładniejszy w Nowym Testamencie opis grzechu bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu. Nie definicję, lecz ilustrację tego. Przywódcy religijni przypisywali szatanowi to, co wiedzieli, że pochodziło od Boga, w celu utrzymania się na pozycji władzy oraz dla własnej korzyści finansowej jak i też społecznej. Świadomie nadużyli swojej pozycji, aby zwrócić ludzi przeciwko prawdzie. To samo dzieje się dzisiaj, gdy przywódcy religijni odwodzą innych od prawdy. To dzieje się, gdy na przykład, mówią oni ludziom: „Nie czytaj tej książki Christianity in Crisis”, napisanej przez Hanka Hanegraaffa, wiedząc, że ta książka mówi prawdę. Rozróżnianie duchów W przypadkach prawdziwego demonicznego opętania, osoba nie może zostać zbawiona, zanim najpierw nie wypędzisz z niej demonów. Nowy Testament pomoże Ci biblijnie określić oraz rozpoznać czy masz do czynienia z rzeczywistym demonem czy też nie. Jeśli posługujesz się darem rozróżniania duchów, zawsze czyń to w zgodzie z Biblią jako twoim przewodnikiem. Opętaniu demonicznemu towarzyszy irracjonalne zachowanie. Ludzie skaczą w ogień, okaleczają się, żyją w grobowcach, wykazują nadludzką siłę czy nawet nadludzką inteligencję, podrabiają również dary Ducha Świętego. Znaki i cuda mogą być demonstrowane przez demony. Innym znakiem na przykład jest obecność fizycznej choroby bez żadnej klinicznej podstawy dla niej (to znaczy schorzenia bez ich medycznej przyczyny). Czytaj prace dr Kurta Kocha. Czytaj dobre książki na ten temat. W przypadku opętania demonicznego, duch człowieka jest zamieszkany przez złego ducha. Duch Święty nie może wejść do ducha człowieczego, dopóki demon nie zostanie wyrzucony. Nie możesz uwolnić demonicznie opętanej osoby tylko przez głoszenie jej ewangelii. Jezus jest Skałą „A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. Wtedy przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem” – Ewangelia św. Mateusza 16:17-20 Wersety te są wykorzystywane jako podstawa rzymskokatolickiej herezji, jakoby Piotr był pierwszym papieżem, i że Piotr był tą skałą. Papież twierdzi, że może robić cokolwiek zechce, ponieważ jedynie on ma klucze. Cokolwiek on zwiąże jest związane, a co rozwiąże jest rozwiązane. Jednakże Piotr w języku greckim znaczy kamyk (pebble). Zaś „Kamieniem” (Skałą) jest Chrystus. „A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli. I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu, i wszyscy ten sam pokarm duchowy jedli, i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus” – 1 List św. Pawła do Koryntian 10:1-4 Żaden z wczesnych Ojców Kościoła nigdy nie powiedział, że Piotr był skałą. Natomiast każdy z nich mówił, że to właśnie Chrystus był tą Skałą. List św. Pawła do Galacjan 2:11 odnotowuje fakt, że Paweł w obecności Piotra przeciwstawił mu się, z powodu jego hipokryzji. Co? Paweł zgromił papieża? To jest absurdem. Kto przewodził pierwszemu Synodowi Kościoła w Jerozolimie, odnotowanemu w Dziejach Apostolskich rozdział 15? Piotr? Nie, to był Jakub. Jakub zwołał pierwszy synod, nie Piotr. Katolicy nie mają biblijnych czy nawet historycznych dowodów na poparcie swojej doktryny. Jeżeli rzeczywiście Piotr był pierwszym biskupem Rzymu, to jak to się stało, że to właśnie Paweł napisał List do Rzymian, a nie Piotr? Jak jest napisane w Liście św. Pawła do Galacjan 2:7, posługa Piotra była skierowana głównie do Żydów. Danie tych kluczy nie ma nic wspólnego z „autorytetem papieskim”. To jest niedorzeczne. Kto ma klucze? „A do anioła zboru w Filadelfii napisz: To mówi Święty, prawdziwy, Ten, który ma klucz Dawida, Ten, który otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten, który zamyka, a nikt nie otworzy. Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia. Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem. Ponieważ zachowałeś nakaz mój, by przy mnie wytrwać, przeto i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi. Przyjdę rychło; trzymaj, co masz, aby nikt nie wziął korony twojej” – Objawienie św. Jana 3:7-11 Filadelfia była dobrym kościołem o niewielkiej mocy; nie jak te wielkie kościoły współcześnie, które są prowadzone przez sławnych na cały świat, bogatych oraz wpływowych ludzi, z których wszyscy dążą do zdobycia jeszcze większej władzy. Pan Jezus Chrystus sprawił, że przed kościołem w Filadelfii były otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć, ponieważ mieli oni niewiele mocy. Byli oni wiernymi chrześcijanami, tworzącymi jeden z najlepszych kościołów, to nie był zawodny kościół. Jezus powiedział do nich: „Wy nie macie mocy; Ja muszę otworzyć wam drzwi”. Jezus ma te klucze. On nigdy nie dał ich nikomu innemu. „Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła. Napisz więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie potem. Co do tajemnicy siedmiu gwiazd, które widziałeś w prawej dłoni mojej, i siedmiu złotych świeczników: siedem gwiazd, to aniołowie siedmiu zborów, a siedem świeczników, to siedem zborów” – Objawienie św. Jana 1:17-20 A w wersecie 18 jest napisane: „Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła”. Ten, który żyje na wieki wieków ma klucze śmierci i piekła. Jezus ma klucze śmierci i piekła. Jezus ma moc, aby powiedzieć, kto pójdzie do piekła, a kto nie. Papież twierdzi, że ma klucze. Lecz on ich nie ma. Tylko Jezus Chrystus ma te klucze. Klucze śmierci i piekła. „Biada wam, zakonoznawcy, że pochwyciliście klucz poznania; sami nie weszliście, a tym, którzy chcieliby wejść, zabroniliście” – Ewangelia św. Łukasza 11:52 Faryzeusze sprzeniewierzali swoją wiedzę o Piśmie Świętym do zapewnienia sobie podstawy wpływu, tak politycznego jak i finansowego. Trzymali oni nad ludźmi władzę śmierci i piekła, w takim stopniu, jak w średniowieczu papieże, a dzisiaj niektórzy przywódcy bardzo charyzmatycznego odłamu zielonoświątkowego. Duch antychrysta Z duchem antychrysta mamy do czynienia tam, gdzie człowiek stawia siebie na miejscu Boga. Jeden z najbardziej niebezpiecznych duchów antychrysta we współczesnym świecie, nie jest w katolicyzmie, lecz w teologii „Królestwa Teraz” (Kingdom Now). Grecki termin antychryst nie oznacza przeciwko Chrystusowi, lecz znaczy w miejsce Chrystusa, ten, który działa w zastępstwie Chrystusa. W języku angielskim, ten, który działa w zastępstwie kogoś drugiego (one who acts vicariously) – jest określany jako wikariusz (vicar). Prawdziwym Wikariuszem Chrystusa jest Duch Boga Najwyższego, Duch Prawdy, Pocieszyciel (Ewangelia św. Jana 14:15-17; 16:7-11). On działa w miejsce Jezusa. Kiedy umieścicie kogoś innego w miejsce Ducha Świętego i powiecie, że on jest Wikariuszem Chrystusa, on staje się antychrystem, podróbką Ducha Świętego. Papieski tytuł Wikariusz Chrystusa jest przetłumaczony w grece jako antichristos. Każdy papież, który używa tego tytułu mówi de facto: „Ja jestem antychrystem”. Duch Święty jest prawdziwym Wikariuszem Chrystusa. Modlitwa do zmarłych To nie jest tylko katolickim fenomenem. Earl Paulk ze Stanów Zjednoczonych komunikuje się ze zmarłymi. Mówi on: „Wiem czego Biblia uczy na temat czarów, seansów spirytystycznych i towarzyszących temu duchów, lecz dla każdego falsyfikatu, istnieje autentyk”. Zauważ tylko, że Paulk zaczyna od falsyfikatu, a nie autentyku. Słowo Boże jest prawdą. Zacznijmy od autentyku. Cokolwiek nie zgadza się ze Słowem Bożym jest fałszem. Wiemy, że w Piśmie Świętym mamy to, co jest prawdziwe. Ludzie tacy jak Earl Paulk, Kenneth Copeland, Rodney Howard-Browne posługują się falsyfikatem, w celu odnalezienia tego, co jest prawdziwe. Rozmawiają ze zmarłymi jako „obłokiem świadków”, de facto wyrywając ten werset z kontekstu, argumentują, że możesz rozmawiać ze zmarłymi. Jest to przecież obrzydliwością dla Boga. Katolicy rozmawiają ze zmarłymi świętymi i towarzyszącymi im duchami. Kiedy król Saul wywołał złe duchy i rozmawiał ze zmarłymi (1 Księga Samuela 28:7-19) było to obrzydliwością dla Boga. Za uczynienie tego, Saul został skazany na zagładę. Ludzie, którzy twierdzą, że otrzymali objawienie od zmarłych osób, jak chociażby Earl Paulk od swojej zmarłej siostry, popełniają obrzydliwość. Kiedy Benny Hinn będąc na grobach Aimee Semple McPherson i Kathryn Kuhlman otrzymuje namaszczenie z kości ich martwych ciał, popełnia tym obrzydliwość. Tylko Biblia Każda fałszywa religia na świecie mówi: „Biblia i coś jeszcze”, „Słowo Boże i ludzkie koncepcje”. A co Pan Jezus powiedział o ludzkich koncepcjach? Potępił je. Zawsze powinno być Słowo Boże i nic więcej!!! Faryzeusze zostali potępieni za to, że głosili „nauki, które są nakazami ludzkimi” – Ewangelia św. Mateusza 15:9 Szatan wpierw próbował zjudaizować Kościół zanim go spoganizował. Religie prawosławna i rzymskokatolicka spoganizowały wszystko poprzez zjudaizowanie w pierwszej kolejności, zmuszając ludzi z powrotem do wypełniania Prawa. Earl Paulk twierdzi, że jest to głos starożytnych proroków mówiących do niego słowa Boga, a zatem jest to Bóg, który mówi do niego. Ci fałszywi nauczyciele i prorocy mówią, że ktokolwiek jest im przeciwny jest antychrystem. Oral Roberts, Earl Paulk, Jim Bakker, Kenneth Copeland – każdy z nich mówi, że mógłby umrzeć na krzyżu w miejsce Jezusa Chrystusa – a jeśli sprzeciwiasz się ich fałszywym naukom, to mówią, że działasz w duchu antychrysta. Mówią, że to Bóg mówi, a nie oni. Morris Cerullo mówi, że gdy spojrzysz na niego, nie patrzysz na człowieka, patrzysz na Jezusa Chrystusa. „Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest” – 1 List św. Jana 3:2 „Chrystus w was, nadzieja chwały” – List św. Pawła do Kolosan 1:27 Tak, ale „Jesteśmy Chrystusami”? Nie!!! To jest duch antychrysta. Zaczęło się to w katolicyzmie, ale dziś występuje w bardzo charyzmatycznym odłamie ruchu zielonoświątkowego. Istnieje wielu antychrystów. Każdy, kto stawia siebie w miejsce Chrystusa jest antychrystem. Ale jest tylko jeden prawdziwy Wikariusz Chrystusa, i jest nim Duch Święty. I jest tylko jedna prawdziwa podstawa autorytetu – Święte Słowo Boga. Co ci religijni kłamcy starają się zrobić, to użyć tego autorytetu dla własnych celów – definiując doktrynę w taki sposób, aby zapewnić sobie społeczną, finansową i polityczną podstawę wpływu. Katolicyzm zawsze tak czynił. Ale „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą. Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś jesteście pełni obłudy i bezprawia” – Ewangelia św. Mateusza 23:13.28 Opieka nad winnicą „Innego podobieństwa wysłuchajcie: Był pewien gospodarz, który zasadził winnicę, ogrodził ją płotem, wkopał w nią prasę i zbudował wieżę, i wydzierżawił ją wieśniakom, i odjechał. A gdy nastał czas winobrania, posłał sługi swoje do wieśniaków, aby odebrali jego owoce. Ale wieśniacy pojmali sługi jego; jednego zbili, drugiego zabili, a trzeciego ukamienowali. Znowu posłał inne sługi w większej liczbie niż za pierwszym razem, ale im uczynili to samo. A w końcu posłał do nich syna swego, mówiąc: Uszanują syna mego. Ale gdy wieśniacy ujrzeli syna, mówili między sobą: To jest dziedzic; nuże, zabijmy go, a posiądziemy dziedzictwo jego. I pochwycili go, wyrzucili poza winnicę i zabili. Gdy więc przyjdzie pan winnicy, co uczyni owym wieśniakom? Mówią mu: Wytraci sromotnie tych złoczyńców, a winnicę wydzierżawi innym wieśniakom, którzy mu we właściwym czasie będą oddawać owoce. Rzecze im Jezus: Czy nie czytaliście nigdy w Pismach: Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym; Pan to sprawił i to jest cudowne w oczach naszych. Dlatego powiadam wam, że Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który będzie wydawał jego owoce. I kto by upadł na ten kamień, roztrzaska się, a na kogo by on upadł, zmiażdży go. A gdy arcykapłani i faryzeusze wysłuchali jego podobieństw, zrozumieli, że o nich mówi” – Ewangelia św. Mateusza 21:33-45 Jezus obiecał, że ludzie, którzy używają winnicy do swoich własnych samolubnych celów stracą wszystkie prawa do niej. Pierwszy Synod Kościelny „A gdy ci umilkli, odezwał się Jakub, mówiąc: Mężowie bracia, posłuchajcie mnie! Szymon opowiedział, jak to Bóg pierwszy zatroszczył się o to, aby spomiędzy pogan wybrać lud dla imienia swego. A z tym zgadzają się słowa proroków, jak napisano: [i cytuje on tutaj z Księgi Amosa 9:11-12] Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności tym spośród pogan, którzy nawracają się do Boga …” – Dzieje Apostolskie 15:13-15.19 Ten, który przemawiał, to był Jakub, nie Piotr, więc niby skąd Kościół rzymskokatolicki wziął to, że Piotr był przywódcą? To również wyjaśnia, dlaczego Kościół rzymskokatolicki umieścił Biblię na swoim Indeksie Ksiąg Zakazanych. „Wówczas postanowili apostołowie i starsi razem z całym zborem posłać do Antiochii wraz z Pawłem i Barnabą wybranych spośród siebie mężów: Judę, zwanego Barsabaszem, i Sylasa, zajmujących wśród braci przodujące stanowisko, dając im do ręki następujące pismo: Apostołowie i starsi, bracia braciom, pochodzącym z pogan w Antiochii i w Syrii, i w Cylicji, przesyłają pozdrowienie” – Dzieje Apostolskie 15:22-23 Bracia apostołowie mówili zespołowo. Jezus dał klucze poznania apostołom, aby wiedzieli, o czym Pisma Święte mówią. Rozdział 15 Dziejów Apostolskich jest apostolskim związywaniem i rozwiązywaniem w działaniu. Rozdział 15 Dziejów Apostolskich przedstawia, w jaki sposób apostołowie używają tych kluczy do interpretacji z Księgi Amosa 9:11-12. Określanie doktryny Rozdział 15 Dziejów Apostolskich wyraźnie opisuje używanie tych kluczy. Co oni związali? Zachowujcie te cztery przykazania. Co oni rozwiązali? Zdjęli ciężar Prawa Mojżeszowego z ludzkich barków, ponieważ Mesjasz wypełnił to Prawo. Oni zdefiniowali doktrynę. Wyjaśnili że: „To jest to, o czym Jeremiasz mówił, to jest to, o czym Amos mówił. Teraz my mamy klucze poznania, my rozumiemy Pisma Święte. Rabini odrzucili ich Mesjasza i tkwią w błędzie. Ale my mamy autorytet, my związujemy i my rozwiązujemy”. Apostołowie nie użyli tego autorytetu dla autorytarnego pasterzowania (pastorowania), oni użyli go do korygowania błędnej doktryny. Autorytet apostolski zawsze dotyczy doktryny Jest on zawsze użyty do korygowania błędnej doktryny. Autorytet apostolski był zawsze zbiorowy i zawsze dotyczył doktryny. „A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie. Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich” – Ewangelia św. Mateusza 18:15-20 Spójrzmy na kontekst. Jest tutaj mowa o pójściu do brata w sprawie jego grzechu, a nie doktryny. Jeśli ktoś nie chce żałować i odwrócić się od swojego grzechu, możesz związywać i rozwiązywać. Co to znaczy i jak apostołowie to stosowali? Nie w ten sposób, w jaki ludzie czynią to dzisiaj; to nie jest sposób, w jaki apostołowie to stosowali. Czytamy nauki Jezusa oraz resztę Biblii poprzez pryzmat nauk apostołów. Myśl o Listach jako o inspirowanych komentarzach, komentarzach Boga. Listy są pryzmatami apostołów. Mówią ci w jasny i najbardziej praktyczny sposób, czego reszta Biblii uczy oraz czego przesłanie Jezusa uczy. Radzenie sobie z trwałym grzechem w Ciele Chrystusa „Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego. A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił. Lecz ja, choć nieobecny ciałem, ale obecny duchem, już osądziłem tego, który to uczynił, tak jak bym był obecny: Gdy się zgromadzicie w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wy i duch mój z mocą Pana naszego, Jezusa, oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański” – 1 List św. Pawła do Koryntian 5:1-5 Co zrobił Paweł? Użył swojego autorytetu, aby „związać” samowolnego wierzącego. Jaki jest tego kontekst w odniesieniu do związywania i rozwiązywania w Ewangelii św. Mateusza rozdział 18? W przypadku, kiedy człowiek nie pokutował ze swoich grzechów, Kościół miał prawo do „związania” go z myślą o jego nawróceniu. Patrz na kontekst. Wypowiadali oni osąd na duszę ku nawróceniu. Patrzyliśmy na to, w jaki sposób Jezus dwukrotnie użył określenia wiązać – greckie słowo deo – i nie ma to nic wspólnego z tym, co tak wielu kaznodziei dzisiaj mówi nam, abyśmy robili. Autorytet apostolski istnieje, aby określać doktrynę i zajmować się niemoralnością i perwersyjnym grzechem w ciele Chrystusa. Ewangelia uwalnia „Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem. A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża” – List św. Pawła do Rzymian 7:2-3 Cała ludzkość jest pod prawem grzechu i śmierci, którego prawo Mojżeszowe jest symbolem. Zrozum, co znaczyło Prawo Mojżeszowe. Od Żydów jest więcej wymagane, ponieważ to im Prawo zostało powierzone. Wyrocznie Boże oraz zbawienie były dostępne w pierwszej kolejności Żydom, i w pierwszej kolejności ta właśnie odpowiedzialność spoczywała na nich. Mam tutaj balon. Jeżeli go puszczę to prawo grawitacji mówi, że balon spadnie. Ale jeżeli wypełnię balon helem zanim go puszczę, prawo lotności spowoduje, że balon uniesie się w górę i nie spadnie. Prawo lotności jest silniejsze od prawa grawitacji. Zastąpi ono prawo grawitacji. Prawo Mojżesza uczy, że mamy upadłą naturę. Nie ma nic złego w prawie. Uczy ono, że potrzebujemy Mesjasza; potrzebujemy silniejszego prawa, aby chroniło nas od upadania. Chrześcijanie grzeszą, ale oni mają wybór, którego niezbawieni ludzie nie mają. My mamy prawo lotności, my mamy hel. Nie musimy grzeszyć, ponieważ mamy Ducha Świętego. Dlatego też, podobnie jak Żydzi, jesteśmy bardziej odpowiedzialni za nasze grzechy niż niezbawione osoby. Prawo jest naszym nauczycielem. Uczy nas o potrzebie Mesjasza, aby nas zbawił. Celem prawa jest pokazanie nam, że nie jesteśmy w stanie przestrzegać prawa. Ewangelia uwalnia, przebacza, oswobadza ludzi spod prawa grzechu i śmierci. Ewangelia wyzwala. „Pokuta”? „Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane” – Ewangelia św. Jana 20:23 Pomysł, że przez te słowa, Jezus wprowadził rzymskokatolicki sakrament „Pokuty” jest absurdalny. Nie ma czegoś takiego jak „Sakrament Pokuty” w Biblii, ani nie ma żadnych dowodów, że było to praktykowane przez wczesnych Ojców Kościoła. Wyznawanie własnych grzechów kapłanowi było babilońskim zwyczajem. We wczesnym Kościele nie było modlitw do zmarłych, nie było modlitw do Maryi, ani do papieża. Nie było „pokuty za grzechy”, ale było nawrócenie. Ludzie zwracali się do siebie nawzajem z prośbą o przebaczenie za wyrządzone krzywdy, ale nigdy nie chodzili do „księdza” w tej sprawie. Te wszystkie rzeczy przyszły dużo później. To są ludzkie wymysły, wprowadzone z tego samego powodu, co nauki faryzeuszy: dla pieniędzy i władzy; z tego samego powodu i dzisiaj, bardzo charyzmatyczne kościoły wynajdują nowe doktryny: właśnie dla pieniędzy i władzy. Uwalnianie ludzi „A nauczał w jednej z synagog w sabat. A oto była tam kobieta, od osiemnastu lat cierpiąca, pochylona tak, że zupełnie nie mogła się wyprostować. A Jezus, ujrzawszy ją, przywołał ją i rzekł do niej: Kobieto, uwolniona jesteś od choroby swojej. I położył na nią ręce; i zaraz wyprostowała się, i chwaliła Boga. A odpowiadając, przełożony bożnicy, oburzony, że Jezus uzdrowił w sabat, rzekł do ludu: Jest sześć dni, kiedy należy pracować. W te dni przychodźcie i dajcie się uzdrawiać, a nie w dzień sabatu. Odpowiedział mu Pan i rzekł: Obłudnicy! Czy nie każdy z was odwiązuje w dzień sabatu swego wołu czy osła od żłobu i nie wyprowadza ich do wodopoju? A czy tej córki Abrahama, którą szatan związał już od osiemnastu lat, nie należało rozwiązać od tych pęt w dniu sabatu? A gdy On to mówił, zawstydzili się wszyscy przeciwnicy jego, natomiast lud cały radował się ze wszystkich chwalebnych czynów, jakich dokonywał” – Ewangelia św. Łukasza 13:10-17 Demoniczna opresja może związywać ludzi. Ta kobieta nie była opętana przez demona; jej cierpienie było spowodowane demoniczną opresją. To może sprawić, że ludzie stają się chorzy. Tak, są dary uzdrawiania. Tak, możemy namaszczać chorych. Tak, możemy się modlić. Jak również, możemy robić to, co robił Pan Jezus. Położył na nią ręce, i została ona natychmiast uwolniona. Nikt nie mówi tego, że nie możemy uwalniać w tej sytuacji. Jezus nie czynił niczego, czego nie czynił Jego Ojciec. Moc była obecna „I stało się pewnego dnia, gdy nauczał, a siedzieli tam faryzeusze i nauczyciele zakonu, którzy przybyli ze wszystkich wiosek galilejskich i judzkich, i z Jerozolimy, a w Nim była moc Pana ku uzdrawianiu” – Ewangelia św. Łukasza 5:17 Możemy modlić się o uzdrowienie i namaszczać olejem. Jeśli ktoś ma chorobę spowodowaną przez grzech (jak ta opisana w Liście św. Jakuba 5:14-15 oraz w Psalmie 32:3-5), to jeśli ta osoba wyrazi skruchę i biblijnie pokutuje choroba odejdzie, bo jest konsekwencją grzechu. Możemy modlić się za chorych, ale jeśli masz zamiar powiedzieć ludziom, aby wstali z tego „łoża śmierci”, albo, aby wstali z tego wózka inwalidzkiego, albo powstali z tej trumny, to lepiej, żeby dunamis (w grece moc) była obecna, jak właśnie miało to miejsce w przypadku Pana Jezusa. Paweł modlił się trzy razy o wolność od demonicznej opresji (2 List św. Pawła do Koryntian 12:7-9), lecz Bóg powiedział: Nie. „Bym się więc z nadzwyczajności objawień zbytnio nie wynosił, wbity został cierń w ciało moje, jakby posłaniec szatana, by mnie policzkował, abym się zbytnio nie wynosił. W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, by on odstąpił ode mnie. Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa”. Bóg powiedział, że pozostawi Pawła z tym dla swoich własnych celów. Możesz zrobić tylko to, co Pan mówi ci, abyś zrobił. On nigdy nie pozwoli nam doświadczyć więcej pokus czy problemów, niż jesteśmy w stanie znieść. „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” – 1 List św. Pawła do Koryntian 10:13 Możesz modlić się, wyrazić skruchę i być zbawionym. Jeśli naprawdę wierzysz w swoim sercu, będziesz zbawiony. Jego łaska będzie tam; pewne rzeczy, zawsze będą tam dla nas. Ale pewne rzeczy nie są zapewnione w każdej sytuacji. Zależy to od sposobu, w jaki Bóg prowadzi nas w danej sytuacji. Nie możemy sobie związać lub rozwiązać każdej okoliczności, według naszego uznania czy widzimisię. Łazarz wskrzeszony z martwych „I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść” – Ewangelia św. Jana 11:44 Jest to doskonały obraz tego, co dzieje się podczas zbawienia. Kiedy byłem w Izraelu, w Betanii, gdzie Łazarz został pochowany, Pan pokazał mi to. Okazuje się, że nie jestem tak duchowy, jak myślałem, ponieważ Pan pokazał to samo George’owi Whitfield’owi jakieś dwieście lat wcześniej. „Usuńcie ten kamień. Łazarzu, wyjdź! Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść” – Ewangelia św. Jana 11:39.43.44 To jest właśnie midrasz. Kiedy głosimy ewangelię niezbawionej osobie, jedyną rzeczą jaką robimy jest odsuwanie kamienia. Czynimy możliwym to, aby niezbawieni usłyszeli głos Jezusa. Możesz głosić i głosić komuś, kto nie jest zbawiony, aż do znudzenia, ale dopóki nie usłyszy on głosu Jezusa, jest to bezużyteczne. Kiedy głosimy, to jedyna rzecz jaką robimy to odsuwanie kamienia. „Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce. Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy” – Ewangelia św. Jana 10:14-15.27-30 Wszystko co możemy zrobić, to odsunąć kamień; głosić niezbawionym i modlić się. I to już wszystko. Przychodzi taki czas, gdy uczyniłeś wszystko, co tylko mogłeś. Wtedy wszystko pozostałe zależy już tylko od Boga. Tylko Syn Człowieczy może przywołać do życia to, co jest martwe. „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci, co usłyszą, żyć będą. Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie” – Ewangelia św. Jana 5:24-26 Jeśli nie jesteś narodzony na nowo, jesteś już duchowo martwy. Jezus chce przywołać cię ze śmierci do życia, aby przebaczyć Twoje grzechy i dać ci życie wieczne. Tylko Syn Człowieczy może przywołać do życia to, co jest martwe. „Łazarzu, wyjdź!” Ale, gdy już Łazarz wyszedł, Jezus powiedział: „Rozwiążcie go”. Czym jest to, co rozwiązujemy? To uczniostwo, chrzest, doradztwo. Czy rozumiesz? Ty rozwiązujesz jego. To jest „wspólnota świętych”. Wszyscy wchodzimy do Królestwa Bożego z bagażem ze świata. Kiedy ludzie stają się chrześcijanami, to przychodzą oni do Boga duchowo uciśnieni, emocjonalnie związani, z różnego rodzaju problemami. Potrzebują przejść przez proces uczniostwa. Modlitwa za tych u władzy Istnieją biblijne i niebiblijne wersje „związywania i rozwiązywania”. Jak widać, te biblijne mają nie wiele wspólnego z tym, czego uczy współcześnie większość kościołów zielonoświątkowych. Głoszenie Ewangelii ZAWSZE powinno być na PIERWSZYM miejscu. (Paweł głosił Ewangelię.) NASTĘPNIE jest modlitwa i post. (Co zrobiła Estera i Daniel?) I na TRZECIM miejscu jest wstawiennictwo oraz modlitwa za tych u władzy, za przywódców politycznych, którzy mają władzę nad ludem Bożym. „Polecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem dobre i miłe w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” – 1 List św. Pawła do Tymoteusza 2:1-4 (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia) Możesz nie lubić polityki czy polityków, ale jeśli oni nie będą pozostawać pod wpływem naszych modlitw, to będą pod wpływem czegoś innego. Utrata wpływów przez chrześcijan Kiedy ogłoszono powstanie III Rzeszy w Niemczech? Wtedy, gdy ewangeliczne chrześcijaństwo podupadło i zastąpił je „wyższy krytycyzm”. Co zrobili Niemcy? Stali się ludobójcami, rzeźnikami całych cywilizacji. Niemcy powrócili do tych samych rzeczy, które czynili w przedchrześcijańskich czasach. Zaprzestano głoszenia Ewangelii. Kościół poszedł na kompromis. Następnie rząd uległ wpływowi niegodziwości. Obecnie w Anglii powraca się do obchodzenia pogańskich świąt. Gdzie? Stonehenge, Glastonbury, w tych samych miejscach, w których druidzi kultywowali swoje religijne praktyki, w tych samych miejscach, w których wyznawcy kultu o nazwie Wicca (rodzaj magii uprawiany przez Anglosasów) odprawiali swoje religijne obrzędy oraz w tych samych miejscach, w których mieszkańcy przedchrześcijańskiej Brytanii odprawiali swoje religijne rytuały. Nie ma znaczenia jak są nazywani, są oni druidzkimi arcykapłanami. To są te same rzeczy, dziejące się w tym samym miejscu. Kiedy do głoszenia Ewangelii wkrada się kompromis poprzez fałszywych liderów (takich jak chociażby George Carey), starożytne duchy terytorialne – jeżeli użyć tego terminu – pojawiają się na nowo. Rząd dostaje się pod wpływ nikczemności i bezbożności. Na zewnątrz budynku angielskiego parlamentu widnieje napis, „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”. Natomiast wewnątrz znajdują się muzułmanie, ateiści, masoni, i tylko Bóg jeden wie, kto jeszcze, nominujący poprzez swoje głosowanie biskupów anglikańskich. W Japonii filozofia korporacji opiera się na starym szogunowskim modelu religii szintoizmu. To zawsze było w pobliżu. Po pierwsze, głoszenie Ewangelii . Po drugie, modlitwa i post oraz wstawiennictwo , szczególnie za tych u władzy. Ten, który powstrzymuje zło Bóg nakazał ludzkiemu rządowi powstrzymywać zło, ale jeśli nasze modlitwy nie wywierają na niego wpływu, z pewnością sam stanie się narzędziem zła. Pierwsi chrześcijanie modlili się nawet za cesarzy rzymskich, aby Ewangelia mogła rozwijać się pod ich panowaniem. Kiedy antychryst objawi się otwarcie? Gdy panowanie nad historią zostanie oddane w ręce szatana na wyznaczony okres trzech i pół roku. „A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie. Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola. A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości” – 2 List św. Pawła do Tesaloniczan 2:6-12 Duch antychrysta już teraz jest tutaj. Ale Ten, który powstrzymuje, będzie to czynił, dopóki nie zostanie usunięty z drogi. Duch Święty nie zawsze będzie funkcjonować w sposób, w jaki czyni to teraz. Łaska dobiegnie końca. Musimy być ostrożni ze stosowaniem zbyt daleko idącego dyspensacjonalizmu, jednakże wiek łaski dobiegnie końca. W Księdze Objawienia, Bóg powraca do sposobów, w jakich zajmował się ludźmi w Starym Testamencie. Gniew. Sąd. Łaska nie będzie obecna. Moc Ducha Świętego, aby przekonywać niezbawionych i uzdalniać Kościół do głoszenia Ewangelii nie będzie obecna. Duch Prawdy Ale gdy Duch Święty zostanie zasmucony przez grzech w Kościele, gdy światło zostanie przyćmione i sól utraci swój smak, co będziemy mieli? Odrodzenie niegodziwości. To dzięki przekonywującej (o grzechu, sprawiedliwości, i sądzie) mocy Ducha Świętego, wiek Kościoła jest możliwy. Gdy zostanie On zasmucony i zabrany, wrodzone zło światowego systemu szybko pojawi się ponownie. „Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie. Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha Prawdy …” – Ewangelia św. Jana 14:15-17 „Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was. A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; O grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; O sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; O sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony. To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat” – Ewangelia św. Jana 16:7-11.33 To właśnie modlitwa i post ludu Bożego za tych u władzy oraz głoszenie Ewangelii, jest tym, co powstrzymuje nieprawość. Powstrzymywanie niegodziwości Tylko te trzy rzeczy powstrzymują nikczemność w dzisiejszym świecie: Głoszenie Ewangelii; Modlitwa i post, zwłaszcza modlitwa wstawiennicza za przywódców u władzy; Przekonywująca moc Ducha Świętego. To są właściwe sposoby używania instrumentów związywania i rozwiązywania. Jeśli chcesz dostać się gdzieś, użyj odpowiedniego narzędzia – zatem odłóż widelec i weź łyżkę.
April 3, 2025
Scripture: Exodus 2-3 Moses is a good picture of anybody who really wants to serve God. In fact, hes one of the best pictures. Płonący krzew – Hineni Wstęp „I zdarzyło się w tym czasie, gdy Mojżesz już dorósł, że wyszedł do swoich braci i przypatrywał się ich ciężkiej pracy. Zobaczył też pewnego Egipcjanina, który bił Hebrajczyka, jednego z jego rodaków. Rozejrzał się więc dookoła, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i zagrzebał go w piasku. Gdy nazajutrz wyszedł, oto dwaj mężowie hebrajscy kłócili się. Wtedy rzekł do tego, który zawinił: Czemu bijesz bliźniego swego? A ten odpowiedział: Któż cię ustanowił przełożonym i sędzią nad nami? Czy zamierzasz mię zabić, tak jak zabiłeś Egipcjanina? Mojżesz zląkł się i pomyślał: Zapewne sprawa ta wyszła na jaw. A gdy faraon usłyszał o tym, chciał Mojżesza zabić. Lecz Mojżesz uciekł przed faraonem, udał się do ziemi Midianitów i usiadł przy studni. A kapłan Midianitów miał siedem córek; przyszły one i czerpały wodę i napełniły koryto, aby napoić trzodę ojca swego. Ale nadeszli pasterze i odpędzili je. Wtedy Mojżesz powstał i pomógł im, i napoił ich trzodę. A gdy wróciły do Reguela, ojca swego, on rzekł: Czemu to dziś przybyłyście tak wcześnie? A one odpowiedziały: Pewien Egipcjanin obronił nas przed pasterzami, nadto naczerpał nam dużo wody i napoił trzodę. Wtedy rzekł do córek swoich: A gdzie on jest? Dlaczego zostawiłyście tego męża? Przywołajcie go, aby pożywił się chlebem. Mojżesz zgodził się pozostać u tego męża, ten zaś dał Mojżeszowi swoją córkę Sypporę za żonę. I urodziła syna, a on dał mu na imię Gerszom, bo rzekł: Byłem gościem na obczyźnie. Po upływie długiego czasu umarł król egipski. Jednak Izraelici jęczeli z powodu ciężkiej pracy i narzekali, a ich wołanie o pomoc z powodu ciężkiej pracy dotarło do Boga. I usłyszał Bóg ich narzekanie. I wspomniał Bóg na swoje przymierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. I wejrzał Bóg na Izraelitów: Bóg ujął się za nimi. Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu. Wtem ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął. Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala. Gdy Pan widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem! [Hineni] Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejm z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. Rzekł też: Jam jest Bóg ojca twego, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba. Wtedy Mojżesz zakrył oblicze swoje, bał się bowiem patrzeć na Boga. Rzekł jeszcze Pan: Napatrzyłem się na niedolę ludu mojego w Egipcie i słyszałem krzyk ich z powodu naganiaczy jego; znam cierpienia jego. Zstąpiłem przeto, by go wyrwać z mocy Egiptu i wyprowadzić go z tego kraju do ziemi żyznej i rozległej, do ziemi opływającej w mleko i miód, do siedziby Kananejczyków, Chetejczyków i Amorejczyków, i Chiwwijczyków, i Jebuzejczyków. Teraz oto krzyk synów izraelskich dotarł do mnie. Widziałem także udrękę, którą Egipcjanie ich dręczą. Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu. A Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu? I odpowiedział: Będę z tobą, a to będzie dla ciebie znakiem, że Ja cię posłałem: Gdy wyprowadzisz lud z Egiptu, służyć będziecie Bogu na tej górze. A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć? A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, KTÓRY JESTEM1. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: JESTEM posłał mnie do was!” – Exodus 2:11-3:14 Mojżesz jako symbol Chrystusa Oto mamy słynną historię Mojżesza i płonącego krzewu. Pierwszą rzeczą, którą musimy zrozumieć jest to, że Mojżesz uosabia Chrystusa. Według Deuteronomium 18:18, Mesjasz miałby być prorokiem takim jak Mojżesz. Pamiętajmy, że jest to próba pokazania tego. Niegodziwy król był zdecydowany zabić wszystkie żydowskie dzieci. 1 Zwykle uważa się, że Tetragram הוהי JHWH oznacza: Który był, Który jest i Który ma przyjść, Jestem Który Jestem. W Simcha Tora i w 8 rozdziale Ewangelii św. Jana jest napisane, że Żydzi chwycili za kamienie, aby ukamienować Jezusa, ponieważ powiedział: „Pierwej niż Abraham był [po grecku] Ego Eimi, JA JESTEM!”. Oto Jezus określił Siebie jako Bóg. Za sprawą wiary swoich rodziców, Mojżesz był chroniony w Egipcie przez pewien czas, a potem wyszedł z Egiptu i udał się do ziemi obiecanej. Tak więc i Jezus stanął w obliczu tej samej perspektywy. Niegodziwy król zamierzał zabić wszystkie żydowskie dzieci płci męskiej, a Jezus był chroniony w Egipcie przez pewien czas za sprawą wiary jego rodziców, a następnie wyszedł z Egiptu i powrócił do ziemi obiecanej. Pokazuje to Mojżesza jako typ Chrystusa. Ale w języku hebrajskim mamy tutaj grę słów: Mosze – wyciągnąć, wydobyć – i on zaprawdę spełnia oczekiwania związane ze swoim imieniem. Został on wyciągnięty z wody i to samo słowo widzimy w hebrajskim tekście. On wydobył dla nas wodę i zawsze jego imię jest przedmiotem tej gry słów w treści Księgi Exodus. Niestety niezbyt dobrze lub nawet właściwie wcale nie wychodzi to w tłumaczeniach na inne języki. Ale pamiętajmy teraz, że tak jak Jezus za pierwszym razem, gdy przychodzi, aby ratować swoich żydowskich braci, to oni go odrzucają. Przyjmują go za drugim razem, gdy ich udręka oraz ich cierpienie stało się nie do zniesienia i są zdesperowani, i właśnie tak się ma sprawa z Żydami, Żydzi nie przyjmują Jezusa podczas Jego pierwszego przyjścia, ale przyjmą Go podczas Jego powtórnego przyjścia. Początkowo uważali Mojżesza za Egipcjanina, tak samo jak patrzyli na Józefa jak na Egipcjanina. Pamiętajmy, bracia Józefa również nie rozpoznali go podczas pierwszej wizyty, rozpoznali go za drugim razem i gorzko zapłakali. I tak się ma sprawa z Żydami – zwrócili swój wzrok na Mojżesza nie za pierwszym, ale za drugim razem. Sposób w jaki go postrzegali to ten, że był Egipcjaninem, podczas gdy Żydzi myślą o Jezusie jako o poganinie. Oni myślą o Nim jak o poganinie. Mojżesz – on jest Egipcjaninem – oto jak ludzie go postrzegają. Podobnie z Jezusem, dajcie Mu tylko blond włosy i niebieskie oczy. Oni myśleli, że Mojżesz jest Egipcjaninem. Oni myśleli, że Józef jest Egipcjaninem, poganinem, również Żydzi myślą, że Jezus właściwie też jest poganinem. Jednak to nie jest prawdą, oni obiektywnie mają świadomość tego, że On jest Żydem, ale subiektywnie odnoszą się do Niego jak do poganina. To okoliczności sprawiły, żeby spojrzeć na Niego jako na nie-Żyda. Tak samo miała się sprawa z Mojżeszem i Józefem. On wyglądał jak Egipcjanin, on mówił jak Egipcjanin – wiecie, że był egipskim księciem – on jest Egipcjaninem, nie jest jednym z nas. Właśnie tutaj jest to pokazanie Mojżesza jako typu Chrystusa. Ale i to, co widzimy u Mojżesza, widzimy również u Jezusa. On próbuje ratować swój własny lud, ale oni go odrzucają, natomiast poganie przyjęli go. Pamiętacie? Kiedy próbuje stanąć w obronie własnego ludu, oni odrzucają go. Zatem udaje się do ziemi Midian i do Midianitów i gdy staje w ich obronie, oni go przyjmują. Wtedy jego własny lud zwraca się ku niemu. I tak się ma sprawa z Jezusem. Na początku Żydzi odrzucają Go, poganie Go przyjmują, a potem Jego własny lud zwraca się do Niego. To pokazuje Mojżesza jako obraz Mesjasza. Objawienie Chrystusa w Starym Testamencie Kolejnym elementem jest „ TEN Anioł Pański”, z przedimkiem określonym. Nie JAKIŚ anioł, ale TEN Anioł, jak to jest omówione w nauczaniu Vow of the Nazarite oraz Judges 1&2. Ten Anioł Pański z przedimkiem określonym, HaMalak JHWH, jest chrystofanią, starotestamentową manifestacją Mesjasza. To nie jest JAKIŚ anioł, ponieważ jest to Sam Bóg. W tekście czytamy, że Bóg przemówił do Mojżesza z krzewu, ale „ TEN Anioł” przemówił jak Bóg z krzewu do Mojżesza. W judaizmie Anioł Pański jest nazwany Metatron, ten który przebywa pośrodku tronu. Oto teraz jest tutaj Anioł Pański, rozmawia z Mojżeszem i jest rozpoznany jako Bóg. Hebrajskie słowo malak, anioł, podobnie jak greckie aggelos oznacza posłańca. Zatem Metatron2, Anioł Pański, jest posłańcem Boga, ale On jest Samym Bogiem. W popularnej żydowskiej myśli, koncepcja Boga stającego się człowiekiem jest niewyobrażalna, aczkolwiek Jakub walczył z Aniołem Pańskim, czyli ucieleśnieniem Boga. Adam słyszał Boga przechadzającego się w ogrodzie. Wcielenie Jezusa – jakkolwiek bardzo ważne – nie stanowiło w sensie absolutnym precedensu. Jak widzimy w Słowie Bożym, Bóg wcześniej już przybywał i przychodził we wcielonej formie. On przechadzał się w ogrodzie z Adamem, ale On również był Aniołem Pańskim. Widzimy więc, że jest to fragment o charakterze chrystologicznym. Mówi o Mesjaszu, Bożym posłańcu, który przyjdzie i zamieszka pośród Swojego ludu. Jeszcze koncept krzewu nie ulegającego zniszczeniu pomimo, że płonął. 2 Etymologia imienia tego anioła jest niejasna, być może pochodzi od słowa metator (przewodnik, posłaniec); w Talmudzie jest wzmianka, że tanaita Elisza ben Awuja widział go w niebie w pozycji siedzącej, stąd wywiódł wniosek o jego boskim statusie i nazwał „drugą siłą”, według niektórych tradycji judaizmu jego inkarnacją ma być także Mesjasz. [przyp. tłum.] Pamiętamy z Księgi Psalmów, że Jezus nie uległ skażeniu: „Ani dopuścisz świętemu twemu oglądać skażenia” – Psalm 16:10 (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej) Jego ciało nie uległo rozkładowi w ziemi. Mojżesz jest dobrym przykładem każdego, kto naprawdę chce służyć Bogu. W rzeczywistości, on jest jednym z najlepszych tego przykładów. Pierwszą z rzeczy, które widzimy u Mojżesza jest to: Mojżesz jako książę Egiptu, wnuk faraona, kształcił się w mądrości Egiptu zanim został wykształcony w mądrości Bożej. Miał najlepszą edukację jaką ktokolwiek mógł wtedy mieć na świecie, ale kiedy spotkał Boga swoich ojców to zdał sobie sprawę z tego, że Egipt był nic niewarty. Ktoś może być zupełnie niewykształcony i w momencie, gdy spotyka prawdziwego żywego Boga – poza innymi konsekwencjami tego spotkania – staje się mądrzejszy. Mojżesz został przeszkolony w mądrościach faraona, zanim został przeszkolony w mądrości Bożej. Jednocześnie Egipcjanie deifikowali faraona. Faraon był dla nich boską istotą. Egipt w Biblii – jak tego uczy Pierwszy List św. Pawła do Koryntian – jest metaforą tego świata i gdziekolwiek widzimy człowieka czczonego jako Boga, innego niż Sam Jezus, jest to symbolem Antychrysta, który nadchodzi. Faraon był czczony i deifikowany jako Bóg. Mojżesz mógł pozostać w tej rodzinie, ale dowiadujemy się z Listu do Hebrajczyków, że wybrał on znoszenie zniewag dla Chrystusa, zamiast przemijających rozkoszy tego świata. Był księciem Egiptu, miał wszystko to, co najlepszego mógł zaoferować Egipt w sensie pozycji, władzy i edukacji, ale wybrał znoszenie zniewag dla Chrystusa. Mojżesz wiedział już o Mesjaszu i to był Anioł Pański, którego spotkał. Tak więc próbuje on pomóc komuś ze swojego własnego ludu i jego własny lud odrzuca go, zatem musi uciekać na pustynię i ląduje w miejscu, gdzie ostatecznie zostanie nadane prawo – na Górze Horeb, w Arabii. Tak więc mamy Mojżesza, typ Chrystusa. Chrystus bierze narzeczoną z pogan, Kościół. Przychodzi, aby wybawić swój własny lud i jest odrzucony. Udaje się na pustynię i jest przyjęty przez pogan, przez nie-Żydów, którzy uważają, że jest Egipcjaninem. Jest to niesamowite, że nie tylko Żydzi postrzegają Jezusa jako nie-Żyda, ale nawet wielu tak zwanych chrześcijan, również postrzega Jezusa jako nie-Żyda. Na pustyni Ten schemat bycia zmuszonym do udania się na pustynię jako rezultat odrzucenia, stanowi powtarzającą się charakterystykę tych, których powołuje Bóg. Rozważmy przypadek króla Dawida. Prorok Samuel namaszcza go na króla i zamiast przejęcia przez niego tronu, jest zmuszony do opuszczenia w pośpiechu miasta i skrycia się w jaskini Adullam, a potem jeszcze udania się na pustynię. Następny jest rabbi Szaul z Tarsu. Faryzeusz z faryzeuszy z rabinackiej szkoły Hillela, uczeń rabbiego Gamaliela – wnuka rabbiego Hillela. Podczas, gdy Mojżesz miał najlepsze wykształcenie, jakie Egipt miał do zaoferowania, Paweł był kształcony w najlepszej Jesziwie. Był wykształconym obywatelem rzymskim i rabinem dobrze obeznanym z grecką filozofią, biegłym w językach hebrajskim, aramejskim i łacinie oraz był wrogiem Ewangelii. Ale on spędził lata na pustyni zupełnie tak, jak Dawid i Mojżesz. Tak jak Mojżesz pościł 40 dni i 40 nocy, Jezus pościł 40 dni i 40 nocy, Jonasz dał Niniwie 40 dni, aby pokutowała, przez 40 dni i 40 nocy padało, gdy Noe przebywał w arce, a dzieci Izraela przebywały 40 lat na pustyni. To jest zawsze 40. Jako neofita, miałem nieco naiwne poglądy. Powiedziałem tak: „Panie, mam wykształcenie z kierunku nauk ścisłych i Panie zarabiam kilka tysięcy tygodniowo. A teraz Panie zamierzam oddać to wszystko Tobie”. Myśląc o Izraelu doszedłem do wniosku, że zamierzam być ewangelistą wśród Żydów w Izraelu w czasach ostatecznych. Dostałem tam nędzną, fatalną posadę wypełniania recept, ponieważ była to jedyna rzecz, którą wiedziałem jak robić. Myślałem, że w dniu, w którym zostałem zbawiony, mój czas sprzedawania prochów minął. Próbuję wyjaśnić starszym paniom w jidysz ile mają ich brać, ponieważ one nie znały hebrajskiego, ale ja również w tym czasie niezbyt dobrze go znałem. Jestem w samym środku pustkowia. Tak więc wyjrzałem przez okno i był tam piasek. Dlaczego był tam piasek? Ponieważ byłem na pustyni. Dosłownie, byli tam Beduini z wielbłądami. Opuściłem Nowy Jork, aby mieszkać na pustkowiu? Zrezygnowałem z dobrze płatnej posady dla TEGO ? To jest to do czego mnie przyprowadziłeś? Pustynia? To? Myślałem, że sprowadziłeś mnie tutaj, aby mnie użyć! „O nie, to przychodzi później, nie sprowadziłem ciebie tutaj, aby użyć ciebie w Izraelu, przyprowadziłem ciebie tutaj, aby użyć Izraela w tobie!” Odrzucenie. Odkryłem, że tak jak Żydzi w Nowym Jorku, również większość Żydów w Izraelu nie chciała słyszeć o Jezusie. Tylko w Nowym Jorku czasami rzucali kamieniami. W Izraelu niektórzy z nich wcale nie byli dalecy od rzucania ręcznymi granatami, przynajmniej chłopcy z Jesziwy. Zostaliśmy obrzuceni kamieniami na promenadzie w Hajfie. W rzeczywistości byliśmy ścigani przez tłumy z kamieniami. Kiedyś rozdawałem traktaty dla Jews for Jesus [Żydzi dla Jezusa] w Nowym Jorku i starsze panie spluwały na mnie, a czasami JDL (Jewish Defense League) [Żydowska Liga Obrony] – przychodziła i nękała mnie. Byłem w kibucu próbując poprawić moją znajomość języka hebrajskiego i zacząłem ewangelizacyjne nauczanie studiów biblijnych wśród małych grup Izraelczyków. Zbyt wiele osób nie zostało zbawionych. Po co więc mnie tutaj przyprowadziłeś? Kiedyś byłem w stanie podpisywać czeki i wysyłać pieniądze na misje oraz ewangelizacje. Teraz jestem cały czas spłukany. Byłem księciem Egiptu, a teraz jestem nikim. Myślałem, że powiedziałeś, że zamierzasz mnie użyć. O nie. Odrzucenie. Pustynia. Mojżesz nie wiedział, dlaczego to mu się przydarzyło. W porządku, Ty jesteś Bogiem moich ojców, a ja próbowałem stanąć za moim ludem i starałem się czynić to, co jest dobre, wykorzystać moją pozycję, władzę i wykształcenie dla Ciebie Panie, a skończyłem odrzucony i zesłany na pustynię. Coś działo się na tym pustkowiu, czego nie był w stanie zrozumieć w tamtym czasie. Jak byłby on w stanie prowadzić 40 lat dzieci Izraela przez to samo pustkowie? Był w stanie prowadzić dzieci Izraela, naród składający się z 1,5 miliona dorosłych, do tego egipskie niedobitki plus dzieci przez tę pustynię przez 40 lat, ponieważ on sam spędził tam 40 lat. Pustynia jest miejscem śmierci, skorpionów, węży i sępów krążących nad głowami. Do tego jeszcze brak wody – chyba, że znajdziemy oazę. Jedna tutaj, druga tam. Jak przetrwasz na pustyni? No cóż, właśnie tego musisz się nauczyć Mojżeszu. Po tym, gdy uznam, że wiesz jak przetrwać na pustyni, to wtedy mogę cię użyć, aby poprowadzić cały naród przez pustynię. Jak widzimy, to wyszliśmy z terytorium faraona, gdy zostaliśmy zbawieni, wyszliśmy z Egiptu, ale jeszcze musimy dotrzeć do ziemi obiecanej, która opływa mlekiem i miodem. Wyszliśmy ze świata, ale zgodnie z Pierwszym Listem św. Pawła do Koryntian rozdział 10, nie wkroczyliśmy do nieba. Przebywamy na pustyni. Powodem, dla którego Mojżesz był w stanie to uczynić był fakt, że sam spędził tak wiele lat na pustyni. Są rzeczy, których żaden uniwersytet, seminarium czy szkoła biblijna nigdy cię nie nauczą. Najlepsze instytucje teologiczne na świecie mogą nauczać ciebie O BIBLII , ale jedynie na pustyni możesz nauczyć się O CZYM JEST BIBLIA . Wiedza na temat Biblii jest dobra, akademicka wiedza o Piśmie Świętym jest pomocna, jest praktyczna. Nie umniejszam nauki języka greckiego czy hebrajskiego, krytyki literackiej, biblijnej historii czy archeologii. Dobrze jest wiedzieć o Biblii, ale to nie wystarcza. Jest to ważne, ale to nie jest to, co jest NAJWAŻNIEJSZE . Uczenie się o Biblii jest niezbędne, ale to, co pierwsze przychodzi, to uczenie się O CZYM JEST BIBLIA . Tego nie może ciebie nauczyć żaden człowiek. Jest to coś, czego może nauczyć cię tylko Bóg. Jak możesz prowadzić ludzi przez pustynię? Pozwól przywódcom, aby zostali przetestowani! Jak dana osoba podejdzie do tego wyzwania? Problemów zdrowotnych? Małżeńskich zmagań? Problemów w służbie? Niepowodzeń finansowych? Jak dana osoba poradzi sobie z tymi rzeczami? Jeśli ta osoba poradziła sobie z tymi rzeczami dzięki sile i mądrości od Pana, to wtedy i tylko wtedy, jest ona wyposażona, aby być Bożym narzędziem, aby zachęcać innych na tej samej pustyni. Tylko wtedy Bóg mówi „idź” do faraona. Po tym, gdy przejdziesz pustynię Tylko wtedy, gdy przejdziesz pustynię, to akademickie wykształcenie może stanowić jakąś wartość praktyczną. Widziałem ludzi z głupim wyobrażeniem, że zamierzają pójść na uniwersytet czy do szkoły biblijnej, a następnie zamierzają rozpocząć służbę. To nie działa w ten sposób, nawet w świeckiej profesji. Weźmy wykonawcę z branży obronnej w USA, na przykład takiego jak Boeing lub McDonnell Douglas. Będą starali się zatrudnić ludzi z tytułem magistra lub doktora z najlepszych szkół o profilu technicznym. Udadzą się do Imperial College w Londynie lub MIT czy tym podobnej. Zdobędą najlepszych ludzi, a potem powiedzą: „Teraz będziemy was szkolić, abyście zostali inżynierami!” „Ale ja przecież ukończyłem MIT!” „Nie, będziesz pracować dla nas przez pięć lat, ponieważ to zajmie pięć lat zanim będziemy mieli z ciebie prawdziwy pożytek”. W Stanach Zjednoczonych kończy się studia na medycynie dyplomem, potem zostaje się stażystą, a następnie rezydentem. W Wielkiej Brytanii zostaje się asystentem lekarza stażysty, a potem lekarzem stażystą. „Ale ja już byłem w szkole medycznej!” „Nie, nie, nie, nie!”. Ukończyłeś prawo na wydziale prawa, a teraz musisz odbyć praktykę w kancelarii i zostać asystentem. Zajmować się pracą praktykanta adwokackiego. Potem stajesz się asystentem adwokata, a następnie młodszym adwokatem. Za pięć lat od tej chwili będziesz mógł nazywać się prawnikiem. „Ale ja przecież mam dyplom!” W ten sposób to nie funkcjonuje w inżynierii, medycynie, prawie, a tym bardziej w służbie. Tylko wtedy, gdy przeszedłeś przez pustynię, to twoja edukacja przyda się. TERAZ możesz iść do faraona. TERAZ masz kwalifikacje. Możesz ulec dezorientacji na pustyni, bo wszystko wygląda tak samo. Z powodu odwodnienia stajesz się podatny na widzenie rzeczy takich jak fatamorgana. Nie wiesz dokąd zmierzasz! Widzisz, gdzie wschodzi i zachodzi słońce, i to da ci pewne namiary, ale najlepiej poruszać się na pustyni nocą. Beduini wykorzystują do tego celu gwiazdy. Jest to pewna umiejętność uczenia się jak przetrwać na pustyni i oglądanie tego jak cały naród przetrwa na pustyni. Nigdy nie pogardzaj dniem małych początków. Gdy Bóg powołuje ciebie – a każdy z nas ma powołanie do służby – to pierwszą rzeczą, której możesz się spodziewać jest odrzucenie, ponieważ możemy być tylko sługami Pana, podobnie jak Chrystus. Pierwszą rzeczą, której doświadczył Chrystus było odrzucenie. „Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło? Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać” – Księga Izajasza 53:1-2 To powiedział Izajasz o Mesjaszu. Zanim Bóg może ciebie użyć, to musisz doświadczyć odrzucenia. Bóg przygotowuje ludzi do nadzwyczajnych rzeczy w sposób zwyczajny. Dopiero wtedy, gdy nie jesteś już na pustyni – tylko z perspektywy czasu – możesz dostrzec to, co Bóg właśnie czynił na pustyni. Gdy Mojżesz był na pustkowiu to nie wiedział, że jego własny lud, który odrzucił go, będzie przywiedziony do miejsca desperacji, gdzie właśnie go przyjmą. Jego pole misyjne nie było jeszcze gotowe. Podobne przykłady To samo można dostrzec w życiu Dawida po tym, gdy Samuel namaścił go na króla. „Cóż Dawidzie, będziesz królem, Saul ściga ciebie, zamierza ciebie zabić”. Odrzucenie – wygnańcy z Izraela przyłączyli się do Dawida. Każdy, kto był dłużnikiem, komu się w życiu nie powiodło, kto nic nie znaczył. Ale później czytamy o mocarnych mężach Dawida – dowódcach jego armii, generałach izraelskich sił zbrojnych. Kimże byli ci generałowie w izraelskich siłach zbrojnych? Kimże byli ci dowódcy armii Pana? Kimże byli mocarni mężowie Dawida? To przecież ci sami nieudacznicy! Ci sami wygnańcy! Ci sami ludzie przeżywający wahania, którzy dołączyli do niego w jaskini Adullam. Bóg wziął tych przegranych i uczynił z nich mocarnych mężów Dawida. Bóg wziął tych nic nie znaczących ludzi i uczynił z nich dowódców armii Pana na pustyni. Najpierw nauczyli się jak przechytrzyć Saula, potem nauczyli się jak przechytrzyć Filistynów. Dopiero wtedy pokonali Filistynów. Gdzie się tego nauczyli? Dawid ich nauczył. Dawid jest typem Chrystusa, Syn Dawida, Ben David Jeszua. Sam Pan, Syn Dawida nauczy cię rzeczy na pustyni, których nie nauczysz się nigdzie indziej – jak przechytrzyć wroga. Ale nie było tam przyjemnie. Wystarczy pomyśleć o Mojżeszu: „Byłem księciem Egiptu, miałem tyle pieniędzy, władzę, pozycję, przywileje. Jestem wykształconym człowiekiem i jestem na pustyni. Boże, powiedziałeś, że powołujesz mnie. Zostałem wyciągnięty z wody właśnie po to?” Rabbi Szaul z Tarsu: „Zamierzam być apostołem wśród pogan, a muszę wymykać się z miasta w koszu po murze?” W Arabii, coś jednak przytrafiło się Pawłowi. W Pierwszym Liście do Koryntian rozdział 11, Paweł rzeczywiście był w stanie pisać o ostatniej wieczerzy w sposób, który jest niemal tajemniczy. Powiedział tak: „Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem”. On przecież nie był obecny podczas ostatniej wieczerzy. W jaki sposób to otrzymał? Otrzymał to na pustkowiu! Otrzymał to na pustyni! To mogło zdarzyć się właśnie na pustyni, gdy został pochwycony do trzeciego nieba, jak opisuje w Drugim Liście do Koryntian rozdział 12, czy to w ciele czy to w duchu, tego nie wiedział, ale zobaczył rzeczy, o których nie mógł opowiedzieć, ponieważ były one zbyt niewysłowione, zbyt niesamowite, zbyt cudowne. Tak się rzecz ma z rabbi Szaulem z Tarsu. Tak się rzecz miała z królem Dawidem, i tak się rzecz miała z Mojżeszem. Tak się rzecz ma z każdym, kto prawdziwie chce służyć Panu. Cel pustyni Ale po długim czasie, niemalże znienacka, coś przytrafia się Mojżeszowi na pustyni. W pewnym momencie, Dawid zaangażował się całkowicie. Powrócił z pustyni, na której przebywał, w pewnym momencie Paweł wrócił z Arabii. W pewnym momencie Bóg wezwie i ciebie z powrotem z pustyni, po tym, jak nauczy cię wszystkiego, co potrzebujesz wiedzieć, aby być przygotowanym na to, co cię czeka. W tym upadłym świecie nie ma innego sposobu, aby nauczyć tego i taki sposób jest niezbędny. Gdy Bóg trzyma cię na pustyni, to nie tylko On przygotowuje ciebie do misji, ale także przygotowuje twoją misję dla ciebie. Będzie trudno, ale teraz zaczynamy rozumieć, co tak naprawdę Bóg czyni. I jakby znienacka, Bóg nagle przemawia do Mojżesza z płonącego krzewu i mówi: „Oto jest znak, gdy wyprowadzisz ten lud, to przyprowadzisz go dokładnie na tę samą górę. Tam zamierzam dać wam przymierze, Prawo, Torę”. Innymi słowy, w służbie nie możesz prowadzić kogoś do miejsca, gdzie sam nigdy nie byłeś. Po tym, gdy byłeś tam, po tym, gdy wiesz jak to jest spotkać żywego Boga, to dopiero wtedy On może użyć ciebie, aby przyprowadzić tam kogoś innego. Ale dopóki sam tam nie będziesz, to nie przyprowadzisz nikogo innego. Mojżesz miał osiemdziesiąt lat, gdy spotkał Boga w płonącym krzewie. Jednym z kłamstw tego świata jest koncept przejścia na emeryturę. Emerytura dla chrześcijan powinna wyłącznie oznaczać – o ile pozwala im na to zdrowie – że teraz jesteście w stanie służyć Bogu w pełnym wymiarze czasu, zamiast tylko w częściowym. Świat mówi, że twój najlepszy czas jest, gdy jesteś w wieku średnim. Ale Bóg mówi, że twój najlepszy czas jest, gdy jesteś starszy. Jest to dokładnie przeciwne do tego, co mówi świat. W jakiś sposób Kościół pozwolił światu na wprowadzenie do nas tego przewrotnego modelu. Aczkolwiek Bóg nie widzi tego w ten sposób. Bóg widzi wszystkie inne rzeczy jako przygotowanie do starości. On nie widzi tego w ten sam sposób jak świat. Niestety Kościół słucha sposobu myślenia tego świata bardziej niż mądrości płynącej od Pana. Twoja świecka kariera w biznesie teraz się kończy. Nie musisz już więcej gnać za zarobkiem na życie i umieszczeniem dzieci na uniwersytecie, ponieważ to się już stało. Poziomy testosteronu i estrogenu spadły. Pożądliwości ciała już nie będą tak mocno tobą targały. Świat mówi młodość, wiek średni. Bóg mówi, nie młodość/wiek średni, to jest przygotowanie na starość. Hebrajskie słowo na „starszy” oznacza kogoś, kto jest starszy wiekiem. Nie pozwól, aby koncepcja ze świata zawładnęła twoim myśleniem jako chrześcijanina. Apostoł Jan spisał Objawienie, gdy osiągał dziewięćdziesiątkę, niewiarygodny wiek w jego czasach. Rezultat pustyni Mężczyzna lub kobieta, których Bóg przyprowadza NA pustynię będą zupełnie inni, od mężczyzny lub kobiety, których Bóg wyprowadza Z pustyni. Ten, kto przychodzi zna swoje mocne strony, ten który wychodzi zna swoje słabości. Wtedy to oni poznają Bożą siłę! Jego moc jest zawsze spotęgowana w naszych słabościach. Mężczyzna lub kobieta, których Bóg przyprowadza na pustynię to jakaś osoba; mężczyzna lub kobieta – których Bóg wyprowadza z pustyni – chociaż to wciąż ta sama osoba, ale zupełnie inna pod względem charakteru, punktu widzenia czy zachowania. Kiedy tam się udaje, to wie wszystko o swoich zdolnościach, kiedy wchodzi jest pewna siebie. Kiedy wychodzi nie ma zaufania do siebie samej. WTEDY Bóg może użyć jej przygotowania. Gdy nauczymy się nie pokładać zaufania w naszym wykształceniu, naszym sprycie, naszym pochodzeniu, naszej pozycji, gdy nauczymy się nie ufać tym rzeczom, gdy poznamy nasze słabości i niedoskonałości, WTEDY Bóg użyje tych rzeczy. Nasza siła musi być w Nim. Osoba, która idzie na pustynię zna swoją siłę, ta która wychodzi zna tylko swoje słabości tak, że może doświadczać Bożej mocy. I tak to się dzieje, wzorzec staje się wyraźniejszy. Chcesz, aby Bóg ciebie użył? Pierwszą rzeczą, którą należy przewidzieć jest odrzucenie. Będziesz odrzucony przez swoich własnych braci, swoje własne siostry i swój własny lud. Jest to rodzaj odrzucenia, które boli. Jezus został odrzucony przez swoich braci Hebrajczyków, Mojżesz został odrzucony przez swoich braci Hebrajczyków i Józef został odrzucony przez swoich braci Hebrajczyków. Józef, Mojżesz, Jezus, Paweł, ty, ja zostaliśmy odrzuceni przez swój własny lud. Całe to wykształcenie, całe to doświadczenie, wszystkie pieniądze, władza, pozycja, prestiż udały się z tobą na pustynię, gdzie one nic nie znaczą. To nie ma absolutnie żadnego znaczenia, dopóki Bóg nie przemówi do ciebie z płonącego krzewu. A On przemówi. „Jak mogę iść?” Ponieważ Ja ciebie posyłam! „Kim jesteś?” Jestem, który jestem! Widzimy, że gdy Mojżesz był księciem Egiptu, to doskonale wiedział kim jest. Czego potrzebował to tego, aby dowiedzieć się kim jest Bóg. Nigdy nie dowiesz się kim jest Bóg, dopóki nie spotkasz Go na pustyni. Każdy może być bardzo duchowy, gdy wszystkie rzeczy są w porządku. Coś przytrafi ci się na pustyni. Nie będziesz wiedział co to jest, na początku to zaintryguje cię. Będziesz chciał się bliżej temu przyjrzeć. Wtedy szybko zdasz sobie sprawę, że stoisz na świętej ziemi, gdzie Bóg chce użyć ciebie, abyś przyprowadził innych do Niego. Przyprowadzić ich do świętej ziemi. „Panie, to dlatego sprowadziłeś mnie tutaj?” O tak! „Ale oni mnie odrzucili”. Oni nie byli gotowi i ty także nie byłeś gotów. Teraz oni są gotowi i ty także. „Ale jak mam to zrobić?, nie mogę tam mówić, nie mogę tego robić”. O tak, możesz, zawsze mogłeś to robić, gdybyś nie mógł tego uczynić, to nie byłbyś tutaj. Nie zmarnowałbym mojego czasu przyprowadzając cię na pustynię, gdybyś nie miał zdolności uczynienia tego. Wtedy, ty myślałeś, że miałeś zdolność uczynienia tego, a teraz, zdałeś sobie sprawę, że masz zdolność, aby to uczynić tylko dzięki Mojej mocy. Idź i to uczyń, idź i to uczyń. Z płonącego krzewu Mojżesz słyszy głos Jezusa i odpowiada: „Hineni” (Oto jestem, co chcesz, abym uczynił?) Nie ma ani jednego pośród nas, dla którego Bóg nie ma powołania w życiu do jakiejś służby. Nie wiem co to jest. Być może jest to związane z przywództwem, może to być praca na polu misyjnym czy ewangelizacja. Jeśli Bóg naprawdę ciebie powołał do czegoś, to pierwszym krokiem będzie odrzucenie, krokiem drugim będzie pustynia, krokiem trzecim będzie płonący krzew. I obiecuję ci, że ten mężczyzna czy ta kobieta, którzy przychodzą z pustyni będą bardzo, bardzo różni od tych, którzy najpierw się tam udali. Niech was Bóg błogosławi! † † †
April 3, 2025
Tłumaczone z łaciny oznacza: „Przestępstwo nagabywania” [Uwaga: Tekst ten został przetłumaczony i skomentowany przez niejakiego „Teeem”, który sam określa się mianem „dochodzący do siebie katolik”. Ze względu na swoją znajomość tego dokumentu, jak i rzymskiego katolicyzmu, jest całkiem prawdopodobne, że osoba ta jest byłym księdzem rzymskokatolickim lub posiadającą dużą wiedzę osobą świecką, która to – w jakimś stopniu – usługiwała w Kościele. Odnośnie tej kwestii, niezwłocznie usunąłem także szereg przekleństw oraz wulgaryzmów. Jest całkiem oczywiste, że osoba tłumacząca fragmenty nie była / nie jest narodzoną na nowo, a poza tym jest bardzo rozzłoszczona. Oryginalny wpis był z marca 2009 r. w BE ALERT!] Nagłówek dokumentu brzmi: „Do wszystkich Patriarchów, Arcybiskupów, Biskupów oraz innych diecezjalnych Ordynariuszy, nawet z obrządku wschodniego – instrukcja w sprawie sposobu postępowania w przypadkach solicytacji – Vatican Press 1962”. Poniżej zamieszczono fragmenty. Artykuł 11 brzmi: „11. Niemniej, ponieważ podczas badania tego typu przypadków, konieczne jest okazanie większej niż zazwyczaj troski, aby zostały one potraktowane z najwyższą poufnością — a także, ponieważ od chwili rozstrzygnięcia i wyegzekwowania postanowień, zostają one okryte wieczystym milczeniem (Instrukcja Świętego Oficjum z 20 lutego 1867 r., nr. 14) — wszystkie osoby w jakikolwiek sposób powiązane z sądem lub z racji swych urzędów, zorientowane w sprawie, zobowiązane są do bezwzględnego zachowania najściślejszej tajemnicy, potocznie zwanej tajemnicą Świętego Oficjum, we wszystkich kwestiach i wobec wszelkich osób, pod groźbą podlegania automatycznej ekskomunice, latae sententiae1 ipso facto2 i bez obwieszczania, zarezerwowaną wyłącznie dla osoby papieża, z wyłączeniem nawet Świętej Penitencjarii3. Ordynariuszy wiąże to samo prawo ipso jure4, tzn. na mocy ich własnego urzędu; pozostały personel związany jest na mocy przysięgi, jaką zawsze musi składać {sic!} przed podjęciem swych obowiązków i wreszcie (osoby) wydelegowane, przepytywane lub poinformowane (poza sądem) 1 Latae sententiae – łaciński zwrot oznaczający „wyrok (już) zapadł”, używany w prawie kanonicznym Kościoła rzymsko- katolickiego. Kara (ekskomunika) latae sententiae następuje po ipso facto albo automatycznie z mocy samego prawa, gdy prawo jest naruszane. [przyp. tłum.] 2 Ipso facto – łaciński zwrot oznaczający „na mocy samego faktu”, używany w prawie kanonicznym Kościoła rzymsko- katolickiego; ekskomunika na mocy samego faktu (tzn. ekskomunikowany zostaje wyłączony ze wspólnoty Kościoła w momencie złamania tajemnicy Świętego Oficjum, nawet, jeśli nigdy nie zostałby obłożony formalną ekskomuniką). [przyp. tłum.] 3 Penitencjaria Apostolska, zwana także potocznie, Trybunałem Pokuty – najwyższy sąd kościelny Kościoła rzymsko- katolickiego rozpatrujący sprawy sumienia. [przyp. tłum.] 4 Ipso jure – łaciński zwrot oznaczający „z mocy samego prawa”. Zwrot ten oznacza, iż skutki pewnych zdarzeń prawnych następują na mocy samego prawa, a nie np. w związku z określonym działaniem konkretnej osoby. [przyp. tłum.] związane są na mocy nakazu, nałożonego przez nich w pismach, zawierających delegację, zapytania lub informacje, z wyraźnym przywołaniem tajemnicy Świętego Oficjum i powyższych restrykcji”. Powyższy paragraf tłumaczony na język angielski mówi, że KTOKOLWIEK z duchowieństwa wie o dziecku poddanym molestowaniu seksualnemu przez innego duchownego, musi w tej kwestii trzymać język za zębami, i to na zawsze. Ponadto ostrzega on, że jeśli na ambonie wyjawi się sekret o pedofilach, to zostanie się AUTOMATYCZNIE ekskomunikowanym … nie tylko wyrzuconym z kapłaństwa, ale ekskomunikowanym! (Elementarz dogmatów katolickich: grzechy są podzielone na dwie kategorie: powszednie – lekkie grzechy, jak kłamstwo czy kradzież; oraz śmiertelne – morderstwo, gwałt, zdradzanie własnej żony oraz … nieuczestniczenie w sakramentach! Jeśli umrze się z grzechem śmiertelnym na swojej duszy, to idzie się natychmiast do piekła i jest to stan na wieki. Jeśli ktoś został ekskomunikowany z Kościoła, oznacza to, że nie może uczestniczyć w sakramentach, co z kolei oznacza, że umrze ze śmiertelnym grzechem na swojej duszy i bezpośrednio pójdzie do piekła! ONI nie posyłają cię do piekła, to kościelne prawo (które oni ustanowili) posyła cię do piekła!) Jakie przesłanie leży u podstaw tego? Donieś na innego księdza, a PÓJDZIESZ DO PIEKŁA!!! … Poczekajcie, będzie jeszcze lepiej … Artykuł 13 brzmi: „13. Przysięga zachowania tajemnicy musi być w tych przypadkach składana także przez obwiniających lub powodów (księży), a także przez świadków. Osoby te jednak nie są objęte karą, chyba, że zostały bezpośrednio ostrzeżone o niej w trakcie wnoszenia oskarżenia, składania zeznań lub przepytywania. Obwiniony musi zostać z najwyższą powagą upomniany, że on także musi zachować tajemnicę wobec wszystkich za wyjątkiem swojego adwokata, pod karą zawieszenia a divinis5, zachodzącego ipso facto w przypadku wykroczenia”. Tłumaczenie: Macie sprawić, aby OFIARY przysięgały, że zachowają fakt bycia molestowanym w TAJEMNICY, tak jak czynią to kapłani! Jeśli trochę poszpera się w wielkich sprawach przeciwko Kościołowi, to okazuje się, że jest to powszechną praktyką. ALE POCZEKAJCIE! Będzie jeszcze lepiej! Artykuł 52 brzmi: „52. Następnie odbywa się przesłuchanie oskarżonego według formuły P, i to z największą troską ze strony sędziego o to, aby tożsamość oskarżających, a zwłaszcza donosicieli, nie została ujawniona, a ze strony oskarżonego — aby przysięga sakramentu (spowiedzi), w żaden sposób nie została złamana. Jeśli oskarżonemu pod wpływem emocji wymknie się cokolwiek, co mogłoby sugerować bezpośrednie lub pośrednie złamanie przysięgi, sędzia [w tym dokumencie „sędzia” jest zdefiniowany jako biskup sprawujący prezydencję w danej diecezji] nie pozwoli na odnotowanie tego w aktach; jeśli zaś przez jakiś przypadek rzecz tego rodzaju zostanie niechcący zamieszczona w sprawozdaniu, winien on natychmiast po jej zauważeniu zarządzić, aby została całkowicie usunięta. Sędzia musi zawsze pamiętać, że nigdy nie jest mu wolno nakłaniać oskarżonego, aby złożył przysięgę mówienia prawdy (zob. kanon 1744)”. 5 A divinis – łaciński zwrot oznaczający „od [spraw] boskich”; używany w prawie kanonicznym Kościoła rzymskokatolickiego; rodzaj suspensy, (kary) zabraniającej wykonywania władzy święceń bez względu na to, czy władzę tę posiada suspendowany na mocy święceń wyższych, czy też z przywileju. [przyp. tłum.] Tłumaczenie! Całkiem prozaiczne, wręcz standardowe: „Jeśli komuś wymknie się coś i zacznie sypać nazwiskami, to biskup powinien wyrzucić jego zeznania ze sprawozdania”. Ostatnie zdanie to prawdziwa niespodzianka … NIE WOLNO NAKŁANIAĆ OSKARŻONEGO, ABY SKŁADAŁ PRZYSIĘGĘ MÓWIENIA PRAWDY!!! Ha, ha! Genialne! Tak długo jak KŁAMIESZ, to nadal będziemy wyglądać na moralnie wiarygodnych!!! ... To będzie doskonale funkcjonować! ... no cóż, tak długo jak ludzie będą się was bali … Artykuł 59 brzmi: „59. Z chwilą, gdy w prawidłowy sposób dokonano apelacji, sędzia powinien tak szybko jak to możliwe, dostarczyć do Świętego Oficjum wierną kopię lub nawet sam oryginał wszystkich akt sprawy, dodając wszelkie informacje, jakie uzna za niezbędne lub właściwe (kanon 1890)”. Tłumaczenie? PRZEZ TEN CAŁY CZAS, PAPIEŻ DOSKONALE WIEDZIAŁ O WSZYSTKIM. I wspierał najgorszych przestępców! Pamiętacie okrytego niesławą kardynała Law z Bostonu? Został przeniesiony do Watykanu, i w ten oto sposób, nie może być ścigany w USA. Sądzę, że przesłanie, które wysyła Watykan to: ha, ha, ha, ofiary! Artykuł 70 brzmi: „70. Wszystkie te oficjalne powiadomienia, powinny być zawsze okryte tajemnicą Świętego Oficjum, a ponieważ mają one najwyższą wagę dla wspólnego dobra Kościoła, reguła ich dokonywania jest wiążąca pod groźbą ciężkiego grzechu (sub gravi)”. Tłumaczenie: „Stary, jeśli to wyjdzie na jaw, nikt już nie będzie w nas wierzył!!! Jeśli to nam schrzanisz, to DLATEGO pójdziesz do piekła!!!” Pod tytułem V, z podtytułem: „NAJGORSZE PRZESTĘPSTWO” (to naprawdę wszystko jest napisane wielkimi literami). Artykuł 71 brzmi: „71. Jako najgorsze przestępstwo, rozumiany jest tutaj dowolny zewnętrzny akt, niezwykle grzeszny, co dotyczy aktu dokonanego {sic!}, a także próby jego dokonania przez duchownego, w jakikolwiek sposób, z osobą tej samej płci”. Jest to dalej zdefiniowane w Artykule 73, który brzmi: „73. Zrównany z najgorszym przestępstwem, jeśli chodzi o skutki karne, jest każdy obsceniczny zewnętrzny akt, niezwykle grzeszny (co dotyczy aktu dokonanego, a także próby jego dokonania) — w jakikolwiek sposób dokonany przez duchownego z małymi dziećmi dowolnej płci lub bezrozumnymi zwierzętami (zoofilia)”. Tłumaczenie. Jeśli słyszysz biskupów/księży narzekających na to, jak obejmuje to wiele „niejasnych sytuacji”, to wiedz, że oni po prostu KŁAMIĄ. Jest tam przecież wyraźnie napisane! Każdy obsceniczny akt LUB KAŻDA PRÓBA jego dokonania z przedstawicielem własnej płci stanowi ten „Crimen Sollicitationis”, który próbują zatuszować. Oni nie są głupcami, oni są po prostu przestępcami z mnóstwem pieniędzy i arogancji. Wreszcie dochodzimy do rozdziału, gdzie Watykan przedłożył przepisy dotyczące przeprowadzania tajnych dochodzeń. Napisali scenariusz na każdy etap, w tym, scenariusz wyboru ludzi do przeprowadzania krzyżowego ognia pytań, a także przepis dotyczący rozgrzeszania (przebaczenia w oczach Boga) tego grzechu. To, co przytaczam poniżej, jest przysięgą składaną przez wszystkich kapłanów zaangażowanych we wspomniane tajne dochodzenie, oraz (na co mają nadzieję) przez ofiary. Jest ona zatytułowana: „Formuła A – WZÓR SKŁADANIA PRZYSIĘGI NA WYPEŁNIANIE SWOJEJ FUNKCJI WIERNIE ORAZ ZACHOWANIE TAJEMNICY ŚWIĘTEGO OFICJUM” [ponownie, pisanie wielkimi literami jest ich, nie moje]. „W imię Pana Ja …… stawiający się przed …… dotykając najświętszej Ewangelii Bożej złożonej przede mną, przysięgam i obiecuję sprawować swoją funkcję wiernie … Podobnie pod groźbą ekskomuniki latae sententiae ipso facto, oraz bez obwieszczenia, od których poza chwilą śmierci, nie mogę zostać zwolniony przez nikogo poza Ojcem Świętym, z wyłączeniem nawet kardynała Penitencjarii, i pod innymi cięższymi karami, być do dyspozycji papieża w kwestii nałożenia na mnie restrykcji w przypadku wykroczenia. Święcie obiecuję, ślubuję i przysięgam, że zachowam nienaruszalny sekret o każdym i każdej rzeczy podanych do mojej wiedzy podczas wykonywania przeze mnie wspomnianej funkcji, z wyjątkiem tylko tego, co się wydarzyło w celu ogłoszenia zgodnie z prawem, gdy proces (lub procesy) zostanie zakończony, a postanowienia wprowadzone w życie. Ponadto, zachowam ten sekret bezwarunkowo pod każdym względem oraz wobec wszystkich osób, które nie posiadają prawnego udziału w postępowaniu samej sprawy (lub, które nie są ograniczone tą samą wiążącą przysięgą), i że nigdy nie uczynię – bezpośrednio lub pośrednio, poprzez gest, słowo, pisemnie lub w jakikolwiek inny sposób, i pod żadnym pozorem, (nawet) dla większego dobra lub innych bardzo pilnych i poważnych powodów – czegoś przeciwko temu obowiązkowi tajemnicy, chyba, że zostanie mi przyznane specjalne pozwolenie lub zwolnienie przez samego papieża”. Pozwólcie, że przytoczę szczególnie potępiające zdania tej przysięgi: „Podobnie pod groźbą ekskomuniki latae sententiae ipso facto, oraz bez obwieszczenia, od których poza chwilą śmierci, nie mogę zostać zwolniony przez nikogo poza Ojcem Świętym”. Skrócona wersja brzmi: „Jeśli będę o tym plotkować, to pójdę do PIEKŁA!” – wycięto – „Ponadto, zachowam ten sekret bezwarunkowo pod każdym względem oraz wobec wszystkich osób, które nie posiadają prawnego udziału w postępowaniu samej sprawy (lub, które nie są ograniczone tą samą wiążącą przysięgą), i że nigdy nie uczynię – bezpośrednio lub pośrednio, poprzez gest, słowo, pisemnie lub w jakikolwiek inny sposób, i pod żadnym pozorem, (nawet) dla większego dobra …” Skrócona wersja: „NIGDY nie powiem, ale to NIGDY, nawet, jeśli oznaczać to będzie więcej zgwałconych dzieci! Musimy chronić reputację Kościoła! To jest WAŻNIEJSZE, niż bezmyślne tasowanie przez nas owieczek w każdą niedzielę i wpłacanie przez nich 10% ich skromnych dochodów oraz przestrzeganie każdego z naszych coraz bardziej niedorzecznych postulatów! Jeśli dowiedzą się, że gwałcimy ich dzieci, nie będą już w nas wierzyć!” Jeśli czytając ten materiał dotarłeś/aś aż tak daleko, to moje gratulacje! Rzeczywisty dokument zawiera 39 stron i pełen jest prawniczego żargonu rzymskokatolickiego Kościoła, i jest BARDZO, ale to BARDZO nudny w czytaniu. Mam nadzieję, że to, co przytoczyłem rzuca pewne światło. Jeśli czytasz to i postanowiłeś/aś, że już nigdy więcej nie postawisz swojej stopy w Kościele rzymskokatolickim, czy nie będziesz wspierać działalności przynależnej do Kościoła, to wtedy ja zrobiłem to, co do mnie należało. Zasadniczo, to co staram się pokazywać, to nieodłączne zło w rzymskokatolickim Kościele. Nie dzieje się tak, ponieważ „jacyś źli ludzie zdeprawowali Matkę Kościoła”. To Kościół rzymskokatolicki ZAPOCZĄTKOWAŁ ZŁO. Był perwersją od momentu przejęcia go przez Cesarstwo Rzymskie! ... 12 lutego 2013 James Jacob Prasch
April 3, 2025
Scripture: James 5:16-18 Elijah was a man with a nature like ours. Elijah was a man who could make it rain. The Holy Spirit, through this text, is trying to tell us that, if he can do it, we can do it. We can make it rain. But what does that mean? „… Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Eliasz był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie, żeby nie było deszczu i nie było deszczu na ziemi przez trzy lata i sześć miesięcy. Potem znowu modlił się i niebo spuściło deszcz, i ziemia wydała swój plon” – List św. Jakuba 5:16‐18 Eliasz był człowiekiem podobnym do nas. Eliasz był człowiekiem, który potrafił sprowadzić deszcz. W tekście tym, Duch Święty chce nam powiedzieć, że jeżeli Eliasz potrafił tego dokonać, to również i my możemy tego dokonać. My również możemy sprowadzić deszcz. Lecz co to oznacza? Deszcz jest symbolem wylania Ducha Świętego W typologii biblijnej, płyn przedstawia Ducha Świętego w Jego różnych aspektach. Młode wino – na przykład – jest płynem przedstawiającym Ducha Świętego w aspekcie uwielbienia. Innym jeszcze płynem jest olej, który mówi o namaszczeniu Duchem Świętym. W Piśmie Świętym woda żywa, zawsze jednak przedstawia wylanie Ducha Świętego. Padający deszcz staje się wodą żywą. Pan Jezus w Ewangelii św. Jana 7:38‐39 wyjaśnia to w następujący sposób: „Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony”. Pan Jezus powiedział wyraźnie, że woda żywa jest wylaniem Ducha Świętego. „Gdyż wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie na suchy ląd; wyleję mojego Ducha na twoje potomstwo i moje błogosławieństwo na twoje latorośle” – Księga Izajasza 44:3 Ponownie widzimy tutaj, że Pan Bóg wyleje wody – to znaczy deszcz – na spieczoną ziemię. Pan Bóg mówi, że wyleje Ducha Świętego. Deszcz jest obrazem wylania Ducha Świętego. Deszcz jest nad jednym miastem, ale nie ma go nad innym miastem „I chociaż to Ja wstrzymałem wam deszcz na trzy miesiące przed żniwami i spuściłem deszcz na jedno miasto, a na drugie miasto go nie spuściłem, jedno pole było zlane deszczem, a drugie, na które deszczu nie zesłałem, uschło” – Księga Amosa 4:7 Dlaczego tak jest, że ewangelista taki jak Reinhard Bonnke potrafi głosić w Afryce, gdzie w czasie jednego spotkania ewangelizacyjnego tysiące ludzi przyjmuje zbawienie, jednak, gdy jedzie on do Niemiec lub Anglii czy nawet Australii, prawie nic się tam nie dzieje? Odpowiedź na to pytanie widzimy w Księdze Amosa 4:7. Pan Bóg spuszcza deszcz na jedno miasto, lecz na drugie miasto już go nie spuszcza. Owo miasto bez deszczu nie będzie miało żniwa. Wylanie Ducha Świętego jest suwerennym aktem łaski Bożej. Deszcz pada w Brazylii, Korei, Indonezji, na Filipinach oraz nad dużą częścią Afryki, lecz w zachodnich krajach protestanckich, które posiadały Biblię przez ponad pięćset lat, jest obecnie susza. Pan Bóg odwraca Swoją łaskę od bogatych krajów i daje ją biednym krajom. Białe, protestanckie chrześcijaństwo na całym świecie wykazuje tendencję spadkową pod względem liczebnym, moralnym, finansowym oraz duchowym. Kościół rośnie w krajach rzymskokatolickich, w krajach ludzi o ciemnej skórze, w krajach ludzi o oliwkowej skórze oraz w krajach ludzi o żółtej skórze. To znaczy, że Kościół rośnie w krajach afrykańskich, latynoskich i azjatyckich. Kościół anglikański masowo upada, a jednak biskupi afrykańskich Kościołów anglikańskich są oddanymi ewangelistami, jak chociażby, będący tutaj chlubnym przykładem anglikański biskup Desmond Mpilo Tutu. Afrykańscy anglikanie w Nigerii są bardzo prześladowani przez muzułmanów. Właściwie w całej Azji Kościół anglikański pozostaje bardzo żywy. Jednak w Wielkiej Brytanii, Kościół anglikański jest Kościołem martwym. Dawny ogień, który został rozniecony w dniach przebudzeń zielonoświątkowych – jak na przykład Słoneczne Przebudzenie w Australii (The Sunshine Revival), Przebudzenie na Ulicy Azusa w Kalifornii (The Azusa Street Revival) oraz Przebudzenie Sunderland w Anglii ze Smith’em Wigglesworth’em – jest właśnie tym, co obecnie dzieje się w Ekwadorze, w Chile, na Filipinach, w Indonezji oraz w Kenii. Pan Bóg ześle deszcz na jedno miasto, podczas, gdy to miasto, na które deszcz nie został zesłany, usycha. Widzimy dzisiaj ludzi, którzy nauczają formułki „wzrostu Kościoła”. To jest nonsensem. To po prostu nie działa. Brakuje tam pewnego składnika, a mianowicie suwerennej łaski Bożej; Ducha Świętego, który zostaje wylany. Jego Słowo nigdy nie powraca puste. Oczywiście, niektórzy ludzie będą zbawieni, jeden tutaj, drugi tam, lecz jeżeli mówimy o wielkich żniwach, wówczas tam, gdzie nie ma deszczu, nie będzie również i zbiorów! Lecz Eliasz był człowiekiem, który potrafił sprowadzić deszcz. A był on człowiekiem podobnym do nas. Innymi słowy, jeżeli on to potrafił uczynić, my również możemy to uczynić. Przez wzgląd na ojców oraz przez wzgląd na Jego Imię Jestem przekonany, że Pan Bóg pragnie dać demokracjom zachodnio‐protestanckim jeszcze jedną szansę przyjścia do pokuty, zanim Pan Jezus powróci. Pan Bóg pragnie dać tę szansę krajom zachodnim nie przez wzgląd na nas, lecz przez wzgląd na Jego Imię. Nie dlatego, że my na to zasługujemy; my nie zasługujemy na to – nasze Kościoły w większości żyją w odstępstwie; Pan daje tę szansę przez wzgląd na naszych ojców. Tak jak czytamy w Liście św. Pawła do Rzymian, w rozdziale 11, Pan Bóg chce dać jeszcze jedną szansę Żydom przy końcu świata, zanim Pan Jezus powróci. Dlaczego? Ponieważ, kiedy Pan Bóg patrzy na Izraela, nie widzi On jedynie grzechu Izraela oraz jego ciągłego odrzucania swego Mesjasza. Kiedy Pan Bóg patrzy na Izraela, widzi On nadal uwięzionego Jeremiasza, widzi On nadal Izajasza przecinanego piłą na pół przez króla Manassesa, widzi On nadal Zachariasza zamordowanego w świątyni, On nadal widzi Jana Chrzciciela, któremu odrąbano głowę. I mówi On: „Przez wzgląd na ich ojców, chcę dać temu narodowi jeszcze jedną szansę”. W przypadku Wielkiej Brytanii jest dokładnie tak samo. Kiedy Pan Bóg patrzy na Wielką Brytanię, nie widzi on jedynie Brytanii dnia dzisiejszego – tak zwanego kraju chrześcijańskiego, gdzie bałwany Hindusów czczone są w Katedrze Canterbury, podczas, gdy biskupi anglikańscy zaprzeczają zmartwychwstaniu oraz narodzeniu z dziewicy. Kiedy Pan Bóg patrzy na Wielką Brytanię dzisiaj, On widzi wszystko – przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość. Pan Bóg widzi nadal Johna Bunyana przykutego przez dwanaście lat łańcuchem do ścian więzienia w hrabstwie Bedford i piszącego Wędrówkę Pielgrzyma (The Pilgrim's Progress); On nadal widzi Johna Wesleya kamienowanego przez motłoch podburzony przez Kościół anglikański za to, że John Wesley głosił Ewangelię; widzi On nadal Williama Tyndale'a palonego żywcem na stosie przez Kościół rzymskokatolicki za to, że pragnął, abyśmy mogli czytać Biblię po angielsku; widzi On nadal Charlesa Haddona Spurgeona; widzi On nadal Nicholasa Ridleya oraz Hugh Latimera czy Johna Hoopera – męczenników Anglii. I Pan Bóg mówi: „Przez wzgląd na ich ojców oraz przez wzgląd na Moje Imię pragnę dać temu narodowi jeszcze jedną szansę”. To samo jest równie ważne w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych. Pan Bóg nadal widzi Jonathana Edwardsa oraz Dwighta Lymana Moody’ego czy Henry’ego „Harry” Ironside’a. Widzi On wiernych chrześcijan. Pan Bóg widzi nie tylko to, co mamy dzisiaj z tymi ewangelistami sukcesu (Prosperity Preachers) – de facto heretykami i czcicielami mamony. Pan Bóg pragnie dać zachodnio‐protestanckim krajom jeszcze jedną szansę przyjścia do pokuty. Lecz, żeby oni mogli skorzystać z tej szansy, potrzebny jest właśnie deszcz. Przede wszystkim musimy sobie zdać z tego sprawę, że jesteśmy w czasie straszliwej suszy. Do czasu, aż nie skończy się ta susza, żadne programy na całym świecie nie pomogą, żeby przyprowadzić narody do pokuty i odnowienia Kościoła. Potrzebny jest deszcz. Nie ma deszczu, nie ma zbiorów. Nie ma deszczu, nie ma żniw. Eliasz był człowiekiem, który potrafił sprowadzić deszcz. Eliasz był człowiekiem takim jak my. Dzisiaj również, Pan Bóg szuka mężczyzn i kobiet takich jak my, którzy potrafią sprowadzić deszcz. „Wtedy Eliasz Tiszbita z Tiszbe w Gileadzie rzekł do Achaba: Jako żyje Pan, Bóg Izraela, przed którego obliczem stoję, że nie będzie w tych latach rosy ani deszczu, tylko na moje słowo. I doszło go takie słowo Pana: Odejdź stąd, a udaj się na wschód i ukryj się nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu. Z potoku tego będziesz pił, a krukom nakazałem, aby cię tam żywiły. Poszedł więc i postąpił według słowa Pana; odszedłszy, zamieszkał nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu. Kruki zaś przynosiły mu chleb i mięso rano oraz chleb i mięso wieczorem, a z potoku pił wodę. Lecz po pewnym czasie wysechł potok, gdyż nie było deszczu w tym kraju. I wtedy doszło go takie słowo Pana: Wstań i idź do Sarepty, która należy do Sydonu, i zamieszkaj tam. Oto nakazałem pewnej tamtejszej wdowie, aby cię żywiła. Wstał więc i poszedł do Sarepty, a gdy wchodził do bramy miasta, oto pewna wdowa zbierała tam drwa. Odezwał się więc do niej tymi słowy: Przynieś mi nieco wody w naczyniu, abym się napił. A gdy ona szła, aby nabrać, zawołał jeszcze na nią: Przynieś mi też, proszę, kawałek chleba. Lecz ona odpowiedziała: Jako żyje Pan, Bóg twój, że nie mam nic upieczonego, a tylko garść mąki w dzbanie i odrobinę oliwy w bańce. Oto właśnie zbieram trochę drwa, potem pójdę i przyrządzę to dla siebie i dla mojego syna, a gdy to zjemy, to chyba umrzemy. Lecz Eliasz rzekł do niej: Nie bój się! Idź i zrób, jak powiadasz, lecz najpierw przyrządź mi z tego mały placek i przynieś mi go, dla siebie zaś i syna swojego przyrządzisz później. Gdyż tak mówi Pan, Bóg Izraela: mąka w garncu nie wyczerpie się, oliwy w bańce nie zabraknie aż do dnia, kiedy Pan spuści deszcz na ziemię. Poszła więc i postąpiła według słowa Eliasza, i mieli co jeść, ona i on, i jej rodzina, dzień w dzień. Mąka w garnku nie wyczerpała się, oliwy w bańce nie zabrakło według słowa Pana, które wypowiedział przez Eliasza. Po tych wydarzeniach zachorował syn tej niewiasty, właścicielki domu, a tak się wzmogła jego choroba, że przestał oddychać. Wtedy ona rzekła do Eliasza: Cóż ja mam z tobą, mężu Boży! Przyszedłeś do mnie po to, aby przywieść na pamięć mój grzech i przyprawić o życie mojego syna. [Czy po to przyszedłeś do mnie, aby mi przypomnieć moją winę i przyprawić o śmierć mego syna? – tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia; przyp. tłum.] Lecz Eliasz rzekł: Daj mi twego syna. Potem wziął go z jej łona i wyniósł do izdebki na poddaszu, gdzie mieszkał, i położył go na swoim łożu. Następnie zawołał do Pana tak: Panie, Boże mój! Czy także na tę wdowę, u której jestem gościem, chcesz sprowadzić nieszczęście, pozbawiając życia jej syna? Potem wyciągnął się trzy razy nad dzieckiem i zawołał do Pana tak: Panie, Boże mój, przywróć, proszę, życie temu dziecku. I wysłuchał Pan prośby Eliasza, i wróciła dusza tego dziecka do niego, i ożyło. Eliasz wziął dziecię, zniósł je z poddasza na dół i oddaj je jego matce, mówiąc: Patrz, syn twój żyje, Wtedy rzekła kobieta do Eliasza: Teraz poznałam, że jesteś mężem Bożym i słowo Pana naprawdę jest w ustach twoich. Po upływie długiego czasu, w trzecim roku, doszło Eliasza słowo Pana tej treści: Idź, pokaż się Achabowi, gdyż chcę spuścić na ziemię deszcz. Poszedł więc Eliasz, aby pokazać się Achabowi, a w Samarii panował wielki głód” – 1 Księga Królewska 17:1‐18:2 „Gdy Achab zobaczył Eliasza, rzekł Achab do niego: Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Izraelu?” – 1 Księga Królewska 18:17 „Wtedy Eliasz rzekł do nich: Pochwyćcie proroków Baala, niech nikt z nich nie ujdzie. I pochwycili ich, po czym Eliasz sprowadził ich nad potok Kiszon i tam kazał ich zabić. Potem rzekł Eliasz do Achaba: Podnieś się, jedz i pij, gdyż słychać szum ulewnego deszczu. Achab wstał, aby jeść i pić, Eliasz zaś wstąpił na szczyt Karmelu, przykucnął na ziemi, mając twarz między swoimi kolanami. Do swojego sługi zaś rzekł: Nuże, wstąp wyżej i spójrz w stronę morza. A ten, wstąpiwszy i spojrzawszy, rzekł: Nie ma nic. I rzekł do niego: Powtórz to siedem razy. Za siódmym razem rzekł: Oto maleńka chmurka jak dłoń ludzka wznosi się z morza. Wtedy rzekł: Idź i powiedz Achabowi: Zaprzęgaj i jedź, aby cię ulewa nie zaskoczyła. Tymczasem niebo pokryło się chmurami, zadął wiatr i spadł ulewny deszcz. Achab więc wsiadł na rydwan i pojechał do Jezreelu. Eliasza zaś ogarnęła moc Pana, bo przepasawszy swoje biodra, biegł przed Achabem aż do wejścia do Jezreelu” – 1 Księga Królewska 18:40‐46 A deszcz padał i padał i padał. Nieco informacji o tle tego wydarzenia Owe trzy i pół roku, przez które nie padał deszcz w tej historii Eliasza jest typem tych trzech i pół roku, których opis znajdujemy w Księdze Daniela oraz w Objawieniu św. Jana, kiedy Duch nie będzie wylany przy końcu świata. Jest to symbolem (typem) tego, co się wydarzy eschatologicznie, kiedy to duch Eliasza powróci w jakiś sposób w działaniu, tak, jak to przepowiedział prorok Malachiasz. Uczy to nas o tym, że jak Eliasz uchronił ową pogankę oraz jej syna, tak w podobny sposób Pan Bóg użyje ducha Eliasza w czasach ostatecznych, aby zatroszczyć się o Kościół z pogan. Eliasz, Elizeusz oraz Jan Chrzciciel posiadali tego samego ducha. W Numeri 11:17 (IV Księga Mojżeszowa), Pan powiedział Mojżeszowi, że: „… i wezmę nieco z ducha, który jest w tobie, i włożę w nich” [w starszych ludu]. Kiedy pewne wydarzenia dzieją się w tej samej lokalizacji geograficznej, najczęściej to wówczas znaczy, że istnieje pewne duchowe i teologiczne powiązanie między nimi. Służba Eliasza zakończyła się na równinie Jerycho, gdzie Elizeusz otrzymał właśnie płaszcz Eliasza (płaszcz oznacza autorytet). Służba Jana Chrzciciela odbywała się w tym samym miejscu. Ta zepsuta kobieta, Jezabel, jest typem Jezabel z Księgi Objawienia – czyli ducha fałszywej religii – która uczyniła z króla kogoś, kim mogła manipulować. To ona zagarnęła winnicę Nabota, której Achab pożądał. W Piśmie Świętym, winnica mówi o Izraelu oraz w szerszym znaczeniu, o włączeniu Kościoła. Ta zła kobieta próbowała dostać tę winnicę dla króla. To doprowadziło do jej konfliktu z Eliaszem, więc przekonała króla, żeby spróbował zniszczyć Eliasza. Jest to dokładnie ten sam obraz, co w historii Herodiady (Ewangelia św. Mateusza 14:3‐12) – owej zepsutej kobiety, która nastawiła króla przeciw Eliaszowi (Janowi Chrzcicielowi). Wszystkie złe kobiety w Biblii, w pewnym sensie ukazują charakter tej złej kobiety z Objawienia św. Jana, w którym to konflikt Eliasza zostanie ponownie rozegrany w Dniach Ostatecznych. Dlaczego przestał padać deszcz? Pierwszą rzeczą, w naszym rozważaniu tego, kiedy Pan Bóg bierze człowieka takiego jak Eliasz i czyni z niego kogoś, kto potrafi sprowadzić deszcz, jest to, żeby zrozumieć dlaczego deszcz przestał padać. Deszcz przestał padać z powodu grzechu ludu Bożego. Duch Święty nie jest obecnie wylewany na świat zachodnio‐protestancki z powodu jego grzechu, który jest identyczny z grzechem Izraela za dni Eliasza. Aborcje czyli usuwanie ciąży są tym samym czym było składanie dzieci w ofierze demonom, które widzimy w Izraelu i Judzie w Starym Testamencie. Oddawanie hołdu bałwanom. Kapłani Baala nie byli cudzoziemcami, byli oni Żydami. Dzisiaj jest dokładnie tak samo. W całym świecie zachodnio‐protestanckim dramatycznie zwiększa się oddawanie czci innym bóstwom – islam, New Age, hinduizm. Wiele z ewangelicznych i zielonoświątkowych Kościołów dnia dzisiejszego przesiąka doktrynami New Age. Ludzie mieszają chrześcijaństwo z pogaństwem – to jest właśnie tym, skąd wyszedł rzymski katolicyzm i to jest dokładnie to, co obecnie dzieje się w wielu Kościołach zielonoświątkowych. Materializm. Kościół stał się letni, nastawiony na dobra doczesne, pełen powykręcanych doktryn. Kościół wyznaje wersję „wiary”, która jest niebiblijna – oddawanie czci mamonie, która jest „przebrana w szaty chrześcijaństwa”. Dlatego właśnie deszcz przestał padać. Pierwsza i największa odpowiedzialność za upadek zachodniej cywilizacji nie spada na społeczeństwo świeckie, lecz na nas. To właśnie grzech ludu Bożego spowodował, że przestał padać deszcz. Mnożące się problemy w społeczeństwie – narkotyki, usuwanie ciąży, rozwody, przemoc, zbrodnie – wszystko to składa świadectwo przeciwko Kościołowi. Lud Boży poszedł na kompromis i w końcu Izrael przyłączył się do kapłanów Baala. To wydarzyło się w dniach Eliasza, i to samo dzieje się dzisiaj. Nie będzie deszczu w naszych krajach, z powodu grzechu ludu Bożego. Kerit Pierwszą rzeczą, którą Pan Bóg powiedział Eliaszowi było to: „Odejdź stąd, a udaj się na wschód i ukryj się nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu” – 1 Księga Królewska 17:3 A tam, kruki miały go karmić. Kerit znajdował się po drugiej stronie Jordanu. Kiedy Pan Bóg powiedział Eliaszowi, żeby opuścił swoją ziemię oraz, żeby udał się nad potok Kerit, wówczas Pan Bóg mówił mu, żeby pozostawił za sobą swoją tożsamość narodową, swoją tożsamość kulturową oraz swoją tożsamość religijną. Na dodatek wszystkiego, miał on być karmiony przez kruki. Kruki nie były koszerne, były one „nieczyste”. Pan Bóg zapewniał mu zaopatrzenie sposobami, których Eliasz nigdy by nie oczekiwał. Susza w świecie zachodnim jest dzisiaj tak wielka, jej poziom jest wręcz dramatyczny, że ludzie, którzy mogliby sprowadzić deszcz, będą musieli być chętni, żeby pójść nad potok Kerit. Czasami może oznaczać to, że muszą wyjść z tradycyjnych denominacji, które poszły na kompromis. Czasami może oznaczać to, że chrześcijanie będą opuszczać kościoły, które poszły na kompromis lub weszły na drogę błędu i odmawiają pokuty. Z pewnością będzie to oznaczać, że będziemy musieli ufać tylko Bogu, który zaspokoi nasze potrzeby takimi sposobami oraz w takich miejscach, których byśmy się nie spodziewali, nawet poprzez takie rzeczy, które możemy uważać za nie święte – tak jak w tym przypadku kruki. Eliasz musiał zgodzić się, żeby postawić Boga na pierwszym miejscu, a swój kraj na drugim. Dzisiaj często problem polega na tym, że ludzie kładą na pierwszym miejscu swój kraj, swoją kulturę, swoją tożsamość, swoje denominacje oraz swoją lojalność w stosunku do tych denominacji, zamiast posłuszeństwo Słowu Bożemu. Lecz ludzie, którzy będą mogli sprowadzić deszcz, są tymi, którzy nie będą lękać się pójść nad Kerit oraz zaufać panu Bogu. Sarepta Zawsze najciemniej jest tuż przed wschodem słońca. Będzie się działo coraz gorzej, zanim stanie się lepiej. Potok Kerit w końcu wyschnie. W wersecie 9 widzimy, że Eliasz musi udać się do miejsca zwanego Sarepta. Słowo Sarepta pochodzi od bezokolicznika hebrajskiego, który oznacza palić lub być oczyszczonym przez ogień. Dla Pana Boga, żeby wziąć kogoś z naturą taką jak nasza i przekształcić go w kogoś, kto potrafi sprowadzić deszcz, wówczas Pan Bóg musi oczyścić go ogniem. Nadejdzie bardzo trudny okres, nie tylko próby i testu, nie tylko suszy, nawet nie tylko prześladowania – lecz okres wszystkich tych rzeczy razem wziętych. Dojdzie do takiego punktu, że ludzie, którym będziesz pragnął pomóc, będą myśleć, że ich zdradziłeś, tak, jak owa wdowa z Sarepty. Lecz bez względu na to jak okropne rzeczy będą się dziać, bez względu na to jaka ciemność nastanie, bez względu na to jak straszna susza nastanie, obiecać wam mogę dwie rzeczy: będzie mąka w naczyniu oraz olej w bańce dla tych, którzy są gotowi poddać się oczyszczeniu. Rzeczy pogorszą się zanim się polepszą. Mąka będzie w naczyniu, a olej w bańce. Będziecie mieli Słowo Boże oraz będziecie namaszczeni Duchem, bez względu na to, co by się nie działo. Będziecie mieli swoje ziarno oraz swój olej podczas, gdy inni będą umierać z głodu. Bukłaki muszą zostać wymienione „Wówczas powiedziała ona Eliaszowi: Czego ty, mężu Boży, chcesz ode mnie? Czy po to przyszedłeś do mnie, aby mi przypomnieć moją winę i przyprawić o śmierć mego syna?” – 1 Księga Królewska 17:18 (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia) Jej syn umarł. A ona obwiniała za to Eliasza. Ci sami ludzie, którym będziesz starać się pomóc zobaczą trudności i obwinią właśnie ciebie. Będzie się dziać tak źle i będzie to trwać tak długi czas, aż rzeczy, które najbardziej kochamy będą musiały umrzeć, zanim będą mogły być wskrzeszone. Duża część Kościoła świata zachodniego będzie musiała umrzeć, zanim będzie mogła być wskrzeszona. Nowego wina nie można wlewać do starych bukłaków. To był jeden z problemów ruchu charyzmatycznego – chcieli oni przechowywać młode wino w starych bukłakach. W celu odnowy Kościoła, bukłaki muszą zostać wymienione. Rzeczy, które najbardziej kochamy będą musiały umrzeć, zanim będą mogły być wskrzeszone. Sprawcy nieszczęść w Izraelu „… Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Izraelu?” – 1 Księga Królewska 18:17 Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Kościele? Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Unii Baptystycznej? Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Zborach Bożych? Ty, który występujesz przeciwko ekumenizmowi i „Królestwu Teraz” (Kingdom Now). Ty, który występujesz przeciwko Ewangelii Sukcesu (Faith Prosperity) oraz teologii „Nazwij to czego chcesz i rość sobie prawo do tego” (Name it and claim it). Ty, który stajesz przeciwko fałszywym cudom i podrobionym uzdrowieniom. Ty, który występujesz przeciwko przełożonym, którzy przez swe kłamstwa wzbogacają się na emerytach. Ty sprawco nieszczęść w Izraelu! Tak mówili do Eliasza i jeżeli chcesz sprowadzić deszcz, również do ciebie będą tak mówić. Konflikt Następnie idą na Górę Karmel. Tutaj następuje konflikt z Jezabel – konflikt z duchem fałszywej religii, z rzymskim katolicyzmem, ekumenizmem, masonerią, islamem, homoseksualizmem, usuwaniem ciąży oraz New Age. Nadejdzie czas konfliktu, a ci którzy zwyciężą w tym konflikcie będą tymi, którzy oczyszczeni zostali w Sarepcie. Tak wiele z tego, co dzisiaj nazywamy „charyzmatycznym nabożeństwem” – z jego hałasem, patosem, bredzeniem i ekscytacją – bardziej przypomina obrządki kapłanów Baala na Górze Karmel niż osobę Eliasza. Dzisiaj, nasi bracia zostali pochwyceni w ekumenizm, teologie Królestwa Teraz, Ruch Odnowienia – wszystkie te nie biblijne, fałszywe i niebezpieczne doktryny, które powiązane są jedynie z nadmierną ekscytacją oraz proroctwem, które się nigdy nie wypełnia – po prostu wierzą w te rzeczy. Lecz konflikt nadejdzie i lud zobaczy, kim są prawdziwi prorocy. Chmura deszczowa Zaczyna się maleńka. Najpierw wydaje się, że nic z tego nie będzie. Gdzie ona jest? W przypadku kapłanów Baala były to głośne i aroganckie przechwałki, doping, ekscytacja oraz zamieszanie. Lecz Pan Bóg nie działa w ten sposób. Rozpoczyna od maleńkiego. Jak mała dłoń wychodząca z morza. Zawsze zaczyna się od małego. Lecz staje się coraz większa i większa, aż wkrótce całe niebo pokryte jest chmurami deszczowymi. Błyskawice uderzają i Duch Boży jest posłany. Zaczyna padać i padać i padać. To moja wina … Nie istnieje łatwy sposób na to, aby powstrzymać upadek chrześcijaństwa w świecie zachodnim. Zabrnął już za daleko i trwa to już za długo. Zostaliśmy sprzedani przez naszych przywódców. Wszystkie te programy, wielkie podekscytowanie, ludzkie metody oraz sztuczki, na świecie nie przyniosą żniwa dusz. Na to potrzebny jest deszcz. Lecz deszcz przestał padać. Dlaczego? Częściowo z powodu grzechu społeczeństwa, lecz głównie z powodu grzechu Kościoła. I dopóki nie będzie pokuty w Kościele, nie będzie też pokuty w świecie. Dlaczego przestał padać deszcz? Nie jest to wina przede wszystkim tych, którzy produkują filmy pornograficzne, kierują prostytucją, handlują narkotykami czy homoseksualistów albo tych, którzy usuwają ciąże. Jest to głównie moja wina, ponieważ ja mam Ewangelię. Jest to moja wina, ponieważ ja mam Ducha Świętego. Jest to moja wina, ponieważ ja znam prawdę i mam przesłanie, które mogło by uczynić wielką różnicę. Jest to nasza wina, ponieważ Kościół na zachodzie jest Laodyceą (Objawienie św. Jana 3:14‐17). Ponieważ jesteśmy „letnimi” chrześcijanami. Nie pada deszcz z powodu mojego i twojego grzechu. Ci, którzy sprowadzają deszcz Ci, którzy sprowadzą deszcz nie będą się bali pójść nad Kerit – ludzie, którzy nie są związani pętami tradycji lub instytucji. Oni nie będą próbowali wlewać nowego wina w stare bukłaki. Będą robić to, co Pan Bóg im każe i ufać będą Bogu, że zaopatrzy ich sposobami, których się nawet nie spodziewają. Będą to ludzie, którzy nie lękają się zostać oczyszczonymi, ludzie, którzy pójdą do Sarepty, ludzie, którzy zgodzą się na to, aby rzeczy, które kochają umarły, wiedząc, że rzeczy te wskrzeszone zostaną w czystości. Będzie to trudne. Lecz bez względu na to jak trudne by to nie było, zapewnić was mogę, że olej będzie w bańce, a mąka w naczyniu. Ci ludzie, którzy są oczyszczeni pójdą do Karmelu i staną przed Jezabel – przed fałszywą religią, masonerią, homoseksualizmem, rzymskim katolicyzmem oraz islamem. Staną przed prorokami Baala – przed tymi, którzy mają czelność nazywać się sługami Ewangelii, lecz idą na kompromis z fałszywą nauką. Nastanie konflikt. Ci, którzy są sprawcami nieszczęść w Izraelu zwyciężą. †††
April 3, 2025
Scripture: Jeremiah 40 What are the options for the faithful remnant in the Last Days? Previous biblical examples provide a picture of what it will be like for Believers. Wielokrotie poruszaliśmy temat odnoszący się do dni ostatecznych. W Biblii widzimy kontury ram czasowych historii Izraela, które przepowiadają, co dziać się będzie w dniach ostatecznych. Czytając w gazetach na temat niedawnych roz ruchów na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie, upewniłem się jeszcze bardziej, że żyjemy w dniach ostatecznych. A mianowicie dlatego chociażby, że istnieje tyle sporów na temat tego, kto ma prawo, aby być kustoszem Wzgórza Świątynnego. Niedawno dowiedziałem się, że jeden z bardziej znanych uniwersytetów amerykańskich w Massachusetts zabronił Bractwu Studentów Ewangelicznych spotykania się w swym klubie na terenie uniwersytetu, ponieważ uznani oni zostali za „grupę nienawiści”, dlatego, iż wierzą, że homoseksualizm jest zboczeniem. Chociaż złożono apelację w tej sprawie, to jednak stworzyło to precedens narodowy. Jeżeli wierzysz w to, co Pismo Święte mówi na temat nienaturalnego zachowania seksualnego, wówczas Biblia staje się literaturą nienawiści, a ty należysz do „grupy nienawiści” a wiadomo, że Pierwsza Poprawka (The First Amendment) do konstytucji amerykańskiej nie daje ochrony tym, którzy wzniecają nienawiść. To również przekonuje mnie, że są to czasy ostateczne. Kiedy patrzę na apostazję (odstępstwo od prawdy Bożej) w Kościele – ludzie na drodze do ekumenicznej jedności, Pensacola na Florydzie oraz inne podobne demoniczne oszustwa – wszystko to wskazuje na dni ostateczne. Obecnie mieszkam w Anglii i widzę co się dzieje: jak ludziom „pcha” się w gardła zjednoczoną walutę, nawet, gdy ludzie tego nie chcą; jak zmierzają ku federalnej, nie‐demokratycznej Europie, powodując nie tylko utratę narodowej niepodległości, ale również utratę demokracji. Decyzje podejmowane są za zamkniętymi drzwiami przez biurokratów, na których nie głosowałeś i którym nie możesz ufać. Rzeczy te są na siłę wciskane ludziom, a oni siedzą sobie spokojnie i to przyjmują. Oczywiście, wiadomym jest, że demokracja parlamentarna w jej nowożytnej formie zrodzona została poprzez wpływy biblijnego chrześcijaństwa, lecz obecnie chrześcijaństwo zostało porzucone w Europie, tak też wszystkie demokracje, którym chrześcijaństwo dało początek, będą również porzucone. Już obecnie Kościół w Ameryce jest zagrożony prześladowaniami; jeżeli nie akceptujesz homoseksualizmu, wówczas jesteś bigotem i staje się to odpowiednikiem „zbrodni nienawiści” (hate crime), kiedy wypowiadasz się przeciwko takim zboczeniom. Ostatnie dni pierwszego wieku przed zniszczeniem świątyni w Jerozolimie w roku Pańskim 70, uczą również o dniach ostatecznych. Ostatnie dni Samarii w 720 roku przed Chrystusem również uczą o czasie końcowym. Teraz jednak, przyglądać się będziemy okresowi około roku 585 przed Chrystusem; ostatnie dni Judy przed niewolą babilońską. Ten przykład w Starym Testamencie, ponad wszystkie inne przykłady, uczy o czasie końcowym. Jest to wyraźne w Nowym Testamencie, gdzie jest mowa o eschatologii (sprawy dotyczące czasów ostatecznych) – szczególnie w nauczaniu Pana Jezusa o czasach ostatecznych – że tematy z ksiąg Izajasza, Jeremiasza i Ezechiela dotyczące niewoli babilońskiej zostają ponownie odegrane. Opis zniszczenia świątyni – o którym mówił Pan Jezus w rozdziale 24 Ewangelii św. Mateusza oraz w rozdziale 21 Ewangelii św. Łukasza – pochodzi prosto z Księgi Jeremiasza. Pan Jezus wielokrotnie przestrzegał przed fałszywymi prorokami i temat ten szeroko poruszany jest przez większych proroków. „… Upadł, upadł wielki Babilon” W Księdze Objawienia św. Jana 14:8, pochodzi prosto z Izajasza i Jeremiasza. To samo, co działo się w ostatnich dniach Judy, kiedy nawoływanie Jeremiasza zostało odrzucone, przytrafi się również – bez wątpliwości – w dniach ostatecznych zarówno Żydom jak i Kościołowi. Zostanie to powtórzone; pamiętajmy, że judeochrześcijańska perspektywa proroctwa uważa proroctwo za cykliczne. Starajmy się to zrozumieć. Co stanie się z wiernymi Kościołami oraz z wierną resztką w dniach ostatecznych? Czego możemy oczekiwać? Istnieją różne nauczania, które mogłyby pewne z tych rzeczy wyjaśnić, na przykład Machabeusze. My jednak patrzeć będziemy na to z punktu widzenia niewoli babilońskiej. W 40 rozdziale Księgi Jeremiasza niewola już trwa. Nebukadnesar najeżdża na Jerozolimę cztery razy. To, co obecnie widzimy, co dzieje się z ruchem międzywyznaniowym, ruchem ekumenicznym oraz ruchem Nowego Wieku (New Age Movement), ma to właśnie do czynienia z niewolą babilońską. W średniowieczu, Marcin Luter zdał sobie sprawę z tego, że pod władzą średniowiecznego papiestwa, Kościół znajdował się w niewoli babilońskiej. Rozumiał on duchowy charakter Babilonu; ów związek małżeński politycznego systemu tego świata ze skorumpowanym systemem religijnym. Było to owym „Świętym Cesarstwem Rzymskim”, które notabene, nie było ani święte ani rzymskie. To wydarzy się ponownie. Już obecnie możemy widzieć nadchodzącą niewolę. Wszędzie znaleźć można ludzi, którzy chcą mieć jednego „apostoła” nad miastem, co jest tym starożytnym błędem rozpoczętym przez Ignacego z Antiochii, a co nazywa się monoepiskopatem. W ten sposób rozpoczął się rozwój papiestwa; jest nim owo starożytne oszustwo, które ponownie podnosi głowę. Problem oczywiście polega na tym, że moi koledzy zielonoświątkowcy oraz charyzmatycy są zbyt nieświadomi, aby zdać sobie sprawę z tego, że właśnie te rzeczy wydarzyły się w przeszłości i w rezultacie one również spowodują to samo, co wydarzyło się w przeszłości – czyli niewolę babilońską Kościoła. Rozpocznijmy od rozdziału 40, Księgi Jeremiasza, od wersetu 1: „Słowo, które doszło Jeremiasza od Pana, gdy Nebuzaradan naczelnik straży przybocznej, wypuścił go na wolność z Ramy, gdzie go odebrał trzymanego w pętach wśród wszystkich jeńców z Jeruzalemu i Judy, prowadzonych do Babilonu. Gdy naczelnik straży przybocznej odebrał Jeremiasza, rzekł do niego: Pan, twój Bóg, zapowiadał nieszczęście temu miejscu. I co Pan zapowiadał, to spełnił i uczynił, ponieważ grzeszyliście przeciwko Panu i nie słuchaliście jego głosu, i dlatego was to spotkało. A oto teraz zdejmuję z twoich rąk pęta; jeżeli uznasz to za dobre, by pójść ze mną do Babilonu, chodź, a ja będę się o ciebie troszczył; jeżeli jednak wydaje ci się to złe, by pójść ze mną do Babilonu, możesz tego zaniechać. Patrz! Cała ziemia stoi przed tobą otworem, idź tam, dokąd pójść wydaje ci się dobre i słuszne. Jeżeli jednak chcesz tu przebywać, zwróć się do Gedaliasza, syna Achikama, syna Szafana, którego król babiloński ustanowił namiestnikiem miast judzkich, i pozostań przy nim wśród ludu albo idź, dokądkolwiek pójść wydaje ci się słuszne. A naczelnik straży przybocznej dał mu żywność na drogę i upominek i odprawił go. I przybył Jeremiasz do Gedaliasza, syna Achikama, do Mispy, i zamieszkał u niego wśród ludu, który pozostał w kraju. A gdy wszyscy dowódcy wojsk, którzy stali w polu ze swoimi ludźmi, usłyszeli, że król babiloński ustanowił Gedaliasza, syna Achikama, namiestnikiem kraju i że mu powierzył mężczyzn, kobiety i dzieci oraz z najbiedniejszej ludności ziemi tych, których nie uprowadzono do Babilonu, przybyli do Gedaliasza, do Mispy, mianowicie: Ismael, syn Netaniasza, Jochanan i Jonatan, synowie Kareacha, Serajasz, syn Tanchumeta, synowie Efaja z Netofy, i Jozaniasz, syn Maachatyty, oni oraz ich ludzie. A Gedaliasz, syn Achikama, syna Szafana, przysiągł im i ich ludziom tak: Nie bójcie się być poddanymi Chaldejczyków; zostańcie w kraju i służcie królowi babilońskiemu, a dobrze wam będzie! [Wiedzmy, że król Babilonu jest metaforą diabła oraz typem antychrysta. Widzimy to w rozdziale 14 Księgi Izajasza] A oto ja pozostanę w Mispie, jako rzecznik u Chaldejczyków, którzy przyjdą do nas; wy tedy urządzajcie winobranie, owocobranie i sprzęt oliwy, składajcie je w swoje naczynia i mieszkajcie w swoich miastach, które zajęliście! Podobnie, gdy wszyscy Judejczycy, którzy byli w Moabie i u Ammonitów, i w Edomie, i którzy byli we wszystkich innych ziemiach, usłyszeli, że król babiloński pozostawił resztkę ludności Judy i że ustanowił nad nimi namiestnikiem Gedaliasza, syna Achikama, syna Szafana. Wrócili wszyscy ci Judejczycy ze wszystkich miejscowości, w których byli rozproszeni, i przybyli do ziemi judzkiej, do Gedaliasza, do Mispy. I mieli bardzo obfite zbiory wina i owoców. A Jochanan, syn Kareacha, i wszyscy dowódcy wojsk, którzy stali w polu, przybyli do Gedaliasza, do Mispy. I rzekli do niego: Czy wiesz już, że Baalis, król Ammonitów, posłał Ismaela, syna Netaniasza, aby cię zamordował? Lecz Gedaliasz, syn Achikama, nie uwierzył im. Wtedy Jochanan, syn Kareacha, rzekł potajemnie do Gedaliasza w Mispie: Pójdę i zabiję Ismaela, syna Netaniasza, a nikt nie dowie się o tym. Dlaczego miałby cię zamordować, aby znów wszyscy Judejczycy, którzy skupili się wokoło ciebie, rozproszyli się i tak zginęła resztka Judy? Lecz Gedaliasz, syn Achikama, rzekł do Jochanana, syna Kareacha: Nie czyń tego, gdyż to, co mówisz o Ismaelu, jest nieprawdą”. Rozdział 41, od wersetu 1 do 7: „W siódmym miesiącu przybył Ismael, syn Netaniasza, syna Eliszamy, z rodu królewskiego, jeden z dostojników królewskich, a wraz z nim dziesięciu mężów, do Gedaliasza, syna Achikama, do Mispy; a gdy tam w Mispie spożywali razem posiłek, powstał Ismael, syn Netaniasza, i dziesięciu mężów, którzy mu towarzyszyli, i zamordowali mieczem Gedaliasza, syna Achikama, syna Szafana; pozbawili więc życia tego, którego król babiloński ustanowił namiestnikiem kraju. Zamordował też Ismael wszystkich Judejczyków, którzy byli u Gedaliasza na uczcie, i wojowników chaldejskich, którzy tam się znajdowali. Następnego dnia po zabiciu Gedaliasza, gdy nikt jeszcze o tym nie wiedział, przybyli ludzie z Sychemu, z Sylo i z Samarii – osiemdziesięciu mężów z ostrzyżonymi brodami i w podartych szatach, z ciętymi ranami na ciele, a mieli ofiary z pokarmów i kadzidło w swym ręku, aby je złożyć w domu Pana. A Ismael, syn Netaniasza, wyszedł naprzeciw nich z Mispy, płacząc po drodze. A gdy ich spotkał, rzekł do nich: Chodźcie do Gedaliasza, syna Achikama! Gdy zaś weszli do miasta, zabił ich Ismael, syn Netaniasza, oraz mężowie, którzy byli z nim, i wrzucili ich do cysterny”. Wierna resztka w ostatnich dniach Judy stała w obliczu tego samego co spotka wierną resztkę w ostatnich dniach Kościoła. Mieli oni trzy drogi do wyboru: Egipt – przedstawiający ten świat, Babilon – przedstawiający fałszywą religię, lub Bożą dłoń. Proszę zauważcie, że Słowo Pana przyszło do Jeremiasza. Po hebrajsku słowo nazywa się dabar, co jest hebrajskim odpowiednikiem greckiego słowa logos. Jak to omawialiśmy szerzej w nauczaniu zatytułowanym: „Kiedy spalają zwój” (When They Burn the Scroll), nie oznacza to wcale: „Mam słowo, mam słowo, mam słowo”. Jest to spotkanie z Chrystusem w Starym Testamencie. Ten sam Pan Jezus, który działa w Nowym Testamencie, działa i w Starym Testamencie. Ten sam Duch Święty, który przekazuje Go nam w Nowym Testamencie, przekazywał Pana Jezusa prorokom Izraela w Starym Testamencie. Słowo, było chrystologicznym spotkaniem. Tak jak omawialiśmy to w nauczaniu z rozdziału 36 Księgi Jeremiasza, fałszywi prorocy zawsze podają ludowi „jakieś słowo”. Prawdziwi prorocy wskazywać będą zawsze na Słowo (Dabar, Logos). Kontynuując, każdy wiedział, że Jeremiasz miał rację; wszyscy fałszywi prorocy z wielkimi mowami i „dużymi gębami” rozeszli się. Nic co przepowiadali nie spełniło się; okazali się fałszywymi prorokami. Jednak pomimo dowodów na to, że nie mieli racji, ludzie nadal im wierzyli. Księga Jeremiasza 5:31 mówi, że: „Prorocy prorokują fałszywie ..… mój zaś lud kocha się w tym”. Ma to zastosowanie również i dzisiaj. Mamy ludzi takich jak Michael Brown, Rick Joyner, Benny Hinn, itd. – wiecie kim oni są? – tymi, którzy prorokują fałszywie. Jednak ludzie idą za nimi w ślepym nieposłuszeństwie, a nadchodzi czas, kiedy ludzie będą żąć tego konsekwencje; nastąpi niewola. Jest to tylko resztka – jedynie resztka – która nie zazna niewoli. Ta resztka, którą widzimy w wersecie siódmym rozdziału czterdziestego, to ci, którzy składali się z najbiedniejszej ludności ziemi. Nie oczekuj wielkich i mocnych – owe mega kościoły – nie oczekuj na chrześcijan uwikłanych w bogactwo, którzy zaplątani są w wymyślone doktryny, aby przynosić zyski materialne, nie oczekuj na te wielkie liczby, które widzisz w programach, które tak błędnie nazwane są „chrześcijańską” telewizją, jakoby ci mieli przetrwać; oni nie przetrwają. Oni wybiorą Babilon. To najbiedniejsi z ludu przetrwają. Kiedy to zacznie się dziać, Pan Bóg zadba o Swój lud, pomimo tego, że król Babilonu nigdy nie zrezygnuje ze swych planów. On chce panować i kontrolować wszystko. Był to czas strasznego głodu; odczuwano dotkliwy brak żywności. Babilończycy naśladowali Asyryjczyków w prowadzeniu wojen oblężeniowych. Po prostu głodem zmuszali lud do posłuszeństwa. Idea braku pożywienia lub głodu, zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie jest tym, co prorok Amos opisuje jako „głód słuchania Słowa Bożego”. Głód fizyczny staje się metaforą głodu duchowego. Z wersetu 12 rozdziału 40 widzimy, że dla wiernej resztki zapewnione będą bardzo obfite zbiory. Ten rodzaj kazań, które słyszy się każdej niedzieli w małych, wiernych Kościołach, ten rodzaj rozważania Pisma Świętego pod przewodnictwem wiernych chrześcijan jest coraz mniej spotykany. Są ludzie z innych Kościołów, którzy chętnie by przyszli do takich zborów lub na takie rozważania Słowa Bożego, jakich jeszcze nigdy w życiu nie słyszeli. Są ludzie, którzy zaangażowani są w ruch charyzmatyczny od 30 lat, a którzy jeszcze nigdy nie uczestniczyli w rozważaniu Słowa Bożego. Może nam się to wydawać nie do wiary, a jednak to jest prawda. Kilka wersetów wyrwanych z kontekstu i dużo emocji oraz popularnej psychologii, to cały zakres ich nauki biblijnej, którą w życiu otrzymali. Oni nawet nie wiedzą co to jest ekspozycja Pisma Świętego. W ich lekturze poza biblijnej nie znajdziecie nic więcej oprócz dodatkowej a dość popularnej psychologii oraz sztuki rozpalania emocji; oni nigdy nie czytali żadnego dobrego nauczania, jak na przykład prace A.W. Tozera. Jakkolwiek wierni, chociaż mogą być mniejszością i mogą być najbiedniejszymi z ludu ziemi, będą mieli obfitość pożywienia. Wierni, w odniesieniu do spraw ducha, mają dużo żywności. Oni rozumieją sprawy odnoszące się do antychrysta, do dni ostatecznych oraz innych koncepcji, o których większość chrześcijan nie ma pojęcia. Większość ludzi przygotowywana jest na niewolę babilońską, a oni nawet sobie z tego sprawy nie zdają. Ale owi nieliczni, biedni, bez znaczenia, wierni – oni przetrwają. Wiedza jest siłą; większość nie ma pożywienia. Nie mają oni ludzi, którzy są w stanie uczyć ich prawdy. Jednak ze względu na to, aby próbować zachować pokój, Gedaliasz nawołuje ludzi, aby honorowali króla Babilonu. „Zrozumcie, musimy zaakceptować ten system; nie chcemy, żeby znowu nas deportowano. Nie chcemy znowu znaleźć się w rozproszeniu. Nie chcemy, żeby nas wywieziono; chcemy zachować to, co posiadamy, musimy więc zgodzić się płacić wymaganą daninę i płynąć z prądem tego systemu”. Mniej więcej to wydarzyło się w pierwszym wieku. Chrześcijanie znaleźli się w kłopotach nie z powodu tego, w co wierzyli, ale z powodu tego, że odmówili oddawania hołdu cesarzowi, który w tym czasie stał się odpowiednikiem króla Babilonu. Tajemnicze religie pogańskiego Babilonu stały się teraz częścią Rzymu na panteonie, a cesarz jako arcykapłan był głową tych religii. Czym król Babilonu był w czasach Jeremiasza, tym cesarz był w pierwszym wieku. To nie to w co oni wierzyli spowodowało ich problem, ale to w co nie wierzyli. „Możesz wierzyć w co chcesz, ważne, żebyś akceptował nasz program”. Zobaczymy, że takie nastawienie umysłu wzrastać będzie w dniach ostatecznych, nawet wśród wiernej resztki. Znajdą się przełożeni, którzy będą próbowali pójść na kompromis z Babilonem, mówiąc wam to, co będzie wyglądało jak duszpasterskie zatroskanie: „Ja próbuję was ochraniać. Ja po prostu próbuję zabezpieczyć to, co posiadamy, zakonserwować to, co pozostało”. Nawet wśród wiernej resztki oczekiwać możemy zorganizowanego wysiłku, aby pozostawić was w zgodzie ze status quo. Podawać wam będą bardzo przekonywujące i bardzo logiczne argumenty w tej sprawie. Pan Bóg będzie sądził takich ludzi oraz ich motywacje; oni również nie przetrwają. Gedaliasz został nawet ostrzeżony, aby zaprzestał tego co robił, ponieważ to groziło mu utratą życia, lecz on nie chciał tego słyszeć. Nie myśl nawet przez moment, że możesz wejść w jakiś układ pokojowy z królem Babilonu. Nie myśl, że możliwe jest jakiekolwiek zawieszenie lub zaprzestanie wrogich działań. My nie możemy „żyć w zgodzie” z królem Babilonu. Zaproszeni oni zostali do Babilonu; to był ich pierwszy wybór. Czy twój Kościół ma zamiar przyłączyć się do ruchu ekumenicznego? Czy twoja denominacja (wyznanie) ma zamiar przyłączyć się do Światowej Rady Kościołów (The World Council of Churches)? Fałszywy prorok przy końcu obejmie kontrolę nad tymi organizacjami i użyje ich do popierania antychrysta. To jest pierwszy wybór; możecie się tego spodziewać w dniach ostatecznych. Znajdą się ludzie, którzy będą próbowali argumentować oraz fałszować te sprawy: „No cóż, może ja się z nimi nie zgadzam i rozumiem, że my jesteśmy tą wierną resztką, jednak powinniśmy próbować żyć z nimi w jedności”. Jeszcze usłyszymy, że niektórzy przełożeni będą się wypowiadać w podobny sposób, lecz zapewniam was, że w końcu nie prowadzi to do niczego innego jak tylko do śmierci. Zauważcie, że zginął nie tylko Gedaliasz, ale również ci biedni i prości ludzie, którzy szli za nim – ci również zginęli. Na ich drodze zaczaiła się śmierć; nie ma pokoju z Babilonem. Co więcej, Babilon nie może się zmienić. Spójrzmy na 51 rozdział Księgi Jeremiasza. W wersecie 49, Babilon jest osądzony, musi upaść za pobitych Izraela. W wersecie 60, Jeremiasz spisuje na zwoju wszystkie klęski, które miały spaść na Babilon. W wersecie 24 widzimy, że Pan Bóg odpłaci Babilonowi za zło, które wyrządził. Jednak w wersecie 6, Jeremiasz woła: „Uchodźcie z pośrodka Babilonu i niech każdy ratuje swoje życie”. Innymi słowy: Uciekajcie stamtąd! Uciekajcie z tych wyznań, które uczestniczą w ekumenizmie; Bożym celem jest ich zniszczenie. W wersecie 9 znajdujemy próbę leczenia Babilonu, lecz nie można go było uleczyć. Babilonu nie da się uleczyć!!! Zostawcie go!!! Nic nie zmieniło się od czasów wieży Babel, od czasów imperium Babilonu, od czasu opisanego w Księdze Objawienia św. Jana; Babilonu nie da się zmienić. Jednym z mitów dnia dzisiejszego jest to: Kościół rzymskokatolicki zmienił się od czasu II Soboru Watykańskiego. Dlaczego więc wszystkie dokumenty II Soboru Watykańskiego zatwierdzają Sobór w Trydencie? W Kościele rzymskokatolickim istnieją dwie doktryny: proxima fidei oraz de fide. Doktryna proxima fidei może ulegać zmianom; pogańska msza może być zmieniona z języka łacińskiego na polski, itp. Jednak doktryna de fide nie może ulegać zmianom; sama msza nie może być zmieniona, ani doktryna czyśćca lub tym podobne. Kościół rzymskokatolicki przyznaje to. W Księdze Jeremiasza 51:17 czytamy, że głupi jest każdy człowiek, kiedy nie rozumie. Ludzie są głupi; Jeremiasz używa silnej terminologii. Poprzez całą swą Księgę, Jeremiasz wypowiada rzeczy, które brzmiałyby szorstko, gdybyśmy my mieli je wypowiadać. Używa on dwóch rożnych słów na opisanie ludzkiej głupoty i żadne z nich nie jest przyjemne. Spójrzmy na Księgę Jeremiasza rozdział 10, werset 8: „Wszyscy co do jednego są głupi i nierozumni; niedorzecznością jest cześć oddawana drewnu”. Jedno ze słów, którego Jeremiasz używa dla określenia „głupi” oznacza zboczenie od logiki w celu tego, aby usprawiedliwić to, co bez wątpliwości jest złem. Ludzie wiedzą, że pewne rzeczy są złe, lecz wypaczają oni logikę w celu usprawiedliwienia czynienia tego, o czym wiedzą doskonale, że jest złem, tylko po to, żeby ulżyć swemu sumieniu. Kiedy Jeremiasz mówi, że są oni głupi, nie ma on na myśli, że ludzie ci są idiotami od urodzenia, że są niedorozwinięci umysłowo lub mają jakieś defekty od urodzenia. Mówi on, że ludzie tacy świadomie wypaczają swą logikę. Dokładnie to samo widzimy, co dzieje się dzisiaj; ludzie, którzy powinni wiedzieć doskonale, nawet teologowie tacy jak J.I. Packer wypaczają swoją logikę. A jaki jest tego cel? Żeby wejść w układ z Babilonem. Lecz ci, którzy idą w ślady Gedaliasza, skończą tak samo jak Gedaliasz. Tak więc pierwszą ofertą było pójście do Babilonu. Kontynuujmy zatem z Księgi Jeremiasza od 41:16, gdzie jest napisane: „Wtedy Jochanan, syn Kareacha, i wszyscy dowódcy wojsk, którzy z nim byli, zebrali całą resztę ludności, którą Ismael, syn Netaniasza, uprowadził do niewoli z Mispy po zamordowaniu Gedaliasza, syna Achikama, mężczyzn- wojowników, kobiety, dzieci i eunuchów, których sprowadził z powrotem z Gibeonu”. Jochanan nie nienawidził Gedaliasza; chciał go po prostu ostrzec, aby zaprzestał być tak naiwnym, żeby nie szedł sam na zatracenie i nie prowadził tych ludzi na taki sam los. Możecie oczekiwać, że Jochanani dni ostatecznych również będą ignorowani, tak samo jak ignorowano Jeremiasza, aż do czasu, gdy było za późno. Tak samo jak oni zrozumieli, że Jeremiasz mówił prawdę, tak samo zrozumieli, że Jochanan miał rację. W końcu jednak to, co pozostaje jest tym, co jest czyste. Widzimy tutaj proces przesiewania w akcji; nadchodzi oszustwo, lecz nawet owo oszustwo, które pochodzi z Babilonu jest częścią tego procesu przesiewania. Pan chce jedynie tych, którzy są naprawdę, naprawdę prawi. Spójrzmy co się dzieje. Jochanan zgromadza ich i w wersecie 17 przyprowadza ich z powrotem z Gibeonu: „I wyruszyli, i zatrzymali się w gospodzie Kimhama w pobliżu Betlejemu; zamierzali bowiem ujść do Egiptu z obawy przed Chaldejczykami, dlatego iż Ismael, syn Netaniasza, zamordował Gedaliasza, syna Achikama, którego król babiloński ustanowił namiestnikiem kraju”. Przybyli do gospody Kimham w pobliżu Betlejem. Musimy zrozumieć, dlaczego tak uczynili. Tron Dawida był w owym czasie już utracony. Nie było już żyjącego potomka Dawida na tronie. Tęsknili oni za tym, żeby dom Dawida został odbudowany, na co zaczęli patrzyć z punktu widzenia mesjańskiego. Cały koncept Mesjasza, który zawsze był z narodem izraelskim, rzeczywiście zaczyna rozwijać się po niewoli babilońskiej. Oni wiedzieli o Mesjaszu, lecz dopiero po niewoli koncept ten zaczął się krystalizować i rozjaśniać. Rozumieli oni, że Mesjasz miał odbudować ród Dawida. Pan Bóg obiecał Żydom, że zawsze zasiadać będzie na tronie Dawidowym potomek Dawida. Obecnie albo Pan Jezus zasiada duchowo na tronie Dawida i nadchodzi dzień, kiedy będzie rządził z Jerozolimy z tronu Dawida albo Pan Bóg złamał Swą obietnicę, o czym oczywiście Pismo Święte mówi nam, że Pan Bóg nie może złamać Swej obietnicy. Gospoda Kimham oznacza w języku hebrajskim gospoda usychania z tęsknoty (Geruth Kimham). Znajdowała się ona w pobliżu Betlejem, które było miastem Dawida, w którym dom Dawida miał swój początek. Tak więc usychają oni z tęsknoty za utraconym rodem Dawida i tęsknią za jego odnową. Dlatego zatrzymali się w Geruth Kimham. Co znajdziecie w dniach ostatecznych wśród resztki jest tym, że pójdą oni do Geruth Kimham. Dojdą oni do takiego stanu rozpaczy, że jedyną ich nadzieją będzie powrót Pana Jezusa. Zdadzą sobie sprawę, że nic nie zdoła przyprowadzić rzeczy do takiego stanu jak to było niegdyś; nic nie odnowi chrześcijaństwa do jego historycznego stanu. Nic oprócz powrotu Chrystusa. Kościół staje się gospodą usychania z tęsknoty, gdzie jedyną naszą nadzieją jest obietnica powrotu Pana Jezusa. Jeszcze ujrzymy taką rozpacz. Jakkolwiek, wśród tej rozpaczy zaczyna przeważać praktyczna strona. Tak więc, nie chcąc iść do Babilonu, gdyż to nie zdało egzaminu – ci którzy próbowali ponieśli śmierć – następną pokusą jest pójście do Egiptu, co zgodnie z Księgą Izajasza, rozdział 30 i 31 oraz z wielu innymi miejscami w Piśmie Świętym, jest pójściem do tego świata po pomoc. Na początku Egipt był Egiptem, a Babilon był Babilonem. Nikt nie przypuszczałby w owym czasie, że Babilon mógłby również podbić Egipt. Ostatecznie, antychryst dostanie praktycznie to wszystko. Niektórzy Żydzi znaleźli schronienie w Edomie i interesujące jest to, co widzimy w Księdze Daniela, a mianowicie, że rejon ten jakoby unika niektórych rzeczy, które antychryst będzie w stanie uczynić. Z Księgi Daniela wynikać może, że rejon Petra daje pewne schronienie. Z jakiegoś powodu rejon ten nie będzie pod taką samą kontrolą antychrysta jak inne rejony. Jest to bardzo tajemnicze i ja nie potrafię tego w pełni zrozumieć. Jakkolwiek, byli Żydzi, którzy tam szukali schronienia, tam, gdzie udała się pewna wierna resztka podczas, gdy Jerozolima była oblężona. Wynikać to może z rozdziału 16 Księgi Izajasza oraz innych miejsc, że istnieje pewne przyszłe znaczenie eschatologiczne dla tego rejonu wokół Petry w Edomie. Co kilka lat, kiedy tam jesteśmy, zabieramy nasze grupy studium biblijnego do Petry w Jordanii. No, ale to już zupełnie oddzielny temat. Przyjrzyjmy się bliżej Geruth Kimham (gospoda usychania z tęsknoty). Pod tym naciskiem, zaczyna pojawiać się chęć pójścia do świata po pomoc. To samo przytrafiło się królowi Hiskiaszowi w rozdziałach 30 i 31 Księgi Izajasza. Bali się Babilończyków, więc udali się do tego świata w poszukiwaniu pomocy. Świat, jego rządy, jego systemy sądownicze, itd. – to nie da nam żadnej ochrony w dniach ostatecznych. Jedyny powód, że jakikolwiek rząd w jakimkolwiek okresie czasu dawał ochronę praw chrześcijańskich był taki, że chrześcijanie wywierali wpływ w tych rządach. Apostoł Paweł dawał instrukcje Kościołowi, aby modlił się za tych, którzy są u władzy, nawet za pogańskiego cesarza, aby mogli wieść spokojne życie. Paweł sam zaapelował do cesarza; my również możemy to uczynić, lecz w końcu i cesarz, który jest metaforą antychrysta, sam obrócił się przeciw wczesnemu Kościołowi. Świat nie ma nic do zaoferowania, jednak rzeczy dojdą do takiego stanu desperacji, że wielu ludzi zdecyduje się pójść do tego świata. Kontynuujmy rozdział 42, wersety 1‐6: „Wtedy wszyscy dowódcy wojsk i Jochanan, syn Kareacha, i Azariasz, syn Hosajasza, oraz wszyscy ludzie, młodsi i starsi przystąpili do proroka Jeremiasza i rzekli: Niech nasze błaganie dotrze do ciebie! Módl się za nami do Pana, twojego Boga, za tą całą resztą, gdyż z wielkiej liczby pozostała nas tylko mała garstka, jak to widzisz na własne oczy! Niechaj Pan, twój Bóg, wskaże nam drogę, którą mamy pójść, i powie, co mamy czynić. Prorok Jeremiasz odpowiedział im, mówiąc: Dobrze. Oto ja, stosownie do waszego życzenia, będę się modlił do Pana, Boga waszego, i oznajmię wam wszystko, co Pan wam odpowie; nic przed wami nie zataję. Oni zaś rzekli do Jeremiasza: Niech Pan będzie świadkiem przeciwko nam, prawdziwym i wiernym, jeżeli nie postąpimy dokładnie według słowa, z którym cię pośle do nas Pan, twój Bóg. Czy to będzie dobre, czy złe, usłuchamy głosu Pana, naszego Boga, do którego cię wysyłamy, aby się nam dobrze wiodło, gdy usłuchamy głosu Pana, naszego Boga”. Ta wierna resztka wie, że Jeremiasz jest prawdziwym prorokiem, a wszyscy inni, których król słuchał byli kłamcami i oszustami, którzy są teraz albo martwi albo w Babilonie. Wierny Kościół będzie zadawał pytanie: „Panie, cóż mamy czynić? Jesteśmy w tej sytuacji w gospodzie usychania z tęsknoty, oczekujemy z pragnieniem powrotu Pana Jezusa, aby ustanowił Swe królestwo – to jedyna nasza nadzieja jaką mamy. Z jednej strony nie możemy pójść do Babilonu, Panie – Ty wiesz, co stało się z tymi, którzy tego próbowali – a z drugiej strony jedyną alternatywą wydaje się być Egipt. Cóż mamy robić? Będziemy słuchali głosu Twego; uczynimy cokolwiek Pan nam powie”. Niestety, są tacy chrześcijanie, którzy w czasie ucisku powiedzą: „Uczynimy to, co Pan nam powie, jeżeli będzie się to zgadzało z tym czego chcemy”. Księga Jeremiasza 42:7, gdzie jest napisane: „A po upływie dziesięciu dni doszło Jeremiasza słowo Pana”. Zauważcie, że Jeremiasz odszedł i szukał Pana, a Pan odpowiedział mu dziesięć dni później. Bądźcie ostrożni przed ludźmi, którzy myślą, że mogą chodzić wokoło prorokując i dając słowo, słyszane rzekomo od Pana, to to, to i tamto; to jest jasnowidztwem i wróżbiarstwem, a nie proroctwem. Prawdziwi prorocy nie chodzą wkoło cały czas, twierdząc, że otrzymali takie objawienie. Prawdziwi prorocy kierują ludzi ku Pismu Świętemu, a kiedy otrzymują objawienie, wówczas jest ono zawsze oparte i zgodne z Pismem Świętym. Jeremiasz szuka Boga. Liczba dziesięć, ma w Biblii duże znaczenie. Dwie liczby, czterdzieści oraz dziesięć, w Piśmie Świętym najczęściej mają do czynienia z próbą. Jak sobie przypominacie z Księgi Objawienia św. Jana 2:10, Pan Jezus mówi, że zbór w Smyrnie będzie prześladowany oraz wtrącony do więzienia przez dziesięć dni i to wydaje się odpowiadać owym dziesięciu głównym okresom prześladowań z rąk cesarzy. I dalej, rozdział 42, wersety od 8 do 22: „Wtedy wezwał Jochanana, syna Kareacha, i wszystkich dowódców wojsk, którzy byli z nim, i wszystek lud, od najmłodszych do najstarszych i rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela, do którego posłaliście mnie, abym przedstawił mu wasze błaganie. Jeżeli osiądziecie w tej ziemi na stałe, to odbuduję was i nie zburzę, zasadzę was, a nie wyplenię, bo żałuję zła, które wam wyrządziłem. Nie bójcie się króla babilońskiego, którego tak się boicie; nie bójcie się go, mówi Pan, gdyż Ja jestem z wami, aby was wybawić i aby was wyrwać z jego ręki! I wyjednam dla was zmiłowanie, tak że on zmiłuje się nad wami i pozwoli wam wrócić do waszej ziemi. Jeżeli jednak powiecie: Nie osiądziemy w tej ziemi, nie słuchając głosu Pana, waszego Boga i mówiąc: Nie! Lecz pójdziemy do ziemi egipskiej, gdzie nie zobaczymy już wojny, nie usłyszymy głosu trąby i nie będziemy łaknąć chleba, i tam się osiedlimy, to słuchajcie słowa Pana, resztko Judy! Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Jeżeli rzeczywiście zamierzacie iść do Egiptu i pójdziecie, by tam przebywać jako obcy przybysze, to miecz, którego się boicie, tam was dosięgnie, w ziemi egipskiej, a głód, którego się lękacie, przylgnie do was w Egipcie i tam pomrzecie. I wszyscy mężowie, którzy zamierzają pójść do Egiptu, aby tam przebywać jako obcy przybysze, wyginą od miecza, głodu i zarazy, i nikt z nich nie ocaleje, i nie ujdzie nieszczęścia, które Ja na nich sprowadzę. Gdyż tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Jak rozlał się mój gniew i moje oburzenie na mieszkańców Jeruzalemu, tak rozleje się moje oburzenie na was, gdy pójdziecie do Egiptu; i staniecie się przedmiotem złorzeczenia i grozy, klątwy i urągowiska, i nie zobaczycie już tego miejsca. To Pan rzekł do was, resztko Judy: Nie idźcie do Egiptu! Wiedzcie to dobrze, że Ja was dzisiaj przestrzegałem! Gdyż sami siebie oszukujecie, bo sami wysłaliście mnie do Pana, waszego Boga, mówiąc: Módl się za nami do Pana, naszego Boga, i powtórz nam dokładnie, co każe Pan, nasz Bóg, a według tego postąpimy. Zwiastowałem wam to dzisiaj, lecz nie usłuchaliście głosu Pana, waszego Boga, w niczym, z czym posłał mnie do was. Otóż teraz wiedzcie o tym dobrze, że poginiecie od miecza, głodu i zarazy w miejscu, dokąd chcecie pójść, aby tam przebywać jako obcy przybysze”. No cóż, poszli oni do Egiptu, więc poszli do świata. Musimy zrozumieć to, że oni nie poszli do świata, dlatego, że szukali cielesnych przyjemności Egiptu. Poszli oni do Egiptu w czasie strasznego ucisku, z lęku przed królem Babilonu. Kiedy antychryst przyjdzie, on również wywoła straszny lęk. Ci, którzy przebywać będą w Geruth Kimham (gospoda usychania z tęsknoty) będą mieli do wyboru: Czy idziemy do Babilonu? Czy idziemy do Egiptu? Czy idziemy do ruchu międzywyznaniowego lub po prostu do świata? Albo, czy oddajemy się opiece Bożej i pozostajemy w Jego dłoni, tu, gdzie jesteśmy i zaufamy Bogu? Taki wybór mieli oni oraz taki wybór przypadnie wiernej resztce dni ostatecznych: Egipt, Babilon albo Boża dłoń. Ci, którzy udali się do Babilonu ponieśli śmierć. Ci, którzy udali się do Egiptu ścigani byli mieczem oraz głodem na tym świecie. W Egipcie nie zaznamy bezpieczeństwa. Lecz Pan Bóg mówi: „Nie lękaj się króla Babilonu. Jeżeli pozostaniesz w tej ziemi, to Ja cię odbuduję, a nie zburzę. Zasadzę cię, a nie wyplenię”. Obietnice Boże są zawsze pewne i dobre, chociaż trudno jest wierzyć i ufać, kiedy wszystko wokół ciebie jest wielkim nieszczęściem: miecz, głód, król Babilonu, którego moc wydaje się być niezwyciężona. Jednak taki będzie wybór. Zarówno jak wtedy, tak i teraz będą ludzie – nawet z dobrych Kościołów – którzy dokonają złego wyboru. Jakkolwiek, oni również zostaną ostrzeżeni. Pójdźmy nieco dalej, do rozdziału 43, wersety 1‐3, gdzie czytamy: „A gdy Jeremiasz wypowiedział do końca przed całym ludem wszystkie słowa Pana, ich Boga, wszystkie owe słowa, z którymi posłał go do nich Pan, ich Bóg, rzekł Azariasz, syn Hosajasza, i Jochanan, syn Kareacha, i wszyscy zuchwali i oporni mężowie do Jeremiasza: Kłamiesz! Nie posłał ciebie Pan, nasz Bóg, z poleceniem: Nie idźcie do Egiptu, aby tam przebywać jako obcy przybysze, lecz Baruch, syn Neriasza, podburza cię przeciwko nam, aby nas wydać w ręce Chaldejczyków, by nas pozbawiono życia albo uprowadzono do niewoli do Babilonu”. Najpierw odstępczy naród oraz jego przełożeni i fałszywi prorocy odrzucili Jeremiasza, a kiedy czasy stały się tak bardzo niepewne w ostatnich dniach Judy, to nawet wśród wiernej resztki znaleźli się tacy butni ludzie, którzy odrzucili Jeremiasza. Brzmi to prawie jak sprzeczność terminologiczna. Jak mogli się znaleźć ludzie wśród wiernej resztki, którzy byli butni? Jeżeli chcesz dzisiaj zobaczyć duży bałagan, spójrz na tak zwane „duszpasterstwa wnikliwości” (discernment ministries). Ci sami ludzie, którzy dobrze rozumieją naturę oszustwa, ci którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, czym jest Pensacola i Toronto i czym jest ruch ekumeniczny, ci sami, którzy wiedzą, że te rzeczy są złe – ci sami, którzy rozumieją demoniczną naturę głoszenia „ewangelii sukcesu”, ci sami, którzy dobrze wiedzą co złego się dzieje – wśród szeregów tych organizacji znajdziesz ludzi dobrych i złych; rzeczywiście, znajdziesz tam takich ludzi, którzy są bardzo butni. Jewel van der Merwe strasznie atakowany jest przez ten ruch; Bill Randles i ja również zostaliśmy zaatakowani w Anglii przez kogoś z duszpasterstwa wnikliwości, po prostu dlatego, że sprzeciwiamy się owej fałszywej nauce mówiącej, że dary Ducha Świętego jakoby ustały – cesacjonizm (po angielsku nazywa się to cessationism). Tak, są to ludzie butni. Są pewni ludzie w Australii, którzy znaleźli się pod silnym wpływem neonazistów; są oni zagorzałymi antysemitami i stają się coraz gorsi. Atakują oni Arnolda Fruchtenbauma oraz mnie, jak również i innych. Nawet wśród resztki, uważajcie! Fakt, że ktoś rozumie naturę oszustwa, nie koniecznie oznacza, że ów człowiek jest jednym z nas. Mogą oni być członkami z naszego grona, lecz mogą być w naszym gronie dlatego, że mają swą własną agendę. My również mieliśmy w naszym duszpasterstwie w Pittsburgu pewną kobietę, która uważała, że ja byłem „wspaniały”, ponieważ mówiłem przeciwko fałszywej nauce z Toronto i temu, co tam się działo, a następnie dowiedziałem się, że była ona chrześcijańską feministką, która przyjęła ordynację od pewnego heretyka, który nazywa się Peter Michas, a który zaprzecza Trójcy Świętej. Była ona osobą niemoralną, która porzuciła swego męża dla innego mężczyzny z duszpasterstwa wnikliwości w Południowej Afryce. Pamiętajcie: szatan chce zinfiltrować tę resztkę. W Judzie, ci którzy szli z prądem, byli już w ręku szatana. Jedynie ta resztka przedstawiała jeszcze problem dla króla Babilonu. To samo jest prawdą i dzisiaj; szatan nie martwi się o to, co dzieje się wewnątrz Pierwszych Zborów Bożych (First Assemblies of God) – on już zdołał oszukać tych ludzi. Teraz chce on wcisnąć swych ludzi do waszego zboru. I zobaczycie, że to zrobi. Jeżeli ktoś zdaje sobie sprawę z tego, co jest złe, to wcale nie oznacza to automatycznie, że taki człowiek jest prawy. W duszpasterstwie wnikliwości są zarówno dobrzy ludzie, jak i źli. Faktycznie śmiało mógłbym powiedzieć, że jest w tym ruchu taka sama liczba ludzi dobrych jak i złych. Taki jest ten świat; oni zaatakują każdego, kto prawdziwie będzie próbował ochraniać owce. Atakować będą oni Jeremiaszów i atakować będą Baruchów. Widzę jak obecnie nawet Dave Hunt jest atakowany przez ludzi z duszpasterstwa wnikliwości (discernment ministries). Widziałem jak atakują Billa Randlesa, atakują Philipa Powella, atakują Jewel van der Merwe, atakują mnie osobiście, a kim oni są? Czy są to ludzie spoza koła ruchu wnikliwości? Nie – atakowani jesteśmy przez tych ludzi, którzy są niby członkami duszpasterstwa wnikliwości. Ci ludzie są naprawdę butni. Naprawdę powinniśmy sobie zdać sprawę z czegoś. Dobry, wierny zbór przyciągać będzie uchodźców ze wszystkich złych Kościołów wokoło. Niektórzy z tych ludzi, którzy przyjdą do waszego zboru będą całkowicie uczciwi; jednak są również inni ludzie, którzy mają swoją agendę. Sprzeciwiają się oni jakiemukolwiek autorytetowi z wyjątkiem swego własnego, jakiemukolwiek zobowiązaniu, jeżeli nie jest ono oparte na ich warunkach. Przyczepią się oni do jakiegokolwiek dobrego Kościoła, jedynie dlatego, że Kościół ten jest dla nich doskonałą platformą, z której chcą oni prowadzić swoje własne interesy. Kiedy taki Kościół przestanie dawać im to, czego chcą, wówczas zwracają się przeciw temu dobremu Kościołowi. To można zaobserwować wszędzie. Jeżeli ktoś sprzeciwia się tym samym rzeczom, którym wy się sprzeciwiacie, wcale nie oznacza, że owi ludzie są za tym samym, za czym wy jesteście. Prawdziwe oszustwo zacznie wzrastać w dniach ostatecznych. Tak jak atakowali Jeremiasza i Barucha w ostatnich dniach Judy, tak atakują również Dave’a Hunta i Jewel van der Merwe dzisiaj. To się wydarzyło wówczas i to się dzieje dzisiaj. Lecz spójrzmy dalej na Księgę Jeremiasza 43:5‐7, gdzie jest napisane: „Lecz zabrał Jochanan, syn Kareacha, i wszyscy dowódcy wojsk całą resztę Judy, która powróciła spośród wszystkich narodów, dokąd zostali rozproszeni, w celu osiedlenia się w ziemi judzkiej, mężczyzn i kobiety, dzieci i córki królewskie, i wszystkie inne osoby, które pozostawił Nebuzaradan, naczelnik straży przybocznej, z Gedaliaszem, synem Achikama, syna Szafana, oraz proroka Jeremiasza i Barucha, syna Neriasza. I udali się do ziemi egipskiej, gdyż nie usłuchali głosu Pana. I przybyli do Tachpanches”. Wydawało się, że Jochanan był wcześniej dobrym facetem. Oszustwo w dniach ostatecznych staje się jakby intrygą. We wczesnych dniach Wojny Rewolucyjnej przeciwko Brytyjczykom, jednym z najlepszych generałów George'a Washingtona był Benedict Arnold, który później stał się jednym z najlepszych generałów armii brytyjskiej walczącym przeciwko George’owi Washingtonowi. I dalej, Księga Jeremiasza 43:8‐10: „Wtedy doszło Jeremiasza w Tachpanches słowo Pana tej treści: Weź do rąk wielkie kamienie i w obecności mężów judzkich zakop je w ziemi u wejścia do pałacu faraona w Tachpanches. I powiedz do nich: Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto Ja sprowadzę Nebukadnesara, króla babilońskiego, mojego sługę, i postawię jego tron nad tymi kamieniami, które zakopałeś, i rozepnie nad nimi swój baldachim”. Nawet Egipt znalazł się pod rządami króla Babilonu. Spójrzmy na Objawienie św. Jana 18:3, gdzie czytamy: „Gdyż wszystkie narody piły wino szaleńczej rozpusty jego i królowie ziemi uprawiali z nim wszeteczeństwo, a kupcy ziemi wzbogacili się na wielkim jego przepychu”. Królowie ziemi i kupcy ziemi wzbogacili się na bogactwie jego wszeteczeństwa. W dniach ostatecznych, bogacenie się narodów zależeć będzie od ich stosunków z Babilonem. Objawienie św. Jana 13:11, jest tam napisane: „I widziałem inne zwierzę, wychodzące z ziemi, które miało dwa rogi podobne do baranich, i mówiło jak smok”. Ziemia przedstawia Izraela, a to drugie zwierzę wychodzące z morza, przedstawia narody ziemi. A teraz przeczytajmy z Księgi Jeremiasza 44:30, jest tam napisane: „Tak mówi Pan: Oto wydam faraona Hofrę, króla egipskiego, w ręce jego wrogów i w ręce tych, którzy czyhają na jego życie, tak jak wydałem Sedekiasza, króla judzkiego, w ręce Nebukadnesara, króla babilońskiego, który jest jego wrogiem i czyha na jego życie”. Jeżeli Pan Bóg wydał króla hebrajskiego w ręce króla babilońskiego, o ileż szybciej wyda On króla pogańskiego? Jeżeli król Babilonu zdoła uzyskać tak wielką kontrolę w Kościele, to cóż może powstrzymać go przed objęciem kontroli nad światem? Nic. Jest to fałszywe bezpieczeństwo; śmiertelnie fałszywe bezpieczeństwo. Kontynuujmy jednak z Księgi Jeremiasza 44:12‐14, gdzie jest napisane: „I porwę resztkę Judy, tych, którzy postanowili pójść do ziemi egipskiej, aby tam przebywać jako obcy przybysze. Wszyscy zginą w ziemi egipskiej, padną od miecza albo zginą z głodu: mali i wielcy pomrą od miecza i głodu i staną się przedmiotem złorzeczenia, zgrozy, klątwy i urągowiska. I nawiedzę tych, którzy zamieszkają w Egipcie, tak jak nawiedziłem Jeruzalem – mieczem, głodem i zarazą. Nie ocaleje i nie ujdzie nikt z resztki Judy, która przybyła, aby zamieszkać jako obcy przybysze tam, w ziemi egipskiej, by powrócić do ziemi judzkiej, do której pragną powrócić, aby tam znowu zamieszkać, gdyż nie wrócą, z wyjątkiem nielicznych zbiegów”. W Biblii, wracanie do Egiptu jest zawsze obrazem odstępstwa. Jeżeli ktokolwiek odwraca się od Pana i idzie do świata, wówczas Duch Święty uświadamia go, przekonuje i próbuje przyprowadzić tę osobę z powrotem. W dniach ostatecznych ma się to jednak inaczej, tylko nieliczna garstka z tych, którzy idą do świata w dniach ostatecznych zdoła powrócić. W jakimkolwiek to by nie było czasie, powracanie do Egiptu jest zawsze bardzo niebezpieczne, lecz w dniach ostatecznych, jeżeli odszedłeś od Pana, wówczas twoje szanse na powrót do Niego są bardzo nikłe. Ilu ludzi – na przykład – zostało wyleczonych z tej strasznej choroby AIDS? Szanse są podobne; zatem bardzo niewielu zdoła powrócić. Oni mieli wybór. Babilon oznaczał śmierć oraz Egipt oznaczał śmierć. Jedynym słusznym wyborem było pozostanie w Bożej dłoni. Księga Jeremiasza 44:19 – to stanie się sporym problemem w dniach ostatecznych. Powiem wam, co będzie przedostatnim oszustwem, wiedząc, że ostatnim oszustwem będzie sam antychryst. Czy zauważyliście, że ilekroć w Objawieniu św. Jana mowa jest o antychryście, wówczas w tle występuje również kobieta? Ona jest przedostatnim oszustwem, a antychryst jest ostatecznym. A będzie nim to. Kobiety rzekły: „A jeżeli spalamy kadzidło królowej niebios i wylewamy dla niej ofiary z płynów, to czy czynimy to bez zgody naszych mężów, że wypiekamy dla niej ciasta, z kształtu do niej podobne, i wylewamy dla niej ofiary z płynów?” Wersety od 24 aż do 29: „I rzekł Jeremiasz do całego ludu i do wszystkich kobiet: Słuchajcie słowa Pana, wszyscy Judejczycy, którzy jesteście w ziemi egipskiej: Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Wy, kobiety, ślubowałyście swoimi ustami i spełniałyście swoimi rękami to, co mówiłyście: Chcemy spełnić nasze śluby, które ślubowałyśmy, że będziemy spalać kadzidło królowej niebios i wylewać dla niej ofiary z płynów. Dochowujcie więc gorliwie waszych ślubów i spełniajcie pilnie wasze śluby! Wszakże słuchajcie słowa Pana, wszyscy Judejczycy, którzy mieszkacie w ziemi egipskiej: Oto Ja przysięgam na wielkie moje imię – mówi Pan – że moje imię już nigdy nie będzie wzywane ustami któregokolwiek męża judzkiego w całej ziemi egipskiej i nikt nie powie: Jako żyje Wszechmocny Pan! Oto Ja pilnować ich będę ku złemu, a nie ku dobremu, i wszyscy mężowie judzcy, którzy są w ziemi egipskiej, zginą doszczętnie od miecza i głodu, a tylko nieliczni ocaleni od miecza wrócą z ziemi egipskiej do ziemi judzkiej, aby cała resztka Judy, która przyszła z ziemi egipskiej, by tam przebywać jako obcy przybysze, poznała, które słowo się sprawdzi: Moje czy ich. A to będzie wam znakiem – mówi Pan, że nawiedzę was na tym miejscu, abyście poznali, że moje słowa przeciwko wam sprawdzą się na pewno ku złemu”. Królowa Niebios. Tytuł książki napisanej przez papieża Jana Pawła II, brzmi Totus Tuus Maria. W języku angielskim ta książka ukazała się pod tytułem: „Powierzam się tobie Mario”. On modli się do Maryi. Oddawanie czci Maryi jest według Biblii pewną formą oddawania czci boskiej. Kościół katolicki nie nazywa tego oddawaniem czci boskiej, lecz mówi, że jest to mniejszym stopniem, niż cześć oddawana Bogu i nazywa tę formę hyperdulia (oddawanie czci Matce Najświętszej). To, czego oni nie wiedzą to znaczenie hebrajskiego słowa określającego bałwochwalstwo, a jest to avodah zarah, co oznacza służyć. Przez używanie terminologii, którą używa Kościół katolicki, w zasadzie przyznają oni, że praktykują bałwochwalstwo, chociaż oni nie widzą tego w ten sposób. Jakkolwiek, gdyby oni naprawdę wiedzieli co robią, wówczas widzieliby, że to jest bałwochwalstwem – jeżeli ktoś oddaje pokłon, to staje się to aktem oddawania czci. Oni idą z tym jeszcze dalej, obsypując ją kwiatami oraz strojąc w wyśmienite szaty, kłaniając się i śpiewając Ave Maryja. Oddawanie czci Maryi będzie wzrastało; jest ona tak zwaną pseudo‐chrystianizacją, wyrażaną kulturowo w wielu innych kultach bóstw. „Wielka jest Artemida Efeska” – pamiętacie, co wydarzyło się w Efezie w Księdze Dziejów Apostolskich? Paweł przemawiał przeciwko oddawaniu czci Artemidzie i to wywołało rozruchy. Kiedy ostrzegać będziesz przed oddawaniem czci Maryi, wówczas możesz oczekiwać odpowiedzi pełnych gwałtu i gniewu. Ona jest obecna jako ekspresja Królowej Nieba dla której będą ofiarowali ciasto. To, co rozpoczęło się od Fatimy i Lourdes, Medjugorie, Guadelupe – na całym świecie – to będzie tylko wzrastało. Góra Karmel w Izraelu jest od lat miejscem, gdzie jakoby ukazywała się Maryja. Tak się składa, że jest to ta sama góra, na której oddawano w Starym Testamencie hołd żeńskiej bogini Asztarot. Katolicy będą się wciągać w to coraz bardziej i bardziej, a zobaczycie, że znajdą się i protestanci, którzy się do tego dołączą. Już mamy ewangelicznych biskupów maszerujących w Walsingham, w Anglii, w procesjach Maryjnych. To będzie się tylko pogarszało. Pan Bóg mówi: „Nie oddam Swej Chwały innemu”. Pan Bóg mówi: „Jest jeden pośrednik między Bogiem a człowiekiem, Jezus Sprawiedliwy”. Ich oddawanie hołdu Maryi zaprzecza tym słowom. Musimy zrozumieć, że to, co oni nazywają Maryją, nie jest prawdziwą Marią; oni tylko myślą, że to ona. Tak samo jak Mormoni, którzy nazywają siebie Kościołem Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich – lecz ich Jezus Chrystus nie jest tym, który objawiony jest nam w Biblii. Ich Jezus – zgodnie z ich nauczaniem – jest przyrodnim bratem szatana. Maryja Kościoła katolickiego nie jest tą Marią z Pisma Świętego. Ja nie mówię niczego przeciwko rzeczywistej Marii z Pisma Świętego – ona była najwspanialszą niewiastą, która kiedykolwiek żyła na świecie. Ona była matką Mesjasza, lecz ona sama ogłosiła swoją własną potrzebę Zbawiciela w jej Magnificat, w Ewangelii św. Łukasza 1:47, gdzie jest napisane: „I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim”. Tak samo jak poprzez denuncjowanie „Jezusa” Mormonów, ja nie denuncjuję prawdziwego Jezusa, tak również przez denuncjowanie Maryi katolickiej, nie denuncjuję prawdziwej Marii. To, co oni mają, pochodzi prosto z Babilonu – pogańska Królowa Niebios. Kiedy wzrastać będzie kult oddawania czci Maryi, znajdą się też ewangeliczni protestanci, którzy w coraz to większej liczbie będą się do nich przyłączać, to będzie następna tendencja. Jak to się skończy? Macie Egipt, macie Babilon lub macie Bożą dłoń. Oczywistym jest to, żeby nie udawać się do Babilonu i nie myśleć, że możliwe jest zawarcie z nim pokoju. Nie udawaj się do Egiptu, ponieważ, jeżeli tam pójdziesz, jest bardzo niewielka szansa, że będziesz mógł powrócić. Nie myśl, że uda ci się zachować swoją wiarę będąc w świecie. To nie będzie działało. Tak samo jak ci mężowie z Judy, którzy zamieszkali w Egipcie, nie mogli już wzywać imienia Pana. Obie drogi kończą się śmiercią. Możemy oczekiwać, że ludzie z duszpasterstwa wnikliwości okażą swą butę; zaatakują oni swych własnych braci z ich własnych kręgów, tak samo jak zaatakowany został Jeremiasz i Baruch. Znajdziecie ludzi, którzy przewodzili w walce przeciwko oszustwu, tak jak Jochanan, który później jednak obrócił się przeciwko innym z ich kręgu. Dlaczego? Ponieważ odchodzą oni do świata. Możemy być pewni, że tak będzie. Możemy oczekiwać, że kult oddawania czci Maryi wzrastać będzie nie tylko wśród rzymskich katolików i tych z Kościoła prawosławnego, ale nawet wśród tak zwanych protestantów; nawet wśród ewangelicznych protestantów. Już obecnie mamy katolików‐charyzmatyków, którzy modlą się „językami” do Maryi. Te rzeczy będą się dziać coraz częściej. Lecz jaki jest końcowy wynik tego wszystkiego? Co się stanie z nami, którzy pragniemy pozostać w Geruth Kimham (gospoda usychania z tęsknoty), którzy tęsknimy za powrotem Pana Jezusa? Co mówi Pan Bóg do tych, którzy nie pójdą do Egiptu, którzy nie pójdą do Babilonu oraz do tych, którzy nie będą spalać kadzidła Królowej Niebios? „Jeżeli osiądziecie w tej ziemi na stałe, to odbuduję was i nie zburzę, zasadzę was, a nie wyplenię”. W końcu, Pan Bóg mówi Jeremiaszowi te słowa w rozdziale 45, werset 5: „A ty żądasz dla siebie rzeczy wielkich? Nie żądaj! Bo oto sprowadzę nieszczęście na wszelkie ciało, mówi Pan, lecz tobie daruję twoje życie jako zdobycz wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz”. Nie oczekuj zbyt dużo na tym miejscu. Ja zawsze próbowałem wychowywać swoje dzieci z następującą filozofią na życie: planuj swoją przyszłość, lecz nie polegaj na swoich planach. Nie szukaj wielkich rzeczy dla siebie. Jeżeli Pan Bóg daje tobie wielką służbę, chwała Panu! Lecz nie szukaj tego – patrz, aby przetrwać. Jeżeli Pan Bóg daje tobie pewien sukces materialny, niech ci to nie uderzy do głowy – używaj tego dla chwały Pana, lecz nie szukaj tego i nie goń za tym. Dąż do tego, aby przetrwać. Jak szybko może nastąpić krach na giełdach? Jak szybko może na Bliskim Wschodzie wybuchnąć wojna termojądrowa? Jak szybko garstka terrorystów z bronią biologiczną do własnej dyspozycji, może zmieść z powierzchni ziemi połowę ludności Sydney albo Nowego Jorku, myśląc, że jest to dżihad (święta wojna)? Nie, moi ukochani, my zachowamy nasze życie jako zdobycz. „Jeżeli osiądziecie w tej ziemi na stałe, to odbuduję was i nie zburzę”. Mówi Pan. „Nie lękaj się króla Babilonu, bo Ja jestem z tobą, aby cię zachować i wybawić cię z jego ręki”. To jest Jego obietnica. †††
Show More
Share by: